Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

MatkaB

Użytkownik
  • Zawartość

    34
  • Rejestracja

  1. Ja xanax wzięłam pierwszy raz na wyciszenie, jak miałam jechać z dziećmi na ferie. 8 godzin w drodze, w samochodzie, a mnie nosiło więc dostałam właśnie xanax. Wzięłam wtedy 0,5 i przyjemnie odleciałam w krainę spokojności. Nigdy więcej się ten stan nie powtórzył, ale udało mi się przetrwać tygodniowy wyjazd. Choć ani jednej nocy nie przespałam, na sen u mnie nie działało wtedy. Teraz biorę doraźnie 0,5-1 mg. Wycisza, hamuje lęki, pozwala spokojnie spędzić wieczór, ale widzę, że tolerancja rośnie więc staram się brać jak najrzadziej. Raz wzięłam na sen, gdy było za późno na inne "usypiacze", a lęk i uporczywe myśli nie pozwalały zasnąć. Uspokoiłam się, a resztę zrobiło zmęczenie. Ja nie mam, ale każdy reaguje inaczej... Tak, to prawda. Ostatnio dostałam jakiś zamiennik, bo w żadnej aptece nie było i farmaceuci mówili właśnie, że w hurtowniach nie ma wcale...
  2. Ja tak mam z wszelkiego rodzaju benzo lub pochodnymi. Niby nigdy nie brałam dużych dawek, niby bardzo rzadko, a jednak tolerancja poszła w górę i teraz ciężko mi znaleźć coś, co mnie uspokoi w razie ataku paniki lub uśpi w razie bezsenności, a większych dawek brać nie chcę. Dlatego teraz wróciłam do chlorprotixenu - bo malutka dawka, a działa na sen... A że na drugi dzień jestem jak zombie... Na razie jakoś mi to nie przeszkadza, i tak siedzę w domu, gorzej będzie, jak przyjdzie wrócić do pracy...
  3. Witam. Stosuję Stilnox od jakiegoś czasu, doraźnie i najrzadziej jak się da. Zazwyczaj ścinał mnie w parę chwil, po prostu odpływałam. Trochę nieprzyjemne uczucie, ale ciekawe. Wszystko było dobrze do niedawna, gdy lek przestał tak działać. Wierciłam się, kręciłam, czułam ten moment odpływania i bach, nic z tego... Coś mnie podkusiło, miałam ciężki czas (cierpię na zaburzenia lękowe) i wzięłam na noc dwie tabletki. Nie pamiętam czy w dzień nie brałam czegoś na uspokojenie, bardzo możliwe. No i doświadczyłam czegoś co nazywają niepamięcią następczą. Wycięło mi z życiorysu kilka dni. I to w całości, dziura w pamięci, nic. A wiem, że byłam wtedy w odwiedzinach, na drugi dzień miałam gości w domu, dzieciaki dostawały jakieś prezenty, bo to były Mikołajki. Nie pamiętam nic. Wiem, że raczej zachowywałam się normalnie, bo mój mąż nawet tego nie zauważył. Późniejsze 2-3 dni też nie były najlepsze. Nawet nie wiem czy to po tamtym jednym razie czy w trakcie niepamięci brałam stilnox znowu, bardzo możliwe. Ale nawet pamiętałam, żeby nie zostawiać blistra koło łóżka tylko schować w łazience przed ewentualnymi, głupimi pomysłami dzieci. Tylko zapomniałam o mikołajkowym stroju do przedszkola o czym dowiedziałam się z filmiku z FB, bo sama oczywiście tego nie pamiętałam. Makabra. Czy ktoś z Was przeżył coś takiego??? Jak tego uniknąć??? Czy to możliwe, że niepamięć pojawiła się po podwojonej dawce leku czy musiało tam coś jeszcze być??? Jak się tego ustrzec, bo lek dobry, ale teraz boję się go zażyć...
  4. Lekarz zapisał mi chlorprotixen na sen kilka miesięcy temu do spółki z Pramolanem. Miałam po nim straszne "jazdy" w nocy, niby spałam, niby nie. Koszmarami tego nie nazwę, ale dziwne to było więc zrezygnowałam na jakiś czas. Niedawno znów zaczęłam mieć problemy ze snem, a nie chciałam brać nic mocniejszego więc wzięłam 15 mg na noc. Pierwszym razem było dobrze, snów nie pamiętałam, wstałam rano nieco otępiała, ale zaraz przeszło. Drugim razem już sen miałam niespokojny, a po wstaniu miałam zawroty głowy, czułam się jak pijana i odrealniona, teraz czekam, że mi przejdzie, piję drugą kawę, emocji brak, spać się chce U mnie działa na lęki, ale w sposób taki, że spłyca wszystkie emocje. W tej chwili jest 9 rano, tabletkę wzięłam koło 11 wieczorem i jestem niezmiernie śpiąca, ale lęków brak. Nawet, jak zaczynam o nich myśleć, to jest dobrze. Niemniej jednak ja chlorprotixen wolę doraźnie, awaryjnie, właśnie na sen, a przeciwlękowo na dłuższą metę dobrze spisuje się pregabalina.
  5. Płaciłam jakoś niewiele. Plus, że jest to lek refundowany. Więcej płacę za pregabalinę niż za agomelatynę. A hydroksyzyna czy pramolan na moje ataki paniki i lęku to już niewiele dają. Owszem pomagają na niepokój dnia codziennego, ale w kryzysowej sytuacji niestety już cięższe działa są wytaczane. Nie lubię i staram się unikać jak ognia, ale czasem nie daję rady. Ago dostałam właśnie na wyciszenie nocnych atrakcji i na polepszenie nastroju w dzień. Czy zadziała, zobaczymy. Na razie jest jakby gorzej. Ale to dopiero niecały tydzień więc mam nadzieję.
  6. Biorę agomelatynę od poniedziałku (dziś jest piątek). Cierpię na zaburzenia lękowe. Cały czas biorę pregabalinę plus eksperymentuję (we współpracy z lekarzem) z innymi lekami "na dzień". Obecnie jestem już po trzecim "niewypale" więc lekarz zapisał mi ago i zapewnił, że pomoże mi to na sen, poprawi jego jakość a jednocześnie nie będzie zamulał i poprawi moje samopoczucie w dzień, zwiększy chęć do życia, zaktywizuje. Zlikwiduje też moje poczucie paniki i lęku po przebudzeniu. Już pierwszej nocy wybudziłam się w środku nocy, ale zaraz zasnęłam. Wstaję świtem i nawet dobrze mi się wstawało. W dzień z dnia na dzień nasilał się niepokój i wybudzałam się w nocy, ale dziś obudził mnie potworny lęk. Nie miałam siły wstać, przysypiałam, budziłam się, panika była okropna. Gdy wreszcie się zwlekłam nie miałam siły na nic, serce waliło mi jak młotem, byłam jak rozlazła galareta, jakbym piła tydzień i dopiero dochodziła do siebie. Nogi i ręce, jak z waty, lęk, niepokój, senność, nerwowość. Masakra. Dzieciaki męczą o halloweenowe zabawy, a ja jak klucha z rozdygotanym sercem i wypiekami na twarzy, najchętniej bym wzięłam coś na uspokojenie i siadła na kanapie w ciszy. Czy tak ma być? Czy to minie? Czy lęk w końcu się skończy... ? Bo było znośnie, może nie super, nie bardzo dobrze, ale znośnie... Może jak nic nie działa, a wręcz nasila lęki to dać sobie spokój i pogodzić się z faktem, że strach będzie mi towarzyszył zawsze? Czy agomelatyna faktycznie po czasie poprawi jakość snu, pobudek i dni?
  7. Jak rozlazła galareta... Obudził mnie straszny lęk, nie chciałam wstawać, przysypiałam, a on ciągle mnie budził... Do południa w piżamie... Czuję wyrzuty sumienia, że tak się czuję... Dzieci chcą zabawy na halloween, a ja nie mam siły... Jestem w innym świecie.
  8. Ciężko doradzić... Dzieci na pewno komplikują sprawę, ale... Dogadajcie się z żoną oboje macie ten sam problem.,
  9. Szczerze?? Boję się terapii. Jakiś czas temu trafiłam na panią psycholog. O jaaaa... Wychodziłam mega zdołowana, tydzień rozpamiętywania... Nie chodziło o wypadek, ale okazało się, że mam problemy, z których sobie nie zdawałam sprawy...
  10. Jasne, zdaję sobie z tego sprawę, ale trafiłam do niego w czasie, gdy nic innego nie było możliwe... A potem się okazało, że jest z Łodzi, a ja z Lublina I tak jakoś zostało, że konsultuję się z nim przez skype. Ale zaczynam się zastanawiać nad zmianą na kogoś stacjonarnego. Czy to mam sens?
  11. MatkaB

    HIT czy KIT?

    Kit Bon turystyczny.
  12. 1,5 roku temu miałam wypadek samochodowy. Nie z mojej winy. Nagle, niespodziewanie zostałam zepchnięta z drogi pod tira. Na szczęście kierowca tira widział wcześniej co się dzieje i zatrzymał się, wyciągnął mnie z auta, nic się nie stało. Przez pół rok wydawało mi się, że dałam radę i się pozbierałam... Taaa....Na rondzie wystraszyłam się i skosiłam znak... Od tej pory boję się jeździć samochodem po mieście.... Co robić??
  13. Lek dobry... Chwilowo... Na mnie podziałało aktywizująco, czułam się jak motylek latający nad łąką, było super... Ale około 3 tygodnie, potem już nie... Lekarz kazał mi odstawić, zamienić na wenlafaksynę... Ale po odstawieniu, coś mnie tknęło i spróbowałam to co mi zostało i znów zadziałało Jak motylek na łące
  14. Pewnie, codziennie Jakie kwiaty lubisz najbardziej?
×