Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
PPPqqq

Pierwsza wizyta u psychiatry

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

Czeka mnie pierwsza wizyta u psychiatry. Na co mam zwracać uwagę, czego mogę oczekiwać od lekarza? Nie wiem do końca jak mam się zachować i chciałabym poznać wasze doświadczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Na co mam zwracać uwagę, czego mogę oczekiwać od lekarza?
przede wszystkim to nie panikować! :mrgreen: psychiatra to lekarz jak każdy inny... na pierwszej wizycie jest przeprowadzany wywiad co do problemu, no i tyle...! :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boje się, ze mój problem zostanie potraktowany zbyt łagodnie bądź lekarz go wyolbrzymi. No właśnie trochę panikuję, na pewno nie potrzebnie, ale w końcu zebrałam się w sobie, żeby poszukać pomocy i mam duże oczekiwania wobec tego kroku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
PPPqqq, a jak byś określiła/opisała to co się z Tobą dzieje?

Czuję jak powoli tracę kontakt z rzeczywistością. Zatruwam życie sobie i otoczeniu. Nie potrafię być sobą. Przed każdym odgrywam jakąś rolę, tak jakbym nie miała swojej własnej osobowości. Życie wyprało mnie z uczuć. Został mi tylko gniew i żal. I tak na tych dwóch odczuciach lecę, od dni w których przenoszenie gór to pikuś, aż do okresu gdy walczę o każdy oddech, bo jedynie czego chcę to umrzeć. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę z tego, że to nje jest normalne. Nie da się żyć gdy w jednej chwili masz u stóp cały świat, a w drugiej leżysz pod prysznicem we własnej krwii. Ostatnio dostałam ataku na środku ulicy, nie mogłam oddychać, wszystko było za duże, gniotło mnie, a w środku rozdzielilam się na milion kawałków. Nie pamietam jak wróciłam do domu. Potem leżałam na podłodze i nie byłam w stanie pojąć, co się wlasciwie stało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że nazbierało się sporo doświadczeń i sytuacji, z którymi sobie nie radzę, jakoś nie umiem ich "przegryść" i stąd to dziwne zachowanie. Niby żyje z tym od lat, ale właśnie ostatnio mnie to złamało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

PPPqqq, łykasz/palisz jakieś środki psychoaktywne? i o co chodzi z tą krwią? :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
PPPqqq, łykasz/palisz jakieś środki psychoaktywne? i o co chodzi z tą krwią? :shock:

Byłam uzależniona od leków uspokajajacych i morfiny, ale to było jakieś 8 lat temu. Lubię się ciąć, ale robię to od dziecka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

PPPqqq, uzależnienie od morfiny? :mrgreen: tniesz się od dziecka i dopiero teraz zdecydowałaś się na wizytę u psychiatry? ;) a co na to Twoi rodzice?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, ojciec nie żyje, a matka to specyficzna osoba :P Jestem jej bohaterem i kochaną córcią. To ja jestem dla niej, nie ona dla mnie. Mamy chorą relacje ;) Dopiero teraz, bo zaczęło mi to przeszkadzać w życiu, nawet mój narzeczony ma to wszystko gdzieś. Poprosił mnie tylko, żebym napisała list pożegnalny gdy się zdecyduję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
nawet mój narzeczony ma to wszystko gdzieś.
:lol::lol::lol:
Poprosił mnie tylko, żebym napisała list pożegnalny gdy się zdecyduję.
a jesteś już zdecydowana?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie. To moja odskocznia, pobudza mnie w najgorszych momentach. Uwielbiam wyobrażać sobie swoją śmierć, 2 razy byłam jej bliska, ale tylko raz było to zamierzone. Gdy miałam jakieś 10,11 lat połknęłam całą garść jakiś leków, ale jak to dziecko nie pomyślałam żeby wziąć coś mocnego, więc skończyło się na wymiotach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie. To moja odskocznia, pobudza mnie w najgorszych momentach. Uwielbiam wyobrażać sobie swoją śmierć, 2 razy byłam jej bliska, ale tylko raz było to zamierzone. Gdy miałam jakieś 10,11 lat połknęłam całą garść jakiś leków, ale jak to dziecko nie pomyślałam żeby wziąć coś mocnego, więc skończyło się na wymiotach ;)

Tak w ogóle to dziękuję za zainteresowanie. Jestem okropnie zamkniętym w sobie człowiekiem, ale tak bardzo chce wykrzyczeć światu, że jest mi cholernie źle, że zostałam skrzywdzona, że każda forma interakcji poprawia mi samopoczucie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można spytać w jakim jesteś wieku?

Ja swoją pierwszą wizytę u psychiatry miałem, w wieku 28 lat. Sama wizyta jest stresująca, ale nie ma się czego obawiać. Miałem to szczęście, że trafiłem na dobrą panią doktor u której leczę się już 6 lat. Jakie leki brałaś do tej pory?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Można spytać w jakim jesteś wieku?

Ja swoją pierwszą wizytę u psychiatry miałem, w wieku 28 lat. Sama wizyta jest stresująca, ale nie ma się czego obawiać. Miałem to szczęście, że trafiłem na dobrą panią doktor u której leczę się już 6 lat. Jakie leki brałaś do tej pory?

Mam 24 lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To masz ogromny bagaż złych doświadczeń jak tak młody wiek. Współczuję. Koniecznie zapisz się do specjalistów. Poszukaj przy pomocy forum, jakiś godnych polecenia lekarzy z swojego miasta. Jak mogę polecić tych z Krakowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To masz ogromny bagaż złych doświadczeń jak tak młody wiek. Współczuję. Koniecznie zapisz się do specjalistów. Poszukaj przy pomocy forum, jakiś godnych polecenia lekarzy z swojego miasta. Jak mogę polecić tych z Krakowa

Dziękuję za radę ;) Babeczka do której idę ma bardzo dobre opinie. Mam nadzieję, że się z nią dogadam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może opiszę swoją pierwszą wizytę u psychiatry po latach przerwy w jakimkolwiek leczeniu. 

Przede wszystkim, zrobiłam coś, czego nie zrobiłabym na wcześniejszych etapach - wybrałam mężczyznę. Przed wizytą był niewyobrażalny stres i poczucie, że popełniam kolosalny błąd. No, ale poszłam. Prywatnie. Przyszłam wcześniej i szukając gabinetu lekarza wpadłam na owego lekarza, który od razu zaprosił mnie do gabinetu. Przerażona jak jasna cholera, bez jakiegokolwiek myślenia pod gabinetem usiadłam po drugiej stronie biurka. Wydukałam mniej więcej w czym rzecz, rozmowa zajęła może ze 20 minut, zostało ustalone leczenie i po krzyku. Przebrnęłam przez pierwszą wizytę. Teraz jest łatwiej i jak na razie nie żałuję swojego wyboru. Psychiatra okazał się konkretny, a Jego podejście mi odpowiada. Zobaczymy, co będzie dalej. A jak przebiegały Wasze pierwsze wizyty? Może jesteście przed i macie jakieś pytania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.01.2019 o 17:39, Lilith napisał:

A jak przebiegały Wasze pierwsze wizyty? Może jesteście przed i macie jakieś pytania?

 

Odgrzeję temat. 
Lekarz rodzinny wystawił mi na prośbę skierowanie do psychologa, ale powiedział, żebym przeszła się też do psychiatry. No to idę. Z rzeczy miłych: tylko miesiąc oczekiwania. Z rzeczy mniej miłych: czas wizyty to 10 minut. No i tutaj zaczyna się moja gonitwa myśli, bo dolega mi wiele i na różnym froncie. Tak, to psychiatra jest od diagnozy, ale muszę mu dać do niej jakieś podstawy. Martwi mnie to, że jeśli wizyta wypadnie akurat w tym okresie, kiedy daję radę, to przedstawię mu swój fałszywy obraz. Jak można temu zapobiec? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, ehempatia napisał:

Z rzeczy mniej miłych: czas wizyty to 10 minut.

 

8 godzin temu, ehempatia napisał:

dolega mi wiele i na różnym froncie. (...) Martwi mnie to, że jeśli wizyta wypadnie akurat w tym okresie, kiedy daję radę, to przedstawię mu swój fałszywy obraz. Jak można temu zapobiec?

 

Szczerze - na Twoim miejscu nie przejmowałabym się tak bardzo ewentualnością przedstawienia mu fałszywego obrazu siebie, co samym czasem trwania wizyty. Dziesięć minut, serio? Tyle może trwać wypisanie w biegu kolejnej recepty, ale nie zapoznanie z pacjentem, szczególnie o długiej i złożonej historii. Przerobiłam już w życiu kilka pierwszych wizyt i nigdy nawet nie zbliżały się do tak króciutkiego okresu. Godzina-półtorej to standard i można znaleźć takich specjalistów nawet na NFZ.

 

Naprawdę nie masz innej alternatywy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, ehempatia napisał:

czas wizyty to 10 minut

 

9 godzin temu, ehempatia napisał:

Jak można temu zapobiec? 

A co Ty chcesz przedstawiać w 10 minut? Jak na pierwszą wizytę to jest jakiś chory czas. Nierealne żeby cokolwiek zrobić poza wystawieniem recepty tak na prawdę nie wiadomo na co, bo przez 10 min niewiele się lekarz może dowiedzieć. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Shadowsun napisał:

Przerobiłam już w życiu kilka pierwszych wizyt i nigdy nawet nie zbliżały się do tak króciutkiego okresu. Godzina-półtorej to standard i można znaleźć takich specjalistów nawet na NFZ.

 

1 godzinę temu, acherontia styx napisał:

A co Ty chcesz przedstawiać w 10 minut? Jak na pierwszą wizytę to jest jakiś chory czas. Nierealne żeby cokolwiek zrobić poza wystawieniem recepty tak na prawdę nie wiadomo na co, bo przez 10 min niewiele się lekarz może dowiedzieć. 

Moja pierwsza wizyta u psychiatry była płatna. Trwała dość długo. Czekałem na nią około 30 minut. 

Trzy kolejne wizyty u różnych lekarzy trwały około 20 minut.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, johnn napisał:

Moja pierwsza wizyta u psychiatry była płatna. Trwała dość długo. Czekałem na nią około 30 minut. 

Trzy kolejne wizyty u różnych lekarzy trwały około 20 minut.

 

No bo pierwsza - taka "absolutnie pierwsza" - wizyta musi właśnie trwać dosyć długo, aby lekarz mógł zebrać wystarczająco szczegółowy wywiad [zwłaszcza gdy ma do czynienia ze skomplikowanym przypadkiem] 🙂 W sytuacji gdy mamy już postawioną diagnozę [lub choćby tylko konkretne podejrzenie] / wdrożone leczenie, a danego specjalistę odwiedzamy po raz pierwszy np. z racji zmiany miejsca zamieszkania siłą rzeczy nie musi to trwać aż tak długo. W przypadku @ehempatia, której - jak sama pisze - dolega "wiele i na różnym froncie" oraz która nie była chyba jeszcze u żadnego psychiatry w ogóle ta standardowa godzina to jednak minimum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wybrałam miejsce, do którego dostanę się najszybciej. W sumie wykonałam około 30 telefonów w przeróżne miejsca i w ramach nfz najwcześniejsze terminy to październik. Może po prostu zabezpieczę się już (gdyby ta 10-minutowa wizyta okazała się kompletnym niewypałem) i zaklepię termin w innym miejscu. Czas i tak upłynie. A, o długości wizyty poinformowała mnie pani z rejestracji, telefonicznie. 

 

W sumie chciałam podejść do tego bez rozgadywania się jak u psychologa. Pewna osoba poradziła mi przedstawić psychiatrze spis rzeczy, które "technicznie" utrudniają mi życie, a on już dopyta mnie o to co potrzeba i jeśli potrzeba. No i tak to na chłodno chciałam załatwić w tak marnym czasie. Choć przyznam, że dużym utrapieniem jest zastanawianie się czy to konkretne odczucie zaburza mnie "technicznie" czy jest po prostu do zabandażowania terapią 🙄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Shadowsun napisał:

W przypadku @ehempatia, której - jak sama pisze - dolega "wiele i na różnym froncie" oraz która nie była chyba jeszcze u żadnego psychiatry w ogóle ta standardowa godzina to jednak minimum.

Pięciu psychiatrów postawiło cztery różne diagnozy. 

25 minut temu, ehempatia napisał:

W sumie chciałam podejść do tego bez rozgadywania się jak u psychologa. Pewna osoba poradziła mi przedstawić psychiatrze spis rzeczy, które "technicznie" utrudniają mi życie, a on już dopyta mnie o to co potrzeba i jeśli potrzeba. No i tak to na chłodno chciałam załatwić w tak marnym czasie. Choć przyznam, że dużym utrapieniem jest zastanawianie się czy to konkretne odczucie zaburza mnie "technicznie" czy jest po prostu do zabandażowania terapią 🙄

Ważne jest to co przekażesz na pierwszej wizycie. 

 Lekarz powinien być zainteresowany twoją osobą. Mój zadawał prawie te same pytania na każdym spotkaniu a wizyty były krótkie około 5-10 min. 

 

Miłego dnia:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×