Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jest źle


Michu95

Rekomendowane odpowiedzi

@administracja to widzi w ogóle? 

 

@Michu95 ty robisz wszystko, żeby ludzie ci współczuli, to nie jest dobre na dłuższą metę. Każdy ma swoje życie i tak naprawdę nikogo to nie obchodzi, że ty cierpisz. Ani mnie, ani żadnego z twoich znajomych. Wszyscy maja swoje życia i mają problemy innych gdzieś. A część się nawet będzie cieszyć, że ci się nie udaje coś.....


Weź się po prostu w garść, idź na siłownię, czytaj książki psychologiczne, pracuj nad pewnością siebie. Poczytaj trochę książki terapii ACT (terapia akceptacji i zaangażowania) - ta koncepcja polega na tym, że cierpisz, ale mimo to żyjesz na tyle na ile ci pozwala zaburzenie i nie czekasz aż ci magicznie to zniknie, ale bierzesz się w garść.

 

Nie da się czytać tego twojego użalania się. Ewidentnie masz za dużo czasu, znajdź sobie jakieś zajęcie i będzie lepiej:)

Edytowane przez Wrwsw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Wrwsw napisał(a):

@administracja to widzi w ogóle? 

 

Nie da się czytać tego twojego użalania się. Ewidentnie masz za dużo czasu, znajdź sobie jakieś zajęcie i będzie lepiej:)

Co administracja ma widzieć? 

Michu musi sobie pomarudzić od czasu do czasu, może mu to akurat pomaga. A Ty nie musisz tego czytać w sumie, takiego obowiązku nie ma

Nikt nie przyjdzie cię uratować. Nowy partner czy awans nie naprawią twojego wnętrza, bo masz 100% odpowiedzialności za swój własny umysł

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Wrwsw napisał(a):

@administracja to widzi w ogóle? 

 

@Michu95 ty robisz wszystko, żeby ludzie ci współczuli, to nie jest dobre na dłuższą metę. Każdy ma swoje życie i tak naprawdę nikogo to nie obchodzi, że ty cierpisz. Ani mnie, ani żadnego z twoich znajomych. Wszyscy maja swoje życia i mają problemy innych gdzieś. A część się nawet będzie cieszyć, że ci się nie udaje coś.....


Weź się po prostu w garść, idź na siłownię, czytaj książki psychologiczne, pracuj nad pewnością siebie. Poczytaj trochę książki terapii ACT (terapia akceptacji i zaangażowania) - ta koncepcja polega na tym, że cierpisz, ale mimo to żyjesz na tyle na ile ci pozwala zaburzenie i nie czekasz aż ci magicznie to zniknie, ale bierzesz się w garść.

 

Nie da się czytać tego twojego użalania się. Ewidentnie masz za dużo czasu, znajdź sobie jakieś zajęcie i będzie lepiej:)

Gadasz jak [...]

I? Nie chcę mi się nic czytać ani chodzić na jakieś siłownie króre też mnie nie obchodzą

I szczerze? Ciebie też nie da się czytać jesteś tak beznadziejny z tymi radami [...]

A co do neurologa [...] się udało i będę mieć szybszy termin.

[...]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Michu95 za Twoją wypowiedź powyżej powinieneś dostać osta - przypominam, że obrażanie innych użytkowników w takim stylu nie jest tu tolerowane. Rozumiem jednak, że jesteś podenerwowany, dlatego tylko usunę te inwektywy. Ale następnym razem już nie będę taki łaskawy. Co do terminu wizyty - cieszymy się razem z Tobą, że się udało.

Nikt nie przyjdzie cię uratować. Nowy partner czy awans nie naprawią twojego wnętrza, bo masz 100% odpowiedzialności za swój własny umysł

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Dryagan napisał(a):

@Michu95 za Twoją wypowiedź powyżej powinieneś dostać osta - przypominam, że obrażanie innych użytkowników w takim stylu nie jest tu tolerowane. Rozumiem jednak, że jesteś podenerwowany, dlatego tylko usunę te inwektywy. Ale następnym razem już nie będę taki łaskawy. Co do terminu wizyty - cieszymy się razem z Tobą, że się udało.

Ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieliście racje nie potrzebnie naskoczyłem na tą doktor tu na forum..

Bo podobno nawet ona była zszokowana tym terminem

Podobno wymagam szybszej konsultacji bo nie wiadomo

Co się ze mną dzieje i przyznam szczerze że sam nie wiem..

Prócz objawów neurologicznych jestem jakiś dziwnie pobudzony

Mam wrażenie że wszyscy mnie atakują to i sam odpowiadam

Kontratakiem czego byliście świadkami emocjonalnie

Nie wyrabiam... co do neurologicznych mam w ciągu dalszym...

Zawroty głowy... i wrażenie bycia rozbitym.. i nie mam na nic siły..

Prócz tego co wyjdę na dwór.. to mam wrażenie jakby..

Samochody.. wszystkie chciały mnie potrącić..

Boję się przejść na pasach... boje się że mnie ktoś potrąci..

Mam jakiś lęk przed śmiercią.. taka jakby tanatofobia...

A jednocześnie mam myśli samobójcze..

Jakby było mnie jednocześnie dwóch..

Jeden chciałby umrzeć.. drugi by się bał śmierci...

Nie wiem.. rozdwojenie osobowości?

I do tego mam huśtawki nastroju zmienia mi się on bardzo dynamicznie

I ogólnie jestem jakiś bardzo zmienny potrafię z jednego dnia

Zmieniać kilkakrotnie zdanie.

Edytowane przez Michu95

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

58 minut temu, Michu95 napisał(a):

To się zdziwisz ale na mnie to nie działa nawet mnie nie rusza.

A jestem też neurotyczny bardzo.

 

51 minut temu, Raccoon napisał(a):

 

Meh, mnie takie słowa nie ruszają. Ani nie dołują, ani nie motywują.

Na mnie podziałało to stymulująco bo chciałem swoim czynem pokazać, jak bardzo mnie takie podejście wkur**a. Nikomu natomiast nie mówiłem, że mam myśli s. i zamierzam coś zrobić. Żyłem jak co dzień aż opadłem z sił i trafiłem do szpitala. Tam oczywiście nie przyznałem się co brałem aby doprowadzić się do mojego stanu. Gdy jednak drugi raz tam wylądowałem to oni chyba zaczęli się domyślać i wyperswadowali mi przyznanie się. Co prawda nie było to miłe, ale skuteczne i przyznałem się. Wypisali mi skierowanie do psychiatry i tam po hematologii pojechałem do wariatkowa na konsultację. Zauważyłem, że takie dosadne, dość brutalne słowa, chociaż niemiłe, ale są lepszym kopem w doopę niż właśnie takie mdłe gadanie jak na tym obrazku.

Edytowane przez AVRL

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, AVRL napisał(a):

 

Na mnie podziałało to stymulująco bo chciałem swoim czynem pokazać, jak bardzo mnie takie podejście wkur**a. Nikomu natomiast nie mówiłem, że mam myśli s. i zamierzam coś zrobić. Żyłem jak co dzień aż opadłem z sił i trafiłem do szpitala. Tam oczywiście nie przyznałem się co brałem aby doprowadzić się do mojego stanu. Gdy jednak drugi raz tam wylądowałem to oni chyba zaczęli się domyślać i wyperswadowali mi przyznanie się. Co prawda nie było to miłe, ale skuteczne i przyznałem się. Wypisali mi skierowanie do psychiatry i tam po hematologii pojechałem do wariatkowa na konsultację. Zauważyłem, że takie dosadne, dość brutalne słowa, chociaż niemiłe, ale są lepszym kopem w doopę niż właśnie takie mdłe gadanie jak na tym obrazku.

Na mnie działa takie coś tak że mam ochotę tej osobie przywalić

Bo jestem po prostu cały czas pobudzony aż tak że jestem Agresywny i nie mam i nie chcę mieć dystansu dlatego lepiej

Mnie nie wkurzać..

Ale umiem się powstrzymać.

I nie dlatego taki jestem bo mam za dużo czasu tylko dlatego 

Bo mam uszkodzenia we łbie ale to już ciężko pojąć

A czemu? Bo niektórzy nie umieją ruszyć mózgownicą

Tylko jak ten wysryw umieją gadać bzdury.

A mnie bzdury wkurzają i im jestem bardziej wkurzony

Tym bardziej jadę po kimś i żadne kary nic mnie

Przed tym nie powstrzymają bo mam charakteropatie.

Nie obchodzi mnie nic.

Bo jestem zwykłym chamem i dobrze mi z tym hehe xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego też taki jestem bo przyznaję trochę w życiu przeżyłem

Bo jak nie przemoc w szkole ze strony innych uczniów to jeszcze Przemoc ze strony ojca przyznaję rok temu specjalnie robiłem

Wszystko by wyjść jak najszybciej ze szpitala ponieważ 

Jak byłem w szpitalu mój ojciec przyjeżdżał pijany

Ponoć w domu się awanturował i o wszystkim 

Mi moja mama mówiła i się okazało że miałem

Rację że tak zrobiłem bo jakiś czas po opuszczeniu

Przeze mnie oddziału on rzucał się na mamę

Gdyby nie ja i to że go powstrzymałem doszłoby

Do tragedii dlatego dobrze i tak zrobiłem.

Do tego przyznaje miałem kolegę który się nade mną znęcał

Prawie na wszystkie sposoby zawsze pod pozorem zabawy

To było w latach młodości.. tak między 2007 a 2011 rokiem..

Koniec końców powiedziałem rodzicom o wszystkim..

Ale mu wybaczyłem.. Dlatego bo wiem że ktoś musiał nim manipulować.. teraz obecnie nie czuję do niego żalu..

Mimo że przyznaję.. nawet mnie seksualnie wykorzystał..

To mimo to nie umiem być na niego zły..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, Michu95 napisał(a):

przemoc w szkole ze strony innych uczniów

Do tego przyznaje miałem kolegę który się nade mną znęcał

Prawie na wszystkie sposoby zawsze pod pozorem zabawy

To było w latach młodości.. tak między 2007 a 2011 rokiem..

Ja też przeżyłem bullying w szkole, byłem klasową ofiarą, pewnie już ze względu na APD i to jeszcze wszystko pogłębiło aż przestałem chodzić do szkoły w liceum i musiałem powtarzać klasę już w innej placówce. Może gdybym wtedy już zaczął mówić o problemach. Miałem rozmowę ze szkolnym psychologiem ale nie chciałem, bałem, wstydziłem mu się przyznać z jakiego powodu mi źle w szkole.

36 minut temu, Michu95 napisał(a):

Mimo że przyznaję.. nawet mnie seksualnie wykorzystał..

To mimo to nie umiem być na niego zły..

A to ja miałem w 4 klasie podstawówki z rówieśnikiem, co prawda nie doszło do żadnego realnego aktu ale namawiał mnie do różnych rzeczy, na które się zgodziłem xD

 

Edytowane przez AVRL

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, AVRL napisał(a):

Ja też przeżyłem bullying w szkole, byłem klasową ofiarą, pewnie już ze względu na APD i to jeszcze wszystko pogłębiło aż przestałem chodzić do szkoły w liceum i musiałem powtarzać klasę już w innej placówce. Może gdybym wtedy już zaczął mówić o problemach. Miałem rozmowę ze szkolnym psychologiem ale nie chciałem, bałem, wstydziłem mu się przyznać, że mi źle w szkole.

Ja w gimnazjum bylem ofiarą potem w liceum mimo że ich nie było

To i tak byłem w kryzysie przez co się ciąłem i miałem rozmowy

Z pedagog niestety nie powiedziałem jej o 3 sprawach

Jednej że ćpałem kodeinę drugiej że pije jednocześnie biorąc leki

I trzeciej że padłem ofiarą szantażu ze strony nauczycielki

Od matematyki zaszantażowała mnie że jak podejdę 

Do matury i nie zdam z matematyki to mi nie zaliczy

Matematyki i nie zaliczę ostatniej klasy LO

Przez co nie podszedłem do matury i trafiłem do szpitala

Dlatego bo sam się zgłosiłem bo miałem myśli samobójcze

Potem po latach dwukrotnie próbowałem zdać maturę 

Niestety ani za jednym ani za drugim razem nie zdałem

Jedyne co zaliczyłem to Polski z ustnego i pisemnego

I mimo że miałem bardzo dobre wyniki z historii i wosu

Bo z obu 5-ka na koniec LO to też ich nie zaliczyłem..

Tak naprawdę jest coraz to gorzej ze mną..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja, gdy czuję że mi źle to umawiam się do mojego psychiatry. Nie znam innej metody, żadne oddechy, żadne bieganie. Tylko wizyta u psychiatry i ew. jakieś leki lub terapia. Znowu samo wygadanie się psycholożce mi pomaga. Właśnie pod koniec czerwca miałem taki stan, który pamiętam przed próbą s, dlatego bałem się, że się rozwinie i poszedłem. Wyczekałem się ale dostałem nowe leki i trochę moje sinusoidy wypłaszczyło.

Edytowane przez AVRL

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, AVRL napisał(a):

Ja, gdy czuję że mi źle to umawiam się do mojego psychiatry. Nie znam innej metody, żadne oddechy, żadne bieganie. Tylko wizyta u psychiatry i ew. jakieś leki lub terapia. Znowu samo wygadanie się psycholożce mi pomaga. Właśnie pod koniec czerwca miałem taki stan, który pamiętam przed próbą s, dlatego bałem się, że się rozwinie i poszedłem. Wyczekałem się ale dostałem nowe leki i trochę moje sinusoidy wypłaszczyło.

U mnie niestety gorzej zdecydowanie to wygląda..

Mianowicie termin raz na 3 miesiące w czasie których 

Jestem zdany sam na siebie.. a z kolei do psychologa..

To termin raz na 6 miesięcy.. a do psychoterapeuty 

Nie wiem kiedy i czy się dostanę..

Przez to rośnie we mnie nieustannie..

Frustracja i załamanie psychiczne..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Michu95 napisał(a):

U mnie niestety gorzej zdecydowanie to wygląda..

Mianowicie termin raz na 3 miesiące w czasie których 

Jestem zdany sam na siebie.. a z kolei do psychologa..

To termin raz na 6 miesięcy.. a do psychoterapeuty 

Nie wiem kiedy i czy się dostanę..

Przez to rośnie we mnie nieustannie..

Frustracja i załamanie psychiczne..

A chodzisz na nfz czy prywatnie? 

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I co gorsza sam nie wiem co mi jest bo co pobyt w szpitalu inna diagnoza

Raz były to organiczne zaburzenia osobowości innym razem organiczne 

Zaburzenia osobowości z odczynem depresyjnym innym razem

Organiczne zaburzenia dysocjacyjne a ostatnio były to

Organiczne zaburzenia urojeniowe podobne do schizofrenii

Z Kolei diagnozy psychiatrów są takie że jak nie PTSD 

Mi zdiagnozowano w 2013 roku to organiczne zaburzenia osobowości 

To organiczne zaburzenia nastroju i też była mowa o dekompensacji

Także tyle tych diagnoz że serio sam nie wiem co mi jest

Do tego co gorsza mam traumy związane z szpitalnym leczeniem

W kółko negatywnie wspominam pobyty w szpitalu psychiatrycznym

W Szczecinie na Mącznej przez co nawet gdybym chciał

Nie mam na jaki oddział szpitalny pójść bo na Broniewskiego 

Mnie nie przyjmą wiem to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Michu95 napisał(a):

Kolejna noc nie przespana.. raz że upały dwa że brak leków nasennych

Które nie wiem czy w ciągu 2 miesięcy ogarnę..

Masz tyle diagnoz, że nawet najbardziej wyrozumiali terapeuci by się poddali. Może czas przestać szukać wymówek i zacząć brać odpowiedzialność za swoje życie, zamiast nieustannie zmieniać etykiety na własne problemy

 

Mam nadzieję, że to zrozumiesz kiedyś dla swojego dobra

Edytowane przez Wrwsw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 4.09.2024 o 18:01, acherontia styx napisał(a):

Tylko to działa w obie strony. Jeśli Ty do każdego podchodzisz wrogo i z nastawieniem "nienawidzę cię szmato" to nie oczekuj, że ktoś zacznie wokół Ciebie skakać i chodzić Ci na rękę, bo tak nie będzie. Tu działa zasada wzajemności.

A nie powinna działać ta zasada. 

W dniu 4.09.2024 o 18:01, acherontia styx napisał(a):

pracując w ochronie zdrowia rozumiem frustrację pacjentów na kolejki i na wszystko, tylko nie toleruję atakowania mnie i obarczania winą za coś na co nie mam najmniejszego wpływu

Masz wpływ. Chcesz to zmienić (warunki działania systemu)?

W dniu 4.09.2024 o 18:01, acherontia styx napisał(a):

bo to że jest taki termin nie jest winą lekarza czy pani z rejestracji tylko systemu, a to nie oni go tworzą. 

Mają na niego wpływ. Przypomnij sobie strajki, konsultację lub postulaty. 

W dniu 4.09.2024 o 18:01, acherontia styx napisał(a):

I czyjeś pretensje nie sprawią, że on nagle się zmieni.

To prawda.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@wrwsw I tyle w temacie ciebie nie gwałcono mnie za to tak ciebie nie bito mnie za to tak

Więc japa śmieciu morda i bądź cicho!

A dlatego tak napisałem bo miałem cholernie ciężką noc więc jestem zdolny nawet do tego co wyżej..

Mój dom to jedna wielka strefa wojenna i mam do cholery dość bo jeszcze jakiś śmieć

Mi zarzuca że jestem winien sam sobie..

Ok dobra nie zrobię tego ale weź mi już daj do cholery spokój z tym umoralnianiem

Bo to na mnie nie działa.

I? Nie życzę sobie by kogokolwiek do mnie wzywać bo mam dość szpitali i ich "pomocy"

W formie dobijania mi nowych traum.

Jak chcecie spoko zbanujcie mi to lotto.

Edytowane przez Michu95

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo mam dość was waszej pomocy w formie zwalania na mnie całej winy mimo że nie macie

Pojęcia nawet co przeszedłem, przeżyłem, co widziałem, co znosiłem i nawet nie wiecie 

Że ja jestem chory od narodziny ale skąd takie zarozumiałe typy mogą mieć 

O tym pojęcie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×