Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
staram się

jesteście na rencie czy pracujecie ?

Rekomendowane odpowiedzi

Zastanawiam sie czy będe mógł podołaćź pracy czy nie będe musiał wybrać renty. A wy jak sobie radzicie a jęsli już macie rente to ile ona wynosi ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To jest coś takiego jak renta na nerwicę? :shock: kurde, to chyba po nią pójdę :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Optymista.... :smile: No coś Ty, nie mamy tak dobrze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Z tego co wiem schizofrenicy mają rente to dlaczego nerwicowcy mieli by nie mieć

schizofrenia jest ciężką chorobą psychiczną ale nerwica jest zaburzeniem - tzn nie jest chorobą psychiczną. I z tego co wiem - co czytałam gdzieś indziej na tym forum NIKT NA NERWICĘ RENTY NIE DOSTANIE. Więc zapomnij!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Zastanawiam sie czy będe mógł podołaćź pracy czy nie będe musiał wybrać renty. A wy jak sobie radzicie a jęsli już macie rente to ile ona wynosi ?

 

Hehehe, super post stary :D Też chciałbym być rentierem, pobierałbym co miesiąc odsetki z banku i żył jak Arystoteles Onasis :D

 

Tak poważnie to osobiście znam kogoś kto ma rentę na nerwicę, ma orzeczenie o niepełnosprawności lekkiej z tego tytułu - czasowe. Renta jest wojskowa (płaci ją WBE a nie ZUS) i wynosi netto 880zł/mies. Kolega siedział w wojsku ponad 10 lat, nawiasem dostał naprawdę kota... A tak normalnie to może i można na nerwicę dostać rentę, ale to będzie raczej rencina. Szkoda się nawet o to starać - bierz się w garść i idź do pracy, a rentę olej - bo to dno. Jeśli jednak chcesz wycisnąć od państwa jakiekolwiek pieniądze to mogę Ci opisać jak to zrobić (bo da się), ale jak mówiłem - to skórka za wyprawkę. Po paru miesiącach życia za tą rentę żal powiesiłbyś się z rozpaczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rentę na nerwicę......moja mama pracuje w ZUSie i jak się jej spytałam to tylko pobłażliwie się uśmiechneła i powiedziała, że zdarzają się przypadki, gdzie ludziom po amputacji kończyny nie chcą przyznać renty.....bo reszta kończyn jeste przeca sprawna, czyż nie? :roll:

Pomijam tekst o schizoferni, bo chyba nie orientujesz się kompletnie czym jest nerwica.........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwica czy cos innego - nie ważne, jeżeli nie mozesz pracować to państwo powinno zapewnić Ci pieniadze na życie... Takie moje zdanie, czy przyznają to juz inna bajka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Aldik, no bez przesady na nerwicè renta!!ja mam nerwicè i pracujè cièzko ale wyzyjè siè w tej pracy,no i satysfakcja ,ze ja zarobilam te pieniàdze a nie jakas jalmuzna,nie rozumiem dlaczego przy nerwicy nie mozna pracowac? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aldik, wyłażenie odrazu z postawą roszczeniową jest z deka dziwaczne....państwo powinno..., no tak, w momencie gdy naprawdę nie jesteś w stanie podjąć żadnej pracy. Wtedy z długą dokumentacją, ciężkiej choroby, długo leczonej, kiedy naprawdę przez kilka lat próbowano wszystkich metod leczenia (szpitalne itd) i nic to nie dało - ok. może i wtedy mozna liczyć na jakąś rencinkę.

 

Z tym, że jakby nie patrzeć, w tym momencie tylko nieliczne osoby z forum które się wypowiadają nie pracują i nie uczą się - ale za to intensywnie się leczą i raczej chyba nie chciałby wylądaować na rencie tylo w przyszłości ułożyć sobie życie. Większość z nas pracuje i/lub uczy się....czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale zamknięcie się w domu to już totalna klapa, izolacja, alienacja - moim zdaniem wtedy szanse na podleczenie czy wyleczenie drastycznie maleją....praca jest też formą terapii.....bo chcesz czy nie wychodzisz do ludzi....

:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokladnie. choc mam ogromne problemy z wychodzeniem z domu, nie mowiąc juz o pracowaniu, to zmuszam sie by chodzic 2 razy na tydzien na zajecia, na terapie indywidualną, czeka mnie jeszcze grupowa, plus w calkiem obcym miescie mam byc 2 miechy na oddziale dziennym, i to calkiem sama, bez rodziny itp. jest to dla mnie ogromny problem, i czasem nie mam juz na nic checi i sily, ale walcze z tym ! nie pojde na latwizne, nie chcialbym siedziec na rencie w domu, bo bym juz chyba do reszty zglupiala. uwazam , ze i tak jest wiele ludzi ktorzy powinni miec rente ale ten durny ZUS nie widzi potrzeby wyplacania im swiadczenia. ale to juz inna bajka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja lecze nerwice od wielu lat - świadomosć ze to jest właśnie lękowa i że to wogóle zaburzenie które da sie leczyć mam od ok 4-5 lat, gdy było juz tak źle, że trafiłem do psychiatry bo myśałem ze to jakaś depresja. Byłem na oddziale zamknietym, chodziłem chyba z 3 lata (z przerwami jak nie mogłem dojeżdżac) na terapie. Świetnie się z Wami wszystkimi zgadzam, ale sprawa wygląda fajnie dopuki jest na to kasa i do czasu jak mogę prowadzić swój interes, mały bo mały ale swój i nikt mi nad głową nie szefuje, ale w momencie jak np strace rodziców (pomijając fakt czy sam to przeżyje) to nagle będe musiał naprawde dużo zarabiać aby utrzymac siebie i dom, zus, skarbówke, leczenie itd itp... Moze to mnie zmobilizuje ale moze nie wyrobie, może nie dam rady (tak to teraz widze) Nie wiem jak tutaj niektórzy choruja ale ja wiem co to znaczy dzienna męczarnia aby wogóle wyjsć i dojechać gdzieś 5 km. i to autem nie mowiąc o autobusie czy tramwaju do którego od lat nie wsiadalem i nie wsiąde. Renta dla mnie nie miała by być czymś co sprawiło by abym sie poddał, chce żyć (jak wogóle czasem chce) normalnie i jak każdy mieć siłe na codzienne obowiązki...... Ale sił brakuje chciałbym wiedzieć ze państwo któremu płace olbrzymie podatki (ponad 800 sam zus) da mi tez coś na przetrwanie jak będzie bardz krytycznie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aldik, w sytuacji gdy sam będziesz miał takie wydatki, renta z tytuło częściowej niezdolności do pracy (bo raczej całkowitej niezdolności na nerwicę żaden lekarz nie orzeknie) wynosi 489,44 zł (najniższa) .........pomoc, może i tak, ale na co to by miało starczyć...... :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem, można otrzymać rentę z powodu nerwicy, z tym, że to nie jest tak, że mamy napady, idziemy do psychiatry a ten nas kieruje, nie tak szybko i nie tak od razu, potrzeba poleżec nawet parę razy w szpitalu, musi byc naprawdę ciężko, wiem o tym bo moja duzo starsza siostra dostała rentę, z powodu silnego zaburzenia lekowego, chrząkała do tego stopnia, że nigdzie nie nadawała się do pracy i dostała rentę, ale to po kilku latach, szpitalach, lekach. Oczywiście rentę czasową. A pod to intensywne leczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Aldik, w sytuacji gdy sam będziesz miał takie wydatki, renta z tytuło częściowej niezdolności do pracy (bo raczej całkowitej niezdolności na nerwicę żaden lekarz nie orzeknie) wynosi 489,44 zł (najniższa) .........pomoc, może i tak, ale na co to by miało starczyć...... :-|

 

Wysokość rent w naszym kraju to już inna bajka - tak jałomużna raczej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aldik, no włąśnie niestety....ja sam wiem jak nerwica potrafi uprzykrzyć życie i naprawde zawęża nam pole do popisu jeśli o pracę chodzi, nikt z nerwicą nie zdecyduje się na pracę w której będzie odpowiedzialny z zdrowie lub życie innych (a jeśli tak to go podziwiam)....i państwo powinno pod pewnymi warunkami pomagać takim osobom....ale to nasza Polandia..... nerwicy jakoś dadzą radę, ale jak ma się z tego utrzymać osoba np bez kończyny...yhhhhh :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Aldik, no włąśnie niestety....ja sam wiem jak nerwica potrafi uprzykrzyć życie i naprawde zawęża nam pole do popisu jeśli o pracę chodzi, nikt z nerwicą nie zdecyduje się na pracę w której będzie odpowiedzialny z zdrowie lub życie innych (a jeśli tak to go podziwiam)....i państwo powinno pod pewnymi warunkami pomagać takim osobom....ale to nasza Polandia..... nerwicy jakoś dadzą radę, ale jak ma się z tego utrzymać osoba np bez kończyny...yhhhhh :-|

 

Wiesz bez nogi wsiadasz na wozek i jedziesz do pracy (moze to wydać sie głupie - za nic nie chciałbym stracić żaaadnej kończyny), a lękowiec na co ma wsiąść ? Jak ma dotrzeć do pracy? Różnica taka ze naszego kalectwa nie widać... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do problemu praca/renta - jest też kwestia oczekiwań pracodaców - człowiek z nerwica może np. chcieć pracować i radzić sobie jak może ale i tak mieć mniejszą wydajność pracy albo częściej brać zwolnienie niż człowiek zdrowy - i w tym wypadku dobre chęci nic nie pomogą, bo pracodawca zwolni, bo po co ma mieć chorego pracownika jak może mieć całkowicie zdrowego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Co do problemu praca/renta - jest też kwestia oczekiwań pracodaców - człowiek z nerwica może np. chcieć pracować i radzić sobie jak może ale i tak mieć mniejszą wydajność pracy albo częściej brać zwolnienie niż człowiek zdrowy - i w tym wypadku dobre chęci nic nie pomogą, bo pracodawca zwolni, bo po co ma mieć chorego pracownika jak może mieć całkowicie zdrowego?

 

ale zwolnienie dają lekarze, a czy ty dostawałeś zwolnienia z powodu ataków nerwicy? bo ja nie.

Po drugie, "całkowicie zdrowych" ludzi raczej na świecie nie ma, albo są to wyjątki... jeżeli mamy "tylko" nerwicę to i tak dobrze, ja tfu tfu cieszę się dość dobrym zdrowiem ciała i wolę juz mieć nerwicę niż jakąś inną cielesną chorobę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

polakita, ja Cię zaskoczę bowiem dostawałem zwolnienie z powodu ataków nerwicy. Mój atak wyglądał tak że cały czas wymiotowałem, wiłem się z bólu brzucha, miałem temperaturę itp i normalnie miałem zwolnienie od psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L4 zwolnienie tez mialam, tyle, ze od lekarza rodzinnego, ktory wie, ze mam nerwice i jest w temacie, zle sie czulam to mi wypisywala bezproblemowo, ona sama na to kiedys chorowala wiec wie co i jak. fajna lekarka ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nio l4 też można wziąć ale ja tutaj chciałem typowo udowodnić że można legalnie na nerwice od specjalisty dostać takowe zwolnienie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mozna, mozna, jestesmy tego zywym znerwicowanym przykładem :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

bliksa, dokladnie bliksa jak mowisz.natomist podtrzymije swoje zdanie ze renta na nerwicè to bzdura,zresztà czy gdzies w europie tak jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też uważam że renta na nerwicę to bzdura. Mogę nawet rzec, że trochę mnie to uraża bo nie czuję sie jak osoba niepełnosprytna która takowej renty wymaga. Tak na dobrą sprawę gdybym bardzo chciała to mogłabym iść do kogoś do pracy(bo u siebie dobrze mi sie pracuje). Nie było by to proste, ale możliwe. Napewno nie czuję sie inwalidą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×