Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
egzystencjalny-paw

Witam wszystkich

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem tu nowa, na nerwicę leczę się 8 lat, do tego doszła depresja. W poniedziałek ruszam z terapią grupową. Mam nadzieję, że z moim doświadczeniem chorobowym (:P) będę w stanie pomóc użytkownikom, którzy mają podobnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj. Na tym forum myślę że będziesz wsparciem ale również inni wespra Ciebie jak będziesz potrzebowala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Mam na imię Marcin.Mam 35 lat i jestem nowy na tym forum.Od dwóch lat leczę się na depresję.Od miesiąca czasu mój stan znacznie się pogorszył.W przeciągu miesiąca byłem dwa razy na prywatnej wizycie u mojego psychiatry.Pomimo przyjmowania leków takich jakie mam w podpisie nie ma żadnej poprawy,a mianowicie czuję się tylko gorzej.Mój lekarz stwierdził,ze mam depresję lekooporną.Chciał mnie skierować do szpitala,ale ja nie mogę się położyć do szpitala bo muszę iść do pracy.We wtorek wyjeżdżam do Holandii,tylko nie wiem jak ja dam radę pracować.Nie mam w nikim wsparcia,jestem pozostawiony sam sobie.Dlatego postanowiłem napisać na forum.Może znajdzie się ktoś,kto ma podobny problem jak ja i doradzi mi czy nadejdzie jeszcze poprawa po tych lekach.ŁYKAM JE JAK CUKIERKI. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszka31 dziękuję za miłe powitanie :)

 

Marcin, a czy Twój wyjazd do pracy jest konieczny? Z taką depresją Twój stan może się pogorszyć. Masz w Polsce ubezpieczenie? Może postarałbyś się o zasiłek z zusu i poszedł na terapię na oddział dzienny na 3 miesiące?

Nie słyszałam jeszcze o takim uodpornieniu na leki. Może te, które bierzesz przestały na Ciebie działać? Smutne jest, że nie masz w nikim oparcia. Ciężko samemu walczyć z depresją. Jeżeli będziesz potrzebował wparcia, rozmowy czegokolwiek to pisz, ja zawsze odpiszę i mogę być Twoim oparciem w tych trudnych chwilach :) od innych użytkowników też z pewnością dostaniesz dużą dawkę wsparcia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuję za miłe słowa. Niestety muszę wyjechać,mam alimenty na dzieci do płacenia. Muszę sie zmusić i iść do pracy.W Polsce nie mam ubezpieczenia.Nie mam na nic siły,prawie wogóle nie jem,nie mam wogóle apetytu.Jestem chudy jak patyk.Chce mi sie tylko płakać a nie mogę,wczoraj miałem myśli samobójcze,ale to tylko myśli.Do wszystkiego sie zmuszam,każda czynność to dla mnie mega wyzwanie.Nie mam siły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może zarejestrujesz się w urzędzie pracy? Miałbyś ubezpieczenie i może jakaś oferta by się znalazła. Za granicą może być Ci ciężko samemu, zwłaszcza w takim stanie. Szkoda, że leki Ci nie pomagają, mógłbyś wesprzeć się chwilowo.

Musi być jakaś alternatywa. Tak jak mówiłam, może ten urząd, ubezpieczenie, terapia i praca jakąkolwiek Ci przydzielą. Myśli samobójcze to nie jest błahostka, nie można tego lekceważyć..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Mam natłok myśli samobójczych w głowie. Nie wiem co mam robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

spokojnie spróbuj uspokoić sie wiem że jest to nie łatwe napisz co czujesz jaki jest powód tych myśli pamiętaj warto jest żyć dla siebie i dzieci może poczekaj rzeczywiście z tym wyjazdem i tu spróbuj załatwić ubezpieczenie i prace musisz płacić alimenty ale tu w Polsce też możesz mieć ubezpieczenie i prace jeżeli sam nie fast rady tego zalatwic zgłoś się może do miejskiego ośrodka pomocy społecznej w swojej okolicy pomogą Ci załatwić ubezpieczenie i pracę może nie od razu ale z czasem pamiętaj zdrowie i życie jest bardzo ważne jak wyjdziesz nie będzieaż miał tam pomocy tak od razu a tu w Polsce istnieje możliwość pomocy tu i teraz odłóż plany wyjazdu przynajmniej póki nie polepszy się twój stan a jeszcze jedno zadzwoń do swojego psychiatry i powiedz o lekach że nie działają i o swoim problemie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin811, w takiej sytuacji szpital wydaje się dobrym rozwiązaniem. A co do alimentów, to może warto wnosić o ich obniżenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich nerwicowców.

Na nerwicę lekową choruję od przeszło 5 lat. Do tego mam teżyczkę utajoną spowodowaną właśnie zaburzeniami nerwicowymi. Przerwałam 4 rok studiów, z powodu ataków paniki, lęku, zaburzeń somatycznych. Boję się być sama w nieznanych miejscach, podróżować sama itp. Leczę się farmakologicznie od listopada 2016 r. Chodziłam także na terapię indywidualną przez przeszło pół roku (bywałam o różnych psychologów) - bez skutków. Zastanawiam się nad grupową, lecz u mnie w mieście chyba ich nie organizują.

Cieszę się, że będę mogła z Wami porozmawiać, wymienić doświadczenia :)

Wszystkim życze duuuuużo zdrówka i pogody ducha:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin, tak jak powiedziała Agnieszka zastanów się nad przełożeniem wyjazdu i idź do szpitala, z myślami samobójczymi na pewno Cię przyjmą. Moja znajoma po kilku tygodniach w szpitalu stała się osobą nie do poznania, to jej uratowało życie. Potem znajdziesz pracę i wszystko sobie poukładasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj dziewczyna126 :)

miałam bardzo podobne problemy do Twoich i właśnie zaczęłam terapię grupową ale najpierw ustabilizowałam się lekami i większość objawów została stłumiona. Skoro terapia indywidualna średnio Ci pomaga, może faktycznie spróbujesz grupowej? Tam się nie ma co bać, ludzie mają tam podobne problemy przez co łatwiej im będzie Ciebie zrozumieć. Jak chcesz to napisz z jakiej miejscowości jesteś to może poszukam czegoś dla Ciebie :)

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję egzystencjalny-paw za odpowiedź. Jestem z Wrocławia. A leki,które przepisał Ci psychiatra od razu pomogły? Tzn. chodzi mi po jakim czasie? Ja brałam już elicee, citabax no i teraz ten rexetin. Niestety nie widzę poprawy. I jak po pierwszym spotkaniu na terapii grupowej? :)

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jeżeli jutro dostane ubezpieczenie z PUP. i dostane skierowanie do Szpitala to czy przyjmą mnie odrazu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, przyjmą Cię od razu, a ubezpieczenie też dostaniesz od razu. Idź jeszcze do swojego psychiatry po skierowanie. U mnie leki zaczęły działać po dwóch tygodniach i czuję się po nich o wiele lepiej ale mam dość spore dawki. W szpitalu dopasują Ci leki i zobaczysz, że jak wyjdziesz to nie poznasz samego siebie. Do tego odpoczniesz, trzymam kciuki Marcin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak długo taki pobyt w szpitalu trwa?Tak bardzo chciałbym płakać a nie mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

witaj :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję egzystencjalny-paw za odpowiedź. Jestem z Wrocławia. A leki,które przepisał Ci psychiatra od razu pomogły? Tzn. chodzi mi po jakim czasie? Ja brałam już elicee, citabax no i teraz ten rexetin. Niestety nie widzę poprawy. I jak po pierwszym spotkaniu na terapii grupowej? :)

Pozdrawiam

 

 

Pomogły po 2 tygodniach, początki były ciężkie, więc radzę taki okres przeczekać w domu. Pierwszy dzień jakoś minął, dziś głównie rozwiązywałam testy z drugą nową dziewczyną, a od jutra wchodzimy na grupę. Ogólnie pozytywnie :)

We Wrocławiu jest kilka oddziałów dziennych, wpisz w wyszukiwarce: "dzienny oddział psychiatryczny/leczenia nerwic" i na pewno znajdziesz coś dla siebie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A jak długo taki pobyt w szpitalu trwa?Tak bardzo chciałbym płakać a nie mogę.

 

Zależy od Twojego stanu ale kilka tygodni na pewno. Porozmawiaj z psychiatrą i on Ci doradzi czy lepszy dla Ciebie będzie oddział zamknięty czy oddział dzienny.

Wydaje się, że jesteś w dość kiepskim stanie, ratuj się chłopie póki nie jest za późno. Odzyskasz swoje życie, trzymam za Ciebie kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×