Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Hejka. Mam 24 lata, depresje, fobie społeczną, niedoczynność tarczycy i ogólnie problemy z własnym umysłem. Pochodzę z rodziny, w której ojciec nie zajmował się dziećmi, bo jest chory psychicznie (urojenia, zaburzenia nastroju, agresja). Nie spotkało mnie w życiu nic traumatycznego. Skończyłem studia, mam pracę. Jednak przez moje zaburzenia jestem od ~10 lat wykluczony z życia społecznego. Bardzo doskwiera mi samotność. Próbowałem leczenia antydepresantami SSRI i psychoterapii, ale przerwałem, bo nie widziałem ani sensu, ani efektów... a raczej tylko złe skutki.

 

Najbardziej w życiu chciałbym tego co wszyscy kochać i być kochanym. Mieć ludzi, z którymi mógłbym dzielić życie, pasje i zainteresowania. Być szczęśliwym. Życzę tego sobie i wam wszystkim. Mam nadzieję ze mój pobyt na tym forum będzie udany :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam na forum;) Także mam lęki społeczne, więc wiem, co to znaczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jest z Tobą tak źle, ja wczoraj usłyszałam od psychiatry, że skoro mam pracę i do niej chodzę to nie mogę być za bardzo chora...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, witaj,

 

Rzeczywiście dużo tego, ale pomyśl, że wiele osób jest wykluczonych z życia społeczno :( Do tej grupy można dopisać również mnie.

Przeżyjemy ZŁO - nie martw się, postaraj się załamywać. Może było Ci to cierpienie pisane, żeby potem wyszło słońce.

Jestem całymi siłami z Tobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ruda2121,

To samo usłyszałem u psychiatry, ale psycholog miał już inne zdanie więc bądź tu mądry. Do pewnych rzeczy można się zmusić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

Skończyłem studia, mam pracę. Jednak przez moje zaburzenia jestem od ~10 lat wykluczony z życia społecznego. Bardzo doskwiera mi samotność.

Podobnie jak u mnie. Mam mieszkanie, dobrą pracę, sroce spod ogona nie wypadłem, ludzie się dziwią dlaczego od lat jestem samotny. Ale ja jestem po prostu nieprzystosowany do życia w społeczeństwie. Nawet wśród ludzi czuję się sam jak palec. Mam za sobą jeden związek który się rozpadł z hukiem gdy mój stan się pogorszył, drugi, niedawny związek istniał tak naprawdę tylko w moich urojeniach, gdyż to nie miało prawa się udać i obudziłem się z ręką w nocniku. Jestem skazany na samotność.

Próbowałem leczenia antydepresantami SSRI i psychoterapii, ale przerwałem, bo nie widziałem ani sensu, ani efektów... a raczej tylko złe skutki.

Próbowałem leczenia SSRI, dokładniej Andepinem i to był ogromny błąd, bo jedne dolegliwości zamieniły się w inne, a po odstawieniu byłem w jeszcze gorszym stanie. Psychoterapia też u mnie nie działa, zamykam się emocjonalnie przed psychoterapeutą, o rzeczach które powodują u mnie chęć płaczu, kiedy sobie o nich przypomnę psychoterapeucie moglem opowiadać z zupełną obojętnością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KochajacyFacet, hej hej :) leczysz tarczycę? też miałam niedoczynność i nadczynność... Wiadomo jaka u Ciebie przyczyna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KochajacyFacet hej :) A w którym dokładnie momencie (na jakim etapie) masz problem z ludźmi? Poznawanie, zainteresowanie sobą czy na dalszym etapie znajomości?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

witaj w naszej kawiarence ,ja z niczym nie walcze ,akceptuje życie ,nic nie chce zmieniać ,bo po prostu walka z wiatrakami nie ma sensu ,zrozumiałam że mam 1 życie i to moje życie i nikt go za mnie nie przeżyje,trudno jestem jaka jestem ,a ileż energi straciłam kiedy ciągle chciałam wszystko zmieniać ,a nic mi nie pasowało ani we mnie ani wkoło mnie ,a teraz biore to życie moje już takie jakie ono jest , no i każdy jest inny i czy to jest złe

 

-- Wt mar 18, 2014 3:12 pm --

 

my po prostu wszyscy chcemy być szczęśliwi ,a co to właściwie jest to szczęście -to stan umysłu ,ale nam niestety ciągle czegoś brakuje

 

-- Wt mar 18, 2014 3:26 pm --

 

mój problem to wycofywanie ,i strach ,szkoda bo dużo fajnych rzeczy mi uciekło ,tylko że już nie robie sobie z tego problemu ,a i tak jestem fajną kobietą , KOCHAJĄCYFACET czas upłynie i polubisz swoje życie ,z czasem wszyscy sie zmieniamy dojrzewamy ,szkoda energi na szarpanie

 

-- Wt mar 18, 2014 3:29 pm --

 

to forum to dobre wsparcie i wypełnienie samotności

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

violet_hair_, Tak, leczę dożywotnio. Przyczyna to chyba Hashimoto czyli autoimmunologiczna. Miałem dwukrotnie mniejszą tarczycę objętościowo. Ale to już parę lat minęło od diagnozy i chcę zweryfikować to u nowego endokrynologa.

 

wysłowiona, Myślę, że na wszystkich etapach, ale początki są najtrudniejsze. Za mało miałem kontaktów, aby ocenić.

 

oka22, Ja nie potrafię odpuścić. Próbowałem, ale nie lubię i nie chcę żyć jak warzywo.

 

Dziękuje wszystkim za optymistyczne słowa, to bardzo pomaga :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KochajacyFacet dobrze będzie jak skonsultujesz to z innym lekarzem, ale zawsze możesz sam zrobić najpierw badania na Traby, anty TG, anty TPO bo to daje obraz choroby. I standardowo TSH, FT3 i 4. Jeśli to Hoshimoto to współczuję :( musisz o siebie dbać, odpowiednia dieta, tryb życia bo tarczyca rozwala nas emocjonalnie... Powiem Ci że 3 razy zmieniałam endokrynologów bo robili ze mnie królika doświadczalnego. Teraz nie leczę się u nikogo i jest dobrze. Badania robię sama co 3 miesiące kontrolnie i na razie jest norma:) powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę mnożyć wątków więc tu mówię Wam dzień dobry.

Na początek mojej przygody z tym forum dobrze było by się przedstawić - mam na imię Arielł i trafiłem tutaj jak wielu innych dzięki temu, że szukałem pewnych informacji. Mam nadzieję, że zostanę przyjęty do kręgu użytkowników.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wysłowiona, Myślę, że na wszystkich etapach, ale początki są najtrudniejsze. Za mało miałem kontaktów, aby ocenić.

 

To krok po kroku, najpierw naucz się zapoznawać ludzi i utrzymywać kontakt na tym pierwszy etapie. Próbuj z dużą ilością ludzi i na razie daruj sobie zagłębianie się w którąś z tych relacji. Tak chyba najprościej się nauczyć, bo możesz dostrzegać gdzie popełniasz błędy :)

 

 

Nie chcę mnożyć wątków więc tu mówię Wam dzień dobry.

Na początek mojej przygody z tym forum dobrze było by się przedstawić - mam na imię Arielł i trafiłem tutaj jak wielu innych dzięki temu, że szukałem pewnych informacji. Mam nadzieję, że zostanę przyjęty do kręgu użytkowników.

Pozdrawiam

 

Ale tutaj troszeczkę podbierasz wątek innej osobie, która założyła swój powitalny temat. Załóż własny, to naprawdę przyjemna tradycja ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×