Czy dużo ludzi wokół nas choruje psychicznie?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Czy dużo ludzi wokół nas choruje psychicznie?

przez Marena 25 maja 2006, 11:13
Będąc na tej stornie wydaje mi się, że wokół mnie są sami chorzy ludzie- z nerwicami, natręctwami itp.

Ja też mam ze sobą problemy (leczę się u psychiatry).
Większość faktów, któe były poruszane przez osoby na formu i mnie dotyczą.

Jednak ja uciekam od takich stron, bo jak czytam te wypowiedzi, to ta depresja i problemy wchodzą we mnie jeszcze bardziej.

Raczej mimo ogromnych problemów kontatków z ludzmi, uciekam do "normalnych", bo ta normalność działa na mnie pozytywnie.

Ponadto jestem osobą wierzącą i korzystam z codziennej Komunii sw., Adoracji i przez to jakoś funkcjonuję. Tak to chyba bym się posypała i sądzę że żadne leki by mi nie pomogły (obenie biorę fluoksetynę).

Bez "spraw duchowych", mam takie lęki, że boję się wyjść z domu, odebrać telefon, wstać z łóżka. W ogóle przed wystkim mam lęk, a kiedy to się pojawia, to ja się robię tak zamknięta w sobie, że wszystko trzymam w sobie. Niejako na same życenie zostaję wówczas z tym sama, a więc dochodzi panika, że jestem sama, że sobie nie poradzę, itd.

Od 4 lat przyjmuję codzsiennie Komunię św.
4 lata temu to już byłąm na wykończeniu(a nikt o tym nie wiedział). Teraz jakoś funkcjonuję- czasami czuję się nawet normalnie, ale jest to okupione Różancem, Komunią itd. Świetne uczucie- czuć się normalnie.

I boję się trochę czasu , kiedy mi tego moż braknąć (na razie studiuję i o dziwo znajduję na to wszystko czas).

Mam chłopaka, ale nie wiem, czy będę kiedyś mogła normalnie założyć rodzinę. Wszystko w rękach Boga. ;)

Pozdrawiam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 maja 2006, 10:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Hollow 26 maja 2006, 18:31
O ile wiem, to nerwice i depresje zalicza się częściej do zaburzeń niż chorób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez didado1 26 maja 2006, 19:32
Witaj :D
przyjmowanie komuni świętej codziennie hmmm indywidualna sprawa
pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Marena 26 maja 2006, 20:17
Rzeczywiście indywidualna, ale Komunia sw. poprzedzona np. 3 godzinnym postem to była dla mnie jedyna pomoc.
I nie zawiodłam się


To jest chyba tak, że Jezus na Krzyżu pokonał wszelki ból, nie tylko ciała i ducha, ale i umysłu. Stąd i te schorzenia Komunia autentycznie leczy.

No ale trzeba czasu. I konsekwencji.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 maja 2006, 10:56

przez limba 26 maja 2006, 22:13
:D Marena- witaj!!!Chyba każdy z nas w coś wierzy.Ja ufam swojemu telefonikowi ;) wiem ,że jeśli mam go w torebce, wtedy nie umrę dosłownie na ulicy.Cóż nasza psychika czyni cuda, ciebie to leczy, temu ufasz, więc tego się trzymaj!!!Ja mam problem bo poprostu nie tylko nie wejdę do kościoła, ale nawet nie wytrzymam wśród ludzi przyjmujących komunię obok mnie. :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez mysia_fisia 27 maja 2006, 09:03
Chociaż mnie osobiście nie przekonuje ten sposób, to jednak uważam, że każdy jest dobry jeśli pomaga pokonać to, co nas męczy.
Nie zapominaj jednak, że warto byłoby z pogadać o tym z kimś bardziej materialnym niż Bóg (czyli np. z psychologiem).
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

przez Marena 27 maja 2006, 10:58
Obecnie mam kontakt z psychologiem i psychiatrą.
Jedno drugiemu nie zaprzecza.

Jednak był długi czas,(ponad 3 lata) że nie umiałam się nigdzie zgłosić, nawet rodzina nie wiedziała, że ze mną jest cos nie tak, bo wszystko dusiłam w sobie.

w Kosciele odżywam - przez bycie na Mszy, Adoracji, we mnie po prostu sie układa.

Ja kiedyś nawet nie wiedziałam, że można żyć bez lęku, niszczącego stresu i ciągłego smutku.Teraz wiem, że można.

Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 maja 2006, 10:56

przez Tantrum 30 maja 2006, 11:52
tak, wiara pomaga, zazdroszcze Ci, ze mozesz chodzic do kosciola :p, mnie na razie wmurowywuje w ziemie przed wejsciem (atak paniki)...
nie wiem ile osob choruje w moim otoczeniu ale mysle, ze masa osob ma problemy natury psychicznej tylko nie "chwala" sie tym na lewo i prawo ;)
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 23:03
Lokalizacja
z fotela

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do