Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

INTEL 1

Użytkownik
  • Zawartość

    2529
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

645 wyświetleń profilu
  1. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    To raczej nie bigpharma a asasyni "boreliozowych laboratoriów ". Z resztą jak widać nikogo do niczego nie trzeba specjalnie namawiać. Chociaż dystrybutorzy "najnowszych" a co za tym idzie najdroższych i dodatkowo nierefundowanych antybiotyków też maja w tym przypadku raj... Ciekawe kto wystawia na to wszystko recepty i na jakiej podstawie. Swoją drogą mając dostęp do tego typu leków mozna zapewne 500 metrowy dom z basenem postawic w kilka tygodni... Mówię Wam - tamto forum to żyła złota. Nie zaglądałem tam jakieś 7-8 lat. Dopiero ta dyskusja mnie skłoniła. Myślałem cały czas, że to co sie tam odstawiało za moich czasów to juz był szczyt absurdu. Jakże się myliłem. Nie wiem jak określic wydarzenia, które mają tam miejsce obecnie. Pandemia głupoty? Boreliofobia to za chwilę będzie jeden z najbardziej dochodowych interesów.
  2. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    Niestety takim ludziom jak Wy nie da sie niczego doradzić. Bo Wy wiecie swoje. A skąd? Bo "amerykańscy naukowcy odkryli", lub najnowszy i najbardziej "czuły" test GFK/5/JG/101 za 1950 zł, oraz siedemnastu osobnikow z forum, o ktorym juz wspominałem własnie potwierdziło u Was boreliozę. No to co tu mozna jeszcze doradzić? Może to, abyście uwaznie przeczytali poniższy post IDIOTY ( pisze "idiota" z pełnym przekonaniem ) z Waszego ulubionego forum "Zrobiłem sobie ostatnio podsumowanie kosztów leczenia neuroboreliozy. Spisałem w excelu wszystkie rachunki i faktury. Wyszło tego 940 pozycji. Czas leczenia 64 miesiące (antybiotykoterapia 30+3 miesiące). Łączny koszt 85 tys. zł. Średni miesięczny koszt leczenia 1320 zł. Czy to dużo? - oczywiście, że dużo, ale są na świecie gorsze rzeczy, na przykład kredyt we frankach szwajcarskich. Dlatego nie narzekam. Szczegółowo wygląda to tak:Badania:.......................9684 złHomeopatia:.................1314 złLeki na receptę:............17332 złLiteratura:.....................456 złOlejki eteryczne:............6338 złProbiotyki:....................7168 złSprzęt rehab.:................495 złSuplement diety:...........16190 złTerapie alternatywne:....13071 złWizyty lekarskie:...........9400 złZabiegi medyczne:.........450 złZioła:...........................3442 złPod hasłem terapie alternatywne kryje się: ozonoterapia, terapia manualna, akupunktura, magnetoterapia, nanoplastry, bioenergoterapia, biorezonans, chelaty fitoncydowe różańskiego, woda utleniona, mms, sauna.Myślę, że powyższe wyliczenia można przyjąć za tzw. "worst case scenario", czyli drożej raczej być nie powinno.Aha, muszę dodać, że cały czas się leczę, więc licznik wciąż bije (choć już nie tak szybko jak kiedyś) " I ten IDIOTA NADAL SIĘ LECZY PONIEWAZ JEST "CHORY" Chyba już tylko psychicznie... Źródło: http://forum.gazeta.pl/forum/w,26140,156318396,156318396,Koszty_leczenia_przewleklej_boreliozy.html Poczytajcie sobie jak potoczyła się dalsza dyskusja -zaręczam, że nawet bedąc chorymi psychicznie poczujecie się zdrowsi i będziecie dziękować Bogu że macie "tylko chorobe umysłową" zamiast "internetowej boreliozy" Nawet tu , na forum dla "psycholi" cięzko znaleźć kogoś bardziej pierdolnietego niz tam... Ci boreliofobicy nadają się od razu na oddzial bez klamek... I takie wpisy są tam normą , a owo forum stało się kompendium i arbitralnym wyznacznikiem "nowoczesnej" wiedzy na temat boreliozy. Jeżeli masz inne zdanie to jestes w zmowie z NFZ i koncernami farmaceutycznymi ( tzw "Big Pharma" ) I moje wpisy maja własnie uchronić ludzi podejrzewających u siebie borelioze od jakichkolwiek kontaktów ( nawet internetowych) z IDIOTAMI tam bytującymi... P.S. Po przeczytaniu dyskusji przeze mnie podlinkowanej naprawdę zaczynam się poważnie zastanawiać nad otwarciem gabinetu medycyny naturalnej specjalizującej sie w "leczeniu boreliozy". Zwłaszcza że nie potrzeba żadnych pozwoleń!!! Złote runo...
  3. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    Zaraz się okaże, że "opadające ręce" to koronny objaw neuroboreliozy... Że nie wspomnę o nieumiejętności czytania ze zrozumieniem. To juz zapewne nieodwracalne uszkodzenia mózgu spowodowane neurotoksynami wydzielanymi przez krętki potraktowane dożylnymi wlewami z antybiotyków. A ja całkiem niedawno, czyli raptem 4 godziny temu napisałem: Czego nie zrozumiałeś? Potrzebujesz dodatkowego tłumaczenia, jakiegoś transkryptu? Tak, tak, niech lepiej Szaraczek ucieka. Może lepiej obaj uciekajcie na forum dla boreliofobikow - tam Was zrozumieją, pogłaskają po główkach i utulą w herxowym bólu
  4. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    No to spoko. Również jestem inteligętny, otrzytany, wykrztałcony i rozómny Zupełnie niepotrzebnie robicie ludziom wodę z mózgu poprzez szerzenie boreliozowych mitów, gdybań i domniemywań. Ludziska miast leczyć nerwicę zaczną leczyć domniemaną boreliozę, lub faktyczną borelioze zaczną leczyć w sposob absolutnie szkodliwy i niedopuszczalny. Co nie może skończyć się dobrze. Niestety panuje społeczne przekonanie co do nerwicy 'to TYLKO nerwica", oraz "ja też mam nerwicę, ponieważ jestem nerwowy", "zaparz sobie z melise to Ci nerwica przejdzie" I w związku z tym mało kto jest w stanie dopuścic do siebie myśl , że nerwica, ktora diagnozują lekarze może być az tak powazna chorobą dającą tyle różnych objawów. Dlatego zaczyna sie szukanie wszelakich borelioz, babeszjoz, guzów chromochłonnych czy neuroendokrynnych, encefalopatii wątrobowych czy SM. A nerwica jest bardzo poważną i trudną w leczeniu chorobą. Jej objawy sa zdecydowane i wielonarządowe, co skutecznie utrudnia, a nawet uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Zobaczcie sobie, co ta "tylko" nerwica może zrobić z człowieka No chyba że to nieleczona borelioza spowodowana masowym atakiem kleszczy na żołnierzy w okopach Pierwszej Wojny Światowej Nie potrzeba żadnych "...lioz" czy innych karkołomnych autodiagnoz opartych na internetowych poszukiwaniach... Stąd mój aż tak głośny antagonizm w dyskusji. Poza tym jak juz pisałem - sam w tą szaleńczą pętlę coraz to bardziej abstrakcyjnych poszukiwań w pewnym momencie wpadłem... na szczęście w porę się zreflektowałem. No ale "polscy lekarze są do dupy, nie znaja sie, sa niedokształceni" i tak dalej. Ciekawe tylko że z zawałem leci sie do polskiego kardiologa, z bolącym kręgosłupem do polskiego ortopedy czy neurochirurga, a z cukrzyca do polskiego diabetologa. Wtedy polscy lekarze są OK. Są do dupy dopiero wówczas kiedy nie chcą potwierdzić internetowych, wydumanych autodiagnoz.... Ostatnio widzialem świetny żarcik - kartka na gabinecie lekarskim o następującej treści: "Jeżeli przyszedłes potwierdzić diagnozę Dr Google, to najpierw potwierdź ją u Dr Yahoo, a dopiero potem przyjdź tutaj" I to jest idealna puenta tego, czego dotyczy spór w tym wątku.
  5. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    ...ale to inni są idiotami
  6. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    Tak sobie myślę, że obecnie Borelioza pojawia się w trzech głównych odmianach: - brak Boreliozy -osobnik zdrowy - Borelioza właściwa - Borelioza internetowa - pandemicznie występująca na endemicznym dla niej terenie czyli forum borelioza. Moim zdaniem ta ostatnia podlega juz pod zaburzenia psychiczne i jestem przekonany, że powinna pojawić się w kolejnym podręczniku klasyfikacji zaburzeń psychicznych DSM-VI, gdzie z pewnością pojawi sie nowa "F" według klasyfikacji ICD-10
  7. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    Jesteś niekonsekwentny. Odradzasz innym polemikę z idiotami, a kilka postów niżej sam ją z "nimi" uprawiasz. Ach, przepraszam - demencja i zaniki pamięci to jeden z objawów ciężkiej neuroboreliozy, tak więc przepraszam...
  8. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    " Niepełnosprawność intelektualna w stopniu znacznym (upośledzenie umysłowe znaczne, dawniej idiotyzm – niestosowana z uwagi na negatywne znaczenie w języku potocznym) – rozwój psychiczny osoby dorosłej na poziomie 6. roku życia. Około 4-5 roku życia zauważalne spóźnienie rozwoju psychofizycznego. Osoby te mogą opanować samoobsługę, przy stałej opiece mogą wyuczyć się czynności domowych, ale nie są zdolne do wyuczenia zawodu. IQ w skali Wechslera: 20 – 34." Nie wiem skąd ta statystyka jakoby idioci byli w przewadze liczebnej. Definicja idiotyzmu jest jednoznaczna i nie sądzę że przy średnim IQ 99 w Polsce idioci ze swoim IQ na poziomie 20-34 mogli stanowić większośc. Aby było to możliwe wyintelektualizowana mniejszość do ktorej z wielką pompą sie powyżej sam zaszufladkowałeś musiała by mieć iloraz na poziomie IQ około 200. Przekonanie któremu hołdujesz musi wynikać z bytowania od wczesnego dzieciństwa w środowisku składającym sie z osobników w znacznej większości dotkniętych idiotyzmem, z czego zapewne wynika twój wypaczony obraz świata...
  9. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    ...zresztą... Już bardziej merytorycznie i łopatologicznie chyba się nie da
  10. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    Nikogo nie obrażam, a juz z pewnością osób chorujących. Wyrażam swoje zdanie. A że jest całkowicie sprzeczne z tym co dali sobie wmówić boreliofobicy to juz nie mój problem. Swego czasu, będąc już "chorym na przewlekłą neuroborelioze" na podstawie autodiagnozy dzięki forum o boreliozie i przeczytaniu dziesiątków artykułów w tym forum podlinkowanych zapaliła mi czerwona lampka ostrzegawcza. I zweryfikowalem te wszystkie jak się okazalo bzdury z aktualną i rzetelna wiedzą medyczną. I dlatego pozwalam sobie w temacie zabierać głos. Znam argumenty obu obozów, z ktorych jeden jest tylko i wyłącznie nastawiony na niekończące się strzyżenie naiwnych baranów, ktorych jak widać nie brakuje. Założę się, że osoba "źle się od dłuższego czasu czująca" jest w stanie za pomoca nadinterpretacji niemiarodajnych, niekonwencjonalnych i oczywiście kosmicznie drogich, wykonywanych na własną rękę badań udowodnić wszem i wobec ze ma jakąś niewykrywalną "standardowymi badaniami NFZ" postać raka... Zwłaszcza jeżeli to wszystko będzie poparte poradami podobnie myślących członków forumowej sekty. Sprawa boreliozy jest wbrew pozorom prosta. Podstawowe badania we wszystkich klasach w kierunku boreliozy ( powtórzone kilka razy ) i albo sie boreliozę ma, albo nie. Jeżeli sie ma idzie się do lekarza chorób zakaźnych i odkleszczowych a ten stosuje uzasadnioną medycznie , odpowiednio długą antybiotykoterapię. Jeżeli objawy sa bardzo nasilone, a wyniki wysoko dodatnie taka terapię stosuje sie w warunkach oddziału szpitalnego. I niech nie pieprzą głupot nawiedzeni z forum, że w Polsce nie robi się dożylnych wlewów antybiotykowych w szpitalach... Robi sie , ale tylko wtedy kiedy badania i stan pacjenta niezbicie dowodzą cięzką fazę choroby. Po określonym czasie przeprowadza się ponownie badania i albo wychodza ujemnie i jest sie zdrowym/zaleczonym ( zdaję sobie sprawę, że to paskudna choroba i "lubi" sie wracać), albo wychodzą dodatnio i modyfikuje sie sposób leczenia aż do skutku. Potem co jakis czas dobrze jest sobie zrobić badania kontrolne - jak juz pisalem borelioza "lubi" sie wracać, ponieważ jest trudno wyleczalna, a według niektórych nie jest wyleczalna całkowicie... I tyle, albo aż tyle. Reszta to hochsztaplerstwoi i żerowanie na naiwności i nieszczęściu. "Ludzie uwierzą w każde, największe nawet kłamstwo, jeżeli chcą aby bylo prawdą" I na tej prostej myśli oparty jest cały hochsztaplerski boreliozowy przemysł Ludzie z sekty forum borelioza CAŁYMI LATAMI "leczą się i leczą i wyleczyć nie mogą... Więc albo leczą chorobę niewyleczalną ( po cóż więc latami się nieskutecznie inwazyjnie i drogo leczyć, skoro tak samo "nieskuteczne" jest leczenie "konwencjonalne" ), albo leczą chorobę w ich przypadku nieistniejącą...
  11. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    Nie mogę sie powstrzymać ... Za „moich” czasów, kiedy „dzięki” forum o boreliozie sam „zdiagnozowałem” sobie „przewlekłą neuroboreliozę” szczytem ekstrawagancji i „czułości” był test Real PCR. Ale widocznie w mniemaniu boreliofobikow zbyt często wychodził ujemnie pomimo wysokiej ceny co było wbrew oczekiwaniom tychże fobików. Na szczęście w porę, pomimo choroby psychicznej akurat na tym odcinku „znormalniałem” i poprzestałem na uznanych i rekomendowanych przez środowisko lekarskie i laboratoryjne badaniach ( Elisa i WB – oba kilka razy ujemne ) I słusznie. Przeciez gdybym od 10 lat chorował na nieleczoną „przewlekłą neuroboreliozę” już dawno bym nie żył, lub leżał sparaliżowany we własnych odchodach, rozsiewając za ich pośrednictwem miriady aktywnych krętków. Tak – to jest nienormalne, ale największym marzeniem boreliofobika jest dodatni wynik testu i będzie tak długo trwonił pieniądze i czas aby owo marzenie spełnić – choćby przy pomocy najbardziej karkołomnego i „innowacyjnego” badania. To nic, że kilkanaście wcześniejszych badań „wychodziło” ujemnie. Interpretacja – „przestarzałe” badania, „słabe” laboratoria, „niedouczeni” laboranci i tak dalej… Najwazniejszy jest „dodatni” wynik tego ostatniego, choćby najbardziej niemiarodajnego testu ! Właściciele „boreliozowych laboratoriów” doskonale z tego faktu sobie zdają sprawę, stąd wprowadzają do palety badań coraz bardziej „czułe” i oczywiście kosmicznie drogie testy, których fałszywie dodatnie wyniki zadowolą wreszcie boreliofobików. Test LTT jest już bliski ideału – u co 10, zdrowego Polaka „wychodzi” pozytywnie ! I wreszcie eureka! MAM BORELIOZĘ !!! Można wszem i wobec obwieścić tą długo oczekiwana wiadomość. Wreszcie mogę z czystym sumieniem marnotrawić zdrowie i tysiące złotych na trwające całymi latami prywatne, dożylne wlewy ze żrących żyły ultraagresywnych antybiotyków . Normalny człowiek, u którego podejrzewa się ciężką chorobę i z powodu owych podejrzeń jest kierowany na badania modli się do Boga, aby tylko owe badania wyszły ujemnie. Boreliofobicy maja dokładnie odwrotnie. Myślę natomiast, że największym marzeniem sekty „boreliozowych laborantów” jest zaadoptowanie do różnicowania boreliozy takiego badania, którego „wykrywalnośc” będzie na poziomie 90 % !!! Wieści o niesamowitej „skuteczności” badania w środowisku boreliofobikow rozejdą się tak szybko, że pomimo astronomicznych kosztów owego badania do laboratoriów ustawia się długie kolejki „chorych”. Wtedy 9 na 10 zdrowych Polakow będzie miało pozytywny wynik boreliozy Badanie musi być na tyle „ultraczułe”, że jego przeprowadzenie da dodatni wynik nawet u osoby, której pradziadek miał kontakt z kleszczem 100 lat temu. Teoretycznie możliwe. LTT już teraz bada „czy układ odpornościowy miał wcześniej kontakt z drobnoustrojem (w tym przypadku Borrelia spp.). Jeżeli organizm miał z nim styczność, to w czasie wykonywania testu limfocyty pobrane od pacjenta wbudują znacznik izotopowy, co należy interpretować jako dodatni wynik badania.” Ponieważ organizmami rządzi genetyka, to przekazywany przez kilka pokoleń material genetyczny osoby mającej kontakt z kleszczem powinien wystarczyc w „ultraczułym” badaniu do „wbudowania znacznika izotopowego” u potomka trzy pokolenia później, hahahaha. Koszt takiego testu nawet na pułapie 10 tysięcy złotych potencjalnego boreliofobika nie zniechęci. Z pewnością. Zresztą i tak stoimy już jako ludzkośc na przegranej pozycji. Jesteśmy w przededniu krętkowej pandemii i na jakiekolwiek działania jest już za późno. Według boreliofobikow borelioza szerzy się już poprzez kontakty seksualne, komary, pchły, kury, zwierzęta domowe i zapewne pocałunki. Można nawet mieć „wrodzoną boreliozę” Tak więc już po nas. Nawet natychmiastowe wypalenie wszystkich lasów, pastwisk, łąk i parków na świecie oraz zalanie pogorzelisk kilkoma warstwami betonu niczego nie zmieni. Krętki sa już wśród nas. Jedynie dr Beata i Dr Wielkoszyński jako nowi Mesjasze sa w stanie ludzkośc uratować. Boreliofobicy przedstawiają krętka borelli jako organizm bardziej drapieżny i niezniszczalny niż wirus Ebola. Może krętki zostały przywleczone na ziemię wraz z inwazją Reptilian? Czytając przez kilkanaście minut to, co się obecnie wyprawia na wszelakich boreliozowych forach zaczynam coraz poważniej zastanawiać się nad porządnym wyedukowaniem w forumowe bzdury i otwarciem gabinetu naturoterapii zajmującego się stricte „leczeniem” boreliozy. Złota żyła, która sama się reklamuje. A że ktoś zarzuci mi brak skuteczności? Trudno – „koinfekcja”, „bariera krew-mozg” i tak dalej…. Zwłaszcza że do prowadzenia takiego gabinetu nie potrzeba żadnych zezwoleń czy certyfikatów. Sam sobie wydrukuję, oprawie i powiesze w eksponowanych miejscach mojego gabinetu certyfikaty z lipnymi nazwami „amerykańskich” instytutów i stowarzyszeń ILADS A tak trochę poważniej – jeżeli borelioza jest w przededniu pandemii to jakim cudem istnieja jeszcze środowiska wiejskie na świecie? Przecież w takich środowiskach nie ma chyba osoby, która kilkanaście- kilkadziesiąt razy w zyciu nie wyrywałaby z dupy kleszcza…. A do tego borellia przenoszona drogą płciową, przez komary, kury i inne ptaki , borellia wrodzona i tak dalej Wszyscy sparaliżowani ciężkimi objawami przewlekłej neuroboreliozy powinni leżeć pokotem i w malignie wyczekiwać końca w męczarniach. Czernobylska, wyludniona Prypeć to przy tym pikuś.
  12. INTEL 1

    Nerwica czy borelioza? Mój problem.

    Czyli wydałeś jakieś 700 -800 zł na test, ktory jest kompletnie niemiarodajny ( jedyną grupą ludzi, dla ktorych owy test jest miarodajny to boreliofobicy i oczywiście osoby czerpiące korzyści finansowe - w tym przypadku bardzo miarodajne ) Wyślij mi 5 tysięcy złotych to publicznie przyznam Ci rację - masz neuroboreliozę tak zaawansowaną, że już nie wiesz co robisz dr hab. n. med. Ernest Kuchar "... test LTT (test transformacji blastycznej limfocytów), który opiera się na badaniu odpowiedzi limfocytów na antygeny krętkowe in vitro (w warunkach hodowli), nie został jeszcze zweryfikowany i nie jest oficjalnie zalecany w diagnostyce boreliozy. Takich niesprawdzonych metod jest wiele, np. poszukiwanie krętków w kleszczu, poszukiwanie postaci „cyst”, LTT Melisa, Elispot LTT, testy VCS (visual contrast sensitivity test), ocena liczebności subpopulacji limfocytów CD57, biorezonans, kanały energetyczne itd. Test LTT, podobnie jak rutynowe odczyny serologiczne, wykonuje się w celu określenia, czy układ odpornościowy miał wcześniej kontakt z drobnoustrojem (w tym przypadku Borrelia spp.). Jeżeli organizm miał z nim styczność, to w czasie wykonywania testu limfocyty pobrane od pacjenta wbudują znacznik izotopowy, co należy interpretować jako dodatni wynik badania. Test LTT ma zatem potwierdzić, że kontakt z antygenem miał miejsce w przeszłości, ale nawet wtedy, gdy zostanie uznany za wiarygodny i da wynik dodatni, nie dowodzi czynnej choroby. Nie ma dobrych testów, które dowodzą czynnego zakażenia. Pewność można uzyskać po wyizolowaniu żywego krętka od pacjenta, jest to jednak bardzo trudne i kosztowne. Zgodnie z wytycznymi uznanych towarzystw naukowych, np. rekomendacjami PTEiLChZ, diagnostyka boreliozy z Lyme nadal opiera się na wykorzystaniu dwuetapowej diagnostyki serologicznej. Na pierwszym etapie wykonuje się test przesiewowy ELISA w celu wykrycia swoistych przeciwciał w surowicy krwi pacjenta. Test ELISA jest nawet „zbyt dobry”; należy przez to rozumieć, że z definicji jest to test bardzo czuły, a mniej swoisty, i zakłada nadrozpoznawalność, czyli względnie częste wyniki fałszywie dodatnie, które mogą powodować także inne czynniki, nie tylko zakażenie B. burgdorferi. Na przykład wykrycie izolowanych przeciwciał w klasie IgM to często wynik fałszywie dodatni, który należy koniecznie potwierdzić. Drugi etap (oficjalnie zalecany jako potwierdzenie dodatniego wyniku testu ELISA) to test potwierdzenia wykonywany metodą immunoblot, np. test Western Blot lub multiplex. Dopiero dodatni wynik testu potwierdzenia można traktować jak dodatni wynik obowiązujący. Po szczegóły odsyłam do podanego piśmiennictwa, np. bardzo dobrego artykułu prof. Zajkowskiej i dr Dunaj. Uzyskanie izolowanego dodatniego, potwierdzonego wyniku testów serologicznych u osoby bez objawów chorobowych często się zdarza w polskiej populacji. Według badań polskich może dotyczyć nawet 12% populacji, czyli co około 10. Polaka, i dowodzi styczności z krętkiem Borrelia spp. w przeszłości, natomiast nie umożliwia rozpoznania czynnej boreliozy, która wymaga leczenia. Przeciwciała w klasie IgG mogą być wykrywalne po latach od klinicznej remisji choroby, nawet po wyleczeniu boreliozy. Do rozpoznania boreliozy konieczne jest spełnienie drugiego warunku, czyli występowania objawów klinicznych, które można przypisać tej chorobie. Pacjenci, którzy spełniają powyższe warunki, wymagają leczenia – po szczegóły odsyłam do zaleceń PTEiLChZ." ... i tyle w temacie No ale lekarze się nie znają. Znają sie boreliofobicy z forum... Ci psychole za chwilę zapłacą nawet kilka tys złotych, żeby tylko ktoś "potwierdził" ich "chorobę" Idealne barany do strzyżenia Oto cennik badań jednego z laboratoriów "boreliozowych" : komentarz chyba zbędny Real Time PCR panel infekcji odkleszczowych: 1100 PLN Krew pobierana jest tylko we wtorki i czwartki. Nie trzeba umawiać się na wizytę. Wg informacji z laboratorium badanie należy wykonać minimum 72h po ukąszeniu kleszcza oraz najpóźniej 7 dni po ukąszeniu. Test Transformacji Limfocytów (LTT): 550 PLN. Badanie tylko w kierunku boreliozy, nie uwzględnia koinfekcji. Za pośrednictwem laboratorium NadziejaLab można zrobić również niektóre badania dr Wielkoszyńskiego (KKI, Panele). Laboratorium pobiera opłatę za pośrednictwo, czyli za pobranie i wysłanie materiału do badania. Mały Panel dr Wielkoszyńskiego: 1100 PLN (borelioza i koinfekcje) Duży Panel dr Wielkoszyńskiego: 1600 PLN (borelioza i koinfekcje) To teraz szybko, szybko po wlewy z ABX 🙂
  13. INTEL 1

    Imigranci - za czy przeciw?

    ...ale coś słabo się postarali. Przez ich opieszałośc "lekarze" nie będą mogli doszkolić się z anatomii mózgu. Ukarać funkcjonariusza. To antyimigracyjny rasista -powinien zdjąć kask, przecież któryś z "inżynierów" mógł sobie cos w nogę zrobic, co byłoby bardzo niegościnne... Ciekawe kiedy YOUTUBE usunie filmik jako noszący znamiona nietolerancji i rasizmu.
  14. INTEL 1

    Imigranci - za czy przeciw?

    "Inżynierowie" w Anglii z wielką werwą testuja mechaniczną wytrzymałość kasku motocyklowego funkcjonariusza....
  15. INTEL 1

    Witam, czy to nerwica? Jakie badania wykonać?

    Jakie badania i przez kogo robione? Poza tym jeszcze jeszcze jeden odpowiedni dział - hipochondria... Z tym, że tam ludzie wiedzą że hipochondrią sa obdarzeni, Ty natomiast ( jeszcze) nie...
×