Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szalone precle z pieprzem i ziemniakami


Krejzi1

Rekomendowane odpowiedzi

4 godziny temu, Żaba Monika napisał(a):

Ok, ale o co chodzi z tym "każdy musi być gdzieś zatrudniony"?

Ja napisałem coś innego. Obrazowo mówiąc chodzi mi o to, że czas kiedy było się trybem w maszynie trochę ewoluuje. I teraz coraz łatwiej samemu być maszyną, a trybami jest technologia oraz ludzie z tą technologią 

3 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja tylko czekam, aż to się zacznie mścić, a zacznie na pewno.

O każdej przełomowej technologii i produktach mówi się również i w ten sposób 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, shadow_no napisał(a):

Ja napisałem coś innego. Obrazowo mówiąc chodzi mi o to, że czas kiedy było się trybem w maszynie trochę ewoluuje. I teraz coraz łatwiej samemu być maszyną, a trybami jest technologia oraz ludzie z tą technologią

Ok.

33 minuty temu, shadow_no napisał(a):

O każdej przełomowej technologii i produktach mówi się również i w ten sposób 🙂

To prawda, i kazda nowa technologia wprowadza zmiany w naszym funkcjonowaniu i historii, czasem przelomowe. Technologia to tylko technologia, tak naprawde od nas zalezy jak to ogarniemy, to znaczy od ludzkosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, shadow_no napisał(a):

O każdej przełomowej technologii i produktach mówi się również i w ten sposób 🙂

No przekonywał cię nie będę 🙂 Ale moim zdaniem o ile programowanie wspomagane AI ma przyszłość i sens (jeśli na końcu jest żywy mózg, który rozumie i akceptuje kod wypluty przez AI, lub traktuje go jako szkielet), o tyle robienie czegoś bez pomyślunku i bez pojęcia, jak to działa i dlaczego działa, bo AI wypluło kod, spowoduje taki dług technologiczny, że odbije się to nie tylko czkawką, ale czkawką z wymiotami.

 

O ile mogę sobie wyobrazić wpisywanie promptów w AI do momentu, w którym AI wypluje działającą wersję, bo i bez AI niektórzy czasem robią zmiany na ślepo nie mając pojęcia, co robią i dlaczego, i jakoś to czasem działa (z naciskiem na „jakoś” i „czasem”), o tyle nie wyobrażam sobie wzięcia odpowiedzialności za taki produkt. Nie wyobrażam sobie, jeśli coś się potężnie wysypie na produkcji, wzruszyć ramionami i powiedzieć „to nie ja, to AI”. Poza tym będzie śmiesznie, jak w którymś momencie AI się podda, wyłoży na danym problemie – i co zrobi taki „programista”, który nie zna języka, w którym AI za niego programuje, jak będzie musiał użyć mózgu?

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Doktor Indor masz rację tak jak i na mam rację.

Bo ja mówię przede wszystkim o tym że próg wejścia z nowym produktem jest obecnie bardzo niski dzięki AI.

A to że produkt trzeba dopracowywać i udoskonalać to jest oczywista oczywistość. I duże firmy mają teraz takie wyzwania jak napisałeś. Bo jeśli ktoś przepuści kod którego nie rozumie albo który ma pierdyliard zależności i z miejsca jest n razy cięższy to robi się problem

 

Tylko skupiłes się na wycinkunzwiązanym z programowaniem. A chodzi mi o to, że Ty jako programista nabyłeś teraz możliwość bycia samowystarczalnym w pierdylionie innych rzeczy których jeszcze niedawno byś sam nie zrobił i musiałbyś zlecać dalej chcąc stworzyć jakaś machinę od a do z. A teraz mimo że AI jest jeszcze czasem biedne, to już jednak coś całkiem sensownego możesz zrobić 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wreszcie chwila żeby odpisać libedowi.... chciałam o te Chiny spytać, tak myślisz że nie wyszło? Ale dolar też będzie słabł mimo że oczywiście Ameryka sobie to reguluje, no ale USA ma gospodarkę oparta na samych finansowym sektorze i kapitale A to nie jest takie zrównoważone i chyba jak już pierdzielnie to będzie złe. A Chiny się zajebiscie rozwinęly, mają nowe technologie, inwestycje na każdym kontynencie, saldo handlowe potężne, no i chce rozkręcić swoje krypto walute i też będą chcieli wzmocnić juana i spopularyzować i to się raczej uda bo Europa nie zamknie się na Chiny, reszta świata woli żeby dolar już nie był wiodąca waluta, bo to się nikomu nie opłaca, więc myślę że taka wojnę handlową to nie wygra Ameryka A właśnie Chiny. Bo usa traci na wiarygodności, a trump to odwrót świata od Ameryki tylko przyspieszy wg mnie. I to właśnie jest taka niebezpieczna sytuacja bo jak się dupa pali to co można zrobić jak nie wywołać wojnę/naciskać na sojusznikow/wycofać się z Europy i zająć się swoimi sprawami na Pacyfiku jak sie chce ta wojnę o przodowanie dolara wygrać  

@libed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A resztę dyskusji nie czytałam dalej xd

Co do 4 dniowego tygodnia wątpię że to się przyjmie w Polsce my jednak jesteśmy mimo że super się rozwinelismy to biednym krajem na skalę Europy, i mamy kulturę zapierdolu raczej, dlatego jakby to było to ludzie i tak by chcieli pracować najlepiej i w sobotę jakby mogli więcej dostać xd dlatego np niedzielę handlowe dla pań sklepikarek miały być a okazało się że za podwójną stawkę to wszyscy do pracy by chcieli.  Oczywiście wyolbrzymiam fakty ale czaicie xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, shadow_no napisał(a):

Bo ja mówię przede wszystkim o tym że próg wejścia z nowym produktem jest obecnie bardzo niski dzięki AI.

Ja już widziałem produkty tworzone przez ludzi, którzy nie mieli pojęcia o tym, co robią, jeszcze przed czasami AI. Jak masz trochę rozumu (albo garnek na głowie i szefa z bejsbolem obok) to nawet nie znając jakiegoś języka, czy technologii, polepisz coś z klocków, które znajdziesz w sieci, na stacku, itd. I nawet jakoś to działa. Siedzisz, aż wymęczysz, klepiąc na oślep (czy, jak sobie to teraz wyobrażam, wpisując na oślep prompty). Ale rozwój takiego produktu to jest potem katastrofa. Albo przepiszesz go od nowa, tym razem używając kogoś, kto ma mózg, albo będziesz tak dolepiał w nieskończoność, poprawienie jednego błędu spowoduje wywalenie pięciu kolejnych w innych miejscach, itd.

 

1 godzinę temu, shadow_no napisał(a):

I duże firmy mają teraz takie wyzwania jak napisałeś. Bo jeśli ktoś przepuści kod którego nie rozumie albo który ma pierdyliard zależności i z miejsca jest n razy cięższy to robi się problem

No właśnie, robi się problem, robi się niezarządzalny gniot, i koniec końców trzeba to zgruzować i stworzyć od nowa, tym razem projektując – i przy okazji wprowadzając wszystkie te bugi, które przez lata dodawania kału do ulepu zostały jakimś cudem załatane. Albo, druga opcja, ciągniesz tego gniota ile się da, programiści się wypalają i odchodzą, na ich miejsce przychodzą nowi, którzy też się wypalają i odchodzą, aż w końcu dochodzisz do etapu, że trup zaczyna się rozkładać i pudrowanie go przestaje pomagać.

 

2 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Tylko skupiłes się na wycinkunzwiązanym z programowaniem. A chodzi mi o to, że Ty jako programista nabyłeś teraz możliwość bycia samowystarczalnym w pierdylionie innych rzeczy których jeszcze niedawno byś sam nie zrobił i musiałbyś zlecać dalej chcąc stworzyć jakaś machinę od a do z. A teraz mimo że AI jest jeszcze czasem biedne, to już jednak coś całkiem sensownego możesz zrobić 

Nabyłem najwyżej możliwość hobbystycznego vibe'owania różnych prostych rzeczy, które może jakoś będą działały. Przecież nie zatrudnię się jako programista w języku, którego nie znam. Chyba że będą szukali twórcy promptów, ale wtedy to już jest problem firmy, że w ten sposób chce tworzyć produkt – i wtedy też się nie zatrudnię, bo wolę programować niż pisać prompty.

 

To, co zyskałem, to narzędzia, które wspomogą moją pracę, ale to nadal ja wykonuję tę pracę, a nie AI. To ja muszę rozumieć kod, który commituję, bo to ja się pod nim podpisuję. AI może najwyżej pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Pokraka napisał(a):

Spoko, ogólnie to tak lepiej wszystko zawczasu uregulować. My się nie spodziewaliśmy, bo tata ma tylko 73 lata. Miał 71 gdy zaczęliśmy zauważać objawy choroby i w 2 lata, z człowieka aktywnego pracującego itd do pustej skorupy człowieka.

 

Teraz to już po śmierci się wszystkim zajmiemy. 

Współczuję z całego serca, to musi być dla Was traumatyczne przeżycie ❤️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Prokrastynuję mycie zębów i marnuję prąd w telewizorze.

A co oglądasz? My oglądaliśmy olimpiadę. W sumie zimowa jest dosyć ciekawa.

1 minutę temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Bo zapomniał danych logowania. Czyli ma nas w djupje.

Miałam napisać, że ziemniak w dupie, ale to na odwrót, my w dupie ziemniaka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

A co oglądasz? My oglądaliśmy olimpiadę. W sumie zimowa jest dosyć ciekawa.

Miałam napisać, że ziemniak w dupie, ale to na odwrót, my w dupie ziemniaka.

Czekałam niecierpliwie na program dowolny par sportowych. Po raz kolejny fani łyżwiarstwa figurowego zostali osrani bezsensownym gadaniem głów. Przecież te wywiady i komentarze po medalach są tak żałośnie międlone, że aż flaki wykręca. Ostatecznie pokazali chyba 5 najlepszych par i powtórkę naszych. Powinnam napisać skargę do KRRiT za notoryczne nieprzestrzeganie programu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Caryca rozpuściła towarzystwo to się mundrzymy

A nie krejzi? To w końcu jej temat.

1 godzinę temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Przynajmniej nie "wieje chujem" c'nie 😄

Troszkę wieje. 😄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Żaba Monika napisał(a):

Współczuję z całego serca, to musi być dla Was traumatyczne przeżycie ❤️

Nigdy nie byłam mocno związana z tata, wiecznie pracował, jak nie zagranicą to w Polsce po 12 godzin. Był jak "Bóg" wielki nieobecny, niby nas kochał i żywił ale nikt go za bardzo nie widział, miał nas przyjść ukarać jak będziemy niegrzeczni, co nigdy nie następowało. Może to straszne, ale z drugiej strony teraz nam lżej bo możemy wszystko tak bardziej na chłodno.  😕

@Żaba Monika dziękuję 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To już niemal pewne, jak podaje dziennikarz powiązany z CD Projekt- będzie trzeci dodatek do legendarnego Wiedźmina 3 - stanowić ma on pomost pomiędzy trzecią częścia gry, a zbliżającym się Wiedźminem 4

 

 

Ponad stu osobowa drużyna ze studia Fool's Theory (ta sama która tworzy remake Wiedźmina 1) jest odpowiedzialna za produkcję. 

Czyli tak jak podejrzewałem, trzeci dodatek, po tylu latach, będzie swoistym wprowadzeniem w wydarzenia które rozegrają się w nadchodzącej czwartej części. 😉

Nowy duży i otwarty świat, nowe lokacje, nowa historia, nowa przygoda. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Pokraka napisał(a):

Nigdy nie byłam mocno związana z tata, wiecznie pracował, jak nie zagranicą to w Polsce po 12 godzin. Był jak "Bóg" wielki nieobecny, niby nas kochał i żywił ale nikt go za bardzo nie widział, miał nas przyjść ukarać jak będziemy niegrzeczni, co nigdy nie następowało. Może to straszne, ale z drugiej strony teraz nam lżej bo możemy wszystko tak bardziej na chłodno.  😕

@Żaba Monika dziękuję 🙂 

To moze chociaz Twoja mama umie sobie sama radzic, jesli meza nigdy nie bylo.

Bardzo przykre, mam nadzieje, ze zaznal troche szczescia w zyciu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Żaba Monika napisał(a):

To moze chociaz Twoja mama umie sobie sama radzic, jesli meza nigdy nie bylo.

Bardzo przykre, mam nadzieje, ze zaznal troche szczescia w zyciu.

Tak, ale bardzo jej ciężko, ma też w sobie dużo żalu, bo zawsze była sama i nigdy go nie było jak potrzebowała a teraz ma chorego do opieki. Dużym plusem jest jednak, że mieszkają z mini siostra i szwagier, no i my blisko to zawsze pomożemy co trzeba. 

Nie wiem, wszystko odkładał, że będzie robił  na emeryturze, a zaraz po przejściu zaczął chorować. 

Owszem pomógł nam na starcie w życie ale zapłacił za to bardzo wysoką cenę I to jest bardzo smutne. 

Ja wchodząc, w życie wiedziałam jedno nie będę żyła w takim związku na odległość. Drugie teraz, że nie ma co odkładać życia na potem bo nie wiadomo czy będzie jakieś potem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×