Skocz do zawartości
Nerwica.com

Przerwanie psychoterapii


Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry,

Jestem w psychoterapii od pół roku. Jednak zamierzam z niej zrezygnować.Nie jest to wina psychoterapeuty tylko mojej osoby. Po prostu nie ma w niej efektów i czuje się zniechęcona, znudzona i nie mam ochoty się już angażować w to i nie mam do tego ani chęci ani też motywacji, aby ciągle rozmawiać o tym samym.  Terapeuta jeszcze o tym nie wiem. Dowie się w środę na naszym spotkaniu. Zrobie to osobiście, ponieważ nie uznaje zrywania tak długiej współpracy sms-owo. Uważam to za brak szacunku do drugiej osoby.  Chciałabym dopytać, jak będzie wyglądała ta sesja? Czy ona również jak zawsze będzie trwała 60minut? O co będzie wypytywał mnie terapeuta? Czy mocno będzie na silę mnie sztucznie próbował wzmacniać? Mój terapeuta to bardzo konkretna i rzeczowa osoba, wiec podejrzewam,ze jakoś mocno nie będzie mi tego utrudniać, jednak wiadomo psychoterapeuci też maja swoje procedury. Mimo wszystko jestem mu bardzo wdzięczna za dotychczasową współprace. Głównie za to jego wyrozumiałość, cierpliwość, ogromną aktywność oraz zaangażowanie. Mego się musiał ze mną użerać. Chciałabym mu za to podziękować. Czy w sytuacji, w której to ja przerywam terapie mogę wręczyć mu laurkę z podziękowaniami?  Na co ja mam się nastawić? Nie wiem czy to istotne. Nurt poznawczo-behawioralny.  Chce załatwić to w sympatycznej atmosferze, ale też nie zamierzam bawić się w jakieś miesięczne podsumowania współpracy. Chciałabym to zrobić szybko. Po prostu żeby powiedział co tam musi powiedzieć w ramach swoich technik i dał mi odejść. Mam nadzieje,ze mi się to uda 🙂 . Będę wdzięczna za każdą wskazówkę i odpowiedź. Pomoże mi to mniej więcej się zorientować na co się nastawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem przekonany, że zatrzymywał Ciebie nie będzie. 

 

W Twojej wypowiedzi odnoszę wrażenie, że zachowujesz się jak dziecko i nie chodzi mi o tą laurkę. 

 

Lub coś ukrywasz 

 

Edytowane przez Becareful

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Becareful napisał(a):

Jestem przekonany, że zatrzymywał Ciebie nie będzie. 

 

W Twojej wypowiedzi odnoszę wrażenie, że zachowujesz się jak dziecko i nie chodzi mi o tą laurkę. 

 

Lub coś ukrywasz 

 

Temat już nie aktualny.  Dzisiaj mialam spotkanko z terapeutą 😊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Becareful Bardzo bym chciala, ale nie udało nam się porozmawiać.  Przez całą godzinę gadaliśmy o podróżowaniu pociągiem po Polsce 😁.  I mówię poważnie. Nawet mam rysunek na pamiątkę.  Także ta sesja nie byķa typową sesją. Gadaliśmy o tym, że jazda pociągami jest fajna, że jest różnica między turystą a podróżnikiem. Rozmawialiśmy o  tym, że przypały są ciekawe i że one powodują najlepsze wspomnienia.   Pogadaliśmy o dworcu Fabrycznym w Łodzi, o tym, że mój terapeuta dużo autostopem i samolotami podróżuje.  O muzeum komunikacji w Szczecinie itp.   Także temat odłożony na przyszły tydzień.   Potem wystłałam mu pdf  do przeczytania z moimi refleksjami. 

 

Nie mniej temat powróci.  Mam zamiar na spokojnie z nim usiąść i pogadać.   Rezegnuje nie dlatego, że mam złego terapeute.  Nie.  Mam najlepszego terapeute pod słońcem.  Poświęca mi też czas poza sesjami.  Biedny czyta moke wypociny na 7 stron w Wordzie 😂.  To bardzo fajny człowiek i psycholog ( jest psychologiem i psychoterapeutą.  Jest też coachem).  Rezygnuje, ponieważ nie mam efektów.  Walcze z poczuciem wartości i nie mamy postępów.   Moje chęci zaangażowania spadły do zera i nie mam w sobie motywacji wewnętrznej.  Nawet nie żyje już tą terapią.  Co jest nowością, bo do tej pory przez ponad 4 miesiące żyłam.nią nawet z przesadą.   Teraz nie mam na to ochoty.  Terapia mnie nudzi.  Nie denerwuje czy frustruje.  Po prostu nudzi.  Trening mentalmy daje mi większe pole działania.   Na sesjach jest fajnie i sympatycznie. Nie zawsze łatwo.  Nie mam też ochoty w to dalej wchodzić i tego omawiać.  Dlatego napisalam post, który brzmi jakbym mu afere na pół Warszawy robiła.   Widzę dużą różnice i to na minus w swojej osobie.  Chcialam poznać swoje mocne strony, a dowiedzialam się, że jestem jeszcze gorsza niż mi się wydawało, bo ja tych mocnych stron nie mam.  Potrzebuje chwilowego odpoczynku, aby wejsc z nową energią w to.  Brak efektów i działań.  To mnie zniechęca.  Nie chce efektów dużych od razu. Nie, ale żeby coś się działo i wiało świeżością. Nie mam tego i dlatego terapia stała się dla mnie przykrym obowiązkiem, do którego się zobowiązałam, więc trzeba odbębnić.  Po prostu chodze z poczucia obowiązku, ale tak naprawdę musze się mega mocno zmuszać. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yyyy, sorry, ale dla mnie brzmi to jak wymówka, w dodatku bardzo słaba.

Jak chce coś załatwić czy omówić z t. to nie zajmuje się pierdołami tylko wykładam kawę na ławę. To jest mój czas, za który płacę i ja decyduję o czym rozmawiamy. Czas na "pierdoły" też jest, ale nie w momencie gdy mam coś ważnego dla mnie. 

Prawie, że dam sobie rękę uciąć, że tematu nie poruszyłaś nie dlatego że rozmowa o podróżach była ciekawsza, tylko dlatego, że gdzieś w głębi boisz się, że on zareaguje nie tak jakbyś chciała i nie będzie Cię próbował przekonać do kontynuowania terapii tylko skończy się czymś w stylu "ok, pani decyzja i sprawa. do widzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, acherontia styx napisał(a):

Yyyy, sorry, ale dla mnie brzmi to jak wymówka, w dodatku bardzo słaba.

Jak chce coś załatwić czy omówić z t. to nie zajmuje się pierdołami tylko wykładam kawę na ławę. To jest mój czas, za który płacę i ja decyduję o czym rozmawiamy. Czas na "pierdoły" też jest, ale nie w momencie gdy mam coś ważnego dla mnie. 

Prawie, że dam sobie rękę uciąć, że tematu nie poruszyłaś nie dlatego że rozmowa o podróżach była ciekawsza, tylko dlatego, że gdzieś w głębi boisz się, że on zareaguje nie tak jakbyś chciała i nie będzie Cię próbował przekonać do kontynuowania terapii tylko skończy się czymś w stylu "ok, pani decyzja i sprawa. do widzenia."

Nie mam jak Ci tego udowodnić.  Możesz mi wierzyć lub nie.  To jest Twoja sprawa.  To nie ja zaczęlam temat tylko mój terapeuta, ponieważ był ciekawy jak minęła mi wycieczka z ojcem, z którym miam ciężkie relacja. Poza tym 3 dni przed wizytą pytał mnie na Skype jak mi wycieczka minęla i mu napisalam, że dramat.  I mimo że mu to napisalam, to chciał to usłyszeć.   A reszte ciągnął terapauta.  Jedyne z czym się zgodzam to to, że mu nie powiedzialam, bo zrobiła się dosyć fajna atmosfera a ja od 2 miesięcy mam /cenzura/owy nastrój, więc tego nie przerywałam.  Nie boje się, że mi powie " ok Pani decyzja".  Wręcz przeciwnie.  Chciałabym to usłyszeć.  A boję się, ale tego, że będzie mnie namawiał.  A jest duża szamsa na to czytając różne wypowiedzi ludzi na różnych forach na fb.   

Tak to jest jak się nie siedzi w gabinecie, nie zna sprawy a się ocenia.  Nie gniewam się.  Każdy ma prawo do swojej interpretacji i każda jest ok.  Ja mogę się starać tylko wyjaśnić i starać się być zrozumiała w wypowiedzi.  Jednak nie mam wpływu ma to co Ty z tym.zrobisz 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po prostu podjęłam już decyzje i nie życze sobie, aby ktoś prowadził ze mną wtedy dialogi motywacyjne czy stosował techniki wzmacniające.  A już tym bardziej nie mam zamoaru słuchać jak to się mu niby dobrze ze mną pracuje-ta jasne.   Mialam cichą nadzieję, że to mit i że takie akcje się nie odwalają.   Na znanymlekarzu jednak psychoterapeuci uświadomili mi, że jak mu powiem, że chce rezygnować,.to będzie mi zadawał szereg pytań.   A ja nie mam zamoaru sie w nie angażować.  I.tak tutaj się zgadzam, że jest to dziecinada.  Jednak wiedząc, że.takie.akcje.mają mieksce.chce mu pokazać,.że.nie mam.ochoty o tym.gadać.i tego.omawiać i że chce, aby skróvił.to.do mimimum.   Dlategp.właśnie chce być trochę chłodna tam gdy nie zrozumie 🙂.    Wtedy go zniechęce do siebie    po prostu jak mówię, że kończymy to kończymy a nie robimy 60mimutową sesję podsumowującą i jeszcze bawimy sie w śmieszne miesięczne sesje przytowawcze XD.   Tyle i aż tyle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie chce, aby mnie namawiał ponieważ jestem podatna na miłe słówka.  Nawet te fałszywe i nawet te od psuchoterapeuty momo że wiem, że.to zwykła manipulacja jest i nie mówi mi prawdy tylko to co ma.naposane w książlach  aby mówoć.  Czyli de facto mnie oszukuje.   W każdym razie jak zacznie mi gadać jak to on nie jest zadowolony z naszej współprach, jak to on widzi efekth itp, to ja zostane mimo sobie.  Jednak nie będę się w to angażowała. Wręcz przeciwnie.  Będę robiła wszystko, aby dač mu powód, aby sam zrezygnował ze mnie.  A na to szkoda mi hajsu.   Będę miła.i kulturalna.  Grzecznie mu powiem coś w stylu "wybacz, ale nie mam ochoty o tym rozmawiać".  Ja z.terapeutą jestrm na Ty dla łatwiejszej komumikacji. Jednak jeśli mimo.wszystko zacznie stosować metody i techniki to będę musiała interweniować, aby po.prostu zrozumiał, że chce mi sie już iść. 

Chce kulturalnie, ale widze, że lepiej bedzie SMS czyli coś co nie popieram, ponieważ to jest nie poważne i świadczy o braku szacunku i tak jak bede dla terapeuty nie.mila to też będę żałosna i będzie to świadczyło o braku szacunku.  No ale przynajmniej osiągne cel. Czyli usłysze dowidzenia 😉.  Mam jednak nadzieje, że będzie jak piszes, wyżej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Naatalia to co piszemy to są raczej takie informacje zwrotne, które owszem mogą być błędne, ale też warto je rozważyć. Czasami pomaga jak ktoś popatrzy z boku na nas, bo sami możemy czegoś nie dostrzec. 
 

Ogólnie rację masz w tym co mówisz, nie znamy Cię, nie wiemy jaki był powód rozpoczęcia Twojej terapii, jak stan przed, w trakcie i z czym się zmagasz. Forum nigdy nie będzie w stanie pomóc, jednak może nakierować, zasugerować.

 

Wg mnie zakończenia terapii są ważne, a czasami są jej najważniejszą częścią. Po to się chodzi na terapię, aby m. in. zobaczyć w jaki sposób tworzysz relacje z innymi, a tak naprawdę, jeśli masz depresję, co w tworzeniu relacji jest nie tak.
 

Z tego co mówisz, to terapeuta dosyć dobrze nawiązuje Tobą kontakt, potrafi sprawić, że zaczynasz mu ufać (poprzez luźne rozmowy). Za pewne ta relacja robi się mimo wszystko bliższa. Jednak no właśnie - chcesz ją przerwać. W takim momencie. Zaczynasz stwierdzać, że w sumie to terapeuta się nie zna, stosuje jakieś techniki które sobie przeczytał w książce. W sumie to go już nie szanujesz, on nic ciekawego już nie powie, to stara twojej czasu w być w tym kontakcie. 
 

Mimo wszystko jeszcze zastanowił bym się co tu jest grane 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Becareful napisał(a):

Za pewne ta relacja robi się mimo wszystko bliższa. Jednak no właśnie - chcesz ją przerwać. W takim momencie. Zaczynasz stwierdzać, że w sumie to terapeuta się nie zna, stosuje jakieś techniki które sobie przeczytał w książce. W sumie to go już nie szanujesz, on nic ciekawego już nie powie, to stara twojej czasu w być w tym kontakcie. 

Tak mi teraz przyszło na myśl, że no właśnie....może robi się za bliska (bez żadnych nieterapeutycznych podtekstów) a przez to w jakiś sposób zagrażająca?! Stąd postanowienie o ucieczce z terapii - bo tak, to co planuje autorka tematu można nazwać ucieczką. Normalne zakończenie terapii, nawet z inicjatywy pacjenta raczej polega najpierw na przegadaniu tego tematu, podsumowaniu tego co się udało a co się nie udało w terapii i dopiero się żegnamy.

A tu mamy totalną dewaluację i ucieczkę.

Edytowane przez acherontia styx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie prosiłam o interpretacje i opinie ludzi na temat  tego i co kto o tym sądzi.   Po to zadalam to pytanoe w sekcji Pytania do psychologa, aby wypowiedziały się osoby praxujące w zawodzie a nie randomowe osoby, które z całym szacunkiem, ale chyba nie umieją czytać ze zrozumieniam. Pytalam o to JAK WYGLĄDA sesja gdy ją przerywam a nie CZY TO JEST DOBRA DECYZJA I CO TO ZNACZY.   Na szczęście dostałam wyczerpującą odpowiedź na innym portalu gdzie osoba, która się na tym zna wyjaśnila mi czego mam się spodziewać.   Reszte zostawiam dla swojego terapeuty, który wie o mnie więcej i czyta o 100% lepiej ze zrozumieniem.   Chcialam usunąć ten wątek, bo nic nie wnosi  ale się nie da.     

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ty placilas za te terapię? Nie rozumiem tych podchodów, jeżeli mechanik samochodowy nie jest w stanie naprawić mi auta, to zmieniam mechanika. A Tobie tak zależy na tym, żeby zachować się miło, grzecznie, żeby dobrze wypaść, tak jakbyś chciała być dobrze oceniona, a chcesz po prostu zrezygnować z usługi, bo jest nieskuteczna. Ja pod tą chęcią bycia miła i grzeczna widzę jakiś problem, sama z resztą wiem o czym mówię, bo długo cierpiałam na syndrom grzecznej dziewczynki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry terapeuta kopnie Cię w dupę i da Ci do myślenia, a nie czyta Twoje wypociny o jeździe pociągiem przez 2 godziny. Myślę, że słusznie rezygnujesz z tego terapeuty. Terapeuta nie ma być surogatem koleżanki do gadania, tylko zmieniać/podważać utrwalone ścieżki myślenia.

Zwłaszcza, że sama chyba nie do końca rozumiesz co z Tobą jest nie tak i masz taki roszczeniowy vibe z klastra B. Poszukaj moze kogoś kto ma specjalizację w terapii psychodynamicznej, bardziej na tym skorzystasz.

 

Edytowane przez forget-me-not

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×