Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
matynnka_

Denerwuje mnie inna pacjentka mojego T>

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiedziałam w jakim teamcie to dodac, wiec dodaje tutaj. Ostatnio denerwuje sie myslac o jednej pacjentce mojego terapeuty, ktora wychdozi przede mną, a która przeciaga 5 minut swoje spotkanie z T.stojąc pod drzwiami rozmawiajac z nim i sie smiejac,a tym samym wchdozi tez na mój czas. Tak chciałam sie podzielic z Wami swoimi przezyciami w temacie terapii:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

matynnka_, ja bym jej ręcznie wyjaśniła. No ale to chyba nie jest dobry pomysł:)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty tez przeciągaj i problem z głowy:) Chyba że chodzi o coś więcej i jesteś zazdrosna o ich rodzaj więzi i nie lubisz konkurencji, to wytargaj za włosy pod ośrodkiem :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cZasem jestem moze troche zazdrosna o to,ze nasze spotkanie konczy sie szybko o rownym czasie ja wstaje, dziekuje i wychodzę i nawet nie wiem o czym mialabym jeszcze z nim gadac przy tych drzwiach ;>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

matynnka_, to może zwróć swojemu T. na to uwagę ( o ile jesteś w stanie, nie krępujesz się ). Być może otworzyłoby to pole do dyskusji także na inne tematy ( czasami niektóre sprawy wychodzą przy okazji, nieplanowane ). Natomiast trudno porównywać się z tamtą pacjentką, podejrzewam, że macie zupełnie inne osobowości, dla niej takie gadanie na odchodnym to może być normalka, może też nawet kokietuje owego T. Generalnie to terapeuta, jako profesjonalista powinien zareagować jakoś na taką sytuację, jeżeli powtarza się ona notorycznie, także przez szacunek dla Ciebie. A Ty, cóż ... jeśli potrafisz, to zawalcz o swoje ! Terapia powinna Cię nauczyć także nowych umiejętności przydatnych w życiu. Przede wszystkim uważam, że powinno się wszystkie niejasności i to, co nam przeszkadza, jak najszybciej wyjaśniać, żeby uchronić się przed frustracją.

W innym wypadku pozostaje mieć na to wyjebane, bo laski raczej Ty nie zmienisz :bezradny:

 

Kontrast, :lol: ... Ty i Twoje rady !

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Glupio by mi bylo te sprawe poruszac, tym bardziej,ze on sie smieje razem z nią :D moze ja ejszcze nie mam z nim takiej relacji bo za krótko chodzę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

matynnka_, Witaj na forum :D

 

Prosiłabym Cię, żebyś nie dublowała swoich postów bo w ten sposób powstaje bałagan na forum. Jeden został przeniesiony do kosza, drugi skasowałam. Nie musisz się obawiać, że Twój post czy założony wątek nie jest widoczny dla Użytkowników... to tak gwoli jasności.

Jeśli chodzi Tobie o denerwującą Cię pacjentkę, to nie widzę przeszkód, żeby nie zwrócić uwagi na sesji terapeucie. Możesz powiedzieć, że każda minuta sesji jest dla Ciebie ważna, a Twoja poprzedniczka zabiera Ci ten cenny czas. Możesz tez powiedzieć, że nie masz nic przeciwko wtedy, kiedy Twoja sesja zostanie przedłużona o te minuty, które "zabrała" Tobie poprzedniczka z Twojej sesji. Możesz też zaproponować, żeby terapeuta kończył wcześniej jej sesję, wtedy obydwoje znajdą czas na luźne pogaduchy. W sumie... jest to jak dla mnie nieprofesjonalne zachowanie, zarówno reprezentowane przez tą pacjentkę jak i terapeutę. Bo wszystkie sprawy zostawia się w pokoju terapeutycznym. Terapeuta nie może utrzymywać innych relacji z pacjentem, jak tylko te zawodowe. Jeśli jest inaczej, jest to nieprofesjonalna postawa terapeuty. Masz tyle możliwości...

 

 

Arasha, Kultura słowa obowiązuje nadal na tym Forum!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Martynnka, postaw sprawe jasno - sesja to normalna usluga, ktora ma trwac okreslona ilosc czasu i tyle.

To tak jakbys zatrudniala pracownika, ktory za kazdym razem wychodzi 5 minut wczesniej z pracy ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam podobną sytuacje, że laska przede mną zajęła moje minuty. 3 minuty.

A uśmiechała się od ucha do ucha - wiec na potrzebującą nie wyglądała.

Bo gdyby była taka sytuacja, ze widzę płaczące dziewczę przedłużające sesje, wybaczyłabym, a to była superwizantka.

Terapeuta przeprosił za spóźnienie i oddał minuty, ale skomentowałam, że tak nie powinno być, że wcześniej tak nie było, że mam nadzieje nigdy więcej czegoś takiego nie doświadczyć. Dodatkowo ta laska powiedziała do mojego terapeuty cześć, dzięki Ci, na koniec - rozwścieczyło mnie to, spora część sesji była na ten temat. Jej zachowanie - też uważam za nieprofesjonalne. Nie powinna jako terapeutka (nawet początkująca) mówić do niego pieszczotliwe cześć przy innej pacjentce. Jednak nawet gdyby była pacjentką to też powinna się zachowywać z szacunkiem, choć wiadomo pacjent ma mniejszą kontrolę impulsów niż terapeuta jeśli jest sensowny... generalnie pacjentowi da się wybaczyć więcej, status pacjenta powoduje we mnie chęć usprawiedliwiania.

A gdyby żartowali jak to opisujesz, chyba bym się wściekła na Twoim miejscu. Oj dałabym mu popalić.

Nie wiem jak można nie poruszyć tematu, który rozwściecza, albo skłania do założenia tematu na forum. Nie ważne czy chodzisz krótko czy długo - masz mówić o tym co Ci leży na sercu! Koniecznie o tym pogadaj z terapeuta! To on jest winny i niech się słono tłumaczy. Dla mnie to brak kultury - jeśli nie przeprosił, jeśli nie oddał minut... Nawet jeśli to na NFZ - świadczy o nim i jego podejściu do psychoterapii.

Czyli nie ma to dla niego znaczenia czy sesja trwa 45 czy 50 minut? Nieważne na którą godzinę się umówiliście? A może Ty nie jesteś ważną pacjentką, a tamta (jeśli to pacjentka, a nie superwizantka jak u mnie) jest dla niego ważniejsza?

Dla mnie odkrywcze było to, że nie jestem jedyną terapeutką mojego terapeuty. Chciałabym, ale niestety są inne.

Nie popieram wytargania laski za włosy, choć domyślam się, że taka sytuacja uruchamia wątki rywalizacyjne i fantazje z tym związane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć.

Przeraziło mnie trochę czytanie waszych wpisów.Ja też potrafię wyjść ze spotkania z uśmiechem na ustach.Podejrzewam że również moje śmiechy są słyszane w poczekalni.(Przeważnie mam tak gdy terapeutka próbuje coś ze mnie wyciągnąć lub jest to coś żenującego to mam taki jakby system obronny) Nigdy też nie panikowałam z tytułu "bo już jest moja godzina a ktoś zabiera moje trzy minuty". Mi również zdarza się zasiedzieć na sesji i potrafię zrozumieć że ktoś potrzebuje tych trzech minut więcej.Czasem te trzy minuty są na prawdę potrzebne.

Po tym wątku będę się teraz zastanawiać nad swoim zachowaniem na terapii,bo możne komuś przeszkadza moje zachowanie :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

muszysko, nie ma co się przerażać. To terapeuta powinien powiedzieć magiczne "czas nam się skończył", lub "musimy się zatrzymać na dzisiaj" i to on powinien tego pilnować, więc wyluzuj się. Jeśli nie pilnuje i potem mu się pacjenci zahaczają to sam ma jakiś problem z trzymaniem granic. Poza tym jeśli terapeuta zaczyna o równej godzinie o przedłuży sesje 3 minut, to przecież nie zahaczy o nowego pacjenta. Zahaczy jeśli ma jakiś przedziwny setting i zaczyna z kimś 10 po - albo przedłuży komuś sesje 13 minut, a to moim zdaniem ostre przegięcie.

Myślę też, że wychodzenie z uśmiechem na ustach to coś innego niż słyszenie prywatnych rozmów z cyklu "dzięki Ci, cześć papa" .

 

"to wytargaj za włosy pod ośrodkiem :evil:"

To wcale nie jest jakaś abstrakcyjna rada, wytarganie lecz takie symboliczne należy się terapeucie - i dlatego trzeba koniecznie poruszyć ten temat i dać mu pożywkę do refleksji nad relacją i traktowaniem swoich pacjentów jeśli sam z siebie nie ma refleksji, albo zaniedbuje superwizję.

Dla mnie to jest nadużywające, słyszeć pacjentka z terapeutą się śmieją i dowcipkują...

To terapeuta powinien zadbać o komfort psychiczny pacjenta - jak ma niedźwiękoszczelne drzwi to powinien je wyciszyć.

Wkurza mnie zwalanie wszystkiego na pacjenta - że zazdrosny, że mu się jakieś edypalne kwestie zazdrościowe uaktywniły. Sorry terapeuto - ale czasami to co się dzieje w relacji jest Twoją winą! Uderz się w piersi zanim będzie za późno i stracisz pacjentów!

Znam takiego terapeutę, który zamieszcza na fejsie swoje zdjęcia niemal nago (w slipkach ze wzwodem) - facet naprawdę ma nierówno pod sufitem, bo daje je do publicznej oglądalności, a potem jest podobno bardzo zdziwiony, że pacjent to ogląda i że porównuje swoje atrybuty do jego atrybutów na zdjęciu. Dla mnie to, że nie wiem wiele o terapeucie jest pomocne, bo uruchamia moją wyobraźnię i szczerze mówiąc w życiu nie poszłabym do kogoś kto nie szanuje swojej intymności... i jeszcze epatuje swoją niedojrzałością i narcyzmem (bo kto nienarcystyczny daje na publiczna tablicę zdjęcie w slipkach).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam takiego terapeutę, który zamieszcza na fejsie swoje zdjęcia niemal nago (w slipkach ze wzwodem) - facet naprawdę ma nierówno pod sufitem, bo daje je do publicznej oglądalności, a potem jest podobno bardzo zdziwiony, że pacjent to ogląda i że porównuje swoje atrybuty do jego atrybutów na zdjęciu. Dla mnie to, że nie wiem wiele o terapeucie jest pomocne, bo uruchamia moją wyobraźnię i szczerze mówiąc w życiu nie poszłabym do kogoś kto nie szanuje swojej intymności... i jeszcze epatuje swoją niedojrzałością i narcyzmem (bo kto nienarcystyczny daje na publiczna tablicę zdjęcie w slipkach).

To jest jakiś mega hardkorowy przykład i nie dziwię się twojemu oburzeniu. Powiem szczerze, że po przeczytaniu tego wydaje się tak nieprawdziwy, jakby był jakąś prowokacją albo gościu po prostu nie jest profesjonalnym terapeutą tylko bawi się w psychoterapię :pirate: Jak dla mnie bez komentarza, zwł. że nie wiem, czy to prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

matynnka_, przede wszystkim to nie ona powinna Cie denerwować tylko T. bo to z nim jesteś umówiona na konkretną godzinę i to on jest odpowiedzialny jak się spóźni i w jego obowiązku jest żeby był na czas i nie pozwalał sobie na pogawędki z Twojego czasu.

do niej nie powinnaś nic mieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez ten temat pilnowałam się dzisiaj by nie wyjść za bardzo uśmiechnięta ze spotkania z terapeutką :mrgreen:

Wolałam mieć włosy na swoim miejscu :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też byłam dzisiaj na sesji i jak zwykle się przeciągnęło o parę minut, ale nikogo po mnie nie było, więc chyba wszystko gra ;)

Ale ostatnim razem sama zwróciłam uwagę terapeucie, że musimy kończyć, bo nie chciałam jakichś niepotrzebnych pretensji czy kwasów :?

 

Inna sprawa, że czasem naprawdę trudno trafić w punkt co do minuty z końcem sesji :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arasha, jakich pretensji do Ciebie nie powinni mieć pretensji zgodnie z tym co napisałem w poprzedniej wypowiedzi. ale znając ludzi mogliby mieć bo nie myślą racjonalnie czasami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×