Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 29.01.2026 o 08:41, Agiss napisał(a):

Wydaje mi się, że w zdrowym związku nie ma czegoś takiego jak zabronienie partnerowi posiadania znajomych, brzmi to co najmniej patologicznie i nadmiernie kontrolująco.

Dokładnie. Jesłi jest zaufanie, to nie ma potzreby czegos zabraniac czy pozwalac. Poza tym partner to nie dziecko do wychowywania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 29.01.2026 o 08:41, Agiss napisał(a):

zabronienie partnerowi posiadania znajomych, brzmi to co najmniej patologicznie i nadmiernie kontrolująco.

Zdarzało mi się słyszeć, ze mi nie zależy (z zewnątrz). A to tak nie jest i raczej mówią to osoby, które kontrolują i doświadczyły zdrady 🤷‍♀️ Ta kontrola wybiegała za daleko bo spódniczka za krótka u koleżanki itp itd. Raczej nie była niestosownie ubrana czy też wulgarnie. Obciążenia psychiczne w postaci złych doświadczeń czasem tak działają na innych. Odpowiedzialność w związku to mówienie idę tam i tam i z kim.Gorzej gdy musisz wyciągać bo ktoś kryje się aby nie doświadczać scen. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Melodiaa napisał(a):

 

 Ta kontrola wybiegała za daleko bo spódniczka za krótka u koleżanki itp itd. Raczej nie była niestosownie ubrana czy też wulgarnie.

 

co nie zrozumialam. W sensie tak daleko ktoś Cię kontrolował że nawet miał problem z wyglądem twojej koleżanki? Że u niej za krótka mini? 😮

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, Dalila_ napisał(a):

 

co nie zrozumialam. W sensie tak daleko ktoś Cię kontrolował że nawet miał problem z wyglądem twojej koleżanki? Że u niej za krótka mini? 😮

Nie :D To nowy partner mojej koleżanki (był zdradzany jak twierdzi w poprzednim związku) tak próbował kontrolować moją koleżankę. Ona mi się żaliła osobiście a także przy nim :P Normalna dziewczyna ale jemu już pewne rzeczy wadziły. Tym bardziej sytuacja kuriozalna, ze on wychodził wtedy z nią. Jakby mu przeszkadzało, że ktoś może na nią spojrzeć przychylniej i widział w tym jakieś zagrożenie. Trochę chore jak dla mnie to było. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Nie :D To nowy partner mojej koleżanki (był zdradzany jak twierdzi w poprzednim związku) tak próbował kontrolować moją koleżankę. Ona mi się żaliła osobiście a także przy nim :P Normalna dziewczyna ale jemu już pewne rzeczy wadziły. Tym bardziej sytuacja kuriozalna, ze on wychodził wtedy z nią. Jakby mu przeszkadzało, że ktoś może na nią spojrzeć przychylniej i widział w tym jakieś zagrożenie. Trochę chore jak dla mnie to było. 

Na pewno niezdrowe ale facet miał na pewno zniszczona pewność siebie przez ta zdradę. Jednego nie ruszy a drugiego przygniecie ;/ No ciekawe jak im będzie, choć myślę że frustracja będzie narastac u twojej koleżanki kiedy przeszkadza jej to już teraz :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Na pewno niezdrowe ale facet miał na pewno zniszczona pewność siebie przez ta zdradę. Jednego nie ruszy a drugiego przygniecie ;/ No ciekawe jak im będzie, choć myślę że frustracja będzie narastac u twojej koleżanki kiedy przeszkadza jej to już teraz :(

Myślę, że się dogadają a on musi poukładać się w sobie. Nie można też przenosić złych doświadczeń na nowy związek. 

 

2 minuty temu, MicMic napisał(a):

Zupełnie się nie dziwię, jak był zdradzany. Może to i mało racjonalne, bo jak będzie chciała, to znajdzie okazję, ale czy nasze choroby są racjonalne? 

Rozumiemy z czego się wzięło ale też nie można dopuszczać aby ona np musiala nagle pod jego obciążeniami z poprzedniego związku zmieniać swojego stylu, ubioru, który jest obiektywnie na właściwym poziomie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, MicMic napisał(a):

Musiała nie, ale jeśli więź między nimi byłaby głęboka i prawdziwa, to wydaje mi się, że mogłaby zrezygnować ze swojego stylu czy tam czegoś. Kwestia priorytetów myślę. Odwrotnie analogicznie. 

Tylko pytanie czy to by się nie zaczęło pogłębiać? Nie wychodzisz sama, nie możesz miec kolegów dotychczasowych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Na pewno niezdrowe ale facet miał na pewno zniszczona pewność siebie przez ta zdradę. Jednego nie ruszy a drugiego przygniecie ;/

To znaczy, że nie był jeszcze gotowy na związek.

 

Ale ja się może nie powinienem wypowiadać, bo akurat partnerem jestem wyjątkowo chujowym (choć nie, nie ograniczam dziewczyny) i wybitnie się do związków nie nadaję i nadawał nie będę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

To znaczy, że nie był jeszcze gotowy na związek.

 

Ale ja się może nie powinienem wypowiadać, bo akurat partnerem jestem wyjątkowo chujowym (choć nie, nie ograniczam dziewczyny) i wybitnie się do związków nie nadaję i nadawał nie będę.

Tylko że nie wiadomo czy to kiedykolwiek przechodzi jeśli ktoś był zdradzony. Myślę że może nie przechodzić A przepracowywanie na terapii może być fiaskiem. Więc jak ktoś już tego nabierze tej nieufności I nie przejdzie mu to znaczy że nigdy nie będzie gotowy na związek?

🤔

Ja nie byłam zdradzona ale też mam wg wielu patologiczna nieufność jak tu czytam :Dl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Tylko że nie wiadomo czy to kiedykolwiek przechodzi jeśli ktoś był zdradzony.

Mi przeszło.

 

15 minut temu, Dalila_ napisał(a):

A przepracowywanie na terapii może być fiaskiem.

Terapia to bulszit, z mojego doświadczenia.

 

15 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Więc jak ktoś już tego nabierze tej nieufności I nie przejdzie mu to znaczy że nigdy nie będzie gotowy na związek?

Nie wiem. Mi przeszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Mi przeszło.

 

Terapia to bulszit, z mojego doświadczenia.

 

Nie wiem. Mi przeszło.

A nie przeszło ci dlatego że Ty jesteś teraz jak wydmuszka bez uczuć czy zombie? Nie hejt tylko na coś takiego narzekales. A gdyby uczucia wróciły może problem też by wrócił...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, Dalila_ napisał(a):

A nie przeszło ci dlatego że Ty jesteś teraz jak wydmuszka bez uczuć czy zombie?

Bardzo możliwe.

 

35 minut temu, Dalila_ napisał(a):

A gdyby uczucia wróciły może problem też by wrócił...

Raczej sobie już na to nie pozwolę.

 

Inna sprawa, że akurat dziewczyna nie daje mi żadnego powodu do tego, żebym jej nie ufał. To, że ma kolegów, to nie jest powód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, brum.brum napisał(a):

Właśnie wracam z terapii i się nie zgodzę zupełnie. To moja pierwsza terapia i ta Kobieta chyba spadła mi z nieba. Realnie czuje że mi pomaga wyjść z tego z czym się mierze.

No to tego ci życzę. U mnie się nie sprawdziła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Inna sprawa, że akurat dziewczyna nie daje mi żadnego powodu do tego, żebym jej nie ufał. To, że ma kolegów, to nie jest powód.

no to chyba już zazegnane. Znasz jej kolegów, dokąd z nimi wychodzi spędzić czas? (Pytanie pisze do Doktora Indora ale właściwie chce je zadać każdemu po kolei więc mowcie ;))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Verinia napisał(a):

A mi w nocy, koło 3/4 pomógł psycholog z linii telefonu zaufania. Zadzwonilam, swietny gość. Może się zapiszę na oddział dzienny. Zawsze chcialam sprobowac, a mam w swoim miescie mozliwosc 🙂

Oczywiście, że terapia może pomóc. A dlaczego nie?

 

Kiedyś czarno ją widzialam, ale im dłuzej żyję, tym bardziej pragnę wsparcia specjalisty. Albo kogoś zwyczajnie obiektywnego, ale nie oceniającego za prędko.

 

Muszę iść do kogoś, lekarze nie zalecają. Ale dlaczego? Mogłoby mi to pomóć. Ale trzeba się z terapeutą dogadać w miarę. Czuć jaką więź, czy sympatię chociażby. Nie pogardzać. Ale wiadomo, że na terapii mogą wyjść rzeczy trudne.

 

jak już y miała wybierać, to psychodynamiczną, którą za szybko przerwała. albo nie ten czas. :D

 

wiadomo tylko tyle, że nic nie wiemy.

Lekarze nie zalecają ci terapii? O jakie dziwy patrzcie!

What:o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, brum.brum napisał(a):

Dziękuję….Może za jakiś czas, gdy będziesz gotowy albo i nie, spadnie Ci niespodziewanie taki „anioł” w postaci psychologa/terapeuty albo po prostu osoby, która pomoże Ci z bolączkami, jakie odczuwasz. Tego Ci również życzę 🙋‍♂️✌️

Chłopaku, ja 18 lat byłem w terapii, przerobiłem większość nurtów, starczy mi już 🙂 

 

4 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

no to chyba już zazegnane. Znasz jej kolegów, dokąd z nimi wychodzi spędzić czas? (Pytanie pisze do Doktora Indora ale właściwie chce je zadać każdemu po kolei więc mowcie ;))

Z nikim nie wychodzi, to jakieś internetowe znajomości. Nie znam, bo ja tych pierdolonych patusów nie toleruję (w sensie toleruję dopóki nie muszę się z nimi zadawać, ale nie tolerowałbym ich w swoim otoczeniu, widząc co piszą i jak). Jej znajomi, jej sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

Z nikim nie wychodzi, to jakieś internetowe znajomości. Nie znam, bo ja tych pierdolonych patusów nie toleruję (w sensie toleruję dopóki nie muszę się z nimi zadawać, ale nie tolerowałbym ich w swoim otoczeniu, widząc co piszą i jak). Jej znajomi, jej sprawa.

to pewnie dlatego tolerujesz że to tylko sieć. Swoją drogą to trochę dziwne żeby nie akceptować znajomych partnera, w końcu nasi znajomi to jak lustro nas samych 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Dalila_ napisał(a):

to pewnie dlatego tolerujesz że to tylko sieć. Swoją drogą to trochę dziwne żeby nie akceptować znajomych partnera, w końcu nasi znajomi to jak lustro nas samych 

Ja ich akceptuję dopóki to są jej znajomi. Nie dogadałbym się z nimi. Ona się dogaduje, i spoko. Ją z kilkoma moimi koleżankami poznałem (tylko z reala). Większość z trudem, ale toleruje, a jednej nienawidzi jak psa parszywego (i ze wzajemnością).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja ich akceptuję dopóki to są jej znajomi. Nie dogadałbym się z nimi. Ona się dogaduje, i spoko. Ją z kilkoma moimi koleżankami poznałem (tylko z reala). Większość z trudem, ale toleruje, a jednej nienawidzi jak psa parszywego (i ze wzajemnością).

Ciekawe, że takie parki z mieszanych środowisk że tak powiem potrafią być razem i ta sfera towarzyska nie powoduje dystansu. A jej nie przeszkadza ze wychodzisz się spotykać z koleżankami? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Dalila_ napisał(a):

Ciekawe, że takie parki z mieszanych środowisk że tak powiem potrafią być razem i ta sfera towarzyska nie powoduje dystansu. A jej nie przeszkadza ze wychodzisz się spotykać z koleżankami? 

Nie, o ile nie jest to ta jedna konkretna, ale znajomość z nią umarła tak czy inaczej, więc temat rozwiązał się sam. Inna sprawa, że my się najczęściej z moimi znajomymi płci obojga spotykamy razem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Nie, o ile nie jest to ta jedna konkretna, ale znajomość z nią umarła tak czy inaczej, więc temat rozwiązał się sam. Inna sprawa, że my się najczęściej z moimi znajomymi płci obojga spotykamy razem.

No, czyli tak podobnie mamy

I jak gronostaj ma tez

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, brum.brum napisał(a):

Ogólnie fajnie, że macie znajomych w realu, z którymi się spotykacie, spędzacie czas sobie.

Mało mam. Wszystkie moje znajomości się z czasem porozpadały. Trochę odnowiłem tu na forum, spotykam się z Tomkiem czasem (no w sumie dwa razy to już chyba czasem :D), ale przestanę jak go już tak wkurwię, że straci do mnie cierpliwość na amen i wykrzyczy w złości, że lepiej było nie odnawiać znajomości i zostawić dobre wspomnienia.

 

Mam jedną kumpelę z którą fajnie byłoby odnowić kontakt, ale chyba już nie umiemy. Jak oboje byliśmy na fb to miało to sens, bo razem hejtowaliśmy tam ludzi i nieludzi. Jak wpadała do mnie na grilla to też miało to sens, a teraz… Cholera no, my nie mamy już w sumie o czym gadać. Za bardzo nasze życia się rozeszły, za mało mamy wspólnych znajomych, żeby było kogo obgadywać (bo ile można rozmawiać o jednej osobie). Więc dzwonię do niej czasem, na święta, obiecujemy sobie, że będziemy w kontakcie, i gówno, a nie jesteśmy w kontakcie.

 

Inną też mam, super kumpela kiedyś, odkąd urodziła dziecko zupełnie nie ma z nią kontaktu bo nie ma na nic czasu. Wysyłam maile, odpisuje, na kolejnego już nie odpisuje, bo nie ma czasu. No to się nie chcę narzucać… A brakuje mi jej zwyrolskiego poczucia humoru (choć znów, odkąd urodziła dziecko to się jakaś wrażliwsza zrobiła).

 

No i taka dupa ogólnie. A wiem chyba kogo na forum zaproszę. Jak tu się odnajdzie i zostanie (a jest szansa bo też jest z tych nazwijmy to psycho klimatów) to dopiero będzie śmiesznie. Tylko muszę ostrzec że ani słowa o mojej realnej tożsamości tutaj ani innych pseudonimach, grupach, forach, powiązaniach :D No i nie wiem czy nie będę musiał zacząć uważać na słowa żeby mnie nie znielubiła, choć w sumie zna mnie już na tyle, że jakby miała znielubić, to by znielubiła. Ale nie zna mojej indorzej tożsamości, więc może wcale mnie nie zna. No i to jest osoba z którą się nie spotykam bo nigdy nie było okazji (ale może kiedyś będzie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×