Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
emila11

Potrzebuję pomocy bo sama chyba już sobie nie radzę :(

Rekomendowane odpowiedzi

Inne fora

 

Forum Psychologia

Forum Zdrowie

Forum Seks

Forum Ginekologia

Forum Uroda

Forum Konkursy

Forum Ciąża i dziecko

Forum Żywienie i fitness

Forum Nerwica

Forum Komunikaty

Forum Odchudzanie krok po kroku

Forum Dom

Forum Kobiety

Forum Interpretacja badania krwi

Forum Hobby

Forum Kuchnia

Forum Gry i zabawy

Forum Problemy skórne

Forum Porady prawne

 

rozwiń

 

...Forum Psychologiajak sobie z tym poradzić? Prosze o pomoc

 

Forum Psychologia

Powrót

+ Odpowiedz

jak sobie z tym poradzić? Prosze o pomoc

emila11

 

emila11 Wyślij wiadomość • 3 godziny temu

 

zacznę od początku 2 lata temu rozstałam się z ojcem moich córek .poznałam fajnego faceta-Michała, zakochałam sie, ale niestety raz się pokłóciliśmy nie odzywał się kilka dni a na pocieszenie przyszedł mój były (tata dzieci) no i się z nim przespałam...kilka dni później Michał odezwał się ze chce pogadać, przeprosił a ja powiedziałam co się stało, stwierdził ze mnie bardzo kocha i mi wszystko wybacza ..kilka tyg. pozniej okazało się ze jestem w ciązy byłam pewna ze to dziecko mojego byłego, powiedziałam to Michałowi a on powiedział ze jest w stanie je uznac (bardzo chcieliśmy mieć dziecko a już w ogole on) ja się zastanawiałam..w marcu trafiłam do szpitala gdzie mi powiedzieli ze ciąza jest młodsza i powiedzieli ze do zapłodnienia doszło 3 tyg pozniej niz myslałam czyli wyszło ze to dziecko Michała, nie wiedziałam jak mam sie przyznac nie chciałam z siebie zrobić dz****...wczesniej 14 lutego przekazał kwiaty dla mnie mojej znajomej bo ja zemdlałam i cały dzień spędziłam w szpitalu więc ich umowiłam zeby mogł jej dać kwiaty... no i w marcu codziennie w tym szpitalu był mowil jak kocha, ja dalej nic nie mowiłam, ale 13 marca juz gdy byłam w domu napisałam mu ze mała jest jego, on dziwnie się nie ucieszył byłam zdziwiona ... kilka dni pozniej okazało się ze spotyka się z tą moją "przyjaciółką" spotkałam się z nim 27 marca i w tedy powiedział mi ze mnie nie kocha, ze zakochał sie w Darii (mojej przyjaciółce) ona twierdziła ze nic z tego nie będzie ale wczoraj powiedziała mi ze nocowała juz u niego kilka razy i ze się już tez w nim zakochała... nie wiem co robić mam nadzieje ze się obudzi gdy mała się urodzi ale jest mi tak cholernie ciężko nie mogę jeść, spać dosłownie nie mam siły...na początku marca mowił ze tak bardzo kocha ze chce mieć ze mną dziecko, a wystarczył miesiąc zeby się odkochał... Łudze się że on się tylko zauroczył, że się obudzi, tak bardzo za nim tęsknię, nie wiem co mam zrobić, mam głupie myśli chciała bym nie utrzymać ciąży a to juz 6 miesiąc czuje jak mała kopie, a marze o tym żeby to się skończyło...On jej tak chciał a teraz nas zostawił :( Nie mogę się pogodzić z tym, że oni sypiają w łóżko w którym my sypialiśmy ze jeździ do niego do domu robi z nim kolacje tak jak my... Nie radze sobie potrzebuje pomocy, mam ochotę się zabić...Wczoraj przeszukiwałam leki które by "pomogly" nie wiem jak ja mam zapomnieć, co zrobić czy on się obudzi? zatęskni?? Proszę o pomoc...

 

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stane w obronie twojego faceta. wyobraz sobie jak moze czuc sie gosc, ktory dowiaduje sie ze jego ukochana przespala sie z bylym mezem i jest z nim w ciazy?? faceci sa mieccy, nie dziwie sie, ze poszukal sobie 'pocieszenia'. co do ciebie to koniecznie do psychologa i opowiedziec o wszystkim co cie meczy, jesli zawiedziesz sie na pierwszym, poczujesz ze nic ci po wuizycie nie ulzylo/bo niestety pseudo-psychologow jest na peczki/, szukaj dalej

 

-- 14 kwi 2015, 22:40 --

 

aaa, a do tego, czy wroci czy nie, to najlepiej po prostu porozmawiaj z nim, powiedz ze ciebie tez sytuacja przerasta ale potrzebujesz go i chcialabys zeby bylo jak dawniej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

emila11, współczuję Ci sytuacji. Jest Ci ciężko i źle, ale pamiętaj o jednym - niezależnie od wszystkiego nosisz w sobie nowe życie. Bezbronne, zależne, które ma Ciebie i za które jesteś odpowiedzialna. To krew z Twojej krwi i to jest powód, dla którego warto żyć. Wiem, że jest ciężko samej, ale może faktycznie, porozmawiaj z Nim. Nie w sposób nachalny tylko na spokojnie - jak z drugim człowiekiem. Nikogo do związku nie zmusisz i trzeba również brać pod uwagę opcję, że nie będziecie już razem. Niestety, takie rzeczy się zdarzają. Pamiętaj jednak, że nadal masz dla kogo żyć, dla kogo się starać, walczyć. Nie poddawaj się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×