Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Luxor

Użytkownik
  • Zawartość

    305
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ja też mam płytki i niespokojny sen. Mam dużo snów. Śnią mi się głupie rzeczy przez to często się wybudzam. Chciałbym spać 5-6 godzin ale snem głęboki wtedy to może wystarczało, a tak to się człowiek męczy.
  2. Jak nie brałaś wcześniej mianseryny to będziesz spała głęboko i długo. Przynajmniej przez jakiś tydzień. Jeśli chodzi Ci o to, żeby przytyć to spokojniej możesz ją brać. Skutki obżarstwa na wieczór są niemiłosierne i trudno je powstrzymać.
  3. 3 godziny snu, brrr... i to przy kombo 50mg chlorprothixen, 20mg mianseryna, 50mg hydroksyzyna. Jak tu się nie wnerwić.
  4. Raczej wątpię aby agomelatyna była alternatywą dla mianseryny. Na mnie ago nie działała nasennie i nie poprawiała jakości snu.
  5. No jest to nieprzyjemny problem i rozumiem Cię. Jak coś to pisz.
  6. no bo tak jak napisałem neuroprzekaźniki pobudzające na które działa serotonina w końcu ulegają downregulacji, czyli stają się mniej aktywne. M.in. dzięki temu następuje efekt przeciwlękowy.
  7. serotonina nie jest neuroprzekaźnikiem uspokajającym tylko właśnie pobudzającym. Aktywuje receptory 5ht2a i 5ht2c które zanim się "przyzwyczają" będą dawać pobudzenie i nieprzyjemne objawy napięcia.
  8. A więc tak. to nie jest Twój osobny problem, wiele ludzi spotkało się z tą upierdliwą przypadłością. Po angielsku nazwane jest to Sensorimotor OCD i leczy się to psychoterapią poznawczo-behawioralną takimi samymi technikami jak inne OCD. Czyli przede wszystkim ekspozycją na to co powoduje OCD czyli na myślenie o oddechu. 2 ważne kwestie. 1) nie można się udusić samemu 2) można sobie pozwolić na nie równy dowolny oddech i nie jest to coś strasznego. Ja dodając od siebie ćwiczyłem to tak, że wychodząc np. na spacer sam przywoływałem myślenie o oddechu. Albo oglądając serial robiłem to samo. Po takich ćwiczeniach lęk o fakcie oddychania się zmniejsza. A z czasem myślenie o tym pojawia się rzadziej. Polecam też mindfulness - przydatne narzędzie w tym problemie.
  9. Wiem, że przesrana sprawa, rok temu myślałem że to doprowadzi mnie do niebezpiecznej decyzji. Zacząłem szukać materiałów, okazało się, że po angielsku jest to Sensorimotor Obsessive-Compulsive. Leczy się tak samo jak OCD, czyli ekspozycją na czynnik powodujący lęk. Np. jak wychodziłem na spacer to specjalnie wywoływałem myślenie o oddechu. Na terapii sprawdzaliśmy czy da się nie oddychać. Cała sprawa polegała na ćwiczeniach wywoływania oddechu tak, żeby poczuć ten dyskomfort czy lęk. Z czasem on zanikał. Z czasem również zanika potrzeba myślenia o samym oddechu. U mnie tak się stało. O wiele rzadziej mi się to przypomina, nie męczy mnie już tak, ale wiem że sprawa niedoleczona. Może nigdy się nie wyleczy do końca, ale ważne że jest pod kontrolą.
  10. No ja miałem ten sam problem. Teraz trochę się to uspokoiło, aczkolwiek nie wyleczyłem się z tego do końca Leczyłem to terapią poznawczo - behawioralną. Też chętnie się powymieniam informacjami na ten temat.
  11. Luxor

    Uzależnienie od zolpidemu

    Zauważyłem właśnie, że na część osób zolpidem działa tylko usypiająco i nic więcej. Jest też grupa ludzi, do której ja niestety należę, na którą zolpidem działa uspokajająco, rozluźniająco a przede wszystkim poprawia samopoczucie. To powoduje, że ciężej jest odstawić i się od niego uwolnić, bo potem się tęskni za tym miłym działaniem zolpi.
  12. Luxor

    Uzależnienie od zolpidemu

    a pytanie z ciekawości. jak organizujesz taką ilość tabletek?
  13. Luxor

    LEMBOREXANT

    Pod koniec grudnia FDA zatwierdziła lemborexant pod nazwą handlową DAYVIGO do leczenia bezsenności u dorosłych. Trzeba czekać, aż lek pojawi się w Europie, bo może być to rewolucja. https://www.eisai.com/news/2019/news201993.html
  14. Luxor

    Uzależnienie od zolpidemu

    Ja niestety odkryłem, to że zolpidem poprawia mi samopoczucie (dużo bardziej niż benzodiazepiny, których to mało zjadłem w życiu). A, że poprawia mocno samopoczucie, zaczęło się branie go w dzień. Wtedy rośnie tolerka. Ogólnie doszedłem do 4 - 5 tabletek. Miałem we wrześniu detoks w szpitalu (zastąpili mi od razu diazepamem). Udało się zejść do zera. Niestety nie podjąłem żadnej terapii uzależnień i wróciłem do brania. Znowu 4 - 5 tabletek. Spróbuję teraz odstawić sam, wiem że się da bo w szpitalu to przeszedłem. Najgorsze przy odstawianiu jest spanie po 4 godziny. Trzeba mieć ogromną motywację. Zapisałem się również na terapię uzależnień i chciałbym już na zawsze wyeliminować zolpidem z mojego życia. Czy się uda to zobaczymy.
  15. To prawda, w ciągu swojej "nerwicowej kariery" przeszedłem 4 psychoterapie. Była i psychodynamiczna i poznawczo-behawioralna. Były remisje, są i nawroty. Chyba trzeba się pogodzić, że człowiek będzie miał to do końca życia i będzie raz lepiej raz gorzej. Ostatnio odstawiłem zolpidem w szpitalu. Myślę o terapii uzależnień, tylko zastanawiam się jak to ma mi pomóc, w sensie czy dowiem się czegoś nowego, czego czego jeszcze przez te wszystkie lata się nie dowiedziałem...
×