Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

INTEL 1

Użytkownik
  • Zawartość

    2473
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

310 wyświetleń profilu
  1. INTEL 1

    Anomalie na ziemi 2018

    Anomalie na ziemi? Ocieplenie klimatu? Owszem, ale nic do rzeczy nie mu tu jakieś "CO2", freony, ozony, węgiel i samochody. To kłamstwa mające na celu wyłudzić od ludzi jak najwięcej kasy pod płaszczykiem "ekologii" A prawda? Prawda moim zdaniem jest następująca: Zapewne słyszeliście o eksplozjach bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki ( nawiasem mówiąc to były dwa największe ataki terrorystyczne dokonane na ludności cywilnej w historii świata) Zdajecie sobie sprawę, jakich spustoszeń i wieloletnich skażeń owe bomby atomowe dokonały na ziemi i w atmosferze. I teraz jestem ciekaw jednego – czy wiecie ILE eksplozji atomowych zostało przeprowadzonych na Ziemi w ramach prób nuklearnych? ( zwróćcie również uwagę, że te pierwsze dwie bomby to były ledwie pierdnięcia w porównaniu z mocą bomb detonowanych później, w ramach prób ) Wiecie? Otóż takich eksplozji było według różnych źródeł od 2053 do ponad 2300 pomiędzy rokiem 1945 a 1998 Możecie sprawdzić na jakiej chcecie stronie internetowej… a pomyśleć że z jednego "Czernobyla" zrobili taką histerię.... Jesteście w stanie sobie to wyobrazić? Jesteście wstanie wyobrazić sobie, jak dalece został zniszczony tymi eksplozjami klimat Ziemi? Jakie nieodwracalne zmiany mogły wystąpić i zapewne wystąpiły? Wiecie, że od eksplozji największej na świecie bomby wodorowej : "Car Bomba" prawdopodobnie lekko zmieniły się parametry określające pozycję Ziemi? Już wiecie skąd „epidemia” nowotworów? Już wiecie skąd "anomalia" pogodowe? Więc niech się od nas, szaraczków od-pier-do-lą Poniżej link do przerażającego filmiku obrazującego wszystkie próby nuklearne na świecie
  2. INTEL 1

    majowy-czerwcowy fuckup forum a jego popularność

    Oczywiście. Tez nad tym boleję...
  3. ...a może na początek podaj poprawny link ...
  4. INTEL 1

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Mam nadzieję, że za dwadzieścia - trzydzieści lat, kiedy Twoje dziecko nie daj Boże po kilku latach zmagania się z ewentualną chorobą zechce popełnić samobójstwo to powiesz mu zgodnie z prawdą, że zdawałaś sobie sprawę z ryzyka... I ciekawe czy mimo wszytko nadal "nigdy nie będziesz żałować, że zdecydowałaś się na dziecko..." Łatwo podejmować ryzyko, którego ewentualne, negatywne efekty może ponieść ktoś inny Poza tym są choroby i choroby... Czym innym jest odziedziczona alergia, astma,cukrzyca, nadciśnienie czy zwyrodnienia kręgosłupa, a czyms zupełnie odmiennym choroby umysłowe. I nie traktuj tego jako personalny atak z mojej strony... W znacznym stopniu Cię rozumiem Piszę tak, ponieważ takie jest moje zdanie. Też bym chcial, aby moje dziecko miało na przyklad rodzeństwo. Tez bym chciał ponownie przeżyc cud narodzin i generalnie całe to "tacieżyństwo" powodujące długotrwały strumień endorfin. Niestety. Nie ma takiej siły , która by mnie do tego skłoniła... Aha. Mój o cztery lata mlodszy brat też juz chodzi do psychiatry i psychologa. To, co się z nim dzieje jako żywo przypomina mi mojego starego... Z tym,że on nie chleje i nie robi pijackich awantur. Ale zdarza mu się juz dzień po dniu, będąc nie wiadomo czym skrajnie wyczerpanym całymi godzinami, w poczuciu beznadziei siedzieć i patrzyć w podłogę niczym w bezkres ...
  5. INTEL 1

    Co niszczy współczesnego mężczyznę?

    Z lodami całkiem ciekawy przykład, tak więc pozwolę sobie go na swój specyficzny sposób rozwinąć Ponad połowa, a śmiało można powiedzieć, że miażdżąca większość społeczeństwa uznała że lody są okej - niezależnie od smaku Ważne, żeby były "lodami" w tradycyjnym tego słowa znaczeniu ( nie mylić z czynnościami seksualnymi, ktore w sumie też sa bardzo OK ) Natomiast zaledwie garstka stwierdziła, że najlepsze są lody z gówna. OK. Niech sobie lody z gówna robią i konsumują. Zwłaszcza że w zależności od sposobu żywienia można uzyskać lody o różnej konsystencji, kolorze i smaku. Z pewnością wielkim urozmaiceniem mogą być lody wyprodukowane na bazie defekacji zwierzęcej. I tu nadal jest OK, ponieważ o gustach sie nie dyskutuje. Ale tu pojawia się "lewactwo", które domaga się "tolerancji" A na czymże ta "tolerancja" ma polegać? Ano na tym, że obok budek z lodami tradycyjnymi mają zgodnie z żądaniami lewaków pojawić się budki z lodami z gówna. Mało tego - budki z lodami "tradycyjnymi" muszą oprócz swoich produktów oferować również szeroką gamę lodów z gówna - nie można przeciez nikogo dyskryminować, a brak lodów z gówna w ofercie pod taką dyskryminację i nietolerancję zgodnie z lewackim sposobem "myślenia" już podlega. Ponieważ lewactwo jest w modzie, a nikt nie chce być o ksenofobię i brak tolerancji posądzon, ustawodawca pod naciskiem lewackich elit i dla "świętego spokoju" problem lodów z gówna prawnie reguluje za pomocą kolejnych dyrektyw, najlepiej unijnych. I właściciele budek z lodami mają wybór - albo urozmaicić swą ofertę o lody z gówna , albo stracić koncesję na handel lodami. Ulegają. A ponieważ nikt normalny nie chce kupować tradycyjnych lodów, które w jednej ladzie z gównianymi prezentowane być muszą ( i obowiązkowo jedną wspólną łyżką do lodów nakładane - używanie dwóch niezależnych łyżek znów może pod nietolerancje podpaść) , to interes zaczyna kuleć. Na szczęście pojawiają sie państwowe dotacje ( tolerancyjne regulacje prawne ), dzięki którym właściciele budek nadal mogą funkcjonować, pomimo tego, że ruch w interesie znikomy, bo jakoś ludzie przestali lody kupować, a te z gówna cieszą się zainteresowaniem tylko znikomej części społeczeństwa. Ponieważ dotacje nie biorą się z "powietrza" tylko wynikaja z podatków, pojawia sie absurd - ludzie lubiący lody tradycyjne, poprzez swoje podatki zmuszeni zostali do finansowania lewackiej patologii polegającej na wpieprzaniu lodów z gówna. I tak oto coś co wydawalo się nienormalne, wręcz nienaturalne staje się codziennością...
  6. INTEL 1

    Co niszczy współczesnego mężczyznę?

    Oczywiście! Wystarczy poświęcić dosłownie chwilę, aby zorientować się w skali tego problemu Ot artykuł pierwszy z brzegu "Z badań bogactwa na świecie wynika, że 1 procent najbogatszych mieszkańców ziemi zgromadził niemal tyle bogactwa, co pozostałe 99 procent ludzkości. Koncentracja bogactwa w rękach wąskiej elity będzie jeszcze postępować"Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/3720682,jeden-procent-populacji-ma-prawie-tyle-pieniedzy-co-pozostale-99-procent,id,t.html To w końcu pęknie... Chociaż owe 1% dzięki propagowaniu i wdrażaniu "bezpieczeństwa publicznego" ma już wrękach takie narzędzia kontroli i inwigilacji, że jakiekolwiek pokojowe rozwiązanie problemu raczej nie istnieje. Dopóki większośc z tych 99 % ma dach nad głową, ubrania, jedzenie wodę i picie to raczej sie nie wychyli. A owe 1 % juz o taki stan rzeczy ( odpowiednie proporcje) zadba... Potrzebna kolejna rewolucja... Tylko co potem? Co w zamian? To samo. Wystarczy popatrzyć na nową historię Polski. Kilkunastu cwaniaków na plecach tysięcy robotników dorwało się do żłoba, ktory trwa do dziś. A ci zwykli, szarzy opozycjoniści byli bici, nierzadko zabijani w czasie protestów, czy tez strajków ,szykanowani, zastraszani, degradowani, pozbawiani awansów , czy też przez całe lata wraz z rodzinami gnojeni... Co oni zyskali na "solidarnościowej" rewolucji? Ano to, że w ciągu kilku lat zostali z ręką w nocniku - owe kolebki buntu, kolebki prawdziwej "Solidarności" zostały najzwyczajniej w świecie wyprzedane i zrównane z ziemią... Nie bez powodu kilka lat po "okrągłym stole" pojawiły sie na murach niepojęte wręcz napisy "komuno wróć"... Wracając do tematu Niepewnośc jutra, brak perspektyw, praktycznie dożywotnie zadłużenia na owy dach nad głowa, o ktorym wyżej pisałem powoduje stres. A ten stres niszczy mężczyzn bardziej niż brom
  7. INTEL 1

    Co niszczy współczesnego mężczyznę?

    Zresztą w moim mniemaniu socjalizm to jest kompletna bzdura. Nie bez powodu istnieje pojęcie "socjalizm utopijny", ktore to pojęcie powinno być jedynym określeniem lewicowości.
  8. INTEL 1

    Co niszczy współczesnego mężczyznę?

    Ależ ja nie jestem alfą i omegą. Stąd cenię sobie rzeczowe, merytoryczne od dyskusje od szczekania i inwektyw. Dzięki takowym można poszerzyć horyzonty. Nie odpuszczam jedynie wtedy, kiedy jako praktyk jakiegoś tematu osobiście dotknąłem i muszę czytać bzdury że czarne jest białe, a białe czarne, a jednym argumentem na to jest "bo tak" Tym nie mniej jako obserwator skupiam się na efektach, a te związane ze współczesną lewicą czy też "lewactwem" są niestety coraz bardziej żałosne i niepojętne, nawet dla chorych umysłowo W skrócie "lewactwo" to nic innego jak wypaczona mniejszośc skutecznie narzucająca swe wypaczenia większości. To nie ma nic wspólnego z demokracją, która jak się okazuje często , pomimo zapewnień polityków i mediów istnieje tylko na papierze. A najlepszym czy tez najgorszym batem stosowanym przez "lewactwo" jest "tolerancja", ale wybiórcza tylko. Bo skoro ktos twierdzi, że jest tolerancyjny to powinien z automatu niejako również tolerować moją nietolerancję.. No ale to tylko selektywna tolerancja- toleruje się i należy tolerować tylko wszelakie wyboczenia i wypatrzenia.
  9. INTEL 1

    Co niszczy współczesnego mężczyznę?

    Tak więc proszę, wyjaśnij mi co znaczy frazes "głupi jestes jak but" Bo nie wiem czy mam się obrażać, śmiać , czy popełnić samobójstwo Jakie stawiała sobie cele "lewica"? Na plecach zmanipulowanych robotników dostać się do żłobu, po czym owych robotników, ktorym zaistniały fakt się nie raczył spodobać milionami wywozic do wszelakich gułagów i łagrów... Założenia nie maja nic do rzeczy. Ważne są efekty.
  10. INTEL 1

    Co niszczy współczesnego mężczyznę?

    Facet wypadł z samolotu i spada w kierunku ziemi W przerażeniu modli się do dawno zapomnianego Boga: - panie Boże wiem, że jestem złym człowiekiem, zdradzam żonę, piję, biorę narkotyki, kłamię, oszukuję i krzywdzę ludzi Przysięgam, że jeżeli mnie uratujesz to wszystko zmienię! Spada w dżunglę, gdzie wielkie rozłożyste drzewa tak skutecznie łagodzą upadek, że ów facet wychodzi z tego bez szwanku. Wstaje, otrzepuje się i mówi sam do siebie: "człowiek w tym w stresie to straszne głupoty wygaduje…” To jest właśnie definicja lewactwa. Zresztą nie bez powodu od niepamiętnych czasów ludzie mawiają "załatwić coś na lewo", "lewe chorobowe", "lewizna" i zawsze znaczy to coś nieuczciwego, złego, naciąganego Tak więc określenie "lewica" nie może oznaczać niczego dobrego
  11. INTEL 1

    Jak czytanie i pisanie kształtuje mózg

    W "starej" Unii ten odsetek z pewnością stale wzrasta z racji lawinowego napływu "lekarzy" i "inżynierów" z "Syrii "
  12. INTEL 1

    Co niszczy współczesnego mężczyznę?

    Lewactwo to główny powód. Zwłaszcza tak mocne, upolitycznione i wpływowe lewactwo jakie gra pierwsze skrzypce w obecnej UE. Facet jest tak zastraszony, że dla świętego spokoju woli się juz z niczym nie wychylać. Efekty lewackiego kagańca widać na co dzień w tzw. Starej Unii Młode, kolorowe byczki, które nigdy nie były indoktrynowane lewackim gównem w krajach skąd pochodzą, robią sobie dosłownie co chcą przy milczącej aprobacie miejscowych "mężczyzn", których od dziecka straszono, że na przykład nazwanie zboczeńca "zboczeniec" jest karalne, nie mówiąc już - broń Boże- aby dać komuś w mordę. Hordy nachodźców na co dzień obyte z bezkarnym szlachtowaniem ludzi maczetami i kamienowaniem kobiet za osadą z "domów" skleconych z gówna i błota żadnych zaimplikowanych "poprawnych politycznie" hamulców nie mają... I są dzięki temu prawdziwie, atawistycznie wręcz męscy. I na tym przykładzie doskonale widac co jest główną przyczyną zniewieścienia gentelmenów... Ustawiczny, podświadomy strach przed lewackimi, coraz bardziej chorymi regulacjami prawnymi... Reszta to pseudopsychologiczny, wydumany bełkot poprawnych politycznie teoretyków.
  13. INTEL 1

    Z lekarzem przez komunikator

    Ja myślę że ten ( całkiem dobry ) pomysł dotyczy przede wszystkim wizyt kontrolnych. Badania zrobione, leki "ustawione" i tak dalej. Bardzo często kolejna wizyta polega tylko na wypisaniu recept. Skoro nic niepokojącego się nie dzieje, stan pacjenta "constans" to czemu nie? Oczywiście wymaga to pełnej wspólpracy ze strony pacjenta. Z półgłówkami to nie wypali. Na przykład nadciśnienie. Pacjent powinien sam regularnie mierzyć ciśnienie i zapisywać wyniki. Jeżeli robi to naprawdę skrupulatnie to nie widzę problemu. Rozmawia sobie z lekarzem, pokazuje dzięki kamerce dzienniczek pomiarów ciśnienia, mówi jak się czuje i jest git. Lecz potrzebne sa jakieś systemowe, nowe rozwiązania. Na przykład cos w rodzaju e-recepty... No bo co z tego, że wizyta odbywa się "przez internet" skoro po receptę trzeba stawić się osobiście? To samo dotyczy się "e-skierowania" na badania krwi, RTG i tak dalej. Poza tym zmiana przepisów prawnych. Co się na przyklad stanie jesli pacjentowi powiedzmy "nadciśnieniowemu" po takiej "wizycie" pogorszy się mimo wszystko? Czyja to będzie wina? Lekarza, ktory nie zbadał fizykalnie ciśnienia krwi, a może pacjenta ponieważ ciśnienia nie mierzył , a tylko wpisał swój "koncert życzeń" w zeszycik i pokazał go lekarzowi? A może zwyczajny zbieg okoliczności niezalezny od wspólpracy na linii pacjent-lekarz? To wazny aspekt, zwłaszcza że zaroiło się od wszelakich "kancelarii prawnych", czyli sępów szukających dziury w całym i wysokoporocentowego udziału w wywalczonych przez siebie odszkodowaniach... Jak NFZ ma zamiar rozliczać takie "wizyty" No i te e-recepty i e-skierowania... Już teraz rejestratorka na przykład do pracowni MRI przede wszystkim doszukuje się jakichkolwiek uchybień w skierowaniu. W aptece to samo - "recepta źle wypisana" - ilez to razy sami byliśmy tego ofiarami, czy częściej -świadkami? Burdel, burdel i jeszcze raz burdel... Myślę, że przede wszystkim z racji kompletnego burdelu prawno-organizacyjnego takie pomysly w Polsce nie mają najmniejszych szans na popularyzację...
  14. INTEL 1

    Imigranci - za czy przeciw?

    A tak "Francuzi" ubogacali Paryż po zdobyciu Mistrzostwa świata ... http://natemat.pl/243825,zamieszki-w-paryzu-i-innych-miastach-francji-po-finale-mundialu-filmy
  15. INTEL 1

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Dlatego instynktownie unikam jakichkolwiek spotkań towarzyskich. Przywdziewanie maski na co dzień zaczyna być coraz bardziej męczące tak dalece, że nie chce mi sie już potem tego robić w "czasie wolnym". Ów "czas wolny" wolę spędzać w plenerze, w samotności, gdzie nie musze niczego udawać, nie musze sie odzywać, nie muszę trzymać fasonu. Mogę "mieć w dupie" i dobrze się z tym czuć ( oczywiście hipotetyczny pan X "mając w dupie" w troszeczkę innym sensie, wcale tak dobrze już się nie czuł ) Ja również mam wrażenie ( całkiem słuszne zresztą ), że gdyby nie ten syf, to mógłbym obecnie byc na zupełnie innym pułapie życia. Zwłaszcza, że intelektem w żadnym razie nie odstajemy od tych, którzy "fajnie ustawili się zawodowo". Czasami wręcz znacząco od nich odstajemy ( w pozytywnym sensie ) Skończył się Mundial. Szkoda. Tym razem postanowiłem sobie, że nawet "na siłę" będę się nim interesował i starał się obejrzeć choćby kilkanaście minut z każdego meczu. Oczywiście codzienna celebracja programu "Misja Rosja" na kanale Przeglądu Sportowego" na Youtube. Udało się jakoś dzięki temu niejako iśc w parze z Mundialem. pierwszy raz od lat. Również dzięki temu, że tym razem telewizja stanęła na wysokości zadania i TVP Sport przez cała dobę zajmowała się tylko Mistrzostwami - mecze, mecze, mecze, studia, wywiady, rozkminki. Oczywiście nie pamiętam już absolutnie żadnych wyników, grup, par ćwierćfinałowych i tak dalej. To trochę przerażające, zwłaszcza, że do dziś pamiętam grupy i wyniki z Mistrzostw w Hiszpanii w 1982 roku, kiedy chłonąłem jako dziesięciolatek tamten Mundial. Ale to nic. To nic nie znaczy. Przez całe Mistrzostwa wspierałem się dużą tabelą, ktorą powiesiłem na drzwiach, a w ktorą wpisywałem wszystkie wyniki, dzięki czemu, patrząc na nią mogłem być "na bieżąco" z Mundialem I było dobrze. Bardziej dobrze niż źle O ile na co dzień szczegóły mi umykają ( nazwiska, wyniki, przynależnośc poszczególnych piłkarzy do klubów, transfery i tak dalej - często oglądając na przykład Premier Ligue oglądam mecze, w ktorych jak dla mnie to grają "czerwoni" z "niebieskimi", co w sumie wcale mi już nie przeszkadza ) o tyle na futbolu jako takim znam się bardzo dobrze, co potwierdzają zawsze moje przedmeczowe i "w-trakcie-meczowe" rozkminki, ktore bardzo często się sprawdzają. Daje mi to naprawdę dużo satysfakcji. Oczywiście owych przewidywań nie da się przełożyć na bukmacherkę - tam system jest tak sprytnie ułożony, że na końcu i tak i tak jest się w dupie.
×