Skocz do zawartości
Nerwica.com

WENLAFAKSYNA (Alventa, Exyven, Efectin ER, Efevelon SR, Faxigen XL, Faxolet ER, Lafactin, Oriven, Prefaxine, Symfaxin ER, Velaxin ER, Venlafaxine Aurovitas/ Bluefish XL, Venlectine)


Miss Worldwide

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, zburzony napisał(a):

Po wyjściu ze szpitala wróciłem do wenlafaksyny, miałem przerwę 2 tygodnie, to najdłużej od wielu lat kiedy nie brałem SSRI/SNRI. Z 225 podniosłem do 300 mg bo efekt przeciwlękowy był zbyt słaby, słabszy niż przed hispitalizacją. Od kilku dni po południu dopada mnie lęk i zwłaszcza objawy fobii społecznej, tak źle przy ludziach nie czułem się od wieków i nie wiem o co chodzi, czy to wenlafaksyna przestaje działać, czy ta przerwa szpitalna coś popsuła. Cholernie boję się powrotu do stanu sprzed leków kiedy często strach nie pozwalał wyjść z domu, a droga do pracy to był koszmar. Teraz nie dałbym rady tak funkcjonować, nie w moim wieku i sytuacji.

Możliwe, że to ta przerwa od leków Cię rozlegulowała...Musisz teraz poczekać na działanie wenli.

 

Ja od wczoraj biorę 150mg. Jednak niepokój nie był od niej, tylko od Abilify, ale teraz mam trochę inny i rozkladam go sobie na rano i poludnie. Wenla to dobry lek. Kilka dni nie brałam i już dostałam doła. Nie chcę do tego wracać. W razie niepokoju biorę Pramolan.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Veriniaczęściowo czuję już działanie wenli bo jestem pobudzony i prawie nie śpię, zapewne od noradrenaliny. Podobnie było na duloksetynie, innym SNRI, tylko pobudzenie jeszcze większe. Dziwi mnie że te stany lękowe pojawiają się dopiero po południu i nie jest to ten typowy lęk odczuwany ciągle, tylko zajebiście wywalone objawy fobii społecznej, na co kiedyś wenla świetnie działała. Ale nic, czekam na poprawę, mam kwetiapinę która nawet coś pomaga. Brał bym alprazolam gdyby mojemu dr'owi coś się nie odwiedziło nagle i nie stwierdził że już go nie dostanę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, zburzony napisał(a):

@Veriniaczęściowo czuję już działanie wenli bo jestem pobudzony i prawie nie śpię, zapewne od noradrenaliny. Podobnie było na duloksetynie, innym SNRI, tylko pobudzenie jeszcze większe. Dziwi mnie że te stany lękowe pojawiają się dopiero po południu i nie jest to ten typowy lęk odczuwany ciągle, tylko zajebiście wywalone objawy fobii społecznej, na co kiedyś wenla świetnie działała. Ale nic, czekam na poprawę, mam kwetiapinę która nawet coś pomaga. Brał bym alprazolam gdyby mojemu dr'owi coś się nie odwiedziło nagle i nie stwierdził że już go nie dostanę.

 

No ja dzisiaj wzięłam 150mg, i już czuję różnicę. Nie mam dołka, nie mam nawet niepokoju, a pramolanu nie brałam.

Trochę wielką dawkę bierzesz, może za dużą? Zresztą nie znam się, bo nie brałam. A z fobią społeczną jest ciężko... A brałeś/bierzesz pregabalinę? Na mnie świetnie działa prospołecznie. Biorę cały czas, od kilku lat już i wiem, że działa. Biorę tylko rano. Z rana też wlatuje kwetiapina w formie XR. NIe usypia i pomaga mi się ustabilizować. No i generyk abilify, jakiś sprowadzony specjalnie przez lekarza, który mówi, że na pacjentów działa lepiej niż oryginalny Abilify. Wenla wyprowadziła mnie wspaniale z depresji, dobrze że nie zrezygnowałam z niej. Należy jednak dobrać pod siebie odpowiednią dawkę. Może faktycznie musisz chwilę odczekać, aż minie lęk społęczny. Mi wenla też pomogła na taką niezręczność przy ludziach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Veriniachciałem zostać przy 225 mg ale perspektywa nawrotu lęku mnie przeraziła i dlatego podniosłem. Ale brałem już więcej, niby max te 375 mg ale i 450 mg.

Arypiprazol to świetny lek i bardzo mi kiedyś pomógł, wręcz zajebiście, na pewno do niego wrócę. 

Biorę teraz też kwetiapinę ale mikro dawki, 50 mg. Miało to być na sen ale nie daje rady mnie uśpić jednak kiedy dopadnie mnie ta zasrana fobia i napięcie całkiem fajnie mnie wycisza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, zburzony napisał(a):

@Veriniachciałem zostać przy 225 mg ale perspektywa nawrotu lęku mnie przeraziła i dlatego podniosłem. Ale brałem już więcej, niby max te 375 mg ale i 450 mg.

Arypiprazol to świetny lek i bardzo mi kiedyś pomógł, wręcz zajebiście, na pewno do niego wrócę. 

Biorę teraz też kwetiapinę ale mikro dawki, 50 mg. Miało to być na sen ale nie daje rady mnie uśpić jednak kiedy dopadnie mnie ta zasrana fobia i napięcie całkiem fajnie mnie wycisza.

Mnie kwetiapina w większej dawce świetnie trzyma w ryzach. Najlepszy neuroleptyk, który podnosi nastrój. Kilka godzin po wzięciu kwety i pregi mam mini euforię. Nie trwa ona cały dzień, ale tak do południa czuję się świetnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Catriona napisał(a):

@zburzony nie ogarniam Twojej logiki w podnoszeniu dawek leków. Jeszcze więcej tej wenli weź, to na pewno nie będziesz miał lęków przy takiej ilości NA :lol: robisz wszystko, żeby te lęki się pojawiały właśnie.

masz rację

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Catrionażadnego leku nie znam tak dobrze jak wenlafaksyny, czwarty raz ją biorę i wiem czego mogę się spodziewać, według twojej logiki to kiedy działa za słabo trzeba obniżyć dawkę. W przypadku wenlafaksyny i duloksetyny silne oddziaływanie na noradrenalinę nie powodowało u mnie zwiększenia lęku a wręcz przeciwnie. Wiem co robię 😘

Edytowane przez zburzony

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, czy to możliwe, że rozpoczęcie kuracji od najmniejszej dawki 37,5mg nasiliło mi lęk? Moje pierwsze leczenie wenlafaksyną miało miejsce 7 lat temu, wtedy nie odczułam takich objawów. A teraz czuję non-stop rozedrganie i zalewająca mnie fala gorąca, kołatanie, nie mogę spać. Te objawy różnią się trochę od tych sprzed paru dni, zanim rozpoczęłam leczenie. Do tego potworne mdłości, wręcz jadłowstręt. Czy to minie, czy raczej zmiana leku? 😧 z góry dzięki za odpowiedź

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Catriona napisał(a):

@zburzony nie ogarniam Twojej logiki w podnoszeniu dawek leków. Jeszcze więcej tej wenli weź, to na pewno nie będziesz miał lęków przy takiej ilości NA :lol: robisz wszystko, żeby te lęki się pojawiały właśnie.

Właśnie chciałam o to spytać, po jakich dawkach wzmacnia leki ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, zburzony napisał(a):

@Catrionażadnego leku nie znam tak dobrze jak wenlafaksyny, czwarty raz ją biorę i wiem czego mogę się spodziewać, według twojej logiki to kiedy działa za słabo trzeba obniżyć dawkę. W przypadku wenlafaksyny i duloksetyny silne oddziaływanie na noradrenalinę nie powodowało u mnie zwiększenia lęku a wręcz przeciwnie. Wiem co robię 😘

A jaką czujesz różnicę między 150mg, a 225mg czy tam 300?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Veriniakiedyś parę lat byłem na 150 mg i było wszystko spoko ale zrobiłem się apatyczny i dr zwiększył do 225. Od pierwszej kapsułki byłem pobudzony, aż za bardzo nawet ale apatia się zmniejszyła na pewno. Przy 300 mg spodziewałem się jeszcze większego pobudzenia ale po kilku dniach brania zrobiłem się trochę senny i niedorobiony w ciągu dnia. To było w czasach kiedy brałem tylko jeden antydepresant, od kilku lat biorę zawsze kilka leków jednocześnie, aktualnie poza wenlafaksyną jeszcze fluoksetynę, sulpiryd i kwetiapinę na sen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, MiśMały napisał(a):

Jestem już jakiś czas na 150mg i jedyne skutki uboczne to spadek libido i zaburzenia erekcji.

 

Żałuję, że zawsze unikałem tego leku, bo każdy straszył lękami i nadpotliwością w tym moja lekarka. 

 

 

No ja też od tygodnia na 150mg i się nie pocę i nie mam większych lęków niż wcześniej a może i mniejsze. Jedyne co,to nie odczuwam jeszcze wyraźnego kopa, po prostu czuję się nieco lepiej niż przed braniem ale może do tego potrzeba 225...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już ponad tydzień na wenlafaksynie. Przejście z paroksetyny z dnia na dzień nie zauważalne, żadnych objawów. No dobra, pierwsza dawka strzał dopaminy na parę godzin. 

Ciężko mi cokolwiek powiedzieć, bo codziennie leci też pregabalina która likwiduje potencjalne lęki. Wydawało mi się że sertralina mocniej speedowała. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mija 3 miesiąc brania wenlafaksyny. Mogę się podzielić wrażeniem, jakie na mnie zrobiła. Brałam 75mg, potem 150mg, a potem bez wiedzy lekarza z ciekawości weszłam na 225mg. No i było okej. Nic się nie działo. Ale potem doszła zmiana leku solian na abilify i się zaczął niepokój. I do dzisiaj nie wiem co było przyczyną. Zmniejszyłam wenlę do 75mg ze strachu, abilify zaczęłam rozdzielac na rano i poludnie (tak zalecił lekarz), i doraźnie brałam pramolan. Od tygodnia chyba, jestem na 150mg wenli i tak już zostawiam. Miałam chwiejne nastroje, ale zdecydowanie mogę powiedzieć, że pomaga mi nie mieć stanów deprechy. A jesień to u mnie zwykle ciężki czas.

Myślę też, żeby poprosić lekarkę o Trittico, bo mam straszne problemy ze spaniem. Budzę się w środku nocy i nie mogę już zasnąć 😞

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiś czas temu wjechałem na 300 mg, miałem zamiar pozostać na 225, ale niespodziewanie pojawił się lęk którego na wenlafaksynie nie miałem nigdy. Coś najwyraźniej mi się w głowie poprzestawiało po pobycie w szpitalu i dwóch tygodniach bez antydepresantów. Prawdopodobnie mózg ponownie uwrażliwił się na te leki, po wyjściu wróciłem też do fluoksetyny która może indukować lęk i być może to była jej zasługa. Mogłem się trochę przemęczyć i zaczekać aż wenlafaksyna go przykryje ale nie należę do cierpliwych stąd wjazd na 300 mg. Po kilku dniach lęk zniknął a jednocześnie poprawił mi się nastrój i napęd, jest chyba nawet lepiej niż przed hispitalizacją. Problem jest tylko ze snem, bez kwetiapiny nie potrafię zasnąć ale po niej i tak budzę się w środku nocy. Chcąc nie chcąc zacząłem znowu brać trazodon ale tylko 50 mg, i efekt był od razu. Mogę teraz spać te parę godzin dłużej, budzę się wcześnie (5-6) ale jestem wyspany i nie brakuje mi energii w ciągu dnia. Co jak co ale trazodon, podobnie jak wenla jeszcze mnie nie zawiódł, szkoda że nie mogę go brać 150 mg jak wcześniej ale jest dobrze tak jak jest. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×