Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

POMOCY!!!!

Cześć! Szukam Waszej porady :( czuje że niedługo zniszczę całe swoje życie...

Mam 26 lat...wszystko zaczęło się wraz z początkiem pandemii ..za dużo ogladania programów czytania artykułów o bakteriach wirusach itd.. od tej pory mam obsesje czystości ..objawy oczywiście z czasem się nasilały . Najgorzej było jak zostałam sama w domu a mój chłopak wyjechał zawodowo na 3 miesiące. Urządziłam sobie wtedy „laboratorium” w mieszkaniu. Ogólnie już dalej nie potrafię tak żyć ...mój chłopak z którym jestem ponad 10 lat tez juz nie wytrzymuje - non stop kłótnie. A Co robię? Kąpie się po każdym powrocie do domu. Myje ręce po wszystkim a szczególnie po produktach sklepowych - wyobrażam sobie że ktoś je wcześniej dotykał rękami brudnymi niewiadomo z czego. Muszę dezynfekować telefon klamki itd żeby niczego w domu nie pobrudzić najgorzej jest z toaletą (nie potrafię jej dotykać - dotykam przez papier po czym i tak długo myje ręce) gdybym na niej usiadła czułabym się brudna i ze wszędzie w domu rozprzestrzeniły się zarazki z kibla. Nie gotuje mięsa jajek bo brzydzę się , musiałabym później wszystko dokładnie myć . I to nie jest kwestia lęku przed śmiercią zarażeniem się . Wiem ze bakterie są dla nas dobre. Na zewnątrz dotykam wszystkiego i nie boje się brudnymi rękami dotknąć twarzy itd. Tylko ten powrót do domu... to bardziej kwestia dyskomfortu gdybym tego nei zrobiła czułabym się strasznie brudna plus musiałabym odkazac całe mieszkanie . Nie wpuszczam ludzi do mieszkania.. niedługo stracę wszytskich znajomych chłopaka i rodzine . Najgorzej jest gdy odwiedzam moja mamę która mieszka ze swoim

partnerem a oni nie trzymają za dużej higieny (wielokrotnie bylam świadkiem gdy po toalecie ręce myli tylko pare sekund) ..dotykam u nich wszytsko przez papier a moja mama już nie ma na mnie nadziei . Ja po prostu nie mogę się przełamać - przecież korzystają z toalety i nie myją rąk. Wiec dlaczego mam zjadać ich bakterie.. wiem że to złe .. mam

Juz umówiona wizytę do psychiatry ale boje się ze to nic nie da . Czy ktoś z was przez to przechodził?? Jaki nurt terapii stosowaliscie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wcześniej przed pandemią nie miałaś jakiś innych objawów np. nerwicowych? Czułaś się dobrze wcześniej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź. Żyłam normalnie, nie myłam nawet rąk po powrocie do domu. Dlatego tez tak mnie to boli, bo nie potrafię żyć jak wcześniej. Nie wiem jak to możliwe że życie może się tak zmienić. Ogólnie zawsze lubiłam mieć posprzatane, ale to było takie normalne sprzątanie. Czy inne objawy nerwicowe - nie wiem być może( zawsze byłam dość nerwowa, ale to tez przez dzieciństwo - awantury rodziców itd). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ocdnerwica szybko udaj na terapię, bo to co piszesz samo się już nie rozwiąże i będzie się pogłębiać. To już nie są takie zwykłe fobie na punkcie czystości, sam trochę takie mam, ale jeszcze w normie. Ty robisz sobie z życia piekło, nie mówiąc już o osobach z którymi żyjesz. U Ciebie widać, że ta nieszczęsna pandemia wyzwoliła te strachy, jesteś ofiarą koronawirusa. Ale weź pod uwagę, że "laboratorium" w domu i to co robisz, też może zaszkodzić, niestety, bo to nie są normalne warunki życiowe. Jak organizm nie ma kontaktu z bakteriami na co dzień staje się bardziej podatny na choroby wbrew pozorom

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedzi . Zdaje sobie sprawę że to co robię jest złe, ale psychika niestety nie słucha rozsądku. Szukam psychiatry, także zobaczymy co będzie dalej :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, ocdnerwica napisał:

 Szukam psychiatry, także zobaczymy co będzie dalej :(

Dobra decyzja na początek, chociaż osobiście uważam, że w tym przypadku bardziej przydałaby się psychoterapia. No ale na początek... Zobaczymy co Ci powie. Kluczowe jest, że sama wiesz, że źle robisz i szukasz pomocy. Widzę dla Ciebie nadzieję na przyszłość (znaczy że z tego wyjdziesz). Powodzenia... 😷 😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, ocdnerwica napisał:

Zdaje sobie sprawę że to co robię jest złe

Złe nie jest tylko uciążliwe dla Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WIem jak jest tobie cieżko bo sam mam problem ale chyba wiekszy bo moje obsesyjne mycie sprowadzało się do czynosci w domu gdzie też czego się nie dotknę to albo mysle o covidzie albo  o innych zarazkach.

Najwiekszy blad jaki popelnilem tak mnie sie wydaje ze wkreciłem sie w apele o dezynfekacje rak , to co chwila się chodziło myc te rece i wystarczyło 2 tyg i moje zycie zamieniło się w piekło.

Przez czeste mycie rak to pękała skóra do krwi, ciagle myłem klamki ,a aucie wszystkie czesci co dotykałem i nawet w zimie czysciłem tapeicerkę siedzenie kierowcy.

 

Powiem ze miałem taka obsesję 8 lat wczesniej i jakoś udało mi się zwalczyć to w wiekszym stopniu.

Teraz jestem na lekach które zazywam i widac poprawę tylko trzeba je regularnie zazywać a czesto mi się zdarza zapomnieć.

 

Nie wiem co napisać ale wiedz ze jestem z tobą i jakbyś chciała wymienić się dosiadczeniami pisz na pw.

 

Pozdrawiam wszystkich którzy się meczą z chorobą :) glowa do góry zawsze jest wyjscie z tego

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@cezarB moje ręce wyglądają jak u 70letniej babci także rozumiem o czym mówisz. najgorzej jest tez u mnie w domu. Musi być sterylnie, wiec wielogodzinne sprzątanie dezynfekcja tragedia..samochod również regularnie dezynfekowany..ja czekam na wizytę i leki ale zdaje sobie sprawę z tego, że to moja praca nad sobą jest najważniejsza . Najgorsze jest to że tyle to już trwa..są nawyki, które ciężko będzie teraz wykorzenić. Już zapomniałam jak się żyje normalnie. Dzięki za odpowiedz:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja owszem, często myję ręce, ale bez obsesji. Większe obiekcje mam na punkcie toalet publicznych. W 2017 roku dokuczały mi wzdęcia i bóle brzucha. Często wtedy siadałem na ubikacjach w szkole, w centrum handlowym itp. - bo mnie nieraz przypiliło, i musiałem zrobić kupę. Jakiś czas później, dostałem grzybicę odbytu, i musiałem to różnymi maściami leczyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, ocdnerwica napisał:

@cezarB moje ręce wyglądają jak u 70letniej babci także rozumiem o czym mówisz. najgorzej jest tez u mnie w domu. Musi być sterylnie, wiec wielogodzinne sprzątanie dezynfekcja tragedia..samochod również regularnie dezynfekowany..ja czekam na wizytę i leki ale zdaje sobie sprawę z tego, że to moja praca nad sobą jest najważniejsza . Najgorsze jest to że tyle to już trwa..są nawyki, które ciężko będzie teraz wykorzenić. Już zapomniałam jak się żyje normalnie. Dzięki za odpowiedz:)

 

Ja też dezynfekowałem co sie da jak mi odwaliło ale na wieczór padałem na pysk z wycięczenia a do tego pamiętam ze nie wszystko mnie sie udało.

Odrazu zaznaczę ze najgorsza rzecz jaką zrobiłem to posłucham się komunikatów o czestym myciu rąk i jak zaczołem myć  to po 2 tyg mi odwalało coraz bardziej i w dodatku lęk przez róznymi chorobami mi sie właczył.

Jakoś od kwietnia leki biore i jest ciut lepiej a ostatnio lepiej niz lepiej wiec powoli idę do przodu ale jak sobie teraz myślę to co rok temu odwalałem to szok.

Człowiek nie wie jak postępować w tym okresie no ale też szorowanie rąk a potem sa suche i popękane to potem jak do rany sie znów płynem dezynfekcujnym wezmnie do dłoni to mega piecze jak nieraz do sklepu wchodziłem.

 

A tak to chyba zawszę chorowałem na NN odkad pamietam jak nie obsesja ze ktoś sie za plecami ze mnie smije to po sprawdzanie czy pozamykany dom czy auto itp.

Zobaczy się czy moje leczenie wyjdzie z tego cos dobrego ale ostatnio czuję się swietnie:)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.01.2022 o 19:56, ocdnerwica napisał:

Czy ktoś z was przez to przechodził?? Jaki nurt terapii stosowaliscie??

 

Ja mam poniekąd podobne tendencje ale od tak dawna, że nawet na to nie patrzę jak na zaburzenie.

Też nie chcę by ktoś w odzieży z zewnątrz siadał na moim łóżku i myję ręce po dotykaniu opakowań produktów sklepowych zanim zacznę jeść.

 

Na zewnątrz jednak nie dotykam twarzy brudnymi rękoma.

 

Cóż, leczyć tego nie zamierzam gdyż widzę w swoim postępowaniu przesłanki racjonalne, a jak czuję, że popadam w przesadę to wtedy po prostu mówię sobie "wystarczy, bo zrobisz z siebie świra" i wtedy potrafię przyhamować i pogodzić się, że nie da się ustrzec zupełnie od ryzyka kontaktu z różnymi patogenami itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, cezarB napisał:

A tak to chyba zawszę chorowałem na NN odkad pamietam jak nie obsesja ze ktoś sie za plecami ze mnie smije to po sprawdzanie czy pozamykany dom czy auto itp.

 

Ja też tak sprawdzam czy pozamykałem dom. Dlaczego nadal? Bo raz sprawdziłem i się okazało, że nie zamknąłem... I weź tu teraz przestań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@cezarB cieszę się ze idziesz do przodu, nie chwal żeby nie zapeszyć ;) @szataneczek no właśnie tez czasami sobie myślę, że to co robię jest w pewnym stopniu racjonalne, bo gdy posiada się już ta minimalna wiedze na temat baKterii zarazkow itd to ma się  świadomość niebezpieczeństw z tym związanych.

 

Tak wydaje mi się w moim przypadku to jest próba „kontroli” nad swoim życiem, której w rzeczywistości nie ma.. w ten sposób czuje się komfortowo i jeśli sobie posprzatam zdezynfekuje to stworze fałszywe poczucie bezpieczeństwa, że niby mam nad wszystkim kontrole ..mam nadzieje ze jak uda mi się naprawić pare rzeczy w życiu to to tez zniknie 🤦‍♀️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to tez wina ze jesteśmy zabardzo krytyczni wobec siebie lub wina braku pewnosci siebie i to objawia się tym ze kontrolujemy aspekty życia na które nie mamy wpływu.

Albo poprostu jesteśmy zbyt jakby to napisać może nadgorliwi w zyciu i postępujemy według przypisanych zasad czy swojego widzi misię.A jak coś zle zrobimy to się może chcemy zbytnio naprawic jakiś bład.

Ostatnio tak myśle ze w sferze zycia napięcie,stresy, konflikty mają wpływ na nasz stan psychiczny.

Jak zazywam leki to widzę u siebie wiekszy spokój,opanowanie,no i dystans oraz przejrzystosć swoich mysli.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×