Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Zorientowałem się, że to dla mnie duży problem a jest on nie do przeskoczenia. Żyję ideałami, mam w głowie idealny obraz świata jak powinien wyglądać i jeśli tak nie jest to z tego powodu cierpię. Potrafię być smutny z tego powodu, że obcy ludzie się zdradzają, oszukują, okradają albo z tego, że tyle osób jest ogłupianych przez złe ideologie (lewicowe albo związane z religią), że dziewczyny sprzedają dla pieniędzy swoje ciało albo robią sobie sztuczne cycki lub usta. Jakoś cierpienie związane z wypadkami, głodem i chorobami mnie tak nie rusza jak ludzka zła wola. To, że są np zboczeńcy jak pedofile też nie jest większym problemem bo to jest poza ich wolą, natomiast jeśli ktoś z własnej woli postępuje źle, niemoralnie lub jest debilem to ja z tego powodu cierpię. Ostatnio głośno zrobiło się o programie Warsaw Shore, ludzie się z tego śmieją a mi jest smutno, że ludzie oglądają takie gówno i brandzlują bo jakaś banda matołów pije i się rucha.

 

Poza tym idealizm przekłada się na inne dziedziny życia. Z tego powodu nie potrafię uznać nikogo za przyjaciela bo nikt nie spełnia kryteriów. To samo ze związkiem. Miłość jest dla mnie najważniejsza ale nie znajdę osoby, która by mi pasowała. A życie bez miłości lepiej żeby się szybciej skończyło bo nie mam zamiaru dłużej cierpieć z tego powodu.

 

Czasem denerwuje mnie muzyka bo jedna nuta jest zagrana nie tak jak powinna. Oglądam mecz i denerwuje mnie to, że piłkarz podjął nie taką decyzję jak powinien nawet jeśli ta akcja kończy się golem.

 

I teraz najbardziej pojebane, o tym nawet nie mówiłem psychologom bo dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że to jest bardzo dziwne. Czuję jakbym jako dusza pochodził z innego, lepszego świata i niektóre rzeczy tu na Ziemi są "stamtąd" i wtedy jest dobrze i czuję taki dziwny rodzaj ekscytacji i coś takiego jakbym to już znał. I np niektóre piosenki są tak zagrane, niektóre dziewczyny pasują mi wyglądem do tamtego świata, niektóre miejsca tak wyglądają, niektóre obrazki, samochody, czasem jedzenie i picie tak smakuje. I to wtedy pasuje do ideału. Jak nie pasuje to czuję jakiś dyskomfort w psychice z tego powodu. Jest na forum ktoś kto ma podobnie czy tylko ja jestem tak pojebany?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też jestem idealistą, ale co w tym dziwnego? To nie jest żadne zaburzenie i mi to odpowiada. Jako idealista nigdy nie będę gonić za materialnymi rzeczami, bo dla mnie nie stanowią one żadnej wartości, tak jak śmieci tyle dla mnie znaczą rzeczy materialne. Przyjaźń, miłość, zdrowie to są ważne wartości :!::!::!: Szkoda, że nie można ich kupić za pieniądze. Ludzie zapomnieli o najważniejszych wartościach, ale to ich sprawa, kiedyś się obudzą i będą sami jak palec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

najlepiej byłoby wyzbyć się ideałów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko ja widzę to tak, że wyzbycie się ideałów to stanie się kimś kim teraz gardzę i upadek człowieczeństwa. Dla takich ludzi jak ja najlepiej by było gdyby świat był lepszy. Jeśli nie będzie to ja się nie potrafię dostosować do tego żałosnego kurwidołka i żyć jak egoista, którym teraz gardzę. Dlatego pozbycie się ideałów nie jest dobre. Najlepsza jest dla takich osób śmierć bo przecież świat się nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

masz idealny obraz śmierci i tego co potem jest/ nie ma

więc ta opcja też nie jest dla Ciebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam obrazu śmierci, wiem tylko jedno - zakończą się wtedy cierpienia. Nie wiem co będzie po śmierci i nie interesuje mnie to bo nie wierzę w Boga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko ja widzę to tak, że wyzbycie się ideałów to stanie się kimś kim teraz gardzę i upadek człowieczeństwa. Dla takich ludzi jak ja najlepiej by było gdyby świat był lepszy. Jeśli nie będzie to ja się nie potrafię dostosować do tego żałosnego kurwidołka i żyć jak egoista, którym teraz gardzę. Dlatego pozbycie się ideałów nie jest dobre. Najlepsza jest dla takich osób śmierć bo przecież świat się nie zmieni.

 

I tak świat nie jest taki jaki Ty go widzisz, ani jak ja go widzę, bo każdy zniekształca go na swój sposób. Ja np. wiem ze muszę popracować nad zauważeniem, że są też rzeczy dobre i przyjemne, a nie myśleć tylko że jestem szarym robakiem wijącym się w prochu na tym padole płaczu. Świata nie zmienimy, ale możemy przesunąć obiektyw i skupić się nad czymś bardziej konstruktywnym.

 

Torres, mi się wydaje że cierpisz na perfekcjonizm. Jak nie obniżysz poprzeczki sobie i innym, nie będziesz nigdy zadowolony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

torres,

wiem tylko jedno - zakończą się wtedy cierpienia.

to jest tylko Twoje wyobrażenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

socorro, to nie wyobrażenie. Nie mogę cierpieć jeśli mnie nie ma ;)

 

bedzielepiej, wobec siebie rzeczywiście perfekcjonizm. Wobec innych podstawowe minimalne wymagania ale i tak ludzie ich nie spełniają :( A pozytywów nie widzę żadnych mimo, że często próbuję się na czymś pozytywnym skupić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem co będzie po śmierci i nie interesuje mnie to bo nie wierzę w Boga.

no właśnie. a więc wierzysz w to że nie będzie nic i że śmierć przyniesie Ci ulgę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wierzę, że nic nie będzie. Może nie będzie a może jest reiknarnacja. A może będę jakimś duchem wtedy. Mimo wszystko nie będzie obecnego cierpienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj no jeśli byś umarł, pozbyłbyś się wszelkich nieprzyjemności, ale w gruncie rzeczy pewnie i tak tego nie zakończysz. Nie będę Cię przekonywać, że jest sens żyć, bo według mnie nie ma żadnej różnicy. Ale mogę zgadywać, że jednak tu zostaniesz, bo nie jesteśmy z natury samobójcami :) I jak już tu jesteśmy to może lepiej poszukać wersji swojego życia, która generuje jakieś szczęście.

 

Co do innej planety i idealizmu, wydaje mi się, że to nic groźnego. Albo będziesz dążył do lepszego świata albo ostatecznie stracisz wiarę. Wiele osób w Twoim wieku ma ten problem, ja nie raz płakałam, bo jakiś idiota śmiał się ze śmierci niewinnych ludzi. Można wiele powiedzieć o świecie, ale z Tobą nic nie jest nie tak, jeśli się tym przejmujesz. A ta planeta, to rodzaj fantazji, przeczucia. Do czasu, gdy w to nie wierzysz (tak naprawdę, jak schizofrenik wierzy, że ktoś go obserwuje), wszystko jest w porządku ;)

 

No i do sedna- rozmawiałeś z psychologami o tym, że jesteś perfekcjonistą? Mogę Ci podrzucić świetne materiały amerykańskiej psycholog, która zajmuje się leczeniem perfekcjonizmu, o ile tylko poradzisz sobie z angielskim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tak miewam niby wszystko idealne i musi się udać to klops i kolejne działanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wysłowiona, możesz podesłać te materiały. Nie wiedziałem, że coś takiego jak perfekcjonizm można leczyć. Myślałem, że to cecha, z którą trzeba żyć.

 

No zapewne nie popełnię samobójstwa bo nie potrafię tego zrobić. Brak mi do tego odwagi. Ale chętnie bym to zrobił...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, więc najpierw warto poczytać ten tekst:

http://www.hillaryrettig.com/perfectionism/

To jest o perfekcjonizmie. A potem solutions. To niby dwie strony, ale przerobienie wszystkich metod dużo zajmie. Ponadto jej materiały audio można znaleźć przez Google, są całkiem fajne.

http://www.hillaryrettig.com/solutions-to-perfectionism/

 

Nie wiedziałem, że coś takiego jak perfekcjonizm można leczyć. Myślałem, że to cecha, z którą trzeba żyć.

 

Jak mówisz, to cecha. Więc bardziej zmieniać niż leczyć. A zmieniać można wszystko ;) Przy perfekcjonizmie to bardziej praca z przekonaniami. Odpuszczanie sobie, przekonywanie się, że w ogóle można sobie odpuścić. Tutaj przydaje się jeszcze koncept self-compassion, podrzucam Ci z mojej strony:

http://cloudymind.pl/wordpress/self-compassion

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wierzę, że nic nie będzie. Może nie będzie a może jest reiknarnacja. A może będę jakimś duchem wtedy. Mimo wszystko nie będzie obecnego cierpienia.

ale będzie cierpienie. może inne, może takie samo. gwarancji nie masz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skąd wiesz, że będzie? Jest duża szansa, że nie będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ja też się podpisuję jako idealista. Może nie mam takich wniosków jak torres, ale niektóre poruszone przez niego tematy też mnie wybitnie denerwują i martwią. Często przez to czuję się samotnie w tym poje.anym świecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

socorro, nie wiem czy nie będzie ale tak podejrzewam. Jest na to duża szansa, raczej większa niż na to, że będę cierpiał.

 

dar, to przynajmniej nie jestem sam z takim myśleniem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

dar, to przynajmniej nie jestem sam z takim myśleniem :P

 

Mnie też to pociesza ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko że z opisu wynika że raczej mamy do czynienia z perfekcjonizmem...może jeszcze z czymś. Jeśli ktos taki jest zaangażowany ideowo to będzie tez idealistom...no ale to wszystko jest często bardziej skomplikowane niż sie wydaje...bo jeśli nie można znieść że są na świecie głupcy, to to nie jest idealizm....może ty cierpisz z tego powodu że ludzie myślą inaczej niz ty? Piszesz, że jeśli ktoś jest pedofilem to cie to nie mierzi, jeśli ma niskie iq to tez nie...ale jeśli jest lewicowcem to tak. Taki ktoś jest debilem i ty tego nie możesz znieść...piszesz o byciu debilem z własnej woli. Czyli pewnie chodzi ci o "błędne"(twoim zdaniem) wybory innych ludzi. To jest forma jakiejś sztywności, dogmatyzmu, dychotomii w myśleniu...idealizm kojarzy mi sie z czyms innym. Raczej widzę takich ludzi energicznych, patrzących na świat przez różowe okulary, niepoprawnych optymistów, marzycieli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×