Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Wróciłem ze spaceru. Niestety dzisiaj nic ciekawego się nie zdarzyło.

 

Ale dokonałem epokowego (kolejnego :roll: ) odkrycia, że im częściej wychodzę z domu, tym więcej ciekawych rzeczy widzę. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój nieogar osiąga apogeum - podłączałam telefon do ładowania i podnosząc głowę grzmotnęłam się o kant wiszącej szafki, wiszącej tam od zawsze podkreślę. Mam guza. I wysmyrnął mi się z ręki na podłogę mój ceramiczny nóż, no i noża nie mam. Ech... :bezradny:

Tradycja nakazuje ucałować bolące miejsce, ale na odległość nie da rady tego zrobić, więc mogę tylko ojojać - ojojoj. :(

11377866_153487954985058_2106867864_n.jpg?ig_cache_key=MTA0OTEzNTE3MDgzNzM5NTA3Ng%3D%3D.2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, to nie miało związku ze sklepem... rzeczywiście to przyjemne miejsce, młodzi, sympatyczni sprzedający ...

 

Trzeba sobie czasem pozwolić na tryb #smutnakrólewna a potem się jakoś wykopać.
, dziękuję za radę, masz rację :!:

 

Purpurowy,

Ale dokonałem epokowego (kolejnego ) odkrycia, że im częściej wychodzę z domu, tym więcej ciekawych rzeczy widzę.
, :great:

 

"Ojojane miejsca bolą mniej" - to jest super :great::mrgreen:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może i dobrze dla Ciebie no bo i gęba cała, nie? :mrgreen:

Wybierasz się w kosmos?

Skok z krawędzi kosmosu

O, dobra sprawa, w drodze powrotnej sobie skoczę. :D

 

Ewentualnie mógłbym opowiedzieć historię sprzed około tygodnia, ale nie wiem czy nie wyśmiejecie :oops: (bo ludzie czasem wyśmiewają, chociaż nie wiem co w tym śmiesznego)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy,
Ale dokonałem epokowego (kolejnego ) odkrycia' date=' że im częściej wychodzę z domu, tym więcej ciekawych rzeczy widzę. [/quote'], :great:

 

"Ojojane miejsca bolą mniej" - to jest super :great::mrgreen:

Jakoś trzeba neutralizować cudzy ból na odległość. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, no nie ma się z czego śmiać jak dostałeś kijem bo przecież to poważna sprawa i dobrze że Ci się nic nie stało, no i ból przecież z tego też nie ma się co śmiać.

Nie, mi chodzi o taką trochę wcześniejszą historię, jakoś tak bodajże z piątku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, opowiadaj, posłuchamy na dobranoc. A śmiech to zdrowie /jeżeli to śmieszne :bezradny: /

 

Chodzi o to, że ja sobie robię spacery po około 30km dziennie i przy okazji... zbieram do torby aluminiowe puszki ( i tutaj się wszyscy śmieją, chociaż nie wiem co w tym śmiesznego, lub obciachowego. Nie grzebię przecież po śmietnikach, po prostu jak leży przy drodze, to schylę się i podniosę, a że mieszkam na wsi, to sporo tego jest, z powodu braku pojemników na odpady. Potem zanoszę to na skup złomu i dostaję za to pieniądze. Naprawdę uważam że to lepsza metoda, żeby się trochę poruszać i zarobić, dużo lepsza niż siedzieć cały dzień w domu, albo kraść)

No ale wracając do historii. Jest w mojej miejscowości taki staw, dosyć daleko od zabudowań, myślałem że taki trochę "niczyj". Pomyślałem sobie że nad stawem młodzież lubi sobie popływać i przy okazji wypić piwko. Nie myliłem się, sporo tego znalazłem przy brzegu. Spakowałem do torby i poszedłem. Nie przeszedłem nawet 50 metrów, a tu goni mnie jakiś jegomość na rowerze i się mnie pyta czy ja mu rybę ze stawu ukradłem. Ja mu mówię że nie, że zbieram puszki aluminiowe i pokazałem zawartość torby. Zaczął mnie przepraszać, że wziął mnie za złodzieja, bo zazwyczaj po to ludzie przychodzą nad jego staw (on jest właścicielem) żeby mu ryby podbierać. A on przez okno swojego domu wypatruje przez lornetkę. No i zrobiliśmy taką umowę, że mogę tam bez problemu chodzić i zbierać puszki, oraz pływać w stawie. Koleś strasznie się ucieszył że wreszcie znalazł kogoś kto zrobi mu tam porządek, bo straszne dużo tego u niego zostawiają. Nawiasem mówiąc okazało się, że to jakaś moja dalsza rodzina. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, no nie jest ta historia taka śmieszna ale ciekawa a że zbierasz puszki no to co, mój brat też zbiera/zbierał, a to takie powiązałeś przyjemne z pożytecznym, spacery i zbieranie puszek i jeszcze kilka złotych do kieszeni wpadnie.

Dawniej lubiłem bardzo chodzić na grzyby a teraz mi się nie chce, może i bym jeszcze poszedł jak by grzyby były no bo teraz to się schodzi człowiek i grzyba nie znajdzie.

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

J3RZY62, mirunia, dziękuję. Prawdę powiedziawszy to jeszcze nie spotkałem się z jakimś szyderstwem ani wrogością ze strony osób które mijam po drodze, ale moja rodzina zgodnie twierdzi że mnie "po**bało". :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, a ja pomidorki nie odparowywuje tylko daje taki przecier do słoików po dżemie, gorące prawie wrzątek, odwracam słoik do góry dnem na 15 minut i gotowe na zupę na zimę.

 

Maciej Orłoś odchodzi po 25 latach z Teleexpresu http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ostatni-teleexpress-z-maciejem-orlosiem-dziekuje-panstwu-za-te-25-lat/yewlpm#hpsrc=bo&pos=2

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, dziękuję bardzo Kochana :uklon: Tak wiem, że to wszystko minie, ale mimo wszystko ten denerwujący stan przeszkadza, martwi, czasem załamuje...

Przed chwilą wróciłam z wieczornego spaceru i jest w porządku, z pewnością słońce i gorąco źle na mnie wpływa, a raczej potęguje nerwicowe fiksacje ;)

 

Purpurowy, ja tez pochwalam akcję z puszkami :D

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam :papa:

 

Brat u mnie zrzuca węgiel do kotłowni, wczoraj zrzuciłem może z 300 kilo ( do zniesienia 4 tony ) i sobie rękę odparzyłem od łopaty bo jakoś tak się dorwałem że nie wiem kiedy to się stało a gdybym wcześniej zajarzył to ubrał bym sobie rękawice i miałbym rękę zdrową.

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, nie bardzo rozumiem, dobrze się wyspałeś, długo spałeś? Ale nie piłeś.

W sensie że poszedłem spać dopiero nad ranem, bo włóczyłem się pół nocy po okolicy. A że poszedłem późno spać to i późno wstałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Kochani!

 

Wczoraj wróciłam późno, bo po zebraniu poszłam jeszcze z koleżanką na kawkę ( miałam wczoraj kawkujący dzień ;) ). Nie mogłam do Was zajrzeć, bo na zakończenie dnia z różnymi zdarzeniami jeszcze mi pierdyknął lapek. Nie wiem, co się stało, ale widzę ciemność ... :bezradny:

Nadaję z pracy, nos wysunęłam na chwilę zza papierzysk i kompa.

Pokrótce - lapek dead, pies coś znów zrobił sobie w łapę i kuleje, wizytę lekarską mi przełożyli ( w związku z tym idę w poniedziałek na dwie :roll: ), z rana miałam taką męczarnię somatyczną i załamkę, że ło matko... Ale powlokłam się do roboty. Już jest lepiej.

 

Purpurowy, Dzięki za ojojanie, na dziś też się przydało. :smile: A akcja puszkowa -rewelacja! :great:

 

J3RZY62, To Ciebie dziś trzeba ojojować... Jak mawiała moja babcia - do wesela się zagoi. ;)

 

misty-eyed, Kochana, jak się dziś czujesz? Och jak bardzo Cię rozumiem ze wczorajszym chlipaniem. Ale niestety nie wiemy kiedy franca dopadnie i z jakim natężeniem, nie dawajmy jej satysfakcji i nie pozwalajmy odebrać sobie siły!

 

mirunia, Też pomidorków muszę narobić... :105:

 

Trzymam kciukasy za Plateczkową, która dziś u chirurga zębowego zapewne dzielnie daje radę.

 

Miłego dnia!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, szukałeś czegoś, dobrze Ci z tym było że tak się włóczyłeś?

Znaczy się chodzi o to, że odezwał się taki jeden mój "przyjaciel" (z tych co to sobie o mnie przypominają jak czegoś potrzebują) no i zostawił mi samochód, żebym w nocy przyjechał odebrać go pijanego i jego pannę z zalewu. No to w oczekiwaniu na telefon sobie spacerowałem, potem pojechałem po nich, jak już wróciłem to ketrel (ale chyba nie moja pora była, bo strasznie długo się rozkręcał) i poszedłem spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :Dkosmostrada, J3RZY62, Purpurowy,

 

Też myślałam o platek rozy , bo to poważny zabieg miał być :mhm:

 

Chyba dzisiaj trochę lepszy dzień mam, choć wyraźnie fizyczne dolegliwości się ujawniły. Z tym sobie poradzę.

Od jakiegoś czasu zastanawiam się, jak zagospodarować czas, który spędzałam z Wnukami. Uwierzcie mi, mam z tym problem, smutek w sercu. Wszystko rozumiem, jestem świadoma kolejnych etapów życia, ale dusza musi posmucić się i jak to mądrze napisała cyklopka-w wolnym tłumaczeniu, trzeba jej na to pozwolić...

 

Ja przetworów robić nie mogę, bo nie mam piwnicy. Podobno nie należy się nam :hide: Bardzo żałuję, bo w zimie własne kiszone ogórki, owoce, pikle najróżniejsze, są rarytasem po prostu. Ale trudno, nic na to nie poradzę...

 

kosmostrada, Kochana, jak szybko minął czas Twojego urlopu, w ogóle te letnie miesiące jakby przemknęły jedynie...

Ja także nie jestem zadowolona, gdy muszę odwiedzić kilku lekarzy w krótkim czasie. Specjalnie pozmieniałam terminy na wrzesień,bo wydawało mi się, że to tak odległy czas, a tu za 3 tygodnie badania i 2 wizyty-już dostaję wysypki. To siedzenie w przychodni stało się dla mnie koszmarem. Nie sądziłam, że można uczulić się na służbę zdrowia...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×