Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Jakby mnie ktoś kopnął w doope, to bym tak leciała i leciała... tak się czuję pod wieczór. Zmęczenie? czym? :shock:

To już SKS!

 

kosmostrada, w pracy mam dwie paprocie (dzisiaj przesadzałam), dracenę i yukę. Teraz będą mi chorowały te paprocie po przesadzeniu, zmarnieją. :(

 

Kosmuniu, nie czytałam tej książki, ale skoro polecasz, że dla mnie, to postaram się o nią. Lubię takie.

Masz okropne sny :shock: ło matko, też bym siadała na łóżku z przerażenia. Może się wreszcie skończą i nie będą Cię dręczyć.

Życzę Ci pięknych, pachnących łąk w snach i biegania z latawcami. :D:angel:

Ja z kolei, ciągle się pakuję w jakieś torby podróżne, walizki, gdzieś jestem na wyjazdach wśród ludzi, szukam swoich rzeczy, połowy nie zabieram i dalej gdzieś jedziemy. Ciągły pośpiech. :hide: Bardzo realistyczne.

Skoro czytanie Ci pomaga, wyciszasz się - czytaj! A shake truskawkowy- mmmniam! Łasuchu... ;)

 

tosia_j, też byłam ciekawa co u Purpurowego... dlaczego chce zniknąć? Źle się czuje? :(

 

JERZY62, dzisiaj powinieneś się wyspać po takiej nocy bezsennej. Łoj dobry piernik Ci wyszedł! :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Jest takie powiedzenie we francuskim - mieć zielone ręce, tzn. umieć się zajmować roślinami, pewnie takowe masz i paprotki szybko dojdą do siebie. :smile:

Oj te sny o niepokoju i zamieszaniu w podróży też miewam, a że się nie spakowałam jak trzeba, a że czegoś nie mam itp. To chyba klasyk dla takich osób, jak my. :bezradny:

Nie mam ostatnio fajnych snów... :( Dziękuję za przesył dobrej energii sennej, bardzo się przyda.

Tak jestem łasuch :smile: , nie tyle na same lody ( takich ze sklepu nie jadam), ile na nowe i ciekawe ich smaki.

 

JERZY62, A to gratuluję pierniczenia! :great:

 

tosia_j, A ja miałam nadzieję, że pełnia życia go porwała... :( Uściskaj go, niech się może odezwie...

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj kończyłam sprzątanie ciuchów, przeszkadzali mi niezapowiedziani goście, a bardzo chciałam jeszcze popracować nad rysunkiem i obejrzeć pierwszy odcinek nowego Twin Peaks. Potem już się widno robiło i przypomniałam sobie, że przez tych nieproszonych gości kwety zapomniałam zażyć i że mam dzisiaj kurs na prawko, tak że się zbieram i będę jeździć w odmiennym stanie świadomości (nie jest to senność, to coś jeszcze innego).

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

Ależ czarno się zrobiło u mnie... chmury burzowe granatowe, grzmi tylko...i typowa cisza przed burzą, nawet małego wiaterku. Może przejdzie jakoś boczkiem i ominie miasto...

Śpiąca atmosfera w pracy. :bezradny:

 

cyklopka, obyś bezpiecznie dzisiaj szusowała po mieście i skorzystała z nauki jazdy. :great:

Nie zawsze nasze plany popołudniowe są po naszej myśli :bezradny: bywają niespodzianki w postaci takich gości. :mhm:

 

To chyba klasyk dla takich osób, jak my. :bezradny:

Chyba tak Kosmuniu, bo mam je dość często. :?

A zielone ręce (fajne określenie) być może i mam, bo koleżanka w pracy też podrzuca mi coś do przesadzenia lub zaszczepienia, bo ponoć mam dobrą rękę do kwiatów. :D Oby nie tylko do kwiatów...

 

Właśnie zaczęło lać solidnie i grzmoci po niebie... :silence:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, rysunki skończyłam, odzież zapakowałam do bagażnika (pełne kombi), tata odwiezie, pojeździłam po placyku manewrowym, instruktor powiedział, że mnie kocha i kupił mi Colę, ale ok, on na pewno kocha wszystkich kursantów :lol:

 

Dalej mi się nie chce spać :bezradny:

 

Kosmostrada, wiesz może gdzie kupić porządny kominek do olejków? Chciałam zrobić mamie niespodziankę, a mój ostatni był paskudny, wylewało się z niego i parzył palce :(

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, no to dzionek Ci się udał :great: jazda po placyku bezpieczna + cola od miłującego instruktora na rozruch i napęd :lol: i wszystko poszło gładko. :D

Ale chyba nie wszystkim kursantom kupuje colę? :yeah:

 

Popatrz za kominkami w jakiejś galerii ze stoiskiem ze świecami, olejkami. A fason podpowie Ci Kosmo, może też inne namiary... :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór!

 

Nagle czarno się zrobiło, jak byłam w robocie, aż mnie przygięło do biurka z ciśnienia, no myślę - ale chluśnie. A tu nic. Znowu słoneczko wylazło.

Obserwowałam dziś z balkonu pracowego, jak tłukły się wróble. O żesz, małe to, ale zacięte. Z potwornym hałasem przetoczyła się kulka pierza. Bójkę miały dwie samiczki, a dwa samce potwornie ćwierkały i tak jakby próbowały je rozdzielić. Ale nie że jakieś dziobanie, normalnie wczepianie się pazurami, podduszanie, przewracanie na plecy... :D

 

Poszłam z psem po żarcie dla niego po obiedzie, wylądowałam na herbatce w ostatnim słoneczku, bo spotkałam przyjaciółkę. :yeah: Ale chłodek jednak jest.

 

Miłego wieczoru!

 

cyklopka, Dla przyjaciółki na prezent kupowałam na stoisku Yankee Candle. Chciałam żeby miała porządny. Do wosków, ale podejrzewam, że do olejków też by się nadał. Ja mam takie z Rosska, bezwypadkowe, ale za zwykłe na prezent.( dla siebie wolałam inwestować w woski, niż w kominek).

Sporo jest w necie (choćby tam gdzie można nabyć olejki eteryczne np. http://www.drbeta.pl/category/kominki-aromaterapeutyczne). Szukałabym w realu, tam gdzie sprzedają olejki.

Napisz potem na jaki się zdecydowałaś, bom ciekawa.

Dzionek udany, mimo odmiennych stanów świadomości. :great:

 

mirunia, Jak Kochana na wieczór, otrząsnęłaś się ze śpika?

Myślę, że do wielu rzeczy masz rękę. :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

U mnie pogoda nadal wiosenna. Trochę chmurek, trochę słońca.

Pracuję dzielnie, oddycham z ulgą, że już czwartek. Nadal jestem w zamrożeniu i lecę na oparach z baku.

Jutro mam imprezę rodzinną i staram się wykrzesać z siebie trochę pomysłowości kulinarnej.

 

Miłego dzionka!

 

tosia_j, Gdzie jest brzuszek, tam są i plecy. :smile: Dla mnie problematyczne byłyby plecy u dżdżownicy...

 

JERZY62, Pamiętam bójki w podstawówce, to te damskie były bardziej spektakularne. :P

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

U mnie też przyjemna wiosna, chmurki, słońce, ciepełko i wiaterek w sam raz. Wczoraj do nocy lało po tej burzy, rano było mokro i szaro... ale się rozpogodziło. Radosny świergot ptaszków powrócił - popatrzyłam rano na wrony i wszystkie miały plecy. :lol: (To do Tosi :D )

Byłam na spacerku służbowym, przy okazji zaszłam do przychodni po receptę na leki od ciśnienia. Wczoraj dzwoniłam z prośbą o rp.

Już jest bliżej, niż dalej do końca dnia pracy i tygodnia. :yeah: Teraz kawka i rzut okiem w papiery i do kompa.

 

kosmostrada, wczoraj padłam wcześniej do łoża, bardzo senna byłam. Po południu miałam małych gości z ich mamusią - wpadli w przerwie deszczowej na herbatkę i naleśniki. Później coś zerknęłam w tv, pokręciłam się i lulu. :zzz:

 

Na oparach całkiem fajnie można jechać, byleby gazu nie dodawać i z górki. :D Może jednak wstąpi w Ciebie odrobina energii, oby jak najszybciej!

Ciekawam, co wymyślisz na tę imprę rodzinną, na pewno coś pysznego. :105: To chyba Urodzinowa okazja? Najlepszego Kosmuniu! :*****

 

JERZY62, Babki były i są bardziej zadziorne, ale też żyją w większej komitywie. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Urodziny już były ( tak jak i Twoje przecież - wszystkiego najlepszego Kochana!****** :smile: ), ale robimy z siostrą takie spóźnione obchody moich i jej urodzin plus Dzień Matki. Takie sprytne combo. :smile:

Tak, staram się śmigać z górki. ;)

No za chwilę weekendzik. Co by nie było, człowiek będzie mógł sobie pofunkcjonować w swoim tempie. Nawet bycie zdechlakiem ma inny wymiar. ;)

 

Łoj, czarno się zrobiło... :roll:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, już nie bądźmy tacy samolubni, żeby rościć sobie prawo do wyłączności na plecy... :D

 

mirunia, ja też kcę mieć grzbieciko-plecki. :lol:

 

Czarność znów przeszła i słoneczko na wieczór. Atak słabowitości okrutny, ale już mija.

Zrobiłam dziś stek z tuńczyka do tego komosa z warzywami duszonymi i pietruchą. Dobre. Mam nadzieję, że starczy mi jeszcze inwencji na jutro.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, mówisz i masz! :D

Ale smakowitości upichciłaś (chociaż ja tuńczyka nie lubiem) ale tę komosę z warzywami bym wchłonęła! ;)

A ja udusiłam mięcho z indyka z warzywami i do tego makaron tagliatelle z czosnkiem niedźwiedzim - pychota! Mam jeszcze na jutro.

A zaraz odgrzeję naleśniki na kolację. Muszę nadrobić kg, bom trochę spadła z wagi i portki mi latają w pasie. :lol:

 

Co wymyśliłaś na jutro? Dobrze, że forma skoczyła na wieczór.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, pojechałam jak mi rzekłaś, bardzo miła pani obsługiwała, powiedziała, że przecenili czerwone kominki, bo nikt nie lubi czerwonych. Wzięłam dwa, dla mamy olejek paczuli i wosk o zapachu drewna wyrzuconego przez może.

 

Przy okazji wytłumaczyłam jej różnicę między drzewem herbacianym, a liśćmi herbaty 8)

 

tosia_j, mają grzbiet.

 

mirunia, ja dzisiaj spałam 14 godzin, wczoraj zero, średnia jest ok. Byłam ciekawa, o której godzinie padną po nieprzespanej nocy, dopiero 19:00-20:00.

 

Dzisiaj cisnę nowe Twin Peaks, chyba że znowu zasnę wcześnie :lol:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Wiosny ciąg dalszy. Bardzo przyjemny poranny spacer byłby, gdyby nie moje ciąganie nogą i zastanawianie się, co mnie dziś nie boli. ;)

 

Uskuteczniłam poranną walkę z szerszeniem. :hide: Musiałam jeszcze psa spacyfikować, który się zaangażował, a przecież jedno dziabnięcie i po psie. Szerszeń wygoniony, a bydlę było dorodne. :zonk:

 

Miłego piąteczku!

 

cyklopka, To super pachnące zakupki! :105:

Jak oceniasz nowy Twin Peaks, bo ja bojam się zapuścić, co by się nie rozczarować...

 

mirunia, To też danie sobie wczoraj upichciłaś smakowite!

Kombinowałam ostro z menu na dziś, bo musiałam się dopasować do siostrzenicy, która po operacji jest na diecie. Zamoczyłam wczoraj ciecierzycę, właśnie się gotuje, zmielę i uklecę falafele. Do tego do ich zawinięcia placki z mąki konopnej, warzywka i sosy. Upiekę placek z rabarbarem, siostra przywiezie owoce i bitą śmietanę. No i tyle.

Jak dziś się czujesz, troszku energii jest?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

Ja tak szybko dwa słowa, bo zaraz do domu.

Zalatany dzisiaj dzień w pracy, wszystko na ostatnią chwilę dają do roboty... tak przed weekendem. :bezradny:

Pogodowo pięknie, więc coś szybko chapnę w domu (mam wczorajszy obiad) i podjadę na cmentarz do Mamy, zapalę znicze i kupię jakiegoś kwiatka.

A później trzeba jakieś zakupy zrobić w drodze powrotnej, coby już jutro przy sobocie być spokojną ... może tylko ryneczek z warzywami. :D

 

kosmostrada, Ale frykasy pichcisz, zdrowe i oczyszczające. :yeah: Na pewno wszyscy chętnie zjedzą... ja takiego czegoś jak falafele nie jadłam. Jestem raczej tradycyjna w pichceniu, czasami coś tam wymyślę.

Desery też będą wiosenne, jak widzę, sezon w pełni- trzeba korzystać.

Miłego spotkania rodzinnego, baw i czuj się dobrze! :angel:

 

cyklopka, wyspana na miękko? :D

 

Miłego weekendu Spamoludkom! :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :D

 

Och, zapachniało na Spamowej i pyszne jedzonko zachęca do pichcenia również :mrgreen:

 

Moje Drogie /Panów brak :mhm: dzisiaj/, wiele wydarzyło się u mnie w ostatnich dniach. Wracałam dość późno, nie miałam już siły do pisania, ale poczytałam sobie...

 

Środę spędziłam w pięknym, Wilanowskim Parku....cudownie tam jest. Piękna zieleń, spokój, mnóstwo miejsca do spacerów i odpoczynku. Można przysiąść na ławeczce, posłuchać ptasiego śpiewu, zachwycić się całokształtem :great:

Pałacu nie zwiedzaliśmy, byliśmy tam nie raz, chodziło nam głównie o kontakt z naturą tym razem.

Wpadliśmy do naszej ulubionej kawiarenki, na pyszną szarlotkę z lodami... Ceny z kosmosu, ze względu na otoczenie, ale co tam, raz na jakiś czas i rencista może sobie zaszaleć :mrgreen:

 

Wczoraj cudowne popołudnie z Wnukami, a to, jak wiecie, daje mi niesłychaną energię, radość i w ogóle :lol:

 

A dzisiaj, sama nie wierzę, że to się stało, bez towarzystwa /Męża/ pojechałam poza W-wę na cmentarz do Rodziców. Podróż z przesiadkami, trwała prawie 2 h / w jedną stronę/. Jasne, że się bałam, ale potrzeba bycia tam zagłuszyła wszelkie lęki...

Wyjechałam po 7, wróciłam ok.12. Jestem szczęśliwa, dumna z siebie, pewniejsza, zadowolona przede wszystkim :yeah:

 

Pozdrawiam Was serdecznie kosmostrada, cyklopka, mirunia, :D

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×