Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
piotr1910

Koronawirus - nie chce mi się już żyć!

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 41 lat. Przez tą pandemię COVID-19 nie chce mi się żyć. Miałem plany na przyszłość a teraz czuję jakbym był sparaliżowany po wypadku. Nie boję się może samego zarażenia, lecz przerażają mnie konsekwencje pandemii w tym przeczuwam koniec ludzkości. Nie wiem co zrobić z sobą!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym się spotkał ,z koleżanką.Mam nadzieję,że w krotce ukochaną dziewczyną 42 lata.Ale przez pandemię,odwolane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja tez czuje, ze mniej moge :c Wiem, ze to dla bezpieczenstwa i wkurzaja mnie ignoranci nie stosujacy sie do zasad bezpieczenstwa. Duzo by mowic. 

Mam tez ostatnio mieszane uczucia. Wkurzona jestem na siostre i mame. Wczoraj rozmawialam z nimi o pandemii, siostra olewa, wierzy w spisek szczepionek, wierzy ze pandemia to sciema... Mama za to jest rozsądna, ciesze sie, ze podziela moje zdanie. Tęsknie za nią, ale ze wzgledu na bezpieczenstwo nas wszystkich nie odwiedzam rodziny (mieszkam aktualnie w innym miescie niz oni). Mam czasem koszmary o pandemii, ze wszyscy idziemy na kwarantanne :c Mowilam jej, ze w zwiazku z sytuacja nie przewiduje na razie odwiedzin, zaproponowalam jej ktoregos dnia rozmowe wideo...

Dzis sie dowiaduje od siostry, ze ona sobie jedzie do mojego miasta zakupy robic ciuchowe, bo nie ma co nosic, bo ona na studia jedzie, Bierze ze soba stryja i mame, i oczywiscie mama chce sie ze mna spotkac. Wkurza mnie to z kilku powodow. Na pewno siostry wycieczki po ciuchy, rowniez jej marudnosc przez ktora kazde spotkanie z moja rodzina w moim miescie bylo lazeniem po sklepach za tym co ona chce i nic innego sie nie liczy 😕 To, ze mnie nie sluchaly, a znają moje zdanie, mowilam im dzien wczesniej, i oczywsicie pandemia. Niby maja ten samochod, ale dla mnie jechanie komunikacja nie rozni sie od wejscia w galerie pelna ludzi, zwlaszcza w godzinach szczytu. Ci ludzie tak samo przyszli z roznych miejsc jak ludzie z autobusu czy pociagu. Moglaby chociaz nikogo nie ciagac ze soba. A spotkanie ze mna? Wroca do domu w ktorym mieszka z nami babcia, dziadek, ja pracuje w bardzo zatloczonym miejscu, to bardzo zly pomysl. I jeszcze ci wszyscy ludzie z wesel co na kwarantamne poszlk (ktorej na 100% nie beda sie trzymac, znajomy z pracy chlopaka spotkal na spacerze w lesie takich, po 30 min rozmowy poinformowali go ze na kwarantannie sa, krew mu sie zagotowala). Krotko mowiac wyjazdy fe i wycieczki fe. 

I teraz mam mieszane uczucia. Mam zamiar ich zlac. Jestem okropna? Niech ktos mi powie, ze mysle rozsądnie 

Edytowane przez Anomka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kazdego pewnie wkurza ta sytuacja z wirusem, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz?..

Anomka, ludzie juz sa zmęczeni ta sytuacją, teraz nowych przypadkow jest wiecej niz w czasie, gdy byly największe obostrzenia, a ludzie jakby to wyparli.., ba, sama przyłapuję sie na tym, ze juz mi sie tak bardzo nie chce zakładac tej maseczki do sklepu 🙂  Ile mozna?..

Nie wiem, czy nie lepiej nauczyc sie zyc z tym wirusem, bo na dłuzszą mete wciąz tak sie pilnowac nie da.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Luna* napisał:

Nie wiem, czy nie lepiej nauczyc sie zyc z tym wirusem, bo na dłuzszą mete wciąz tak sie pilnowac nie da.

Nie tyle nie da się pilnować co nie da się żyć siedząc w zamknięciu i trzymać się z daleka od ludzi. Ja już od dawna spotykam się normalnie ze znajomymi i rodziną. Swoją drogą wczoraj czytałam raport ZUSu i już teraz co 4 zwolnienie lekarskie pochodzi od psychiatry, jak się wszyscy pozamykamy w domach w izolacji to będzie jeszcze gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.08.2020 o 01:49, Anomka napisał:

Mama za to jest rozsądna, ciesze sie, ze podziela moje zdanie. Tęsknie za nią, ale ze wzgledu na bezpieczenstwo nas wszystkich nie odwiedzam rodziny (mieszkam aktualnie w innym miescie niz oni).

Czy to rozsądne to czas pokażę. Myślałem że ludziom minął już ten strach a jednak  się mylę, siostra hipochondryczka, przewlekle i poważnie chora już od dawna się tą pandemią tak nie przejmuje. 

Dla mnie ta cała pandemia to plandemia grubymi nićmi szyta, póki co w pierwszym półroczu roku Polska odnotowała spadek śmiertelności.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, carlosbueno napisał:

póki co w pierwszym półroczu roku Polska odnotowała spadek śmiertelności.   

Tez o tym, slyszalam, ale najbardziej rozbawilo mnie tłumaczenie jakiegos dziennikarza, ze to z powodu mniejszej ilosci błedow lekarskich, bo ludzie mniej po lekarzach latają.. Rece opadają..:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
35 minut temu, Luna* napisał:

Tez o tym, slyszalam, ale najbardziej rozbawilo mnie tłumaczenie jakiegos dziennikarza, ze to z powodu mniejszej ilosci błedow lekarskich, bo ludzie mniej po lekarzach latają.. Rece opadają..:D

Ale w drugim półroczu lub przyszłym roku pewnie wzrośnie, bo ludzie zarzucają diagnostykę i leczenie przez unieruchomienie służby zdrowia. I pośrednich ofiar covida będzie więcej jak bezpośrednich.

Edytowane przez carlosbueno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, carlosbueno napisał:

Myślałem że ludziom minął już ten strach a jednak  się mylę,

W moich stronach ludziom pozostał strach przed komunikacją miejską. Wszędzie tłumy, a w autobusach, tramwajach zazwyczaj pustawo..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się boję, ale nie choroby jako takiej. Boję się, że wraz ze mną zamknie się moja firma, moje źródło utrzymania, przepadną kontrakty, które mam popodpisywane, moje kredyty same się nie pospłacają. 

Leczę się na nerwicę lękową, lęki pojawiają się z niczego, ale teraz przez ten koronawirus jest dramat. Dzieciaki siedzą w domu więc i ja... Wyrzuty sumienia, że wiele rzeczy robię na pół gwizdka... Praca na pół gwizdka, nauka dzieci na pół gwizdka, hobby na pół gwizdka, wypoczynek na pół gwizdka. Boję się września, bo dzieciarnia wróci do szkoły  i ja powinnam do pracy, a czarno to widzę...

PS. Boję się jazdy samochodem, a do pracy mam 50 km.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, wiejskifilozof napisał:

Noszę maseczkę,po to by nie dostać mantadu.

 

To nałóz jeszxze podpaske, to nie dostaniesz okresu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, neon napisał:

 

To nałóz jeszxze podpaske, to nie dostaniesz okresu :D

Boję 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×