Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kurczeblade

Dżem dobry wieczór :)

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie :)

hmm... od czego tu zacząć? Może dziwnie to zabrzmi, ale zawsze byłam szczęśliwym ludziem, mimo tego, że nie zawsze wszystko wychodziło, nie wszystko udawało się za pierwszym razem w dążeniu do celu, niekiedy doły też były, ale mimo tego zawsze czułam jakąś taką wewnętrzną moc, że będzie dobrze.

Na studia wybrałam się do innego miasta, zamieszkałam z osobą poznaną przez internet (mieszkałyśmy ze sobą przez cały okres studiów rozumiałyśmy się bez słów), w mojej grupie też czułam się bardzo dobrze, mimo tego, że jestem typem introwertyka, najprawdopodobniej z osobowością unikającą. Po zakończeniu studiów (licencjat) podjęłam decyzję, że muszę zarobić na magisterkę i wyjechałam za granicę. Dokładnie do Niemiec, później do Francji. Chciałam połączyć przyjemne z pożytecznym (w wolnych chwilach zwiedzić miasto i takie tam). Na początku było dobrze, wiadomo, praca monotonna, ale dało się wytrzymać. Jednak jak to zazwyczaj bywa w dużych zbiorowościach, ludzie tracą energię na głupoty, czyli obrabianie tyłka innym i nie tylko, w 90% dochodziły do tego zdrady i inne mniejsze lub większe "wyskoki". A ja na to patrzeć po prostu nie mogłam, zaczęłam oddalać się od wszystkiego, brakowało mi rozmowy, czułam się tam jak jakiś ufoludek, który przyleciał z innej planety. Jakoś w moim małym mózgu się to nie mieściło. Nawet nie wiem, w którym momencie pojawiły się lęki. Na początku bałam się jeździć w busie do pracy (zazwyczaj dojeżdżaliśmy pół godziny, niekiedy godzinę w jedną stronę) czułam się, jak sardynka w puszce, serce mi waliło i brakowało powietrza (chyba jakaś klaustrofobia, albo coś w tym rodzaju). Nie wspominając o podróży powrotnej do Polski, gdzie w busie jechało się niekiedy 10 godzin (męka!). Później pojawił się lęk przed robieniem zakupów w markecie (zawsze w piątek, po pracy na szybko, totalny dzień świra, długie stanie w kolejkach). Następnie lęk przestrzeni, praktycznie w ogóle nie wychodziłam z hotelu, najbezpieczniejsze wydawało się moje łóżko.

Od tamtego czasu czuję, jakby ktoś walnął mnie wielkim młotem w głowę. Jestem totalnie wypalona, nie rozumiem niczego... Nie potrafię rozmawiać z ludźmi (chociaż kiedyś to uwielbiałam!). Ogólnie czuję, że się uwsteczniłam. Obecnie przebywam w Polsce. Myślałam, że to minie, gdy znajdę się "na swoim terenie", poczuję się bezpieczna, ale nie. Nadal boję się jeździć komunikacją miejską, (samochodem też), boję się chodzić do marketów, zazwyczaj kupuję najpotrzebniejsze rzeczy i wychodzę. I co najgorsze ubzdurałam sobie, że wszędzie, w każdej pracy w Polsce będzie tak samo jak za granicą, że zawsze spotkam takich samych ludzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj na smietnisku

Bez przesady :time: Panowie trochę ogłady :nono:

 

Witamy serdecznie :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurczeblade,

witaj na najlepszym forum na świecie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kurczeblade,

witaj na najlepszym forum na świecie

:great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurczeblade, myślę że wizyta u specjalisty mogłaby ci pomóc. Czegoś się boisz, czego- nie do końca wiadomo . Możliwe że ciężko ci pracować (i przebywać) w trudnej atmosferze, wśród dwulicowych ludzi. Możliwe, że boisz się ponownie tego. Warto zmienić nastawienie do życia lecz nie jest to proste, dlatego może wizyty u specjalisty pozwolą ci na przejście tych "schodów"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć :D . Faktycznie fachowa porada to jest zawsze dobry pomysł,choć nie zawsze jest łatwo się przełamać do opowiadania o swoich lękach,przynajmniej tak jest ze mną.Powodzenia i pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurczeblade, witaj! Jak pozostali polecam wizytę u specjalisty. Warto zawalczyc o siebie i lepszy komfort życia. Ja dziś robię normalnie zakupy nawet w przedświątecznych tłumach, jeżdżę samochodem, komunikacją miejską, chodzę do pracy, a był etap, że nie byłam w stanie wyjśc za próg domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurczeblade witaj :papa:

Znam większość objawów które opisujesz... Z częścią się uporałam, z innymi gorzej :bezradny: Do umiarkowanej normalności przywróciły mnie leki oraz psychoterapia, choć myślałam, że poradzę sobie "z tym" sama.

Polecam jak inni, idź do lekarza. Nie czekaj i nie odkładaj bo szkoda zdrowia i życia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj na smietnisku

Bez przesady :time: Panowie trochę ogłady :nono:

 

Witamy serdecznie :P

 

 

składowisko odpadów psychologi alles

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×