Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość mariusz75

Czy warto być zawsze szczerym?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Odpowiedź wydaje się oczywista. Warto i powinno się być szczerym. Jednak to nie takie proste. Wiadomo, że nikt nie lubi fałszywych ludzi ale tylko pozornie. Zależy na jakim poziomie, mianowicie nikt nie lubi tego kiedy się przed kimś otworzy, zaangażuje, wystawi na próbę własne zaufanie i okaże się, że ktoś tego zaufania nie jest warty. Bo wyjawił sekret, bo odwrócił się plecami, bo nie spełnił obietnic itp. Tego nie lubimy i nie tolerujemy, często już do końca życia potrafimy przekreślić daną osobę. Jednak ludzie są skłonni tolerować fałsz na innym poziomie. Konkretnie chodzi mi o zbyt "upiększony" sposób przedstawiania siebie jak i ich samych. Czyli przedstawianie siebie i rozmówców w wyłącznie dobrym świetle. Cóż to jest innego jak nie fałsz. Ludzie kłamią w określonych celach, zazwyczaj po to aby być lepiej odbieranymi niż gdyby powiedzieli prawdę. Najśmieszniejsze jest to, że ludzie to tolerują gdy inni widząc nasze wady nie wspominają o nich a przedstawiają nas w fałszywym ale pozytywnym dla nas świetle. Innymi słowy ów fałsz ma za zadanie sprawić abyśmy czuli się lepiej, pomimo, że wiemy, że nie jest to prawda, bądź częściowa prawda. Także zależy na jakim poziomie ludzie kłamią. A tak po za tym, ten, który nie mówi o sobie całej prawdy jest bardziej tajemniczy i co za tym idzie bardziej interesujący.

 

Sam przekonałem się o tym nie raz, że w pewnych obszarach lepiej nie mówić za dużo (choć czasem to robię pomimo wiedzy jakie to przyniesie konsekwencje, może łudzę się, że ktoś tą szczerość doceni).

 

A jak Wy to postrzegacie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

Ogólnie, warto być szczerym. Niemniej jednak, przy tej szczerości warto też się liczyć z uczuciami innych. Co komu po szczerości "do bólu", jeśli się tym kogoś skrzywdzi? Przykładowo < taki trochę przykład od czapy >, mamy przed sobą osobę, która jest "przy kości". Nie podoba Nam się Jej wygląd, bo powiedzmy, że myślimy, że się "zapuściła". I co? Mamy powiedzieć coś w rodzaju "sorry, ale jesteś gruba i zrób coś ze sobą"? :roll: Po pierwsze, to czyste chamstwo. Po drugie, ta osoba może być po prostu chora. Po trzecie, ja bym jednak nie chciała usłyszeć czegoś takiego, gdybym była na miejscu tej osoby i byłoby mi przykro. Po czwarte, co Nam do czyjegoś wyglądu? Jest cała masa czynników, które jednak ograniczają bycie szczerym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lilith, to prawda, dobry przykład. Jednak gdyby odpowiednio z taktem podejść do tej osoby przy kości to można by jej pomóc będąc szczerym. Załóżmy, że jest to ktoś nie do końca świadomy tego czym jest jego nadwaga, ktoś kto będzie go tylko chwalił jak pięknie wygląda nie do końca działa na jego korzyść. Przy bliższym poznaniu mógłby mu poradzić w odpowiedni sposób aby zrzucił trochę ciała, wzrosła by jego samoocena, zmniejszył by ryzyko zawału itd. Albo inny przykład, mamy do czynienia z kimś kto jest alkoholikiem, np. w pracy, jeden nie powie nic inny natomiast postara się wpłynąć na morale tego osobnika uświadomić go bo być może zatracił się w tym zbytnio i przypomnieć mu, że ten się marnuje bo dobry z niego chłop, jak nie przestanie to się wykończy (powiedzmy praca na budowie ;) ) Zależy od podejścia od intencji i od sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Czy warto być zawsze szczerym?

Nie warto i nie powinno się się być szczerym.

 

 

Wziąłem zarzutkę przez słowo zawsze w tytule tematu, gdyby nie ono, to bym tu nie udzielił mej skromnej wypowiedzi :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Szczerość podobno jest wysoko ceniona. Kiedy ja np. oglądam jakiś program w tv, czy w necie widzę różne typy ludzi, tych bardziej szczerych/autentycznych i tych ugrzecznionych, gdzie treści przekazywane są odmienne. Oczywiście wolę tych pierwszych, nawet jeżeli ich język będzie kontrowersyjny. Zawsze jest większa szansa, że przekazywane wiadomości będą bardziej autentyczne. Kiedy widzę tych używających wyszukanego języka to wiem, że przekaz może być lekko podkolorowany. Co niektórzy po prostu idą po rozum do głowy i widzą, że niektórych treści lepiej nie poruszać (z racji na swój nowy lepszy wizerunek). Natomiast inni mają to gdzieś i mówią jak jest, nawet jeżeli wiedzą, że to im przyniesie krytykę czy wręcz hejt. Są jednak też ludzie, którzy lubią słuchać tylko tego co chcą usłyszeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...Co niektórzy po prostu idą po rozum do głowy i widzą, że niektórych treści lepiej nie poruszać...

No właśnie. Po co poruszać temat nadwagi przy osobie "przy kości"? Chyba jedynie by podnieść jej kosztem własne poczucie wartości.

Nie ruszanie tematu nie oznacza nieszczerości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

NN4V, różnie może z tym być. Zależy od kilku czynników np. od intencji osoby wypowiadającej pewne słowa. Biorąc przykład osoby przy kości, jeżeli ktoś nie ma dobrych intencji wobec tej osoby (ani taktu) to może jej sprawić przykrość, jeżeli intencje będą dobre to może próbować jej pomóc mówiąc pewne rzeczy (najlepiej w odpowiedni sposób, może wypadałoby też żeby trochę ją poznał). Ciekawszym przykładem jest narkoman. Ktoś nie przyjaźnie nastawiony powie: "Popatrz na siebie ćpunie, jak ty wyglądasz", ktoś przyjaźnie nastawiony powie: "Musisz coś z tym zrobić, mówię Ci wykończysz się, musisz się ogarnąć koniecznie, daj se spokój z nimi, im zależy tylko na twojej kasie, ty tego może nie widzisz ale ja widzę po tobie jak się zmieniłeś, twoje zachowanie jest naprawdę dziwne, widziałem Cię jak się szarpałeś z tym kolesiem, daj se spokój, miałeś iść na odwyk i co odwlekasz, jak tak dalej będzie to do pierdla trafisz" itd.

 

Także, to nie jest takie jednoznaczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak i nie pytanie z kim rozmawiasz i o czym. Tutaj walę wprost i nie koloryzuję, ale w środowisku pracowniczym i przy znajomych (poza tymi najbliższymi przy których mogę być sobą) tak się zachowuję, że żaden z nich tu nie zgadłby że to ja piszę z mojego profilu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A jak jest się gimbo-ateistą i ma się w szpitalu umierającą babcię katoliczkę, to co wtedy?

 

Może nastąpić sytuacja, w której babcia zechce się wspólnie pomodlić podczas niedzielnej wizyty, albo np. porozmawiać o Bogu, wtedy nie zaleca się szczerości, najlepiej kłamać ile wlezie,

powiedzieć, że z pewnością ludzie po śmierci trafiają do lepszego świata, nawet gdy jest to sprzeczne z naszymi gimbo-poglądami :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Liber8, to fakt, w tym przypadku lepiej pozostawić babcię w swojej wierze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czasem lepiej jest żyć w iluzji. Kiedyś jakiś aktor (nie pamiętam teraz nazwiska) zaczął wypowiadać się na jakieś tematy polityczne, sprzeczne z moimi, jak to usłyszałem pomyślałem "pojeba.y jakiś". Z automatu odechciało mi się oglądać jego filmów. A przez wiele lat go lubiłem, tyle, że on się nigdy wcześniej nie wypowiadał na takie tematy. Poznałem prawdę i czar prysł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam taki przykład z d.py, z przymrużeniem oka. Jeżeli oglądaliście Matrix to będziecie wiedzieć o co chodzi. Co byście wybrali znając prawdę, czerwoną pigułkę czy niebieską? Czy lepiej znać prawdę i żyć w beznadziejnych warunkach walcząc z maszynami czy żyć w iluzji będąc np. sławnym aktorem tak jak chciał ten gościu co zdradził wszystkich w zamian za wykasowanie mu pamięci i wsadzenia go z powrotem do Matrixa. Wolał wybrać fałsz bo nie mógł znieść tych realiów, w których przyszło mu żyć. Osobiście jestem po stronie bohaterów filmu, jednak rozumiem tego gościa. Gdyby obecnie była możliwość stworzenia sztucznego świata, w którym był bym zdrowy i szczęśliwy wybrał bym ten sztuczny (zakładając, że ten jest prawdziwy :mrgreen: ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba być ostrożnym ze szczerością; w niektórych przypadkach za szczerość można oberwać.

Ja jestem szczery w miarę możliwości, ale bywa, że tego unikam. Mam uciążliwą ochotę na bardzo szczerą pogadankę z pewną osobą. Ale ta osoba prawdopodobnie przed słuchaniem prawdy mogłaby się zacząć bronić fizycznie i takie chuchro jak ja, to mogłaby zabić, albo poważnie połamać, w związku z czym będę wobec tej osoby szczery dopiero, gdy będzie na "łożu śmierci" (no chyba, że mi do tego czasu przestanie ciążyć potrzeba szczerej pogadanki). No albo musiałbym sobie kupić jakąś zbroję rycerską :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze wychodzę z założenia, że szczerym być trzeba. Żyć w zgodzie ze sobą i własnymi przekonaniami. Obietnica to właściwie dla mnie świętość. No ale właśnie- co jeśli wiemy, że prawda przysporzy tylko bólu, nie zmieni niczego? Lepiej milczeć czy skłamać? I o ile można przewidzieć reakcję drugiej osoby, co w tym momencie my będziemy czuli? Czy będzie nam ze sobą samym dobrze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Absolutna, bezkompromisowa szczerość jest dla mnie formą obrzydliwego egoizmu - Nie liczy się dla mnie nic oprócz mojego poczucia spójności, poczucia lojalności i poczucia uczciwości.

 

Jeżeli na wyjeździe firmowym pod wpływem alkoholu i emocji prześpie się z moją wspolpracownicą, podczas gdy w domu czeka na mnie żona z 3ką dzieci mam po powrocie dwie możliwości:

 

a) Zdobyć się na akt rycerskiej lojalności i obwieścić z bólem i żalem fakt, że poprzedniej nocy kopulowałem z koleżanką i ponieść tego ciężkie konsekwencje

 

B) liczyć się z tym że moja żona może tego nie udzwignąć i tego samego dnia się wyprowadzić razem z dziećmi i po prostu puścić w niepamięć to co się stało.

 

Będąc świadomym potencjalnych konsekwencji wybiorę to drugie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, BELFEGOR napisał:

Jeżeli na wyjeździe firmowym pod wpływem alkoholu i emocji prześpie się z moją wspolpracownicą, podczas gdy w domu czeka na mnie żona z 3ką dzieci mam po powrocie dwie możliwości: 

 

a) Zdobyć się na akt rycerskiej lojalności i obwieścić z bólem i żalem fakt, że poprzedniej nocy kopulowałem z koleżanką i ponieść tego ciężkie konsekwencje 

 

B) liczyć się z tym że moja żona może tego nie udzwignąć i tego samego dnia się wyprowadzić razem z dziećmi i po prostu puścić w niepamięć to co się stało. 

Śmieszne, że zarzucasz szczerości egoizm, podczas, gdy twój przykład pokazuje szczytowy egoizm :D  - z obawy przed konsekwencjami taki facet nie daje w ten sposób szansy tej kobiecie podjąć świadomej decyzji, czy chce dalej być ze zdrajcą, czy może jednak da sobie szansę na znalezienie wartościowego mężczyzny, z wartościami.  Jeśli ktoś nawarzył piwa, to niech je teraz wypije, a nie się będzie zasłaniał jakimiś "nie chcę skrzywdzić". JUŻ SKRZYWDZIŁ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Otóż nie zawsze warto być szczerym.

Życie pokazuje, że to się nie zawsze opłaca. Szczerość powinna działaś w dwie strony, w relacjach między ludzkich. Jeżeli tak nie jest, to nie prowadzi to do niczego dobrego. Ja jestem człowiekiem bardzo szczerym, z charakteru i zawsze taki byłem, ale miałem różne sytuacje i nie każdy zasługuje na szczerość.

 

To zależy na kogo trafimy, kogo poznamy w swoim życiu.

 

Powinna być: szczerość za szczerość. Tylko że tak dość często nie jest. Do szczerości nikogo się nie zmusi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

100% zgadzam się z @wTymTygodniu. @BELFEGOR to właśnie kłamstwo jest szczytową formą egoizmu, bo tak, jak pokazałeś na tym przykładzie możliwość wyboru, podjęcia decyzji przez osobę, której ta sytuacja dotyczy. A zabieranie możliwości wyboru to poniekąd moim zdaniem zabieranie odrobiny wolności.

@Bonus ale skąd człowiek ma wiedzieć, że będąc szczerym spotka się z nieszczerością?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dobry dzień

Co pomyślę to strzelam, 

Ale nie jestem zwolennikiem szczerości, wolę dyplomatyczne podejście, taka szczerość to rani innych często

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem raczej nieufna, więc preferuje dyplomatyczne podejście, nie jestem zwolennikiem szczerości. Za szczerość można oberwać. Ktoś się na tobie zemści za to, że byłeś szczery.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście że nie warto, ludzie w większości nie są gotowi na szczerość. Żeby coś osiągnąć w życiu np zdobyć partnerkę, dobrą pracę, stanowisko trzeba często kłamać od rana do wieczora, ja tak nie potrafię i dlatego niczego nie osiągnąłem( oczywiście nie tylko dlatego😊). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×