Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
psychosceptyk

Psycholekomania?

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Witajcie,

w mojej głowie pojawiła się kolejna, nurtująca mnie kwestia na temat której chciałbym z Wami porozmawiać.

Na samym początku chciałbym podkreślić, że nie chciałbym przytaczać konkretnych przykładów ponieważ ktoś może czuć się urażony lub nastygmatyzowany. My wszyscy mamy oczka i możemy się rozejrzeć po forum i poobserwować. Druga ważna rzecz: nie chcę i nie mam na celu urażenia kogoś ani stygmatyzowania.

Do rzeczy:

Przeglądam tutejsze forum i czasami jestem bardzo zaskoczony. Niektórzy ludzie chwalą się jakie zażywają psychotropy. Zauważyłem też, że niektórzy rozważają branie czegoś, bądź zasugerowanie lekarzowi jak  rasowi farmaceuci. Zdarzają się przypadku ludzi którzy chcą spróbować z... Jakby to były cukierki albo narkotyki...

Stąd nasuwa mi się kilka wątpliwości. Czy to nie jest jakaś lekomania bądź narkomania? Czy to nie jest tak że ludzie zamiast uciekać w narkotyki lub alkohol wybierają legalny psychotropowy high?

Czy chwalenie się lekami nie jest Waszym zdaniem czymś dziwnym i pewnego rodzaju lekomanią lub narkomanią? Nie znam przypadków aby ktoś np. chwalił się po forach czy internecie zażywanym antybiotykiem, lekami immunosupresyjnymi czy hormonalnymi itp...

Co o tym myślicie?

Edytowane przez psychosceptyk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na swoim, i tylko swoim przykładzie mogę Ci powiedzieć, że lekarka zawsze popiera moje propozycje leków (także po fakcie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Abigail_1Sm25 napisał:

Na swoim, i tylko swoim przykładzie mogę Ci powiedzieć, że lekarka zawsze popiera moje propozycje leków (także po fakcie).

A ile czasu już bierzesz te "leki"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, na naszym forum pada bardzo dużo pytań o leki- głównie od osób, które dopiero taki lek zaczynają brać i szukają wsparcia i potwierdzenia tego, że będzie dobrze. Kiedy widzisz osobę z lekami w podpisie zawsze łatwiej napisać i zapytać jak się czuje, czy warto czekać. W kwestii innych for- zależy od specyfiki. Na forum onkologicznym w podpisie bardzo często widać terapie i schematy wg których chorzy są leczeni, zapewne na innych tematycznych forach (tych związanych ze zdrowiem) jest podobnie.

Co do drugiej kwestii- wybierania "legalnego psychotropowego high" to zgadzam się. Jeśli dążymy nie do powrotu do względnej normalności, a czegoś więcej, to też uważam to za lekomanię. Tak samo nie rozumiem podpowiadania jakie leki brać, albo nawet narzucania "idź poproś o...". Uważam, że takie rzeczy nie powinny mieć miejsca- nie jesteśmy specjalistami. To, że w naszym wypadku zadziałało coś tak, a nie inaczej wcale nie oznacza, że drugiemu pomogą w ten sam sposób. I nie przekona mnie żadne gadanie w stylu "a bo ja już tyle a tyle leków mam za sobą". Fajnie- ale próba na jednym organizmie nie jest wcale reprezentatywna, bo nigdy nie wiesz, czy nie jesteś odstępstwem od reguły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coś w tym jest zapewne. właściwie sama trochę się pod tym podpisać mogę. tzn. no niby nie mam zbioru "prochów" w stopce, no ale.. nawet nie że tylko na tym forum, ale chyba tak w ogóle - że lubiłam "wiedzieć" o lekach tak w ogóle.. lubiłam też "wiedzieć" o wszelkich innych potencjalnie "pomocnych" środkach - tych legalnych i tych może legalnych mniej ;) szukałam zawsze w farmakoterapii tego "czegoś" choć w gruncie rzeczy jestem też bardzo "antylekowa" - sama nawet nie bardzo potrafię sprzeczności tej wytłumaczyć właściwie..

leków innym ludziom chyba nigdy nie polecałam. faktycznie bez sensu wydają się teksty typu: "spróbuj tego czy tamtego/zapytaj/poproś o to, tamto" itd. to, co dobre dla jednego, niekoniecznie dobre być musi dla drugiego, to niby jasne przecież.. zresztą oceniam (psycho)farmakoterapie jako niezbyt skuteczną tak w ogóle.

sama mam skłonność do nałogów.. DUŻĄ; sama w jakimś stopniu uważam się/uważałam (?) za lekomankę (też). neuroleptyki biorę/brałam bo musiałam lub muszę (?) benzo biorę choć nie muszę, zdarza mi się nadużywać czasami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Heledore napisał:

Wiesz, na naszym forum pada bardzo dużo pytań o leki- głównie od osób, które dopiero taki lek zaczynają brać i szukają wsparcia i potwierdzenia tego, że będzie dobrze. Kiedy widzisz osobę z lekami w podpisie zawsze łatwiej napisać i zapytać jak się czuje, czy warto czekać. W kwestii innych for- zależy od specyfiki. Na forum onkologicznym w podpisie bardzo często widać terapie i schematy wg których chorzy są leczeni, zapewne na innych tematycznych forach (tych związanych ze zdrowiem) jest podobnie.

Co do drugiej kwestii- wybierania "legalnego psychotropowego high" to zgadzam się. Jeśli dążymy nie do powrotu do względnej normalności, a czegoś więcej, to też uważam to za lekomanię. Tak samo nie rozumiem podpowiadania jakie leki brać, albo nawet narzucania "idź poproś o...". Uważam, że takie rzeczy nie powinny mieć miejsca- nie jesteśmy specjalistami. To, że w naszym wypadku zadziałało coś tak, a nie inaczej wcale nie oznacza, że drugiemu pomogą w ten sam sposób. I nie przekona mnie żadne gadanie w stylu "a bo ja już tyle a tyle leków mam za sobą". Fajnie- ale próba na jednym organizmie nie jest wcale reprezentatywna, bo nigdy nie wiesz, czy nie jesteś odstępstwem od reguły.

@Heledore

Zajrzałem na forum onkologiczne. To było traumatyczne doświadczenie... 😕 Nie widziałem nikogo kto by w podpis wrzucał sobie listę lekarstw.

Ja tu widzę taką trochę lekową rewię mody + jakieś popisy znachorstwa. To tragedia...

Nie obraź się, ale i Twój podpis mnie zszokował.

 

Cytat

na chęć escitalopram 20mg
na akceptację kwetiapina SR 200mg
na sen kwetiapina 25mg
zopiklon 7,5mg (doraźnie)

 

Ten opis brzmi tak... "cool"... Nie chcę Cię oceniać bo z pewnością bez tego jest Ci ciężko ale z pewnością jesteś cholernie wartościową osobą i nie żal Ci siebie i zdrowia?

Jestem w ogóle przerażony tym że ludzie biorą coś na zaburzenia nastroju i "na osobowość". Rozumiem sytuacje schizofrenii i psychoz  - chociaż i tu znam historię schizofrenika katatonicznego który miał wspaniałego psychiatrę i ani jednego procha nie przełknął i funkcjonował świetnie.

 

Moim zdaniem leki na szczęście to takie... narkotyki... Swoje przeszedłem, było tragicznie... nigdy nic nie brałem...

Zawsze gdy komuś o tym opowiadałem słyszałem że to niemożliwe. Nie jestem silny, nie nadprzeciętnie. Po prostu chcę mam marzenia i chcę żyć jak każdy inny.

Może to dlatego że za drugim razem omal mi się nie udało? Może wtedy zrozumiałem jaką wartość ma życie? Hmmm nie wiem...

Życie jest cholernie ciężkie i okrutne. Jest też zarazem cholernie piękne, tylko my jesteśmy chciwi i oczekujemy rzeczy wielkich nie doceniając piękna drobnych chwil.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 minut temu, fifikse napisał:

benzo biorę choć nie muszę, zdarza mi się nadużywać czasami.

Czy benzodiazepiny to nie pochodna heroiny?

Edytowane przez psychosceptyk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, psychosceptyk napisał:

Czy benzodiazepiny to nie pochodna heroiny?

nie no, nie porównywałabym raczej.. chociaż niektórzy mają super odloty podobno.. no i też nie ukrywajmy - benzo potrafią uzależnić, nawet bardzo (jak słyszałam, czytałam), są też niebezpieczne moim zdaniem - chyba łatwo je przedawkować też. to tak z opisu, z tego, co wszyscy niby wiedzą, ja się właściwie podpisać pod tym nie mogę, bo.. prawda jest taka, że jestem dość odporna na działanie benzodiazepin, ja w ogole tak szczerze mówiąc jestem dość odporna na działanie wszelkich "wspomagaczy" (nie wiem czy leków jako leków wszelkich - bardziej mówię o "lekach" - czyli o tym, co często traktowane jest jako używka bardziej, jako "wspomagacz" właśnie - że działanie to CZUĆ). uważam się za osobę trochę od leków ... "zależną" (bo szukam odpowiedniego słowa), choć zdecydowanie w sensie psychicznym jedynie. taka psychologiczna zależność to. w sensie, że nie mam, nie miewam raczej objawów odstawiennych, że łykać tego dzień w dzień nie muszę - i choć się zdarza, odstawić mogę z dnia na dzień. no ale wracam do tego, choć nie chcę (fakt).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, psychosceptyk napisał:

Nie chcę Cię oceniać bo z pewnością bez tego jest Ci ciężko ale z pewnością jesteś cholernie wartościową osobą i nie żal Ci siebie i zdrowia? 

Jestem w ogóle przerażony tym że ludzie biorą coś na zaburzenia nastroju i "na osobowość". Rozumiem sytuacje schizofrenii i psychoz  - chociaż i tu znam historię schizofrenika katatonicznego który miał wspaniałego psychiatrę i ani jednego procha nie przełknął i funkcjonował świetnie.

Wiesz, ja nie jestem zupa pomidorowa, żeby mnie wszyscy lubili i akceptowali. Nie chcę się tłumaczyć w żaden sposób, ponieważ tylko ja wiem ile kosztowało mnie podjęcie takiej decyzji. Bez farmakoterapii walczyłam 10 lat. Dotarłam do etapu, w którym pójście do lekarza było ostatnim, co zamierzałam zrobić. Jakby się nie udało nic zmienić miałam wiele planów awaryjnych- efektem każdego było zniknięcie z powierzchni ziemi. Bez prób generalnych. Tylko premiera.

Mi uratowały one życie. Ty poradziłeś sobie bez? Świetnie. Gratuluję i trochę zazdroszczę. Nie rozumiem tylko tej aktualnej mody- leki są złe, szczepionki są złe, osiągnięcia nauki związane z podwyższeniem komfortu życia są złe...

Co do forum onkologicznego- zapewne nie trafiliśmy na to samo forum.

8 godzin temu, psychosceptyk napisał:

Czy benzodiazepiny to nie pochodna heroiny?

Jeszcze tylko chemiczny komentarz- benzodiazepiny NIE są pochodnymi heroiny. Mają zupełnie różną strukturę, nie pokrywającą się w żadnym stopniu.

Heroina:image.png.5bf58befe852850b4d983b706fca3640.png

Grupa podstawowa benzodiazepin:

image.png.a62d9db6e1ea73e37ad83348e57758cc.png (wykazuje izomerię w obrębie pierścienia heterocyklicznego; oczywiście posiada różnorakie podstawniki nieprzedstawione na rysunku)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przychodzi sobie szczęśliwy, poukładany, z dobrą robotą i świetną żoną ( jak sam przyznaje ) Pan Psychosceptyk i krytykuje psychiatrię i psychologię, oraz "dziwi się", że ludzie zdychający biorą leki, ewentualnie wymieniają się spostrzeżenia na temat tychże leków.

Pomyliło Ci się chyba to forum z "hyperrealem", gdzie istotnie delikwenci wymieniają sie kolejnymi pomyslami na psychotropowe miksy, celem osiągania coraz to głębszych, lepszych i realistyczniejszych "tripów"

Jestem tu naprawdę o wielu lat i nie spotkałem jeszcze chyba nikogo na tym forum, który waliłby leki dla przyjemności, mody czy eksperymentów.

To raczej koniecznośc, ostatnia deska ratunku, koło ratunkowe. Oczywiście leki psychotropowe nikogo nie leczą. A juz z pewnością nikogo nie wyleczą. Ale niestety tylko dzięki METODZIE PRÓB I BŁĘDÓW ( normalna metoda psychiatrów - na obecnym etapie wiedzy  jedyna możliwa ) można w końcu trafić na zestaw umożliwiający choćby nawet znośną wegetację zamiast obłędu, szaleństwa i ciągłego zmagania sie z myślami samobójczymi.

A tak generalnie wątpliwa to przyjemnośc, kiedy po lekach qtas nie staje, chudnie się lub tyje na potęgę, suchośc w ustach, senność/bezsennośc, nudności, sraczki, zmęczenie, niepokój i tak dalej.

Myślisz, że ktos chce te skutki uboczne znosić? To nie forum dla masochistów.

A mimo to, większość cierpliwie znosi objawy niepożądane, bo czestokroc sa i tak bardziej do przyjęcia niz objawy choroby.

Co do psychoterapii to chyba mamy podobne zdanie w tej materii.

Miażdżaca większośc psychologów to siksy z dobrych domów, po studiach klepiące wyuczone na "zaliczenia" formułki dla indolentów...

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

drogi @psychosceptyk 

mądrze zauważyłeś że ten problem istnieje, sam poniekąd w tym siedzę, tylko trzeba oddzielić od siebie pewne rzeczy.
to temat o którym możnaby napisać wiele.
by nie pisać o innych napiszę o sobie, by przedstawić problem z mojej strony.

osobiście choroba zmusiła mnie do lekomanii poprzez to że przez wiele lat nie dałem rady udźwignąć się ze swojej choroby która zniszczyła mi życie osobiste w wielu aspektach. zaczęło się od leków które częściowo pomagały, ale skończyło się u mnie na wieloletnim zażywaniu narkotyków, totalna poniewierka, musiałem oczywiście rzucić te środki bo nie dawały już efektu a nawet mocno szkodziły. musiałem uporać się z uzależnieniem i jakoś z tego wyszedłem, niestety początkowe zaburzenia jakie miałem "pierwotnie" wzmocniły się na skutek owego zażywania substancji odurzających i musiałem z pomocą lekarza szukać legalnych, farmakologicznych rozwiązań które pomogą mi przeżyć.  ja już nie mam normalnego życia, jestem psychiczną roślinką, ciało jeszcze działa ale nie mam dużej władzy nad nim. To co mam w sygnaturce ma pokazać mój stan i poinformować użytkowników na jakim etapie leczenia jestem i co mi pomogło. to nie jest po to by się chwalić bo nie ma czym, naprawdę, choć wiem że to może budzić niechęć.



 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko jedno dodam jeszcze, że 95% leków nie daje efektu odurzającego co jest owym hajem, problem z lekami jest taki że one działają długo i stabilnie ale słabo, dają uspokojenie które wcale nie jest takie super przyjemne, niektóre pobudzają ale to pobudzenie to nie jest jakaś rakieta że wyskoczysz na ulice w stroju Batmana i zaczniesz tańczyć Lambade ;) 

oczywiście osobny temat to taki że my wymagamy od leków zbyt wiele a od siebie nie dajemy za wiele, chcielibyśmy by to leki nami sterowały i wykonywały wysiłek.

ja jestem narkomanem i lekomanem, bo leczę się ponad 20 lat, choruję od dziecka, jestem zdesperowany bo życie ucieka mi przez palce i próbuję je jakoś doganiać za wszelką cenę...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nienawidzę prochów i zawsze unikalam. Nawet przy jakiś grypach itp.

Od roku testuję antydepresanty, które absolutnie nie zdają egzaminu. W żaden sposób nie odczuwam wpływu na nastrój. Mogę jedynie wymieniać efekty negatywne. Od wczoraj jadę bez niczego. Odstawiłam z dnia na dzień. Wiem że ryzykuje, ale chcę żyć bez prochów.

Nie odbieram natomiast postów ludzi dzielących się swoimi doświadczeniami farmakologicznymi jako chwalenie się. Każdy ma swój organizm, to fakt. Jednak u wielu osób spora część 'efektów zażywania' się pokrywa i nie widzę nic złego w takiej wymianie doświadczeń. Ja np. utwierdzilam się w decyzji o odstawieniu po przeczytaniu kilku wątków z podforum lekowego.

@dr. Psycho Trepens z całego serca życzę Ci wygrania walki o życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 godzin temu, Heledore napisał:

Ty poradziłeś sobie bez? Świetnie. Gratuluję i trochę zazdroszczę. Nie rozumiem tylko tej aktualnej mody- leki są złe, szczepionki są złe, osiągnięcia nauki związane z podwyższeniem komfortu życia są złe...

@Heledore Bardzo nieelegancko wrzucasz mnie w szufladki. Nie mam nic przeciwko szczepionkom i nawet kilkanaście miesięcy temu zdarzyło mi się sięgnąć po szczepionkę. Co do udogodnień nauki i sceptycyzmu... hmmm... Gdybym był sceptyczny, nie mógłbym pracować w swoim zawodzie.

W kwestii reszty postu zauważam wiele elementów wspólnych dlatego zachęcam Cię do przeczytania całego mojego postu w którym odnoszę się do innych forumowiczów.

 

4 godziny temu, INTEL 1 napisał:

Przychodzi sobie szczęśliwy, poukładany, z dobrą robotą i świetną żoną ( jak sam przyznaje ) Pan Psychosceptyk i krytykuje psychiatrię i psychologię, oraz "dziwi się", że ludzie zdychający biorą leki, ewentualnie wymieniają się spostrzeżenia na temat tychże leków.

@INTEL 1 Wiesz, ten Twój post to taka niewyrafinowana emocjonalna manipulacja. "Skoro masz dobrze, to nie możesz wiedzieć jak jest."

Bzdurne biadolenie. Już niektórzy forumowicze o tym pisali. Strasznie szufladkujecie siebie i innych (ekhmmm @Heledore ) .

Za dużo przeszedłeś/przeszłaś? Masz zły osąd.

Zbyt dobrze Ci się żyje? Masz niewłaściwy osąd.

Mój osąd jest najlepszy i tyle bo ja wiem najlepiej.

Ten problem poruszała m.in @karolink. Co ma moja sytuacja życiowa do umiejętności myślenia? Poza tym, ja rozmawiam, dziele się przemyśleniami, dyskutuję. Nie wyciągam twardych wniosków tylko chcę się podzielić przemyśleniami i wyciągnąć coś z dyskusji.

Zawsze zakładam że mogę się mylić. Więc... Skąd ten Twój atak i takie emocjonalne podejście? Wydaje mi się że zachwiałem trochę Twoją strefą bezpieczeństwa...

4 godziny temu, INTEL 1 napisał:

można w końcu trafić na zestaw umożliwiający choćby nawet znośną wegetację zamiast obłędu, szaleństwa i ciągłego zmagania sie z myślami samobójczymi.

A tak generalnie wątpliwa to przyjemnośc, kiedy po lekach qtas nie staje, chudnie się lub tyje na potęgę, suchośc w ustach, senność/bezsennośc, nudności, sraczki, zmęczenie, niepokój i tak dalej.

Myślisz, że ktos chce te skutki uboczne znosić? To nie forum dla masochistów.

A mimo to, większość cierpliwie znosi objawy niepożądane, bo czestokroc sa i tak bardziej do przyjęcia niz objawy choroby.

A nie uważasz że znoszenie takich efektów ubocznych wymaga silnej motywacji i silnej woli walki? Nie lepiej ją po prostu dobrze ukierunkować?

Narkotyki też nie leczą a pozwalają się poczuć lepiej. Tak samo z alkoholem... I też można wegetować...

A może się nie chce? Lepiej iść na łatwiznę? O tym wspominał Thomas Szasz... o mentalnym lenistwie...

I tak, masz rację. Mam życie usłane różami. Normalnie co dzień wszyscy mi sypią płatki kwiatów pod stopami. Przychodzę do pracy i od razy 10 nagich dziewic pada mi do stóp i spełnia każde fantazje a po dniu lekkiej pracy wracam do willi z basenem swoim luksusowym ferrari albo lecę helikopterem.

Jestem też gwiazdą telewizji i muzyki i wielbią mnie wszyscy. Sam cud, miód i orzeszki.

Wychowałem się też w cudownej poukładanej rodzinie. Jestem synem Billa Gatesa. I w ogóle super, super. Nie wiem jak tam u Was jest na dole.

 

...a tak serio... widać z Twojego posta że coś tam po łebkach poczytałeś z tego co napisałem o sobie, ale tylko po łebkach... szkoda...

 

 

4 godziny temu, INTEL 1 napisał:

A tak generalnie wątpliwa to przyjemnośc, kiedy po lekach qtas nie staje, chudnie się lub tyje na potęgę, suchośc w ustach, senność/bezsennośc, nudności, sraczki, zmęczenie, niepokój i tak dalej.

W taki sposób niszczysz sobie organizm. Bardzo... i chrzanisz samopoczucie. Naukowcy dowiedli że jelita to taki jakby drugi mózg. Są cholernie ważne w kwestii zdrowia i psychiki. A Ty sobie płuczesz florę którą ciężko odbudować i ryjesz jelita i...

Te leki też tanie nie są... Ja zamiast się truć wolałbym za tą kasę spakować walizę i gdzieś pojechać albo pójść do porządnej restauracji pojeść, ew jakbym był samotnym singlem i by mi to doskwierało poszedłbym do domu uciech na bara-bara. Bez prochów by stawał.

 

Nie twierdzę że w niektórych przypadkach psychotropy nie są konieczne. Jednak jak widzę co niektórzy piszą... Jak o cukierkach. Niestety znam ludzi którzy to biorą. Jedna osoba zainspirowała mnie do tego aby się tu pojawić i... zdecydowałem zerwać z nią znajomość.

To właśnie taka ofiara losu która cholernie dużo wymaga od życia i ma o sobie cholernie duże mniemanie a innych traktuje z góry. Cierpi bo nie jest zaspokojona. W relacjach towarzyskich nawet ma pewien próg IQ. To dramat...

 

@dr. Psycho Trepens

Może odwyk? Nie wiem jak z tym jest w polskich realiach. Wiem że na zachodzie są nawet kliniki które leczą ludzi uzależnionych od psychotropów.

Życzę powrotu do zdrowia i chęci do walki. Życie jest zajebiste ale wymaga walki.

Edytowane przez psychosceptyk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja zamiast się truć wolałbym za tą kasę spakować walizę i gdzieś pojechać albo pójść do porządnej restauracji pojeść, ew jakbym był samotnym singlem i by mi to doskwierało poszedłbym do domu uciech na bara-bara. Bez prochów by stawał.

No gratuluję. A ja bez prochów dawno bym popełniła samobójstwo, no chyba, że nie miałabym sił i gapiła się cały dzień w ścianę w łóżku. Kurna, trochę empatii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
37 minut temu, psychosceptyk napisał:

I tak, masz rację. Mam życie usłane różami. Normalnie co dzień wszyscy mi sypią płatki kwiatów pod stopami. Przychodzę do pracy i od razy 10 nagich dziewic pada mi do stóp i spełnia każde fantazje a po dniu lekkiej pracy wracam do willi z basenem swoim luksusowym ferrari albo lecę helikopterem.

Jestem też gwiazdą telewizji i muzyki i wielbią mnie wszyscy. Sam cud, miód i orzeszki.

Bardzo dziwny ten sarkazm.

Całkiem niedawno napisałeś:

"Minęło 6 lat, a ja, osoba która "boi się bliskości" mam cudowną kobietę, dobrą pracę i... jestem szczęśliwy. "

Cudownie ozdrowiony psychosceptycyzmem.

37 minut temu, psychosceptyk napisał:

Ja zamiast się truć wolałbym za tą kasę spakować walizę i gdzieś pojechać albo pójść do porządnej restauracji pojeść, ew jakbym był samotnym singlem i by mi to doskwierało poszedłbym do domu uciech na bara-bara.

To jedno zdanie wystarczy aby celnie wywnioskować, że w temacie chorób/zaburzeń psychicznych "w dupie byłeś i gówno widziałeś"

Teraz idź udzielać dobrych rad na forum dla ludzi po amputacjach. Masz z nimi akurat tyle wspólnego co z ludźmi z tego forum, co zapewne nie przeszkodzi Ci w sugestiach odnośnie doboru właściwych protez, ewentualnie możesz udowadniać mentalną wyższość polegającą na nie używaniu ich w ogole

Zapomniałeś jeszcze wspomnieć o "wzięciu sie w garść", ale w sumie Twoje wywody do tego własnie zmierzają

Bez odbioru.

Szkoda czasu.

Edytowane przez INTEL 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, psychosceptyk napisał:

Bardzo nieelegancko wrzucasz mnie w szufladki. Nie mam nic przeciwko szczepionkom i nawet kilkanaście miesięcy temu zdarzyło mi się sięgnąć po szczepionkę. Co do udogodnień nauki i sceptycyzmu... hmmm... Gdybym był sceptyczny, nie mógłbym pracować w swoim zawodzie.

Nie miałam zamiaru wrzucać Cię do żadnej szufladki. Może faktycznie powinnam zrobić kolejny akapit w swojej wypowiedzi. Chodziło mi o zaznaczenie, że pojawiają się mody, które mają niepokojąco zbliżony efekt. Może od razu zaznaczę, że:

7 godzin temu, Heledore napisał:

Ty poradziłeś sobie bez? Świetnie. Gratuluję i trochę zazdroszczę.

Było na poważnie i bez ironii. Naprawdę cieszę się, że własnymi siłami dałeś sobie radę. Ja niestety nie.

Godzinę temu, psychosceptyk napisał:

Te leki też tanie nie są... Ja zamiast się truć wolałbym za tą kasę spakować walizę i gdzieś pojechać albo pójść do porządnej restauracji pojeść, ew jakbym był samotnym singlem i by mi to doskwierało poszedłbym do domu uciech na bara-bara. Bez prochów by stawał.

Ja na przykład te pieniądze (nigdy nie zapomnę jak bardzo źle wtedy było) wydałabym zapewne na sznur... Albo jedną z innych opcji przeze mnie rozważanych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@psychosceptyk to zwykły troll, wbił się na to forum i sieje marne gównoburze, zafascynowany antypsychiatrią ocenia innych... wystarczy kliknąć w profilu 'ignoruj' by zniknął, szkoda naszych linii papilarnych na takiego fiuta, niech się udławi.

Edytowane przez dr. Psycho Trepens

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Heledore napisał:

Było na poważnie i bez ironii. Naprawdę cieszę się, że własnymi siłami dałeś sobie radę. Ja niestety nie.

Bo "nie masz jaj" żeby 

"  zamiast się truć wolałbym za tą kasę spakować walizę i gdzieś pojechać albo pójść do porządnej restauracji pojeść, ew jakbym był samotnym singlem i by mi to doskwierało poszedłbym do domu uciech na bara-bara."

No ale Ty akurat jesteś usprawiedliwiona, ponieważ faktycznie nie masz jaj :classic_biggrin:

Nie to co my...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, dr. Psycho Trepens napisał:

wystarczy kliknąć w profilu 'ignoruj' by zniknął, szkoda naszych linii papilarnych na takiego fiuta, niech się udławi.

Zrobione zgodnie z zaleceniem...Doktorze :classic_biggrin:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, INTEL 1 napisał:

Bo "nie masz jaj" żeby

"zamiast się truć wolałbym za tą kasę spakować walizę i gdzieś pojechać albo pójść do porządnej restauracji pojeść, ew jakbym był samotnym singlem i by mi to doskwierało poszedłbym do domu uciech na bara-bara."

Faktycznie :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dr. Psycho Trepens

Wiesz po czym można poznać człowieka inteligentnego? Po tym, że potrafi rozmawiać na różne tematy na poziomie. Nawet z osobami o sprzecznych poglądach.

Wiesz po czym poznać człowieka o niskiej inteligencji? Po tym że tak nie potrafi i... po lenistwie...

Nie podoba się? To po co odpisujesz? Dodaj do ignorowanych i spoko. Nie potrzebuję rozmawiać z kimś kto stosuje tak prymitywny tok dyskusji.

 

@Abigail_1Sm25

2 godziny temu, Abigail_1Sm25 napisał:

No gratuluję. A ja bez prochów dawno bym popełniła samobójstwo, no chyba, że nie miałabym sił i gapiła się cały dzień w ścianę w łóżku. Kurna, trochę empatii.

 

A ja gratuluję że nie czytasz tego co piszę i atakujesz mnie robiąc z siebie ofiarę.

proszę:

2 godziny temu, psychosceptyk napisał:

Nie twierdzę że w niektórych przypadkach psychotropy nie są konieczne. Jednak jak widzę co niektórzy piszą... Jak o cukierkach. Niestety znam ludzi którzy to biorą. Jedna osoba zainspirowała mnie do tego aby się tu pojawić i... zdecydowałem zerwać z nią znajomość.

 

Zastanawiam się @Heledore @INTEL 1 @dr. Psycho Trepens czy to nie jest czasem tak że... jak się uderza w stół to nożyce się tu odzywają.

Zachowując się w ten sposób zasugerowaliście (nie udowodniliście) że możecie mieć taki problem i zachwiałem Waszą strefą bezpieczeństwa. Tu też podkreślam że w moim odczuciu sugerujecie co nie oznacza że tak rzeczywiśnie jest.

Na dodatek... żyjecie w świecie szufladek... To smutne... Wszystko wokół tak szufladkować...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@psychosceptyk, przecież sam uraziłeś ludzi pisząc, że chwalą się zażywaniem psychotropów, porównując do narkomanów i sugerując że wiesz lepiej kiedy trzeba brać leki, a kiedy nie ("Jestem w ogóle przerażony tym że ludzie biorą coś na zaburzenia nastroju i "na osobowość". Rozumiem sytuacje schizofrenii i psychoz"). 

Ciebie nikt nie zmusza do brania psychotropów. Jeśli masz problem z tym, że inni ludzie biorą leki, to jest to wyłącznie Twój problem i rzeczywiście chyba nie jest to forum dla Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×