Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co dla osoby, której terapia CBT nie pomaga?


Czujka

Rekomendowane odpowiedzi

Również dwukrotnie podchodzilem do cbt. Również bez efektów. Za trzecim razem wybrałem terapię psychodynamiczną i ta mi bardzo pomogła ale wiadomo każdy jest inny, trzeba samemu spróbować.

Edytowane przez Kris0x0000

"Być człowiekiem to być nieustannie poza sobą, poza światem, w wiecznym rozdarciu między tym, co jest, a tym, co mózg podpowiada, że mogłoby być." - E.Cioran

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Kris0x0000 napisał(a):

Również dwukrotnie podchodzilem do cbt. Również bez efektów. Za trzecim razem wybrałem terapię psychodynamiczną i ta mi bardzo pomogła ale wiadomo każdy jest inny, trzeba samemu spróbować.

Dziękuję, a po jakimś czasie były widoczne nawet małe efekty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Czujka Pierwsze efekty zauważyłem po około 5-6 miesiącach ale największe efekty przyszły już po zakończeniu terapii która trwała rok.

Edytowane przez Kris0x0000

"Być człowiekiem to być nieustannie poza sobą, poza światem, w wiecznym rozdarciu między tym, co jest, a tym, co mózg podpowiada, że mogłoby być." - E.Cioran

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam zdiagnozowane ASD, ADHD, OCD, osobowość mieszana (narcstczna i zależna)

 

cbt pomogło na pojedyncze schematy myślenia (najbardziej narcystyczne mechanizmy obronne), ale całościowo niezbyt.

 

tez poszedłem potem na psychodynamiczną, w moim przypadku efekty bardzo szybkie po kilku spotkaniach

pierwsze to była eksplozja emocji walenie w lustro bicie się w twarz, agresja na zewnątrz, atakowanie rodziny wyzwiskami - to był moment schodzenia emocji (uświadomienie sobie krzywd niektórych z przeszłości)

potem układanie sobie w głowie pewnych rzeczy, wzmacnianie poczucia wlasnej wartości 

w sumie w 3 miechy to się stało, bo potem poszedłem na oddział dzienny.

 

Teraz wróciłem po oddziale, ale mam kryzys poważny w związku z npd, ale to juz osobna sprawa. W każdym razie dla mnie lepsza okazała się psyychodynamiczna całościowo. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam OCD. Nie potrafię powiedzieć czy u mnie terapia cbt przyniosła efekty. Na pewno pozwoliła mi troche poznac z czym się zmagam. Ta terapia kojarzy mi się jednak głównie z tym, że "powinnam się przełamywać", a ja przełamywać się nie chciałam ... . Terapia psychodynamiczna pozwalała mi wcześniej i teraz uporządkować trochę życie. Objawy nie ustąpiły, ale jednak mój komfort życia się poprawiał. U mnie leki też swoje wniosły w lepszym radzeniu sobie z objawami.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Czujka napisał(a):

Zaskoczyliscie mnie ta psychodynamiczna. Tej w ogole nie rozwazalam. Troche mnie przeraza.

Co cie w niej przeraża?

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, Czujka napisał(a):

Podobno tam szeroko omawia sie dziecinstwo, a ja jakos nie lubie wracac do pewnych sytuacji i miejsc

Na pierwszej terapi też tak uważałam i sama zmuszałam sie do mówienia o rzeczach o których nie miałam ochoty mówić. Teraz bardziej skupiłam się na tym, że mowie o tym o czym chce mówić. Jeśli na jakis temat nie czułam się gotowa to odpuszczałam i wracałam do niego gdy już tą gotowość czułam. Zdarzyło mi się też mówić "nie chce o tym rozmawiać" i odpowiedź terapeuty brzmiała "ok".

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Czujka napisał(a):

Tylko, ze ja nie lubie wracac do przeszlosci, a zeby terapia pomogla, to musze w nia uwierzyc.

Czy ja wiem. Jak zobaczy się efekty to zaczyna się wierzyć...

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Czujka napisał(a):

Tylko, ze ja nie lubie wracac do przeszlosci

Przyjrzyj się temu uczuciu. „Nie lubię”, a może „boję się”? Co czujesz, gdy myślisz o tym, że miałabyś się zagłębić w przeszłości?

 

Nie musisz odpowiadać tutaj, potraktuj to raczej jak małe ćwiczenie z introspekcji.

 

3 godziny temu, Czujka napisał(a):

a zeby terapia pomogla, to musze w nia uwierzyc.

Nie zawsze. EMDR podobno pomaga nawet gdy się w nią nie wierzy.

 

Mówię „podobno”, bo mi nie pomogła. Ale są ludzie, którym faktycznie pomaga.

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×