Skocz do zawartości
Nerwica.com

ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)


Martka

Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?  

419 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      256
    • Nie
      123
    • Zaszkodził
      59


Rekomendowane odpowiedzi

Dana, skoro kiedyś wenla w niższej dawce działała na Ciebie dobrze to może wróć po prostu do niskiej dawki tego leku. Dawki do 75 mg działają z grubsza jak SSRI, 150 dawka- robi się SNRI stąd po noradrenalinie mogłaś mieć dyskomfort. Ja np. po przerobieniu całej gamy leków mam lekooporność. Teraz dopiero jakiś lekarz to skumał i dostałem lek do augmentacji. Ważny termin: AUGMENTACJA działania leku antydepresyjnego. Nie wiem co z tego wyjdzie ale ja mam wenlafaxyne ( na razie 37,5 mg) do tego buspiron 15 mg. Buspiron ma poprawiać działanie  wenlafaxyny. Napewno nie wejde na 150 mg wenli jak będzie w miare dobrze. Biore lek dopiero 6 dzień, z uboków to krótszy sen. Wg niektórych opinii uboki na początku świadczą, że lek wogóle działa. Kiedyś na mnie wenla działała super już w najmiejszej dawce 37,5 i nie potrzebowałem większej. Potem przestała działać, potem 2 podejścia bezskuteczne ( aż do 225), brałem też Dulsevie, Fevarin, Sertre, praktycznie wszystko. Jeśli nie wenla to może sertra 50 mg byłaby dla Ciebie, chociaż to loteria. Ale mówie, ja robie to z dodatkiem buspironu bo same SSRI/SSNRI nie reagują u mnie pomimo brania przez wiele tygodni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luxor,  przechodziłam terapię dwukrotnie,  za drugim razem to była dwuletnia psychoanaliza.  Gdyby terapia była łatwiej dostępna,  to może,  chociaż nie wierzę w ekspozycję.  Jako młoda dziewczyna chorowałam przez kilka lat i wtedy walczyłam z lękami,  sama wystawiając się na ekspozycję przez lata,  efekt żaden.  Nie wierzę w to. 

OverandOver,  dziękuję za odp. Jesli chodzi o wenlę,  to za pierwszym razem 75 dzialalo pięknie i na tym jechalam przez 1,5r., a za drugim razem pol roku na takiej dawce nie dawalo żadnych efektow,  za to podniesienie bylo wspaniale.  Pobudzenie bylo cudowne,  tylko ze dzialalo takze na lęki,  nie zniknely w stu procentach,  zostaly ich cienie.  Rok na 150 wenli byl najbardziej produktywny w moim życiu,  w drugim non stop spalam, dlatego chcialam juz wyjsc z leku.  Dziękuję Wam,  zapytam swohego ps. i o esci i o sertre.  Zeby tylko dożyć do wizyty,  bo ciezko funkcjonować caly dzien w pracy na wysokich obrotach... pozdrawiam! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie,  okazało się,  że mam w domu Zoloft...  wuzytę u psych. mam dopiero za tydz. i taki czas przede mną i taki poziom lęków sytuac.,  że chcialabym zacząć brać lek wcześniej niż dopoiero za tydzień i jeszcze czekać na jego rozkrecenie się miesiąc. Czy to bylby naprawdę glupi pomysl,  gdybym sama wystartowala z 50 tego zoloftu?  Obaj wspomnieliścue o tej substancji,  na osobę z ridziny to dobrze dzialalo bez uboków. Jesli b. glupi pomysl,  to napiszcie otwarcie. Po prostu przezylam w pracy horror,  mam kilka dni wytchnienia i chce sobie szybko pomóc...  Na razie z lękami walczę propranolem (dziala zawsze!  kocham ten lek,  ale martwie sie już o serce,  mój lęk jest typowo sytuac., dana sytuacja szybko mija,  a mi spada cisnienie i zasypiam na stojaco,  a nie moge w pracy taka być),  validolem i siłą umyslu hehe...,  śmieje się,  ale to koszmar...  Co myslicie?... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heledore,  spokojnie,  nie aż tak... mam swoje lata i swoje doświadczenia...  znam zasady działania tych substancji,  znam też siebie... Psych. i tak przepisze mi lek,  który sama zasugeruję... Krzywdy bym sobie nigdy nie zrobiła.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak,  nie wiem,  biorę pod ywagę albo escitalop. albo setraline.  Wstrzymam się jednak.  W domu mam cały arsenał, jednak nie biorę leków bezmyślnie...  Po prostu,  jak mam wytrzymać tydzień do wizyty,  i jeszcze 4 na rizkrecenie leku,  tego nie wiem. Benzodiazepin nie używam,  a na kontrolowaniu oddechu daleko nie zajade... pozdrawiam! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dana! Ale to nie chodzi o to czy sertra czy esci itd. Ja ci napisałem remedium: połączenie dwóch leków np. jakiegoś SSRI plus buspiron. Dana, nie masz lęku sytuacyjnego tylko napadowy, gdybym miał Ci doradzać to doraźnie małe dawki alprazolamu zanim leki antydepresyjne zaczną działać. Albo Sedam- bromazepam w małych dawkach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heledore,  żeby to bylo takie proste.  Piszę,  że propranolol działa,  ale serce pracuje mi w te dni źle,  gdy go używam i po kilku godzinach b. źle się czuję.  Nie chcę się wdawać w szczegóły.  Validol niezbyt działa.  Nie biorę benzo,  nawet gdy wchodzę na lek.  Staram się to jakoś inaczej przeżyć. 

Overandover,  kurka,  jakoś boję się terapi dwoma lekami. Nie wiem,  czy słusznie... Zobaczę,  co powue psych. Jeśli jeden SSRI zadziala,  to wolalabym niczego do tego nie dolaczać.  W ogóle stsram sie ograniczać na ile się da leki. Jesli już nie mogę w jakikolwiek sposób wytrzymać,  to wtedy i jest to dla mnie ostatecznosc.  Mam w domu dużo benzo,  alpraz. tez (zomiren i alpragen),  ale nigdy nie bralam. Kilja razy w życiu wzielam minimalna dawke Cloranxenu,  za 4 czy 5 razem (raz,  dwa razy do roku) juz nie dzialalo,  wiec o kant d.. rozbić.  Jesli sie bierze dwa razy w roku i za 5. razem juz jest tolerancja...  Raz wzuelam tez lorafen,  jeden tab.,  nie wiem,  jakie tam są ilosci subst.,  zero działanie a i tak musialam poprawic propranolem.  Wieczor mialam po tym piękny,  jak z krzyza zdjeta plus problemy z sercem... Racja,  to lęk napadowy.  Jeszxze chwila i rozwinie się pelna agorafobia.... juz zatacza coraz szersze kręgi,  a miesiąc temu bylam zdrową osobą.  Masakra.  Zapisze Rwoj sposob leczenia,  popytam psych. pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dana Tak jak wyżej piszą, lepiej poczekać na wizytę do lekarza. Jeśli chodzi o same leki, to z mojego doświadczenia escitalopram ma trochę lżejsze skutki uboczne niż sertralina na początku, ale jeżeli Ty już jesteś na wenlafaksynie to przejście na te leki raczej nie będzie problemowe. Sertralina trochę bardziej działała na mnie pobudzająco, akwtywizująco niż esci. No miałem mniejsze dysfunkcje seksualne na sertralinie. Esci trochę spokojniejszy lek, ale tak jak pisałem wcześniej po przejściu z duloksetyny na esci trochę mi samopoczucie siadło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,  nie jestem na niczym. Skonczylam wenle w sierpniu 2018. Tak czy owak muszę od nowa wejść na jakiś lek... co mnie przeraża po prostu,  bo nie mam możliwości nie pracować.  Myslalam dlatego o esci,  że czytalam,  że stosunkowo malo ubokow jest,  za to o serttralinie,  że b. szybko dziala (2 tyg.). Przy moim drugim podejsviu do wenli uboki byly koszmarne,  a wchodzilam powoli,  stopniowo na 75. Lęki,  kt. ten lek wygenerowal... brrr nie chcę wspominac nawet. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to pierwsze dni nawet na esci możesz mieć ciężkie. Pogorszenie i pobudzenie na początku to niestety domena tych leków. Ja od tygodnia wchodzę na cital, niby pracuję ale czasami jest bardzo ciężko. Niestety pobudzenie jest no i bezsenność mnie dopadła. Początek trzeba jakoś przetrzymać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hejo, cieszę się, że wracam do leku, który ktoś bierze i jest jakiś ruch na forum! 🙂 wracam, bo z perspektywy 4 lat brania uważam, że to najlepszy (dla mnie) lek (na równi z amitryptylina, która jednak w pewnym momencie zaczęła działać aż za mocno). tutaj depresja, nerwica, kiedyś bardzo zok, teraz mniej, ale za to mocny somatyk w postaci przewlekłego napięciowego bólu głowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej @tizziano aj, ale napisałam niejasno. przez 4 lata brania leków 🙂 

escitalopram wyciągnął mnie z pierwszego zamałania i braku sił do walki przez mocny zok, po mniej 4-5 miesiącach poczułam nowe siły do walki i wewnętrzną stabilzację, brałam wtedy 15 mg, ale 2-3 miesiące później zachciało mi się jeszcze lepszych efektów (zaczęłam jojczeć, że mi smutno, a trzeba było cierpliwie czekac i poprawy nastroju albo iść na terapęi) i z psychiatrą  niestety zaczęliśmy skakać po lekach - wenla, paro, cita (żeby wrócić do czegoś najbliższego esci, ale nie dał takiego efektu), mao (najgorsze uboki), ale nic nie dało takiego wyraźnego efektu jak esci plus wszystkie (prócz paro) dawały niefajne uboki. w między czasie moja nerwica znowu zaczęła baaardzo dawać się we znaki i z mao skoczyliśmy na amitryptylinę, która w tamtym momencie bardzo mocno i szybko zadziałała, wyciągnęła mnie z najgorszej du py, ale ja w tym momencie potrzebuje spokoju i dobrego snu, a ami nakręca, nie mogę spać, odespać somatyku. stąd powrót do bezpiecznego esci, na którym spałam ładnie 🙂 

Edytowane przez KoalaLala

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@tizziano  dopiero? :D to bardzo szybko jak na działanie leków, na tym forum ludzie piszą o latach nietrafiania w leki, sam/sama masz ponad 500 postów, to podejrzewam, że też już trochę walczysz? 

po 4 miesiącach byłam w stanie na spokojnie zacząć magisterkę - to był dobry znak, bo gdyby tak nie było, to wzięłabym dziekankę po dociąganiu licencjatu na ostatkach sił. 

huśtawek nie było, poprawa zachodziła przez te 4 miesiące raczej powolutku, dzień po dniu, jakby w tle, szczególnie teraz to widzę wyraźnie, porównując z gwałtownym zadziałaniem ami. I ta poprawa działa się dalej, tak samo stabilnie ale pomalutku. przez poprawę mam na myśli zmniejszanie się lęku we mnie, przeganianie myśli samobójczych, większą ilość sił do działania. niestety tak 8 miesięcy po rozpoczęciu esci miałam jakieś doły, ale to był środek brzydkiej zimy i mogłam to spokojniej rozegrać, nie odstawiać esci. 

dodam, że przez te 3-4 miesiące między licencjatem a magisterką mogłam odpocząć, wyspać się, skupić na sobie, długich spacerach i, w miarę powrotu sił, wystawiania lęku i zoku na ekspozycję. także myślę, że to i esci się dopełniało. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 26.11.2018 o 02:20, nika7779 napisał:

 

Ja się "lecze" 5 lat... Nieskutecznie.. Przeszedłem z 8 leków i lipa. Teraz jestem na esci 4 miesiąc leci. Od miesiąca dawka 30 mg. U mnie niestety są huśtawki,-ostatnio miałem już całkiem nieźle 2 tygodnie. Od soboty niestety znowu gorzej... Do tego biorę prege jeszcze. Nie wiem co robić dalej bo esci to pierwszy lek który cos zmienia... Może jakaś potencjalizacja? 

 

Nie wiem czym jesteś taka zdziwiona gdzie ludzie tutaj piszą też że po 2 tygodniach zaczal jakoś lek działać i jest cały czas dobrze. Moja kobieta też się leczy i na każdym dosłownie leku po miesiącu czuje już się dobrze i działa na nią wszystko... Także wiesz różnie to jest... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@tizziano  a podchodziłeś już do trój- albo czteropierścieniowych ? mao?  

no tak racja, że są osoby, które ładnie i szybko reagują na leki, ale na tym forum jest ich zdecydowanie mniej :D w sumie  nic dziwnego, skoro udaje im się szybko dochodzić do zdrowia;) 

to duży plus, że coś drgnęło. moim zdaniem daj esci duuuużo czasu, skoro i tak 5 lat walki za Tobą 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie tpld jeszcze i mao w ogóle nie brałem ale pewnie dotrę do nich :D, bo z tego co czytam to dużo skuteczniejsze leki. Neurolepów poza sulpirydem też nie... głównie ssri i wenlafaksynę i kilka pobocznych typu lamitrin, spamilan czy prega...j

Ja ogólnie daje lekom dużooo czasu-każdemu, stąd trwa to już 5 lat...zawsze zmieniam na jesień, kiedy robi się totalne bagno..potem robi się trochę lepiej albo przez leki albo przez wiosnę i lato i tak w kółko...

Escitalopram daje trochę lepszą poprawę jak inne, jednak jest bardzo niestabilny...generalnie myślę że to ja jestem lekoodporny itp. Do p[psychiatrów jeżdżę rzadko ale minęło 4 miesiące na esci i chyba zmuszę się i pojadę żeby dorzucił coś do tego esci...może jakiś stabilizator (inny jak lamitrin który nie działa na mnie) i może coś potencjalizującego. Nie wiem..

 

ps. Koala tez miałem przewlekły ból napięciowy głowy i tego akurat pozbyłem się przy pierwszym albo drugim ssri...generalnie somatyków za bardzo to ja nie mam. Bardziej lęk, niepokój i obniżony nastrój.

 

A 4 pierścionwce to ostateczność ze wględu na tycie... proszę o scalenie postów i przepraszam

Edytowane przez Heledore
Połączono posty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 ja ze  stabilozarów brałam tylko depakine, ale bardzo krótko, bo obniżyła mi nastrój potwornie, ciągły płacz i myśli samobójcze.  tlpd sa skuteczne, ale tak 'sztucznie', czujesz, że jesteś na chemii. ja potrzebowałam tego, bo we wrzesniu byłam wrakiem. za 4pierścienie podziękowałam z tego samego powodu:) aaa na mao ja się czułam okropnie, najgorsze leki dla mnie, bezsenność, drażliwość, płacz o wszystko, niepokój. 

napieciowe bóle głowy miałam już na ssri niestety (od  czasu wenli, potem coraz mocniejsze) gdzieś z tyłu głowy mam wishful thinking, że może esci się w nie wstrzeli, skoro kiedyś dobrze na ten lek reagowałam. ale na bóle ja też zaczęłam fizjoterapię - terapię mięśniowo-powięziową zmniejszającą napięcie w ciele i jakoś mam dobre nastawienie do tego 🙂

jeśli nie pomoże, to, cytując mojego sajko; mamy całą szufladę psychoaktywnych do przerobienia. ale mam opory co do tych leków i na razie wolę o tym nie myśleć. 

a korzystałeś z terapii? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 26.11.2018 o 02:20, nika7779 napisał:

 

Tak cały czas chodzę na terapię. Myślę że pomaga na sposób myślenia i reakcji ale samych objawów jak na tę chwilę to nie wyeliminowała. 

No nic dam jeszcze trochę szansę temu esci mimo że cały czas od soboty jest średnio. Ew pojadę do psycho po jakiś dopalacz-moze fluxanol albo stabilizator 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już po wizycie i wchodzę na wenlę po raz trzeci w życiu,  na 75. Psych. chciala mi dać fluo,  a ja się  tyle naczytalam o tym,  że potrafi podkręcić lęki,  że od razu odmówiłam. Zapytana o esci stwierdzila,  że średnio dziala na lęki.  No to niech już będzie to,  co znam.  Wczoraj zazylam pierwszy raz i jest ok,  w porównaniu z tym,  co mialam dwa lata temu po pierwszej tab.  Może się wstrzeli,  bo wtedy to był horror.  Trzymajcie się! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@tizziano u mnie bardzo podobnie z psychoterapią 🙂 a działanie stabilizatorów na siebie jak byś opisał? bo ja mam tylko to jedno smutne doświadczenie, a potem od innych lekarzy się dowiedziałam, że depakine nie działa na nastrój, nie rozumiają czemu mi tamta go dała i się nie dziwią, że taka reakcja organizmu. 

daj czas do pól roku moim zdaniem. fluxanolu nie znam, obczaje co to 

@Dana jak to esci nie działa na lęki, ja się spotykałam raczej z opinią, że lęki wycisza, a nastroju nie poprawia 😛 czyli wenle dobrze znosiłaś? ja średnio, miałam często zawroty głowy i mdłości

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KoalaLala, no właśnie się zdziwilam,  bo wszędzie piszą,  że pieknie działa na lęki i dokładnie -  ewentualnie z nastrojem mogą być problemy....  No,  ale ok.  Niech będzie ta wenla,  oby ładnie weszła... bo po ostatnim razie się jej trochę boję.  12 lat temu wenla mnie wyleczyła.  Są tu nawet moje posty w poscie o wenlsfaksynie z wtedy,  jak od początku postawila mnie na nogi po kilku latach wegetacji. Za drugim razem uboki byly koszmarne,  lęki koszmarne i. 75 nie dzialalo.  Za to 150 bylo ok i oprócz podniesionego ciśnienia nic mi nie bylo.  Za drugim razem strasznie mi podnosił cisnienie,  a wczoraj zazylam o 17.00 i spokojnie sobie usnelam...  Zastanawia mnie to,  że czesto za kazdym razem ta sama substancja,  ta sama dawka,  ten sam człowiek,  a zupełnie inne dzialanie... Jakie macis doświadczenia w braniu tego samego w różnych okresach czasu? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×