Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?


Rekomendowane odpowiedzi

19 godzin temu, Kiusiu napisał(a):

Jednak brakuje mi komplementów dotyczących mojej fizycznej atrakcyjności 

To ją popraw. Podejmujesz próby choćby w tym celu ?

19 godzin temu, Kiusiu napisał(a):

 

kiedyś pewna kobieta stwierdziła, że dla niej jestem aseksualny (w sensie mój wygląd, nie ja jako ja), i ogólnie biorąc pod uwagę historię moich relacji z kobietami jestem po prostu uznawany przez kobiety za nieatrakcyjny, a przynajmniej wszystko na to wskazuje. Kobiety nie chcą widzieć mnie jako potencjalnego partnera. Nie wiem, czy jestem dla nich za niski, a dla nich "facet zaczyna się od 180 cm", czy chodzi bardziej o unikanie przeze mnie kontaktu wzrokowego, czy jeszcze coś innego.

Pewnie wszystko na raz czyli mix

- wygląd

- osobowość

- pewność siebie i swojej wartosci

 

19 godzin temu, Kiusiu napisał(a):

Nie wszystkich, bo nie wszyscy dożyją starości. ^^ I nie zgadzam się - przecież masa ludzi rodzi się biednymi i umiera biednymi, część ludzi pozostała atrakcyjnymi pomimo zaawansowanego wieku (Sean Connery, George Clooney, Christopher Lee), a niektórym ludziom natura od urodzenia poskąpiła urody (Ron Perlman, Krystyna Feldman, Wanda Półtawska).

Ech no mężczyźni starzeją się zwykle łagodniej. Mnie ostatnio przyszło ma myśl że to jest spuścizna ewolucji która nie nadąża. W pierwszych grupach pełnionych to kobiety rodziły dużo dzieci i bardzo szybko, ich organizm przez to byl bardziej obciążony i zwyczajnie musiały umierać szybciej więc to nie było potrzebne :D

 

 

19 godzin temu, Kiusiu napisał(a):

A kobiety niestety często cenią u innych umiejętności społeczne, wyczucie i zdolność planowania - co zresztą mnie mocno wkurza.

Jak wszystko inne polepszysz to braki nie będą takie widoczne:) bo każdy ma jakieś braki

 

19 godzin temu, Kiusiu napisał(a):

Nikt nie każe tym nastolatkom być takimi jak inni. U mnie w klasie wszyscy zbierali pokemony, a ja nie. Duża część klasy paliła papierochy, a ja nie. Ogólnie, nigdy nie zależało mi na byciu akceptowanym przez rówieśników. Dopiero gdy zacząłem myśleć o znalezieniu dziewczyny, to zaczęło mi zależeć na byciu akceptowanym przez dziewczynę - jednak na byciu akceptowanym przez chłopaków z klasy nigdy mi nie zależało. Sam pomysł, że bycie akceptowanym przez rówieśników tej samej płci miałoby być czymś ważny, zawsze był dla mnie zupełną abstrakcją i czymś nie do wyobrażenia.

No widzisz to Cię trochę skrzywdzilo. Bo gdybyś był częścią grupy i "osoba akceptowalna" jak to nazwałeś to i byś wyćwiczył od młodego wieku kontakty społeczne i byś miał szansę na jakaś sieć znajomych, A ludzie poznają bardzo często ludzi przez ludzi

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Melodiaa napisał(a):

Wtedy pomyślałam, że to jakaś męska wersja kafeterii. Nie zagrzałam miejsca...

Kobieta nie zagrzeje tam miejsca bo to forum dla facetów typowo inceli, mizoginów i redpillowców i jedyne co robią to narzekają na kobiety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

Różnica jest taka, że gdy jest się docenionym przez kobietę, to może stwarzać szansę na związek. Gdy docenia mnie mężczyzna, to nie. Co innego, gdybym był bi lub homo.

A co gdy kobieta, która cię docenia, jest szczęśliwą mężatką? Też odrzucasz taką osobę, bo nie ma z nią szansy na związek?

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

BTW: brum.brum usunął konto? Ciekawe czemu. Stało się to nagle. Zaledwie dzień po tym, gdy zwrócił się do mnie w tym temacie. Może się czymś załamał czy coś...

Usunął, ale wątpię żeby to było w związku z tym. Wyglądało jakby się czegoś przestraszył (czegoś niezwiązanego z tobą), ale może to moja nadinterpretacja.

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

To oczywiste, i nikt by nie oczekiwał czegoś takiego, chyba że jakiś ultra próżny narcyz czy ktoś w tym rodzaju - chodzi o osoby, które zdążyłem już poznać i które zdążyły poznać mnie i moje cechy, zainteresowania itd.

Hmm, ale nawet tacy ludzie raczej rzadko prawią mi komplementy.

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

A komu nie jest miło, gdy ktoś go/ją komplementuje?

Niektórym robi się głupio 🙂

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

Chyba tylko komuś, kto jest celebryt(k)ą i słyszał(a) już nadto pochwał, simpienia itd. i zwyczajnie się to mu/jej przejadło.

Wystarczy być piękną dziewczyną i po raz setny słyszeć, że jest się piękną dziewczyną. Piękną dziewczyną, która być może uważa się za nie dość mądrą, choć się stara, i sto razy bardziej wolałaby, żeby ktoś docenił to, że jest mądra i oczytana, a nie tylko jej wygląd.

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

Mam. Jednak brakuje mi komplementów dotyczących mojej fizycznej atrakcyjności

Czyli to fizyczna atrakcyjność jest tym kompleksem – i dlatego potrzebujesz komplementów, walidacji. Gdyby ktoś skomplementował coś, o czym wiesz, że jest u ciebie super, to chyba nie miałoby dużego znaczenia, nie?

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

kiedyś pewna kobieta stwierdziła, że dla niej jestem aseksualny (w sensie mój wygląd, nie ja jako ja), i ogólnie biorąc pod uwagę historię moich relacji z kobietami jestem po prostu uznawany przez kobiety za nieatrakcyjny, a przynajmniej wszystko na to wskazuje.

Nie da się być atrakcyjnym dla wszystkich, natomiast wygląd to tylko część całości. Zachowanie, ruchy, to też wpływa na atrakcyjność.

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

Nie wiem, czy jestem dla nich za niski, a dla nich "facet zaczyna się od 180 cm",

To mów, że dla ciebie kobieta kończy się na 50 kg, zobaczysz jaki będzie kwik w chlewiku :D

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

czy chodzi bardziej o unikanie przeze mnie kontaktu wzrokowego, czy jeszcze coś innego.

Kontakt wzrokowy, postawa, to wszystko daje sygnały na temat tego, jak sam siebie postrzegasz. Ale to działa też w drugą stronę – jeśli świadomie zmienisz postawę, sposób chodzenia, poruszania się, mówienia, to może na początku będzie to wyglądało trochę nienaturalnie, ale z czasem możliwe, że nabierzesz tej naturalnej pewności siebie, i wtedy nie będziesz już musiał udawać.

 

Wydaje mi się (bo może tu się wiele czynników złożyło), że tak było u mnie. Ja byłem dzieckiem, które bało się wszystkiego.

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

Gdyby kobieta chcąca się ze mną przespać prawiła mi fałszywe komplementy w tym właśnie celu, to nie miałbym nic przeciwko. Chyba że mowa o innym rodzaju wykorzystania - wtedy miałbym przeciwko.

Mówię o takim wykorzystaniu, jakiego byś nie chciał. Załóżmy że masz coś, co może sprawić, że laska, która z tobą sypia, może podnieść sobie pozycję w grupie – i ona z tobą flirtuje, a ty jesteś na tyle inteligentny że dobrze wiesz, że to to może być powodem. Albo twoje pieniądze. Albo cokolwiek, co nie jest tobą, a po prostu czymś, co masz. Nie czułbyś się wtedy wykorzystany?

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

Nie to miałem na myśli - tylko to, że jest sporo kobiet, które są ładne i uznawane za ładne pomimo tego, że są grube, a nie dlatego, że są grube - i gdyby schudły, to też byłyby uznawane za ładne. Nie miałem na myśli chorobliwie otyłych "ulanych kluch" z rozstępami itd., a kobiety zgrabne i zadbane, tyle że przy tym z nadwagą, bez skrajności.

Mi jest się do tego trudno odnieść, bo mój typ jest dosyć konkretny i nie postrzegam takich kobiet jako ładnych czy atrakcyjnych. Ale tak, każda potwora znajdzie swego amatora.

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

Dopiero gdy zacząłem myśleć o znalezieniu dziewczyny, to zaczęło mi zależeć na byciu akceptowanym przez dziewczynę - jednak na byciu akceptowanym przez chłopaków z klasy nigdy mi nie zależało. Sam pomysł, że bycie akceptowanym przez rówieśników tej samej płci miałoby być czymś ważny, zawsze był dla mnie zupełną abstrakcją i czymś nie do wyobrażenia.

To jest taki trening społeczny. Poza tym to że dla ciebie nie było to ważne nie znaczy, że nie jest dla innych – i to oni są teraz uzależnieni od mediów ekranowych, a za nimi kryje się tylko samotność. Nie zazdroszczę. Cieszę się, że dorastałem w czasach, gdy tego jeszcze nie było, nawet jeśli zawsze czułem się samotny.

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

Mężczyzna ma dużo mniejsze szanse na szczęście, bo to on musi się wysilać i starać, a kobieta nie musi nic robić.

Chciałbyś być taką bierną jednostką, o którą trzeba się starać? Nie masz potrzeby zdobywać?

 

W dniu 5.03.2026 o 17:06, Kiusiu napisał(a):

Mężczyźni znacznie częściej zmagają się z samotnością niż kobiety. Mnóstwo mężczyzn żyje w niedobrowolnym celibacie - a czy są kobiety, które w tym żyją? Nawet jeśli, to całkowity margines i nisza.

Brzydkie, stare, grube. A takich jest cała masa.

 

16 godzin temu, Grouchy napisał(a):

Toksyczność nie była tylko męska w stronę żeńskiej ale wiele tak zwanych samców alfa wykazywało toksyczne podejście do innych mężczyzn, którzy według nich byli za mało męscy itp. i to mnie najbardziej wkurzało.

Najgorsze (z mojego punktu widzenia) to są tam te obrzydliwe seksistowskie zaburzone incelskie (femcelskie) baby.

 

Ale tak, ogólnie mam tam fun.

 

14 godzin temu, Elciaa napisał(a):

To wejdź na forum BraciaSamcy tam to dopiero jest margines. ;D

Zajrzałem. Boże. Nawet nie chodzi o upośledzenie tych ludzi ale o to, że administracja wydaje się wyjątkowo faszystowska. A ja zniosę wszystko, zniosę przygłupów, zniosę najróżniejsze poglądy, ale faszystowskich, nadużywających swoich uprawnień albo zwyczajnie tępych moderatorów nie zniosę. To jest moja granica.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Zajrzałem. Boże. Nawet nie chodzi o upośledzenie tych ludzi ale o to, że administracja wydaje się wyjątkowo faszystowska. A ja zniosę wszystko, zniosę przygłupów, zniosę najróżniejsze poglądy, ale faszystowskich, nadużywających swoich uprawnień albo zwyczajnie tępych moderatorów nie zniosę. To jest moja granica.

Tam są wszyscy w tym klimacie więc zapewne administracja też.

Ja tego ogólnie nie rozumiem, tego rozróżniania na płeć, człowiek to człowiek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×