Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nikt25

Co powiniennem teraz zrobić?

Rekomendowane odpowiedzi

Właśnie zakończyłem leczenie anafranilem-nie tylko nie przyniósł żadnych pozytywnych efektów a na dodatek powodował u mnie bóle w oku(wzrost ciśnienia).

 

W ciągu 4 lat leczenia najróżniejszymi lekami ,żaden z nich nie przyniósł nawet najmniejszego pozytywnego działania.Raz zmieniłem lekarza -też nic to nie dało(poprzedni powiedział mi ,że należe do grupy osób lekoopornych).

 

Psychoterapia na którą chodziłem w tamtym roku i na którą wydałem kilka tysięcy również mi nie pomogła a wręcz mogę stwierdzić,że coraz gorzej ze mną.

 

A teraz małe pytanie-co powinienem teraz zrobić?

I jeszcze mały opis mojej sytuacji:

 

-mam 25 lat

-nigdy nie miałem żadnej dziewczyny

-nigdy nawet nie całowałem się z żadną dziewczyną

-nigdy nie miałem nawet koleżanki

-obecnie nie mam żadnych kolegów,koleżanek czy przyjaciół

-z nikim się nie spotykam

-jestem bezrobotny i siedzę w domu

 

-w podstawówce nie miałem żadnych kolegów ani koleżanek,dodatkowo byłem tzw. kozłem ofiarnym-do wyśmiewania ,poniżania itp.Podobnie było w technikum

-ćwiczę na domowej siłowni( przestali mnie prześladować w momencie kiedy zbudowałem dużą sylwetkę).

-codziennie walczę z natręctwami (utrudniają mi bardzo życie)

-cierpię bardzo z powodu depresji,wewnętrzny smutek jest bardzo ciężki

-jestem bierny-w czasie dnia siedzę bezczynnie przed internetem czy telewizorem albo leżę

-boję się ludzi,unikam wszelkiego kontaktu z innymi(nawet z własną rodziną)

-kontakt z ludzmi bardzo mnie stresuje

 

-mam bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci( co zreszta chyba zrozumiale zwazywszy ze jestem nikim )

 

Czyli ogólnie siedzę 24 g/ dobę w domu,nie zarabiam,nic nie robię i boję się kontaktu z ludzmi

Kiedyś -mając te 20 czy 21 lat mialem plany,marzenia ,myślałem sobie wtedy: jest ze mną zle ale może w przyszłosci sie zmieni,poznam dziewczynę,wyleczę się i bede szczęśliwy.

 

Teraz kiedy mineło ok 5 lat od tych czasów z moich marzeń nic nie zostało.Straciłem nadzieje-leczenie w które tak wierzyłem okazało się nieskuteczne .

 

Ma ktoś może jakiś pomysł-a może samobójstwo jest jakimś wyjściem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ma ktoś może jakiś pomysł-a może samobójstwo jest jakimś wyjściem?
Samobójstwo tak, ale umysłu (ego). Potrzeba abyś umarł, żeby narodzić się na nowo. Mówię oczywiście o zmianie. Ciało zostaw w spokoju, jeszcze Ci się przyda.

Szkoda, że przerwałeś psychoterapię. To właśnie dzięki niej można się zmienić. Jeśli jest jeszcze jakakolwiek szansa powrotu, wykorzystaj ją.

 

A teraz małe pytanie-co powinienem teraz zrobić?
A któż to może wiedzieć, lepiej niż Ty !?

 

Pozdrawiam 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czytać nie umiesz-stracilem na psychoterapie kilka tysiecy-kompletnie sie splukalem-nic mi nie pomogła,teraz nie mam pracy nie mam kurwa nic.

 

moje uczucia to-nienawidze siebie nienawidze innych ludzi nienawidze tego jebanego swiata i nienawidze swojego skurwialego zycia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też bym nienawidził swojego zycia gdybym

-nigdy nie miałem żadnej dziewczyny

-nigdy nawet nie całowałem się z żadną dziewczyną

-nigdy nie miałem nawet koleżanki

-nie miał żadnych kolegów,koleżanek czy przyjaciół

-z nikim się nie spotykał

-był bezrobotny isiedział w domu

i dotego wydał k**wa kilka tysięcy na terapie i wesz co nienawidziłem kiedy miałem podobną sytuacje

z tego co piszesz wynika ze nie spróbowałeś jeszcze prawdziwego życia! masz siły cwiczyć a nie masz żyć/! gadasz o samobójstwie nie pisz takich rzeczy masz 25 jeszcze jest czas na wszystko masz wielkiego doła ok

zacznij powoli odnowa po mału po mału

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiesz Twój problem podobny jest do mojego :) to jakby moje życie po części wiem jak jest.Ale powiem ci tylko jedno siedzac w domu odcinajac sie pogarszamy tylko swój stan... Z nudów bardzo ciekawe rzeczy przychodzą do głowy,..

Jeszcze jedno idz do nastepnego psychiatry.. Ja odwiedzilem wszystkich prawie.A i jeszcze jedno jesli jesteś lekooporny

to stosuje sie leki przeciwdepresyjne w połaczeniu z Depakine Chrono lub Lamitrinem. usprawniają prace mózgu powiinienes tez spróbować leku o nazwie efectin on prawie wszystkim pomaga. Jeśli to nic nie zmieni polecam ci oddzial nerwic w Radomiu. Albo idz do szpitala psychiatrycznego to ostateczne wyjście aha i nie strasz ludzi na forum samobójstwem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pierdolcie sie wszyscy-zabije sie zabije sie albo wyladuje w psychiatryku kurwa i mam nadzieje ze wyjebia mnie z tego kurwa forum

 

[*EDIT*]

 

boze jak ja siebie nienawidze, efectin75 bralem kilka miesiecy i gowno mi pomogl ta depakine tez ,zadnych efektow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nikt25, no to może faktycznie pomyśl o hospitalizacji? tam masz farmako + psychoterapie, opieke 24 h na dobe, i mozesz na biezaco konsultowac swoj stan. chociaz ja sie nie znam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nikt25, to chcesz z nami gadać czy nie?

 

Fajnie że jesteś na tym forum, to już krok do przodu. Może na początek pomyśl jeszcze o jakimś innym, hobbystycznym? Tam poznasz różnych ludzi, pogadasz, zajmiesz się czym innym, niż swoja depresja. Żeby uniknąć nakręcania się.

 

No i standardowa porada - jakiś zwierzak? Kot? Dla niego byłbyś wszystkim, a znajomi by się szybko znaleźli :smile: na kocim forum na dobry początek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nienawidzę ludzi-ciesze sie jak slyszę ,ze ktos zginął w wypadku,lubię słuchać wiadomości z iraku afganistanu,informacja typu: "30 osób poniosło śmierć w wyniku wybuchu bomby" bardzo mnie cieszy.

 

lubię jak spadają samoloty bo przeważnie ofiary idą w dziesiątki.

cieszą mnie informacje o szkolnych masakrach-te najbardziej ,jak jakis desperat zabija jak ostatnio uczniów

 

ta radość jest prawdziwa ,wewnętrzna,nie na pokaz ,tak po prostu cieszę się wewnętrznie i myślę sobie - "dobrze tak frajerom-niech gniją"

 

to pojawiło się u mnie kilka lat temu,w momencie jak zdalem sobie z tego sprawę byłem przerażony-mówiłem sobie - "przeciez to chore" ludzie placza a ja sie cieszę i raduję,teraz po paru latach juz się tym nie martwię,tak jestem chory i nienawidzę siebie i innych ludzi.

 

chciałbym być normalny i ,lubić ludzi mieć przyjaciół,dziewczynę-to się niestety nie udało ,jedyne co otrzymałem to lata poniżeń,wyśmiewania,niszczenia,pogardy,w technikum nawet parę razy przypalono mi skórę zapalniczką-dlatego -niech kurwa zdychają na raka-gniją,smażą się w plomieniach,-to czuję do ludzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nikt25, no jak Ty moj drogi 24 na dobe puszczasz baki w kanap[e to ja sie nie dziwie ze Ty masz depresje. wiesz ze od nicnierobienia szybko przychodzi depresja? czlowiek musi cos robic. na poczatek kolego idz do roboty. nie masz 18 lat zeby CIe starzy utrzymywali, jestes juz doroslym mezczyzna. albo na studia. nie mozna ciagle siedziec w domu bo od tego mozna zwariowac!!! 2 - znajdz jakas pasje - silka extra sprawa, albo wkrec sie w to jesli ci sie podoba, albo jakas pasja... no nie wiem zwierzaki jakies hoduj, ptaszniki czy rybki fajna zabawa, albo pies no bo troche ruchu bedziesz mial na spacerku i przyjaciela oddanego. zacxznij wychodzic do ludzi, poznasz kogos w robocie badz na uczelni - niestety nikt nie przyjdzie do twoich drzwi i nie bedzie blagal abys sie z nim kolegowal.

 

studia czy praca to dobry moment, by sie zmienic, zaczac od nowa. nieznajomi ludzie ktorzy nie wiedza ze byles wysmiewanym kozlem ofiarnym jak to napisales, mozesz pokazac sie od strony kozaka i takim wlasnie byc postrzeganym.

 

Trzeba wziac sie do roboty!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawa jest dość prosta.Trzeba zacząć o siebie walczyć i nikt tylko ty może to zrobić.Czy warto cieszyć sie czyimś nieszczęściem?Leki mają tylko pomóc stanąć na nogi a nie stawiać cię na nie wbrew tobie.Psycholog nie musi być płatny,psychiatra też ..a samobójstwo...zawsze zdążysz...może najpierw daj sobie szansę poczuć,że życie nie jest tylko złe.Ja codziennie rano walczę by zebrać sie i pójść do pracy i wytrwać...ale nie rzucę jej,bo to byłoby poddanie sie chorobie.Każdy dizeń który przetrzymam daje mi wiarę w wygraną.Polub choć trochę siebie i otaczających cię ludzi.To się opłaca.A rzucanie mięsem nie dodaje siły wyrazu twoim wypowiedziom wiec po co to robisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brakuje Ci życia.To tak jakby ktoś zamknał cię w szczelnym pudełku i zaczełoby brakować Ci powietrza.To nie prawda że nie nawidzisz ludzi ty się ich boisz ponieważ w swoim życiu nie zaznałeś od nich nic dobrego.Ale nie wszyscy tacy są.Wiele istot na tym świecie przechodzi lub przeszło to co ty.W Twoich rękach jest Twoje życie i to co z nim robisz.Wiem, że cięzko Ci i napewno niebedzie Ci łatwo zmienić to co sie dzieje wokół Ciebie.Bardzo chciałabym zmienić Twoje nastawienie do ludzi.Pokazać Ci, że warto mieć przyjaciół.Kogoś z kim możesz wyjśc na piwo czy poprostu pogadać o czymkolwiek.Mi też dokuczali w szkole.Bo byłam spokojna poukładana, naiwna.Nie umiałam nikogo skrzywdzić więc inni krzywdzili mnie.Najgorzej bolało mnie to, że chłopcy mi dokuczali.Czułam sie brzydka i nic nie warta.Ale w pewnym momencie powiedziałam dość.Teraz mnie nie poznaja na ulicy.A ci co mi dokuczali stoja pod monopolowym.Jak byłam dzieckiem odważyłam sie wkoncu i tak wyszarpałam jedna za włosy :D że już mi dała spokoj a nawet zostałyśmy koleżankami.Dobra koniec mojej historii.Gdybyś chciał pogadać oczymkolwiek odezwij sie.Warto mieć przyjaciół:))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj i przeczytaj uważnie ten i wszystkie poprzednie posty w tym temacie wiele jest w nich prawdy. Znajdź sobie jakieś dodatkowe hobby albo jeszcze bardziej wkręć się w obecne. Powiem Ci na moim przykładzie niedawno wkręciłem się w gre w noge akurat to moja pasja wcześniej siedziałem i oglądałem mecze na TV. To nie to samo co gra na boisku gdzie Ty sam decydujesz i czujesz grę. Jeśli coś Cię wciągnie z takiego hobby ruchowego że tak powiem to nie będziesz myślał o swojej depresji i zaraz więcej Ci się zachce.

 

Druga sprawa ktoś powiedział o zwierzaku. Kurcze dobry pomysł sam sobie chyba kupie jakiegoś chomika czy coś pomyśl wchodzisz do domu i nie wchodzisz do pustego domu zawsze jest ktoś kto chce się przywitać z Tobą. osobiście polecam psa:) ale jak ja bym kupił psa to najpierw leci on a potem ja za drzwi więc musze popracować tymczasowo nad czym innym.

 

I pamiętaj z każdego bagna jest wyjście czasem łatwiej do niego dojść czasem trudniej (ktoś musi pomóc)> Stary na tym świecie są życzliwi ludzie i jak do nich wyjdziesz przekonasz się o tym. Spróbuj wiem co mówie. Spróbuj więc podjąć rękawice i walczyć efekty będą widoczne nie od razu więc nie zniechęcaj się. Poza tym polecam spróbować wyrobić w sobie taką chęc pokazania innym którzy w Ciebie nie wierzą jak bardzo się mylą! 3mam kciuki za Ciebie jeśli chcesz pogadać napisz do mnie będzie bardzo miło pogadać :) Zapraszam !!! :)3mej się :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może facet nie jest w stanie iść do pracy, na prawdę nie każdy może chociażby się nie wiem jak starał.

NIkt25 ja myślę, że nienawidzisz siebie i dlatego nienawidzisz też innych ludzi. Ja Cię rozumiem, ale nie wiem co poradzić. Może jeszcze trzeby porobić badania np. na tarczycę, uzupełnić dietę i spróbować u innego terapeuty np. pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym.

 

pozdrawiam cieplutko :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj nikt25 :)

 

Tak jak to napisała Vitalia też uważam , że terapia poznawczo-behawioralna byłaby tu odpowiednia.Poszukaj w swoim miejscu zamieszkania terapeuty który w ramach NFZ mógłby Ci taką terapię zaoferować.Jednak wydaje mi się , że teraz Twoim największym problemem wydaję się być u Ciebie brak wiary w skuteczność leczenia, w to , że terapia przyniesie jakieś efekty.Zastanawiasz się czy warto znów zainwestować swój czas oraz siły.....w coś tak wg.Ciebie niepewnego....,w siebie.....czy nie zadajesz sobie czasem codziennie pytania: czy warto w siebie inwestować? I odpowiadasz zapewne: nie, nie warto bo sam jestem nic nie warty,jestem nikim, przecież wszyscy mi to pokazali a teraz mam na to dowody bo nie mam tego i tamtego........nie mam niczego.....Nieprawda !!! Masz siebie a to już jest bardzo dużo.Myśle ,ze ten potencjał który w sobie masz jest w dalszym ciągu przez Ciebie nie wykorzystany.Zadna nawet najlepsza terapia nie pomoże,zadne leki jeśli nie zechcesz po niego sięgnąć.Poza tym tłumisz w sobie bardzo negatywne emocje: przede wszystkim agresje i złość co powoduje napięcie i wyrazem tego niestety są natręctwa.Piszesz , że nienawidzisz ludzi, ale czy napewno wszystkich? czy tylko tych którzy Cię kiedyś skrzywdzili ?Musisz coś zrobić z tymi negatywnymi emocjami bo one Cię niszczą, rozpracować je, dać im jakieś ujście,ale w bezpiecznych warunkach w gabinecie razem z psychoterapeutą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja bym radziła jeszcze obok ćwiczeń siłowych kupić/zrobić sobie worek treningowy i na nim wyżywać swoje emocje, szczerze mówiąc chociaż baba ze mnie wkrótce też będę taki worek treningowy miała, mam zamiar uderzać w niego wyładowując w ten sposób emocjonalny syf jaki jest we mnie, po treningu należy poświęcić sporo czasu na ćwiczenia rozciągająco-relaksujące bo takie ćwiczenia wyciszają ciało i umysł.

 

powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Łatwo sie pisze :wyjdż do ludzi,znajdż prace,pójdż na siłownie itp...:)Tylko to wcale takie łatwe nie jest a wszystko przez ppieprzony lęk przed ludżmi.W tej chwili walcze z tym,są wzloty i upadki,ale warto walczyćbo w końcu trzeba sobie te życie zmienic na lepsze.Narazie mi np.trudno jest sobie wyobrazić siebie pracującego...ale do cholery musze coś z tym zrobić...i już niedługo sobie wolontariat załątwie który musze mieć...a jutro będe musiał gadać i gadać i gadac z ludżmi i robic za "dziecko we mgle" bo będe musiał pytać się o rzeczy oczywiste dla reszty grupy...I jeszcze będe musiał w jakiś sposób załatwić sobie promotora....i oczywiście znowu będe musiał gadać,i jak zwykle nie wiem co powiedzieć....no ale bede musiał sie odezwać i już:D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

człowiek nerwica, jak dzis zakladasz ze jutro bedzie upadek, no to coz... pozostaje wspolczuc jutrzejszego upadku tak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juz możesz zacząć współczuć:)a teraz na serio to juz sam nie wiem co jutro będzie...moze będzie ok....nastawienie zmienia mi sie raz na dobre raz złe...ale nie wszystko jutro zależy ode mnie....pewne czyny,decyzje które zapadną jutro nie zależą ode mnie..

Poza tym chyba samo dobre nastawienie to nie wszystko w pewnych sprawach..........no ale postaram sie jutro takie mieć.Obiecuje że sie postaram,zobaczymy co z tego wyjdzie:)

 

[*EDIT*]

 

Poza tym mam takie głupie pytanie:czy ludzie zdrowi,normalni zawsze mają dobre nastawienie?Przepraszam że tak pytam ale nie znam sie na ludziach :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nienawidzę ludzi-ciesze sie jak slyszę ,ze ktos zginął w wypadku,lubię słuchać wiadomości z iraku afganistanu,informacja typu: "30 osób poniosło śmierć w wyniku wybuchu bomby" bardzo mnie cieszy.

 

lubię jak spadają samoloty bo przeważnie ofiary idą w dziesiątki.

cieszą mnie informacje o szkolnych masakrach-te najbardziej ,jak jakis desperat zabija jak ostatnio uczniów

 

ta radość jest prawdziwa ,wewnętrzna,nie na pokaz ,tak po prostu cieszę się wewnętrznie i myślę sobie - "dobrze tak frajerom-niech gniją"

 

to pojawiło się u mnie kilka lat temu,w momencie jak zdalem sobie z tego sprawę byłem przerażony-mówiłem sobie - "przeciez to chore" ludzie placza a ja sie cieszę i raduję,teraz po paru latach juz się tym nie martwię,tak jestem chory i nienawidzę siebie i innych ludzi.

 

chciałbym być normalny i ,lubić ludzi mieć przyjaciół,dziewczynę-to się niestety nie udało ,jedyne co otrzymałem to lata poniżeń,wyśmiewania,niszczenia,pogardy,w technikum nawet parę razy przypalono mi skórę zapalniczką-dlatego -niech /cenzura/ zdychają na raka-gniją,smażą się w plomieniach,-to czuję do ludzi

Przypalano w szkole skórę zapalniczką? Ja pierdolę, ale patologia. To jest kurwa obóz koncentracyjny a nie szkoła. Kurwa, ktoś powinien się wziąć za te jebane szkoły zrobić z nimi porządek.

 

Co do Twojego problemu - też tak w pewnym momencie miałem. Nienawiść do ludzkości, itd.

Po prostu jak na razie nie masz powodów by lubić ludzi i odczuwać smutek gdy giną.

A co do pytania.

Co pownieneś zrobić? Oczywiście, zacząć słuchać metalu, bo to jest sposób na poznanie wielu sympatycznych ludzi, no i teksty wielu piosenek by pasowały do Twojego nastroju :D .

 

Np.

 

 

The battle raged on and on

Fuelled by the venom of hatred for man

Consistently, without the eyes to see

By those who revel in sewer equally

 

We, the prosperity of the future seal

Cloaked by the thunders of the north wind

Born to capture the essence of

The trails of our kind

 

Zero tolerance must be issued forth

Behind the enemy's line

So it shall be written

And so it shall be done

 

[repeat 1st and 2nd verse]

 

Discover and conceive the secret wealth

And pass it unto your breed

Become your own congregation

Measure the sovereignty of it's invigoration

 

We, who not deny the animal of our nature

We, who yearn to preserve our liberation

We, who face darkness in our hearts with a solemn fire

We, who aspire to the truth and pursue it's strength

 

Are we not the undisputed prodigy of warfare

Fearing all the mediocrity that they possess

Should we not hunt the bastards down with our might

Reinforce and claim the throne that is rightfully ours

 

Consider the god we could be without the grace

Once and for all

Diminish the sub principle and leave it's toxic trace

Once and for all

 

***

 

http://www.youtube.com/watch?v=akhnx_fjlgw

 

Niech wasze ciała gniją tam w półmroku

Na drzewach i szubienicach

piwnicach celach burdelach i kościołach

 

Zgnieść was w pył

Tak by nikt nie pamiętał

Że byłem skłonny do tworzenia

Pragnę zniszczyć to wszystko

Zniszczyć was i siebie jak najbardziej się da

Zgwałcić naturę i zabić swe potomstwo

 

Przeszłość i przyszłość

Wszystkich na drodze mego ostrza

A tnie ono głęboko

I głodne ono dziś

Ohydni jesteśmy

I na bagnach zostawiliśmy najlepszą część siebie

 

Nie złota chcieliśmy ale waszych zgliszczy

Nie chwały ale waszych dramatów

 

Mamy to wszystko bez was

A jednak nie na nas są blizmy

I naszych pragnień na ciele

Przykazania

 

Dlaczego w ohydzie żyjemy

By płonące wasze ciała w końcu pojęły

Że nie ma głębszej negacji człowieka

Niż rozpalona (coś) umyślnie w czaszkę pyta

 

Tak chcieliśmy przegrać nie dając się zwyciężyć

Tak chcieliśmy nienawidzieć

Tak chcieliśmy zobaczyć ruinę

Naszych obłędnych lat

Naszych obłędnych lat

 

***

 

http://www.youtube.com/watch?v=QHBb3XgTSN0

 

Now I am become death.

Crawling, slithering along the edge.

Shattered splinters, frozen in an eruption of light.

 

Craving for stench of divine rot.

Scratching the bare core of hideous truth.

Wherewith shall it be received,

when the soule's precious vessel lies ruined and lost?

 

Now I am become death.

Pierced by those signals of transcendence.

Right at the 5 minutes of salvation.

 

The bitter blood of the Lamb.

Shattered grace. Ashen virtue.

The horror. The horror.

A precious jewel of His making.

 

And as the light embraces the wanderer,

as knees bend as thought is obliterated,

with the very moment that resistance has ceased,

now, I am become death, the enemy of man.

 

 

 

Pozdrawiam :D ,

Sorrow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat bardzo ciężko jest napisać coś w miarę rozsądnego, żeby pomogło drugiej osobie! Kolego, jak wszyscy tutaj tak i ja to napiszę - znajdź sobie zajęcie! Tylko włóż w to trochę zaangażowania i wysiłku!!! Bez pracy i chęci to nic nie osiągniesz!!! Nie możesz się tak poddawać, bo kilka razy coś Ci się nie udało! Myśl bardziej pozytywnie i to nakręci Cię do działania!!! Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozaytywne nastawienie,pozytywne myślenie smo nic nie daje.Przynajmniej u mnie.Trzeba czegoświecej tylko nie wiem czego...no bo ok jest taka sytuacja ide sobie załatwić jakąś sprawe czuje sie zajebiście,mam dobre nastawienie.........a i tak jak już np.jestem w szkole to kompletnie nagle dopada mnie strach i pomimo dobrego nastawienia i tego zajebistego czucia sie i chęci do normalnego funkcjonowania wśród społeczeństwa nie umiem sie odezwać,czuje tyle lęku....a kurde chciałbym bardzo choolera............staram sie coś gadać do ludzi,powiedzieć czasami mi sięuda...tylko czasami.Czuje sie odizolowany,tak jakby inni ludzie byli z innej planety.Z drugiej strony zastanawiam sie czy moze ja jużtaki jestem ze nie potrafie gadać,że jestem takim "cichym gościem"i będe nim do końca życia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×