Drodzy Użytkownicy,


Zmieniamy się dla Was!

W związku z tym informujemy, że ze względu na prace techniczne forum będzie dostępne wyłącznie w trybie tylko do odczytu w dniach 21-25 maja.
Serdecznie zapraszamy Was do korzystania z nowej wersji forum.


Przepraszamy za wszelkie niedogodności.


Jednocześnie informujemy, że jakiekolwiek treści i zdjęcia dodane i edytowane w dniach 21-25 maja nie będą dostępne po starcie nowej wersji forum.

Pozdrawiamy ciepło,
Zespół abcZdrowie

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Psychoterapia - wszystko co dotyczy psychoterapii. Nurty, doświadczenia związane z terapią.

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez nvm 08 maja 2018, 19:31
Załóżmy, że zapisuję się na terapię.

Akurat wypada wizyta, gdy mam dobry okres, jestem lekki i radosny.
Jaki sens ma wówczas przychodzenie i rozdrapywanie ran?
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
1433
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez anemon 08 maja 2018, 19:38
Od pacjenta/klienta zależy, jakie wątki zechce poruszyć na sesji. Możesz opowiedzieć o dobrym samopoczuciu, podzielić się z terapeutą tym, czym jesteś gotów się podzielić.
"Czułość pot­ra­fi zastąpić słowa. Nig­dy na od­wrót. " - Kedar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1359
Dołączył(a)
20 lip 2017, 11:49

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez nvm 08 maja 2018, 19:42
anemon napisał(a):Od pacjenta/klienta zależy, jakie wątki zechce poruszyć na sesji. Możesz opowiedzieć o dobrym samopoczuciu, podzielić się z terapeutą tym, czym jesteś gotów się podzielić.
Boję się reakcji typu:

Psycholog: "To co mi pan dupę zawraca, jak ma pan dobre samopoczucie?! Ludzie z poważnymi problemami czekają!"
Ja: "Po prostu lubię tego typu rozmowy. Sprawiają mi frajdę. Każdy ma jakieś hobby."
Psycholog:"Paszoł won, zanim wezwę ochronę, AAAAA!!!"

:lol:

Chyba jestem jednak jakimś bipolarem :mrgreen:
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
1433
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez anemon 08 maja 2018, 19:52
nie bój, wszystko co powiesz,
będzie miało wpływ na Twoją diagnozę 8)
"Czułość pot­ra­fi zastąpić słowa. Nig­dy na od­wrót. " - Kedar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1359
Dołączył(a)
20 lip 2017, 11:49

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez nvm 08 maja 2018, 20:01
https://portal.abczdrowie.pl/pytania/cz ... ch-decyzji

Z tego wynika, że powinienem się wstrzymać z ważnymi decyzjami do czasu remisji objawów...
Dla mnie rozpoczęcie terapii to bardzo ważna decyzja...
Natomiast nie przypominam sobie, kiedy ostatnio miałem "remisję"...mogę tak czekać i czekać... 8)
Jak uwolnić zalegające emocje? zalegaj-ce-emocje-t63142.html
Nie negocjuj z terrorystami: nie-negocjowac-z-terrorystami-t63088.html
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
1433
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez nvm 08 maja 2018, 20:14
Jeśli w hipomaniakalnym okresie zadzwonię i radośnie zawołam: "Dzień dobry! Chciałbym się zapisać do psychiatry!" to chyba pomyślą, że jaja sobie robię 8)
Jak uwolnić zalegające emocje? zalegaj-ce-emocje-t63142.html
Nie negocjuj z terrorystami: nie-negocjowac-z-terrorystami-t63088.html
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
1433
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

przez rupert 11 maja 2018, 09:40
nvm napisał(a):https://portal.abczdrowie.pl/pytania/czy-syndrom-dwubiegunowy-moze-miec-wplyw-na-podejmowanie-zyciowych-decyzji
Z tego wynika, że powinienem się wstrzymać z ważnymi decyzjami do czasu remisji objawów...
Dla mnie rozpoczęcie terapii to bardzo ważna decyzja...
Natomiast nie przypominam sobie, kiedy ostatnio miałem "remisję"...mogę tak czekać i czekać... 8)


nvm napisał(a):Załóżmy, że zapisuję się na terapię.
Akurat wypada wizyta, gdy mam dobry okres, jestem lekki i radosny.
Jaki sens ma wówczas przychodzenie i rozdrapywanie ran?


A jak poznać remisję? Dlaczego czucie się dobrze, lekko i radośnie nie można uznać za okres remisji?

Ktoś kto pisał o wstrzymaniu się z ważnymi decyzjami na pewno nie miał na myśli leczenia, raczej coś nieodwracalnego, typu rzucenie pracy, partnera, rozdanie wszystkich oszczędności. Rada żeby nie iść na terapię jak czujemy się chorzy byłaby dość osobliwa, coś jak: nie jeść na czczo.

nvm napisał(a): Akurat wypada wizyta, gdy mam dobry okres, jestem lekki i radosny.
Jaki sens ma wówczas przychodzenie i rozdrapywanie ran?


Czyli czekasz na remisję, ale taką w której będziesz smutny ;)
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
27 mar 2017, 13:19

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez Agnieszka_Kk 11 maja 2018, 13:55
nvm napisał(a):Jeśli w hipomaniakalnym okresie zadzwonię i radośnie zawołam: "Dzień dobry! Chciałbym się zapisać do psychiatry!" to chyba pomyślą, że jaja sobie robię 8)


Mam wrażenie, że terapeuci są osobami, które trudno czyms zaskoczyć, słyszeli już różne rzeczy, z różnymi ludźmi mieli do czynienia, więc gdybyś zadzwonił wesolutki, to raczej nie wzbudziłoby to jakichś podejrzeń.
Jest we mnie takie małe dziecko, które potrzebuje jak tlenu czułości, troski i zainteresowania...

Przystanek Wiara ZAPRASZAM --> https://www.facebook.com/Przystanek-Wiara-1217575315004362
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
04 mar 2015, 00:56

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez nvm 15 maja 2018, 15:45
Nie chcę być pod presją. Źle się czuję, gdy ludzie wywierają na mnie jakąś presję.
Dla mnie psychoterapia jest/była/byłaby własnie taką presją...
Jak uwolnić zalegające emocje? zalegaj-ce-emocje-t63142.html
Nie negocjuj z terrorystami: nie-negocjowac-z-terrorystami-t63088.html
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
1433
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez arahja7 15 maja 2018, 16:56
Pacjent decyduje w którym momencie terapii chce się znaleźć. Presji nie ma :> Jak nie lubisz taplać się we własnym gównie to odkop problem raz a porządnie, potem terapeuta pokaże jak z tego wyjść. I po sprawie :) No a na pierwszej sesji i tak zrobi z Tobą wywiad podobny do tego u psychiatry czy psychologa więc za dużo się nie stanie.
ignorowani - distorted_level68

więcej bagażu niż ktokolwiek udźwignie
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
562
Dołączył(a)
28 kwi 2014, 06:16
Lokalizacja
Katowice

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez nvm 15 maja 2018, 18:09
Najpierw musiałbym po raz kolejny pójść do psychiatry (tym razem NFZ-owego) po skierowanie na terapię.

Źle wspominam ostatni kontakt z psychiatrą, wywierał na mnie presję, agresywnie mi narzucając swój punkt widzenia...był zarozumiały i arogancki...dla mnie zarejestrowanie się do psychiatry już budzi u mnie poczucie presji...bycia obiektem agresji...
Jak uwolnić zalegające emocje? zalegaj-ce-emocje-t63142.html
Nie negocjuj z terrorystami: nie-negocjowac-z-terrorystami-t63088.html
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
1433
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

przez rupert 16 maja 2018, 10:53
nvm napisał(a):Najpierw musiałbym po raz kolejny pójść do psychiatry (tym razem NFZ-owego) po skierowanie na terapię.

Źle wspominam ostatni kontakt z psychiatrą, wywierał na mnie presję, agresywnie mi narzucając swój punkt widzenia...był zarozumiały i arogancki...dla mnie zarejestrowanie się do psychiatry już budzi u mnie poczucie presji...bycia obiektem agresji...


Ludzie narzekają raczej, że terapeuta nic nie robi, nic nie mówi, nie radzi - niż że wywiera presję.
Przy czym sama sytuacja mocno wywiera presję. Np. ja długo nie mówiłem nic albo bardzo niewiele. Wtedy zaczyna być szkoda kasy/czasu. Poza tym siłą rzeczy mierzę się z tym czego nie mówię. A jednocześnie nadal nie ma się ochoty o niczym opowiadać: bo jak o czymś opowiedziałem, to efekt (przytaknięcie/dopytanie przez terapeutę) mnie nie satysfakcjonował. Przy czym to ja w zasadzie wywieram presję na terapeutę, mam jakieś oczekiwania których on nie spełnia a które nie wiadomo dlaczego oczekuję że będą spełnione:
- nic nie mówię, Ty nic nie mówisz: zrób coś, bierzesz kasę za nic, zadaj pytania albo coś...
- a jak już mówię, to tylko przytakujesz/czasem coś dopytujesz, albo nawet nie dopytujesz; to mi się odechciewa mówić - zrób coś przekonaj mnie, bo zrezygnuję itp itd.
Czy to jest powiedziane czy tylko pomyślane, nieważne. A on nic. Akurat wywoływania presji to nie można wtedy terapeucie zarzucić ;) On skupiał się raczej na tym żeby właśnie żadnej presji nie wywrzeć, nawet wprost mówił, że mogę milczeć, mówić, kłamać, czytać książkę itp. Odwrotność presji. Czyli jak na to popatrzeć, to ja oczekiwałem presji. I sam ją wywierałem: wkurzeniem, nieusatysfakcjonowaniem, oczekiwaniem że terapeuta coś zrobi. Chyba większość ludzi tak ma: chciałaby jakichś pytań, o rzeczy ważne ale może niezbyt bolesne, potem odpowiedniej reakcji terapeuty, która da nam wsparcie+poczucie że robimy postępy na terapii.

arahja7 napisał(a):Pacjent decyduje w którym momencie terapii chce się znaleźć. Presji nie ma :> Jak nie lubisz taplać się we własnym gównie to odkop problem raz a porządnie, potem terapeuta pokaże jak z tego wyjść. I po sprawie :) No a na pierwszej sesji i tak zrobi z Tobą wywiad podobny do tego u psychiatry czy psychologa więc za dużo się nie stanie.


Z brakiem presji zgoda, poza tym że jak się chce to pod presją zawsze można się znaleźć, ale to sami sobie robimy a nie ktoś.
Z tym "po sprawie" mniej się zgadzam, a już szczególnie że terapeuta coś pokaże - ktoś to przeczyta i będzie zawiedziony, że poza potakiwaniem i dopytywaniem znowu nic się nie dzieje.
Wywiad u mnie był bardzo krótki, z tego co czytam często trwa 1-kilka sesji, u mnie chyba nie trwał nawet 1 sesji, mam wrażenie że terapeuta bardzo wcześnie postanowił przestać wywierać na mnie presję pytaniami ;) - i bardzo szybko zaczęło się niezręczne milczenie.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
27 mar 2017, 13:19

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez arahja7 16 maja 2018, 19:14
A w jakim nurcie mieliście terapie? Ja jestem po autoterapii pisanej przez terapeutów pracujących w nurtach poznawczym i bechawioralnym i tam było to przedstawione tak jak napisałam. Za to byłam raz na konsultacji która była kwalifikacją na oddział gdzie terapię prowadzono w systemie psychodynamicznym... i tam babka serio milczała i mogłabym książkę wyjąć i czytać. Byłam tez u jakiejś innej terapeutki ale nie pamiętam co to był za nurt. Babka była dla mnie "za miękka", ale gdyby nie to to myślę, że skuteczna...

Może każdy ma inaczej i musi znaleźć sobie odpowiedni sposób lub odpowiedniego terapeutę... a na konowała łatwiej trafić niż na dobrego specjalistę... no i psychoterapie na nfz podobno są tylko w nurcie psychodynamicznym.
ignorowani - distorted_level68

więcej bagażu niż ktokolwiek udźwignie
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
562
Dołączył(a)
28 kwi 2014, 06:16
Lokalizacja
Katowice

Mój problem z psychoterapią - wewnętrzna zmienność

Avatar użytkownika
przez nvm 16 maja 2018, 20:49
Boję się, że terapia może na mnie wywierać niewłaściwy wpływ...
Jak uwolnić zalegające emocje? zalegaj-ce-emocje-t63142.html
Nie negocjuj z terrorystami: nie-negocjowac-z-terrorystami-t63088.html
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
1433
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do