Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
lika21

matka alkoholiczka

Rekomendowane odpowiedzi

Mam problem ze swoja matką.... Nie jest mi łatwo o tym pisać,ale nie mam już siły sama ciągle się z tym męczyć, dlatego pomyślałam ze może ktoś z was forumowiczów mi coś poradzi.... Moja matka pije odkąd pamiętam a mam 21 lat.to znaczy są takie dni kiedy potrafi być trzeźwa nawet tygodnie, ale rzadko się to zdarza szczerze mówiąc. Wiem że inni maja gorzej bo maja ojców alkoholików którzy się awanturują, bija itp albo matki które pija codzień albo oboje rodziców alkoholików. Zawsze sobie to powtarzam ale to i tak nie zmienia faktu ze ja również nie mam wesoło.... Chodzi o to że moja matka jak już wpadnie w rytm picia to nie może z niego wyjść i pije każdego dnia od samego rana do samego wieczora. Ja rozumiem ze jak się wypije to można mieć następnego dnia kaca tylko ze ona kiedy ma takiego kaca to "leczy się " piwem i to nie jednym i to wszystko powoduje że po kilku godzinach "leczenia piwami kaca" znów jest kompletnie pijana i następnego dnia jest to samo... ten sam schemat: wstaje rano, idzie do sklepu po piwa i tak do samego wieczora aż się narąbie... To wszystko potrafi trwać nawet czasem ponad tydzień a ja nie mogę na nią patrzeć i kiedy wracam z pracy i znów widzę że jest pijana kloce się z nią (wiem że nie potrzebnie bo to i tak nic nie da, ale jak na nią pokrzyczę to się wyładowuje trochę)... I nie tylko ja się denerwuje bo i mój tata który tez nie może tego wytrzymać i na nią krzyczy... moja młodsza siostra ma więcej szczęścia bo wyjechała do Anglii i jest tam pół roku i nie musi tego wszystkiego znosić choć wcześniej jak była to także musiała i nie raz była o to wojna między nią a mama.Oczywiście mama nie przyznaje się do tego ze jest alkoholiczka ale ja wiem ze tak jest. Ona nie potrafi normalnie pic, nie zna umiaru. Nie raz trzeba było ja prowadzić do domu bo była tak zalana...nie raz musiałam się przez nią wstydzić przed znajomymi kiedy widzieli ja jak szła narąbana albo ja prowadzono... Boję się nawet zapraszać kogokolwiek do domu bo nie wiem czy akurat tego dnia moja matka będzie trzeźwa i nie będę musiała się za nią wstydzić... To wszystko jest nie do zniesienia... Nie ma pracy, siedzi w domu a jak już się nadarzy okazja żeby wypić to od razu korzysta, praktycznie zawsze i później znów przez kilka dni z rzędu jest narąbana. Nawet kiedy miała prace to do każdej w jakiej pracowała zdarzało się że przychodziła wstawiona. Raz nawet została wyrzucona z tego powodu bo koleżanka ja podkablowała przed szefem że znów chyba jest "słaba". Swoim piciem robi sobie kłopoty wszędzie i wstyd nie tylko sobie ale i nam. Po pijanemu powoduje czasem tez szkody w mieszkaniu( rozbiła umywalkę ,spaliła okap bo zapomniała ze postawiła olej).Nie raz nie ma nikogo w domu i nigdy nie wiadomo co jeszcze zrobi... Nie wiem jak mam jej wytłumaczyć ze strasznie mnie rani tym że pije, ona tego nie rozumie, zawsze pyta czy czegoś mi brakuje i co ona mi takiego robi, ze tylko sobie pije... A ja chciałabym w końcu nie musieć myśleć czy mogę zaprosić znajomych do siebie, nie musieć sie z nia kłócić, nie musieć martwic się czy w domu wszystko ok... chciałabym mieć tylko trzeźwa matkę...Nie raz mam ochotę jej to wszystko powiedzieć ale nie potrafię kiedy jest trzeźwa... Wtedy wydaje mi się ze to inna kobieta i ze to nie ona tak pije... Jakoś nie potrafię sie przełamać... To wszystko strasznie mnie dołuje, czasem mam ochotę wyjść z tego domu i nie wrócić....Dodam jeszcze ze problem alkoholu jest w mojej rodzinie popularny gdyż pije też siostra mojej mamy,moi wujkowie dziadek... a ja jestem już bezsilna patrząc na to wszystko...Czy ja w ogóle cokolwiek mogę zrobić???Moja mama nigdy nie zgodzi się pójść na terapie bo tego trzeba chcieć a ona nie chce i nie uważa ze ma problem... wszyscy to widza prócz niej... Dobrze że chociaż jest ze mną chłopak i do niego czasem mogę uciec i nie musieć na nią patrzeć... Sorki ze tak dużo pisze ale nie chciałam niczego przeoczyć, a to i tak nie jest wszystko....Czy ktoś z Was ma podobny problem?? co zrobić żeby zrozumiała że rani wszystkich swoim piciem i jak jej pomóc???

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lika21, byłoby fajnie gdybyś się wybrała do psychologa - napewno on/ona lepiej wytłumaczy ci na czym polegają mechanizmy alkoholizmu i co zrobić, żeby namówić matkę do leczenia, ale przede wszystkim co zrobić żeby umieć sobie radzić z takimi emocjami. To nie jest łatwa sprawa (sama jestem DDA) i wiem, że wiele wysiłku kosztuje zebranie się na odwagę żeby w ogóle zacząć z tym walczyć.

Możesz też znaleźć grupę wsparcia AA w swoim mieście i tam się zgłosic - tam napewno jest psycholog który specjalizuje się w uzaleznieniach tego typu.

 

Rozmawiałaś o tym problemie z mamą gdy była trzeźwa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak na poważnie to nigdy z nia o tym na trzezwo nie rozmawialam szczerze mowiac bo jak juz pisalam jest mi jakos glupio podejsc i to zaczac kiedy widze ze juz jest trzezwa, emocje mi juz opadaja i tak do nastepnego razu.... :( Cos mnie blokuje.... Tak w ogóle to czasem zastanawiam się czy ja naprawde jestem DDA, przeciez inni maja naprawdę gorzej i moga powiedziec ze są DDa ale czy ja tez ??? ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lika21, czy twoja matka jest alkoholiczką? Czy pije od kiedy pamiętasz?

Żeby być DDA nie trzeba mieć awanturującego się wiecznie narąbanego ojcca albo meliny w domu...zaręczam ci, mój ojciec awantur nei robi, przemocy w domu nie mam a jednak jestem wpełni świadoma, że jestem DDA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No pewnie masz rację.... w sumie to co się dzieje w moim domu na pewno nie jest zdrowe, matka jest alkoholiczka i nie radzi sobie z alkoholem.... a awantury czasem tez bywały kiedy byłam młodsza i to nie raz.... Masz racje... I dziekuje za rade.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak na poważnie to nigdy z nia o tym na trzezwo nie rozmawialam szczerze mowiac bo jak juz pisalam jest mi jakos glupio podejsc i to zaczac kiedy widze ze juz jest trzezwa, emocje mi juz opadaja i tak do nastepnego razu...

Eh klasyka, mam to samo.....dostałam zadanie domowe od mojej pani psycholog...mam porozmawiać z ojcem jak będzie trzeźwy...i tak mija sobie już kilka miesięcy..i nic......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety to takie trudne kiedy jest trzeźwa i zawsze sobie powtarzałam ze jak wytrzeźwieje to jej powiem i nic ... tyle lat a ja nic nie zrobilam ... masakra...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lika21, w sumie możemy łapkę sobie podać.......ja jestem tylko kilka lat od ciebie starsza, moja siostra też już z nami nie mieszka...i też tak sobie to znoszę , gdy jest trzeźwy jest wszystko ok...w gruncie rzeczy to dobry człowiek....ale jak pije agresja mi wzrasta tak bardzo, że mam ochotę go uderzyć...no niestety.

Naprawdę polecam ci wizytę u psychologa - ja się wiele na terapi nauczyłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No moja mama kiedy jest trzeźwa to tez jest naprawdę fajna i lubię z nia rozmawiac i ma dobre serce ale kiedy wypije wszystko niszczy i tez mam ochote ja uderzyc nie raz... np dzisiaj o mało tego nie zrobiłam... chyba rzecywiscie bede musiała skorzystac z pomocy psychologa.... śmieszne bo studiuje pedagogike resocjalizacyjna i rozmawialismy o alkoholizmie nie raz a ja nie potrafie sobie poradzic z wlasna matka....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lika21, bo wszystko ładnie, pięknie w teorii a w życiu różnie bywa....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lika21, no tak co tu dużo gadać mam identycznie taką sama sytuację jak ty, matka alkoholiczka, wstyd, smród, pilnowanie, przyprowadzanie,przebieranie,sprzątanie po niej, jakbyś dosłownie dokładnie opisała to co ja mam w domu :? Po pierwsze to nie jest twój wstyd, wiem że jest ciężko to przyjąć bo to twoja mama, ale to nie ty pijesz tylko ona. Po drugie idż do poradni AA dla współuzależnionych tam powinni ci pomóc ;) . To ona powinna się za siebie wstydzić a nie ty za nią. Jest dorosłą kobietą i sama powinna za siebie odpowiadać. Widzę że już chciałaś ją uderzyć :? wstyd mi się przyznać ale ja kiedyś w przypływie złości właśnie to zrobiłam i mam wyrzuty sumienia do dziś :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No jeszcze tego nie zrobilam ale naprawde malo brakowalo... czasem mam ochote jej cos zrobic naprawde... Wiem ze nie powinnam sie za nia wstydzic ale to samo tak automatycznie przychodzi kiedy inni ja widza taka pijana...Nie potrafie zrozumiec jej postepowania. Dzisiaj stwierdzila ze pije poniewaz nie ma pracy a jak juz ma to beznadziejna, ze wszyscy wychodza z domu a ona tylko pranie, sprzatanie, gotowanie i siedzi sama w domu i ona uwaza to za powod do picia !!!!! bo nie ma pracy dobrej. A najgorsze jest to że mój chłopak (który o wszystkim wie) załatwil jej prace dodatkowa poprzez swojego szefa raz w tygodniu..., I juz za drugim razem kiedy miala tam isc nie poszla bo sie narabala... Za trzecim tez byla wstawiona ale ja zmusilam ze ma isc bo inaczej mój chłopak wyjdzie na debila ze kogo to on polecil... Bałam sie że wlasnie tak bedzie ale wierzylam ze moze nie zrobi chociaz jemu wstydu bo bedzie jej glupio przed nim... Ale ona musiała. Na szczescie szef sie nie zorientowal i nadal moze pracowac ale jak dlugo to jeszcze potrwa i czy nie bedzie nastepnym razem gorzej.... Dobrze że moj chłopak wie ze ona ma taki problem takze przynajmniej przed nim nie musze tego ukrywac i sie wstydzic .... Ale jest jeszcze gorsza sprawa bo rodzice mojego chlopaka rozkrecaja interes i chca aby moja mama pracowala w jednym miejscu bo szukaja zaufanej osoby... Tylko ze oni nie wiedza ze ona pije tak ... Mama sie cieszy ale ja nie wiem czy to dobry pomysl, jeszcze przed nimi zrobi mi mi wstyd albo co gorsze jakies problemy im narobi.... Powiedzialam jej ostatnio w nerwach ze nie pojdzie tam pracowac bo nie mam zamiaru jeszcze przed tesciami sie za nia wstydzic a ona na to zebym tak nie mowila bo ona jak bedzie miala dobra prace to w ogole nie bedzie pic bo ona potrzebuje motywacji... Nie potrafie w to jakos uwierzyc ... I co zrobic??? zaufac jej??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lika21, też bałam się jak mama podjęła nową pracę bo oczywiście wywalili ją z poprzedniej :oops: a tym bardziej że w nowej pracy miała dostęp do wypłat innych pracowników i nie raz musiałam sama wypłacać tym ludziom wypłaty jak przychodzili do nas do domu po pieniądze :shock: Ale to jest bardzo dobry pomysł żeby podjęła się tego, może ją to zmobilizuje i przestanie pić. Bardzo dobrze, że jej powiedziałaś o tym jak się wstydzisz przed swoimi teściami przez nią, powinno ją to trochę otrzezwić. Tak samo ja robiłam i pomagało ;) Jeśli będzie miała zajęcie to nie będzie miała tyle wolnego czasu i picie powinno przejść na inny tor, no tak mi się wydaje bo wiem jak u mnie jest ;) I nie przejmuj się że w złości tak jej nagadałaś nawet częściej jej to powtarzaj że się boisz o to żeby nie narobiła ci przykrości przed teściami ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki wielkie za wsparcie. W głebi duszy tez uwazam że może ta praca rzecywiscie jej pomoze tylko po prostu te obawy mnie przytlaczaja.Ale to co napisalas pomoglo mi podjac decyzje- dam jej szanse w razie czego i sie przekonam. Tylko jeszcze nie wiadomo czy ta praca w ogole wypali... Mam nadzieje ze tak i ze sie zmieni i nie bedzie wtedy tyle pic. Jeszcze raz wielkie dzieki :* :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziewczyny przezywalam to samo z moim tata. chdzcie na dda bo warto - ja tego nie robilam i w zyciu dorosłym mialam (mam) nerwice i depresje. lika mysle ze nie powinnas pozwolic mamie tam pracowac - nie obraz sie ale mysle ze sama juz wiesz,ze cie zawiedzie. nie ryzykuj ze bedziesz sie za nia wstydzic przed waznymi dla ciebie osobami. poza tym jak wyjdzie szydlo z worka moga cie posadzic o nielojalnosc- ze wiedzialas jaka jest a mimo to ja poleciłas. taka jest moja rada. niech znajdzie inna prace.

 

[Dodane po edycji:]

 

lika i gosiulka - przepraszam was, nie znam waszej sytuacji ale mysle ze łudzicie sie ze wasze prośby o nierobienie wstydu przed przyszlymi tesciami powstrzymają matki od picia. mysle ze to jest silniejsze od alkoholików. tak przynajmniej bylo w moim wypadku. nawet nie zaprosilam ojca naslub bo wiedziałam ze jak zwykle mnie zawiedzie i sie upije. badzcie realistkami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

betty_boo, moja matka jest alkoholiczką od zawsze czyli tak na oko 40 lat :shock: I mam już dość wstydzenia się za nią. Mam już swoją rodzinę i nie obchodzi mnie tak prawdę powiedziawszy co ona teraz wyprawia, tylko czasem aż serce się kroi od tego bo fakt szkoda mi jej. Teraz jest na emeryturze, którą oczywiście przepija i do tego oczywiście potężne długi jakie sobie narobiła :shock: Teraz siedzi całymi dniami w domu i nic kompletnie nie robi tylko upija się dopóki nie skończą się pieniądze, ale jeśli uda się jej podłapać jakąś dorywczą prace to przestaje na ten czas i nawet zaczyna o siebie dbać :P Widzę że sama już tym się zamęcza i nie ma co ze sobą zrobić to wtedy właśnie z nudów pije :? Sama wyciągam ją z domu jak najczęściej albo na działkę albo do miasta i wtedy jest nawet wesoło i nie pije także u mnie jest właśnie tak jeśli jest czymś zajęta to "zapomina" o piciu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No teraz to juz mam kompletny mentlik w głowie .... Sama nie wiem co bedzie lepsze... tak bardzo chcialabym jej zaufac i nawet w jakims stopniu jej wierze ze sie zmobilizuje a z drugiej strony tak bardzo sie boje. No cóz z czasem sie wszystko okaze.

 

Dzieki za rady

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm...widocznie są rózne rodzaje alkoholizmu. mojego taty NIC nie bylo w stanie powstrzymac i wiedziałam o tym, nie liczac na jego slna wole.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej czytając to co napisałaś czułam się jakbym czytała swoja historie wiem jak jest trudno zrozumieć to co czujesz ja dzis mam 24 lata i od roku moja matka jest trzeźwa to ze tak jest zawdzięcza sobie w końcu po 21latach picia coś do niej dotarło przejrzała na oczy choć strach pozostał nadal . jedno co ci powiem to to ze szczera rozmowa i wyrzucenie z siebie tego co czujesz i myślisz o niej i o waszej wspólnej relacji to jedyne co możesz zrobić oczywiście kiedy jest trzeźwa musisz też ja wysłuchać i zapewnić ze ja kochasz , to trudne ale w moim przypadku poskutkowało żałuje ze zrobiłam to tak późno ale było warto choć strasznie bolało .szkoda tylko ze problemy pozostają moja mama twierdziła ze poco to robić jeżeli i tak wszyscy ja tak samo postrzegają i będą bo na taki wizerunek zapracowała przez 21lat dużo czasu musi upłynąć zeby wszystko się pookładało ale ja jestem dumna ze mam takom mamę i ze potrafiła w jesieni swego życia z takimi problemami podnieść się i zacząć walczyć o rodzinę i trzeźwe życie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiec chyba bede musiała sie jednak zebrac na odwage i w koncu z nia na trzezwo porozmawiac i wszystkie moje obawy przedstawic.... To bedzie bardzo trudne ale zrobie to na pewno. Nie mam innego wyjscia. Mam nadzieje ze to cos da...

Dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę podzielić się z wami moim problemem, mianowicie chodzi o moją mamę z którą już tak naprawdę nie wiem co mam zrobić :cry: - jest alkoholiczką.

Zacznę od tego że ojca straciłam bardzo wcześnie mają 12 lat mówić pokrótce zapił się.Nigdy z jego śmiercią się nie mogłam pogodzić byłam z nim bardzo zżyta, mama po jego śmierci zaczęła zaglądać do kieliszka i tak to trwa jakieś 15 lat.Jeszcze parę lat temu nienawidziłam jej za to że piję(parę razy aż wstyd przyznać uderzyłam ją)ale od niedawna lęk przed utratą jej(mamy) jest tak silny że nie mogę sobie dać z tym rady, zaczęło się to dwa lata temu kiedy była u mnie(na dojściu do siebie po 2 tyg. pijaństwa)i dostała ataku padaczki, myślałam że to serce i umiera i od tego momentu zaczął się ciągły strach o nią, później ja wylądowałam w szpitalu- deprecha, terapia DDa i te sprawy i jakoś się żyło bez większego strachu o mamę, zgłosiłam ją na leczenie oczywiście odmówiła,ale od jakiegoś czasu te lęki wróciły żyję od zaczęcia maratonu jej picia do zakończenia,nie mogę sobie darować że nie mogę jej pomóc :cry: a próbowałam- może za mało?ciągle płaczę, spadek nastroju, i ciągły lęk przed jej śmiercią że zostanę sama, jestem jedynaczką i już raz kochaną osobę chowałam, nie przeżyję tego kiedy ona się zapiję.Sorkii że napisałam taki post nie trzymający się ani kupy ani d...ale musiałam się komuś wyżalić,a może ktoś poradzi co mogła bym jeszcze dla niej zrobić aby przestała pić, jest wrakiem człowieka. :(

 

[Dodane po edycji:]

 

Ehh nikt nie ma takiego problemu, w sumie to dobrze tylko ja dalej nie wiem co mam działać w tym kierunku :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może zabrać mame na jakiś czas do siebie? By ją przypilnowac z tym nałogiem i a także żeby chodziła na odwyk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mała26, wiem doskonale o czym piszesz, z tym że sytuacja dotyczyła mojego ojca, on nie dał sobie pomóc, pomimo że cala rodzina robiła wszystko, by zerwał z nałogiem. Niestety nie żyje od 2001 roku... Jedyne co mogę Ci poradzić, to rozmowa z matką i przekonanie jej do leczenia odwykowego, sama sobie z tym na pewno nie poradzi. Jest w Polsce kilka specjalistycznych ośrodków leczenia uzależnień (na NFZ), alkoholicy znajdują się tam pod 24 - godzinną opieką specjalistów - psychiatrów i terapeutów, takie leczenie trwa ok. dwóch miesięcy. Czasami, ale niestety tylko czasami się udaje... Wejdź na forum gazeta.pl, tam jest dział uzależnienia, ludzie udzielający się tam to niepijący alkoholicy, oni Ci poradzą, gdzie są takie ośrodki, ile czasu się czeka, jak zacząć to wszystko załatwiać. No ale przede wszystkim musisz przekonać mamę, że musi się leczyć - dla siebie i dla Ciebie, gdyż jest ostatnią osobą, która została Ci na świecie. Zapewnij ją, że bardzo ją kochasz i chcesz tylko i wyłącznie jej dobra! Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wam bardzo za odpowiedzi, Kotecku już to próbowałam z mamą ale nie wytrzymała bez alkoholu kupiła po kryjomy pod pretekstem wyjścia po papierosa(a była tylko z moim mężem).Agnieszko wiem że niestety bardzo rzadko się udaje wyjść z tego nałogu a jeszcze rzadziej kobietom, ale będę próbować choć to i tak nic nie da dopóki Ona nie będzie sama chciał,wejdę na te forum popytam o ośrodki tylko tylę mogę zrobić,a może coś więcej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie pijący ojciec to nie to samo co matka, moja terapeutka mówiła ze brak bliskości z matką, alkoholizm jej może w przyszłości prowadzić do lęków, u mnie to się sprawdziło w 100%,takie rzeczy i tak prędzej czy później wychodzą bo ile w stanie jest wytrzymać psychika młodego człowieka kiedy patrzy jak rodzic się stacza, kiedyś to wszystko znajduje ujście, u mnie w lękach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×