Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Syla969

Kłamliwy brat

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Chciałabym się poradzić na temat postępowania w przypadku kłamliwej dorosłej osoby.

Zacznę jednak od szybkiego i w miarę krótkiego nakreślenia sytuacji...

Ja i moi dwaj bracia jesteśmy z rodziny gdzie ojciec jest alkoholikiem a mama abstynentką, tata bywa mocno agresywny, baliśmy się go w dzieciństwie teraz już nie wiele może nam zrobić bo wszyscy jesteśmy dorośli (ale wczesniej dochodziło do rekoczynów i dewastacji domu).

 

Mój młodszy brat (19lat) od około 2 lat zaczął palić nie tylko papierosy, kłamie, olewa szkołe (raz już nie zdał, a ostatnio z technikum przeniósł się do zawodówki bo w technikum znowu by nie zdał). Wymyka się z domu w nocy, dzisiaj w nocy jak zasnęłam (rodzice są na mazurach) wyszedł i jeździł samochodem bez prawka, co poskutkowało mandatem... może to brzmi banalnie, jak bunt nastolatka, ale bunt to on przechodził jak miał 14-16 lat, a teraz to jest jego styl życia... chcę dodać że to nie dzieje sie sporadycznie tylko codziennie bez wyjątku. I od razu mówie, że rozmowa z nim to ciężka sprawa bo on albo nie słucha albo rozmawia z tobą i mówi ci takie rzeczy że wydaje ci się że on myśli normalnie tylko się pogubił.

 

Wszystkie te negatywy nasilają sie coraz bardziej, mama ostatnio powiedziała mi w tajemnicy że żałuje że brat się jeszcze uczy bo chciałaby żeby się wyprowadził, bo już nie ma siły...

 

Moje pytanie:

Jak postępować z taką osobą żeby zmienił postępowanie? - Wyjaśnijcie mi dlaczego on tak kłamie, te jego kłamstwa są gorsze od tego że bierze narkotyki i olewa wszystko...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popieram elo, brat po prostu ma olewkę. Taki styl bycia. Nie każdy jest grzeczny i ułożony. Z drugiej strony nie ma zawsze co robić tragedii z alkoholu i narkotyków. Jeden gra w gry na komputerze, drugi bierze narkotyki. Jedno i drugie uzależnia. Ze środków psychoaktywnych próbowałem tylko alkoholu i jakoś mnie to nie rajcuje. Z narkotykami nie mam przygód. Ale pewnie nie jest to nie wiadomo co. Jest w naszej kulturze taki wizerunek, ze alkohol, papierosy, narkotyki to zło. No ale w sumie gry komputerowe też niektórzy rodzice potrafią traktować jako narzędzie Szatana, itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Syla969, albo sie obudzi albo skonczy za kratkami, z takim stylem zycia. monk.2000, jasne ale siedzac przed kompem nikogo nie zabijesz, prowadzac auto od wplywem alko lub narkotykow owszem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak już napisano, Twój brat raczej nie jest chory, po prostu taki ma charakter. Prawdopodobnie przez swoje kłamstwa chce coś konkretnego uzyskać i trzeba mu pokazać, że można inaczej, tak po prostu. Jak reaguje na Twoje sugestie? Może postaraj się go wkręcić odrobinę w swoje środowisko, zorganizuj grę w piłkę/kosza albo zapytaj czy nie chciałby z Tobą biegać. Albo zaproś go na jakieś ciekawe wydarzenie. Warto takim ludziom dawać szansę i pokazywać inne środowisko. Jakby to nie brzmiało, on może nie wiedzieć, że ma inne opcje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do narkotyków alkoholu i papierosów to sama wiem co i jak, bo próbowałam w życiu różnych rzeczy, tylko ja miałam granice i wiedziałam kiedy przeginam i kiedy trzeba sobie już odpuścić... a u niego to jest takie jakieś dziwne... troche właśnie na zasadzie olewania wszystkiego i wszystkich...

 

Starałam się z nim gadać i kiedyś gadał o wszystkim, od samochodów po jakieś tam nasze rozterki rodzinne czy o naszych związkach, teraz już coraz mniej się chce otwierać przed starszą siostrą ;)

Jeśli chodzi o wyciąganie go gdziekolwiek... oj staram sie strasznie, jak gdzies jedziemy czy w podróż (tanim kosztem, a dla niego nawet za darmo), albo na głupe wypady rowerowe... to on woli iść do sąsiada bo... no pewnie się zjarać kolejny raz... chyba muszę zacząć go śledzić...

 

Przez ostatnie kilka dni (rodzice wyjechali) np. miałam do niego pare pretensji, nie dlatego że się mnie nie słuchał (bo przecież jest dorosły może robić co tylko będzie chcial), tylko pytalam wprost czy coś zrobi, bo ja nie dam rady, on owszem zgadzał sie bez namawiania a później oczywiście tego nie robił:/ ja się wkur... nie za to że nie zrobił czegoś (chociaż też w sumie trochę) tylko na to że tak mnie traktuje, widziałam w nim wyrzuty sumienia no ale na wyrzutach sumienia się skończyło.

 

Myślicie tak na poważnie, że raczej to minie? Czy prowadzi to do czegoś gorszego... bo jak by miało minąć to ja bym się nie przejmowała, ale jak ma się zdegradować to wolałabym coś zrobić żeby tak nie było...

 

-- 06 sie 2014, 21:47 --

 

Heh... przeczytałam to co napisałam... brzmię jak jakaś siostra miłosierdzia:/

A raczej nie jestem z tych poukładanych i grzecznych... ale jeżeli chodzi o moje rodzeństwo i mamę to w ogień za nimi mimo że są tacy... no są jacy są ;)

 

Chodzi mi tylko o dobry pomysł, o receptę na ten problem, czy sama dam radę pomóc, czy nikt tu nie może pomóc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DDA dorastajac roznie sie zachowuja...jedni nie powielaja bledow rodzicow inni powielaja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądzę, że błędem będzie wchodzenie w rolę zły brat i dobra siostra. Miałem taki trójkąt w domu i choć to był stabilny układ jak jakiś związek chemiczny to jednak z dzisiejszej perspektywy szukałbym plusów sytuacji. Chodziło o ojca, który pił i nie pracował robiąc za czarną owcę w rodzinie. W sumie teraz został sam, więc jakby ktoś mu wtedy źle życzył to jego życzenie się spełniło. No ale to wy jesteście rodziną i lepiej wiecie, ja nie mam rodzeństwa więc się niby nie znam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Syla969 naprawdę trudno ocenić przez sam opis. Wydaje się, że 19 lat, problemy z rodzeństwem i jaranie to całkiem normalne (czy może typowe) przejście w dorosłość. Idź z nim czasem na piwo i mów tak po ludzku, że czasem się martwisz o niego i że ma Twoje wsparcie. Nie śledź go, to na pewno :) Po prostu obserwuj zachowanie. Mój brat koło dwudziestki miał mnóstwo takich epizodów, pamiętam jak koledzy go przynosili pobitego do domu. Ale rodzice dbali szczególnie o to, by się uczył, poszedł na studia. Edukacja daje bardzo dużo. Im ludzie więcej myślą, tym bardziej są odporni na wpływ takiego środowiska.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×