Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam z nerwica/ depresja zmagam się już kilka lat myślę że idę terapeutycznie do przodu. W ubiegłym roku odstawiłem cital i próbowałem odstawić sulpiryd 100 mg. No i wtedy zaczęła się nerwica serca czyli przyspieszony puls i nierówne bicie serca arytmia. Zawsze było to samo odstawiałem lek i po tygodniu problemy z sercem. Byłem u kardiologia miałem holter itp i niby ok. Dzisiaj biorę sulpiryd 200 mg i mimo to że staram się nie denerwować to w sytuacjach mocno stresujących bicie serca i arytmia przyspiesza do tego stopnia że poprostu czuje serce w klatce. Nie wiem co mam robić sulpiryd mnie zamula a i tak nie do końca mi pomaga mówię tu też o obniżonym nastroju. Mam wrażenie że uzależniłem się od tego leku bo wcześniej tak nie miałem. Lekarza mam na NFZ więc jest kiepski planuje iść prywatnie żeby może zmienić leki bo nie do końca jestem zadowolony z działania sulpirydu a ze względu na serce muszę to brać. Pytanie moje brzmi czy ktoś miał podobna sytuację i jak sobie poradził. Drugie pytanie jakim lekiem można zastąpić sulpiryd żeby działał przeciwlękowo i antydepresyjne raczej nie chce już wracać do ssri bo odstawiłem już w sumie 1.5 roku temu. Dzięki za uwagę i pozdrawiam 💚

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radzić sobie można po prostu starając się tym nie przejmować i zająć się czymś innym. Skoro badania są dobre to znaczy że nic ci nie jest. A jeśli chodzi o drugie pytanie to zostaje chyba tylko alprazolam, on pomaga tak naprawdę na wszystko: lęk, nerwobóle itp. Nastrój i podejście do życia też powinny być lepsze. Ale jest to strasznie uzależniający proch, + usuwa objawy na jakiś czas pozwalając ci normalnie funkcjonować a nie leczy. Potem ciężko go odstawić, może być jeszcze gorzej niż przed przyjmowaniem go. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, mojeziomkitopieniazki napisał:

Radzić sobie można po prostu starając się tym nie przejmować i zająć się czymś innym. Skoro badania są dobre to znaczy że nic ci nie jest. A jeśli chodzi o drugie pytanie to zostaje chyba tylko alprazolam, on pomaga tak naprawdę na wszystko: lęk, nerwobóle itp. Nastrój i podejście do życia też powinny być lepsze. Ale jest to strasznie uzależniający proch, + usuwa objawy na jakiś czas pozwalając ci normalnie funkcjonować a nie leczy. Potem ciężko go odstawić, może być jeszcze gorzej niż przed przyjmowaniem go. 

Co do prochow o tym decyzję podejmuje lekarz. My nie znamy osoby z forum, nie wiem czy nie ma jakiś chorób przewlekłych itp i nie mamy pojęcia jak zareaguje na dany lek. Po za tym wątpię żeby lekarz od razu rzucał się na taki lek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Dryagan napisał:

@mojeziomkitopieniazki nie radzę doradzać jakichkolwiek leków, a już w szczególności benzodiazepin, na cokolwiek. O takich sprawach powinien decydować lekarz i tylko on

Nie doradzam tylko mówię na swoim doświadczeniu co mi pomogło, przy okazji mówiąc że alprazolam jest zgubny. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lekarz na NFZ nie równa się temu, że jest gorszy od prywatnego. Skoro nie czujesz poprawy i lekarz Ci nie odpowiada to go po prostu zmień. Niekoniecznie na prywatnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Benzo maja swoje zastosowanie i w jego zakresie spelniaja swoja role w 100%. Problem nie lezy w tych lekach, tylko albo w przepisywaniu ich przez lekarza dlugoterminowo z braku laku i innych rozwiazan, albo w samodzielnym naduzywaniu. 

To tak jak morfina, wybawienie krotkoterminowo dla ludzi po operacjach albo dla pacjentow w leczeniu paliatywnym, sama w sobie nie jest zla. Uzywana niewlasciwie niszczy zycie. 

Problem jest w calym naszym niewydolnym systemie, gdzie duzo latwiej odeslac pacjenta z recepta, niz porzadnie leczyc. Potem rozpetuje sie afera, ze ludzie sie uzalezniaja od benzo, zolpidemu, tramadolu, wiec lekarze po prostu przestaja je przepisywac nie dajac nic w zamian. A przeciez ludzie bioracy te leki potrzebuja pomocy: psychoterapii, skierowania do kliniki snu, lub leczenia bolu, fizjoterapii itd. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, minou napisał:

tramadolu

Akurat tramadol brany w celach p/bólowych nie uzależnia. Tak samo jak morfina. Ma to związek z receptorami μ (mi). Dopiero brany rekreacyjnie uzależnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, acherontia styx napisał:

Akurat tramadol brany w celach p/bólowych nie uzależnia. Tak samo jak morfina. Ma to związek z receptorami μ (mi). Dopiero brany rekreacyjnie uzależnia.

 

Na tym zalozeniu opierala sie m. in struktura marketingowa firmy Purdue Pharma zakonczona chyba najwiekszym skandalem lekowym od czasu Thalidomidu. Opiaty uzalezniaja niezaleznie od tego, czy bierzesz je w celach rekreacyjnych czy leczniczych. Wiekszosc uzaleznien zaczyna sie od 1-2 paczek leku zapisanych przez lekarza w celach przeciwbolowych. 

Ta teoria zostala stworzona po to, zeby wprowadzic opiaty do powszechnego obiegu i zarbic na nich duzo pieniedzy. Tak naprawde nie wiem, dlaczego ta teoria zostala "kupiona" i jak widac, dalej pokutuje. Dowodow na bardzo silne uzalezniajace wlasciwosci opiatow jest mnostwo, np masowe uzalenienia weteranow z Witnamu, ktorym przeciez przepisywano srodki przeciwbolowe, bo cierpieli nieznosny bol przez rozne rany wojenne. Takze od dawna wieedziano, ze opiaty uzalezniaja nawet przy uzyciu scisle wg wskazan. 

Potem probowano wprowadzic tabletki o modyfikowanym uwalnianiu, przekonujac, ze to pozbawi je wlasciwosci uzalezniajacych. To zostalo bezsprzecznie obalone w Sadzie wlasnie w sprawie OxyContinu. Przy tej okazji udowodniono tez, ze opiaty uzalezniaja takze osoby, ktore scisle, co do tabletki, przestrzegaly dawkowania ustalonego przez lekarza i nie przekroczyly czasu leczenia uznanego za "bezpiczny". Polecam serial Dopesick, gdzie dosc plastycznie jest pokazany proces prania mozgu lekarzy rodzinnych w USA, przekonywanie ich, ze moga wypisac opiaty na bol bez obawy o uzalenienie pacjentow. 

Dlatego teraz wrocono do zalozenia, zeby opiatow uzywac krotko i najlepiej w warnkach szpitalnych, albo jesli stan pacjenta pozwala miec wywalone na potencjalne uzaleznienie (czyt. prawdopodobnie nie pozyje wystarczajaco dlugo, zeby musiec sie mierzyc z odwykiem). 
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty bazujesz na wiedzy z serialu, ja bazuje na tym czego nauczył mnie ś.p. założyciel opieki hospicyjnej/paliatywnej, specjalista w zakresie leczenia bólu w Polsce, a co powtarzano też na specjalizacji ;) 

dwa, że swego czasu brałam Tramadol dobre 2 miesiące i jakoś odstawiłam z dnia na dzień bez problemu.

Edytowane przez acherontia styx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie bazuję swojej wiedzy na serialu, ale ponieważ powielasz bardzo niebezpieczny, dawno obalony stereotyp, uznałam Cię za laika i poleciłam Ci serial, który zresztą jest oparty na faktach, a do skazania Purdue Pharma użyto dowodów naukowych nt opiatów. To przerażajace, ze na jakiejkolwiek specjalizacji uczą takich rzeczy, choć jak już pisałam, osoby związane z opieką paliatywną z oczywistych względów nie musza się martwić uzależnieniem.

Przykład anegdotyczny (ja brałam tramal i się nie uzależniłam) nie jest tez żadnym argumentem. Ja np mam bardzo mocne podstawy, żeby podejrzewać, że nie jestem w stanie uzależnić się od benzo, czy to jest argumentem w dyskusji nt. uzależniających właściwości benzo? Tramal tez brałam, wiele razy, pierwszy raz 20 lat temu. Tez się nie uzależniłam, ale z różnych osobistych powodów już wtedy zaczęłam śledzić badania i doniesienia nt. potencjału uzależniającego tego typu środków. Pomimo pewnych prób udowodnienia, że stosowanie opiatów na ból nie uzależnia, a stosowanie rekreacyjne uzależnia, rzeczywistość jak do tej pory zawsze weryfikowała tą teorię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgodzę się tutaj z minou, wiem z własnego doświadczenia że tramadol to straszny syf, tak jak i inne opioidy/opiaty zresztą. Nie ważne czy bierzesz przeciwbólowo, czy rekreacyjnie spróbujesz, zazwyczaj potem chcesz więcej. Może ja mam jakieś zwiększone skłonności do uzależnień, ale pamiętam, że w szczytowym momencie byłem chyba na gramie albo i więcej tego gówna i skończyło się rzyganiem, okropnym bólem brzucha, trudnością z oddaniem moczu i strasznym wycieńczeniem organizmu. Do tej pory się cieszę że nie dostałem padaczki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×