Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica, a wyjazd na wakacje?


feniksx

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie, jak radzicie sobie z wyjazdami poza miejsce zamieszkania ?? w szczególności mi chodzi o wakacje.

W Polsce mam uczucie tylko napięcia i ścisku brzucha.... Niestety ostatni raz na wakacjach poza krajem, dostałem ataku Paniki, a potem ten lęk bardzo wolno płynący, utrzymywal sie na wysokim poziomie, takim, że mialem dreszcze i drgawki wieczorem podczas spania. Zostało mi wtedy 8 dni wakacji a ja nie moglem sie uspokoić. Uratowało mi wakacje benzo... dokladnie Clonazepam 0,5mg. Cały czas miałem myśli, że jestem na wyspie że nie wróce stąd, że nie ma ucieczki stąd, mój mózg zalewal mnie katastroficznymi myslami. 
Niestety już cały czas bralem clonazepam do konca wakacje w ten sposob udalo sie wypoczac. Wrocilem do Polski bez problemu odstawilem go. Jednak jak pomyśle o wakacjach to mam ścisk brzucha, rośnie ciśnienie, nerwy sie pojawiaja i objawy paniki.... Mam juz urlop zarezerwowany a dla mnie to chyba bedzie zamiast urlopu przeprawa z lękami...

W tej chwili biore wenlaflaksyne 150mg 10lat + od lutego pregabaline 75mg wieczorem i 25mg rano. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, feniksx napisał(a):

No właśnie, jak radzicie sobie z wyjazdami poza miejsce zamieszkania ?? w szczególności mi chodzi o wakacje.

Traktuję Ziemię jako swoje miejsce zamieszkania, więc gdziekolwiek się znajdę, mając odpowiednią pulę pieniędzy, poradzę sobie. Gdybyś nie miał tych pieniędzy i znalazł się w obcym miejscu, wtedy rozumiem stres i lęki, ale dopóki ci starcza na jedzenie, nocleg, bilety, to nie ma się o co martwić, tylko cieszyć się nowym miejscem, słońcem i wodą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, feniksx napisał(a):

Mam juz urlop zarezerwowany a dla mnie to chyba bedzie zamiast urlopu przeprawa z lękami...

A musisz wyjeżdżać na wyspę? Może po prostu wyjedź gdzieś bliżej, gdzieś w ramach lądu albo Polski? Moim zdaniem nie warto się męczyć tylko po to, żeby sobie coś udowodnić – to ma być odpoczynek a nie męczarnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@feniksx też zwykle wakacje kojarzyły mi się nie z odpoczywaniem a ze stresem. Od paru lat jednak trochę się to zmienia bo... po prostu zacząłem jeździć i się dobrze bawić na takich wyjazdach. I to nie oznacza, że "nie cierpię" przed i w trakcie. Tylko jednak chęć zobaczenia czegoś i przeżycia fajnych chwil wygrywa i ściskam dupe i jadę. Ale wiem z jakimi rozkminami się mierzysz:/ Niedawno trochę podobny temat był: https://www.nerwica.com/topic/53754-nerwica-a-lot-samolotem/#comment-2829075

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, shadow_no napisał(a):

@feniksx też zwykle wakacje kojarzyły mi się nie z odpoczywaniem a ze stresem. Od paru lat jednak trochę się to zmienia bo... po prostu zacząłem jeździć i się dobrze bawić na takich wyjazdach. I to nie oznacza, że "nie cierpię" przed i w trakcie. Tylko jednak chęć zobaczenia czegoś i przeżycia fajnych chwil wygrywa i ściskam dupe i jadę. Ale wiem z jakimi rozkminami się mierzysz:/ Niedawno trochę podobny temat był: https://www.nerwica.com/topic/53754-nerwica-a-lot-samolotem/#comment-2829075

 

 

Shadow a jak zmieniłeś to podejście? Jak olewasz te myśli lub jak poradzić sobie z somatyka??? Masz jakiś złoty środek??? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, feniksx napisał(a):

 

Shadow a jak zmieniłeś to podejście? Jak olewasz te myśli lub jak poradzić sobie z somatyka??? Masz jakiś złoty środek??? 

Pierwsze co mi przyszło do głowy na odpowiedź na te pytania to - improwizuję.

Bo za każdym razem tak jest. Somatyka zawsze jest tak realna, że ciężko to przetrwać mimo, że doświadczamy tego po raz 999999. Za każdym razem wydaje się, że teraz to już jest najgorzej. No ale finalnie jednak nie jest. Więc po prostu się mimo wszystko idzie do przodu mimo bajzlu w głowie.

Nie mam złotego środka. Pewnie wyższa dawka leków znowu by nim była ale uboki mnie dobijają więc wole być bardziej znerwicowany ale mniej zamulony. Nie wiem ile masz lat, ale u siebie widzę poprawę związana z wiekiem w kwestii tego jak podchodzę do swoich problemów. Coraz bardziej się z nich śmieję i mam mówiąc dosadnie wy...ane. Mimo, że się często źle czuje to staram się zyć tak żeby później nie żałować właśnie np. takich odwołanych wakacji itp. Mimo, że to ciężkie to pozwalam sobię na bagatelizowanie problemu i mówie, że to "tylko" psychika a ciało w miare jest sprawne 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo to jest tylko psychika. Z odpowiednim nastawieniem można wszystko.

 

3 godziny temu, feniksx napisał(a):

to jak powiedzieć to swojemu mózgowi??? który wysyla ci katastroficzne historie... który robi co innego niż ty uwazasz i myslisz...

Musisz pamiętać, że to TY masz kontrolę. Jasne, że różne myśli się pojawiają i dobijają, ale wciąż możesz wykonywać czynności, pomimo tych myśli. Jeśli coś musisz zrobić, żeby iść dalej, to to robisz, bo nie masz wyjścia. Jeśli coś chcesz zrobić, ale wiąże się to z nową sytuacją, na które ciało nie jest przygotowane, przez co wysyła ci sygnały, że masz się bać, to pamiętaj, że chcesz to zrobić, więc masz to zrobić, pomimo tych sygnałów. Z każdym następnym razem będzie coraz lepiej, a organizm dostosuje się do twoich ruchów i lęki miną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×