Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
SHM35

Powroty...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Znów jestem z Wami. Tym razem w tym dziale. Ale zacznijmy od początku.

Okres od stycznia 2010 do sierpnia 2013 leczyłem "epizod depresyjny" - tak to nazwał ostatni lekarz psychiatra, który wyciągnął mnie z leków. Muszę przyznać, że efekt w miarę dobrego nastroju utrzymuje się do dziś. Pół roku już nie biorę leków i czuję się z tym dobrze. Jestem stabilniejszy bo nie popadam w skrajne emocje, jak to bywało wcześniej.

Jestem również na terapii z psychologiem w celu przezwyciężenia własnych słabości, które były pierwotnym powodem epizodu depresyjnego.

Wszystko byłoby "cacy" gdyby nie ten dziwny stan, w który wchodzi moje ciało i umysł czasami. A stan ten charakteryzuje się:

- czuję wewnętrzny niepokój, gonitwę myśli, rozedrganie - choć to nie występuje przez cały czas

- nie potrafię się skupić na zadaniach w pracy

- w domu zamiast wypoczywać, relaksować się, biegam i wiecznie coś robię, nie mogę skupić się na telewizji, książce, nawet grze komputerowej

- coraz częściej nic mi się nie chce

- mam problem ze spotykaniem się z ludźmi, stresuje mnie to

- nie chce mi się jeść, zmuszam się do tego dopiero jak boli mnie głowa

- mam dziwny kaszel nie związany z płucami bo są idealnie "czyste", kaszel występuje na przykład rano

- mam problem ze spokojnym snem, zasypiam, ale budzę się kilkukrotnie w nocy, póki co zasypiam po przebudzeniu, ale znając mnie będzie z tym gorzej

- nie umiem się relaksować, wypoczywać, nie wiem co daje mi przyjemność.

Wiem, że depresji raczej nie mam, bo choćby umiem patrzeć w przyszłość i nie myślę o pewnych nieprzyjemnych rzeczach, jak to było przed leczeniem. Jednak "uczucia" opisane wyżej nie dają mi normalnie funkcjonować. Boję się o tym powiedzieć psychiatrze, bo pomyśli, że zmyślam, kombinuję (nie wiem czemu, ale tak czuję). Ja nie chcę leków... chcę być spokojny.

Czy ja mam nerwicę? Co z tym zrobić? HELP :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SHM35, Witaj , moze to byc początek nerwicy, dlaczego boisz sie powiedzieć o tym psychiatrze? ja bym nie czekała aż bedzie gorzej. Chodzisz do psychologa , może jemu powiedzieć wszystko.

 

Kaszel ? nie masz może duszności? Ale najgorzej u Ciebie jest z jedzeniem..musisz cos z tym zrobic. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może są to i duszności - ja nie potrafię tego nazwać. Chyba nigdy nie miałem duszności, tak jak nigdy nie miałem zgagi...

Ten "kaszel" jest o tyle dziwny, że czuję, że "ciągnie" mnie od dołu, od żołądka, a nie od krtani czy płuc, jak to bywa przy grypie.

 

Z psychologiem o tym pogadam na najbliższej sesji chyba. Przygotowuję się do tego od jakiegoś czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SHM35, Ja rowniez mam ten kaszel , dlatego pytam . Lecz u mnie są to dziwne duszności , oczywiście od nerwicy lękowej :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak z tym walczysz?

Mam alprazolam... ale wiem, że nie mogę go nadużywać, po prostu nie chcę. Staram sobie z tym radzić bez chemii ale jest coraz ciężej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SHM35, Wlasnie akurat z dusznosciami nie radze sobie zbyt dobrze, to moj najgorszy objaw nerwicy ., do tego silne bicie serca i zawroty glowy.Biore swoj pierwszy lek..Paroksetyne i czekam , probuje tez walczyc, :(

 

-- 03 lut 2014, 11:54 --

 

Co do walki staram sie wychodzic mimo dusznosci, smiac sie..itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehhhh, czyli SSRI - ja w to nie chcę znów wchodzić. Efekty uboczne mnie "zabiły" :-/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SHM35, Rowniez bym nie chciala brac lekow , lecz coz zrobic , jak trzeba :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym kaszlem nie stawiałabym na 100%, że to objaw nerwicowy. U mnie kaszel, jak się okazało, miał związek z powietrzem w mieszkaniu, które było zwyczajnie pozbawione wilgoci przez ogrzewanie. Spróbuj sobie powiesić mokry ręcznik w pomieszczeniu, gdzie śpisz albo koło kaloryfera postaw miskę z wodą - niech paruje.

 

U mnie nerwicowe duszności wyglądały totalnie inaczej niż ten kaszel.

 

Jeśli chodzi zaś o Twoje pozostałe objawy - nie zatajałabym niczego przed lekarzem. Powiedziałabym o tym terapeucie, być może da się to 'załatwić' w sposób na okrętkę - czyli na terapii, być może leki nie będą potrzebne. Ale to sam musisz temat przegadać i nie bać się o tym mówić. Ja też wszystkie swoje wątpliwości i strachy najpierw obgadywałam z psychologiem, a nie z psychiatrą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rebelia, U mnie dusznosci byly bardzo silne , probujac nabrac powietrza musialam odkaszlosc..czulam , ze cos przeszkadza mi w krtani :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko piszę, że kaszel może mieć różne pochodzenie. U mnie kaszel pojawiał się w dowolnym momencie dnia, nie tylko od rana i poprzedzony był ogromnym ściskiem w klatce piersiowej. Zatem nie identyfikowałabym porannego kaszlu z nerwicą. Najlepiej najpierw wykluczyć wszystkie inne możliwości i pochodzenie tego typu schorzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie z nerwicy nie da się wyleczyć,można zagłuszyć ale to wszystko.Medytacja i przegląd ciała.Dziennie.To wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×