Skocz do zawartości
Nerwica.com

brak checi do zycia


Angel87

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

mam problem ale nie wiem z czym? czy ze mna czy moim otoczeniem ...

Mam 24 lata, mam dwoje dzieci (synek-2lata i córka-2miesiace) i narzeczonego. Mieszkamy razem z moja mama i jej konkubinem. Rodzina powinnam się cieszyć z tego wszystkiego co mam a jakos nie potrafie. Codziennie dochodzi do klotni midzy mna a moja mama... czepia sie mnie o wszystko np. ze nie pozmywalam mimo ze w zlewie tylko stoi kubek ale czepia sie takze o inne drobnostki zawsze cos wymysli aby ze mna sie poklocic ale najgorsze jest to ze dochodzi pozniej do ostrzejszych spiec dotyczacych zazwyczaj mojego synka np. ze nie dalam mu na kolacje kanapki tylko mu dalam manne, albo wymysla ze wogole nic mu jesc nie daje dlatego jest taki szczuplutki. Wkolo o cos mnie krytykuje ze nie nadaje sie ze nie umiem sie zajac dziecmi. Tylko ze dzien w dzien sprzatam, piore, gotuje itp ale moja mama wkolo gada ze nic nie robie ze ona musi po nas sprzatac gotowac nam, ze wogole nie mam zadnych obowiazkow ze niczym sie nie przejmuje. Narzeczony caly czas mowi zebym to az tak do serca nie brala bo chodze wkolo zdolowana nie ma dnia abym nie plakala. Mam sporo problemow finansowych co do nich chwilami moj narzeczony nie chce ze mna gadac bo mowi ze wkolo poruszam te tematy i my zaczynamy klotnie bo cos tam nie zapalcone i zwleka z tym za dlugo a kase przeznacczy na cos co mozna sie bez tego obyc...

Mam wrazenie ze wszystko robie zle bo wkolo ktos cos mowi ze to zle zrobilam albo ze nic nie robie, wkolo slowa krytyki ... ja juz tego poprostu nie wytrzymuje mam dosc siebie tego zycia bo nie rozumiem dlaczego tak jest ze mimo moich staran nic mi sie nie uklada ze nie ma takiego dnia abym mogla spokojnie zyc. Przerasta mnie to wszystko .. coraz czesciej przychodza mi do glowy czarne sceny ... ze jakby juz mnie nie bylo na tym swiecie kazdy by byl szczesliwszy nie musial by znosic mnie ... boje sie ze kiedys nie zapanuje nad swoimi emocjami co naprawde coraz trudniej mi je na wodzy utrzymac i ze cos zlego sie stanie....

Niech mi ktos pomoze w czym tkwi problem abym go nie popelniala i zeby kazdy byl ze mnie dumny i byla zgoda... bo ja dluzej tak zyc nie dam rady

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy w jakim stopniu angażujesz swoje ego w życiu rodzinnym, osobiście uwaza, ze aktywowanie swojego "ja" na wyższy poziom lepiej pozostawić dla "obcych", kumpli i przyjaciół, bo rodzina, to ten element życia, w którym powinien człowiek sie najelpiej ułożyc, wiem z praktyki ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×