Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Mnóstwo myśli, smutek, niewyspanie, chęć działania, ale sił brak...tak zaczęłam dzień :(

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie :*

 

Infinity, co Ty się przejmujesz ludźmi. "Jeździ z psem, bo kocha zwierzęta, to pewnie fajna dziewczyna, ahh chciałabym sie z nią zaprzyjaźnić, mogłabym odwiedzać i pieskowi przynosić jakieś żarełko" - takie jest ZAWSZE moje skojarzenie, gdy widzę kogoś z psem. Tylko że nie wrzeszczę tego na pół miasta,tylko lekko uśmiecham się do właściciela i do zwierzaka. Podejrzewam, że nei jestem jedyna, co tak myśli. Ale tak, najgłośniej krzyczą ci, co nie mają nic dobrego do powiedzenia. Lać na to, lać po całości....

Samotność to nie stan. To cecha...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Infinity nie przejmuj się takimi ludźmi, nie warto. Niech sobie myślą i gadają co chcą. Przemawia przez nich frustracja na ich własne życie ;)

A jak Zgrywek? Nadal taki słaby, że musisz go nosić?

Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cognac, dzięki :* Nie jest tak że zrezygnuję z jeżdżenia z nim czy z innym z psiakami w potrzebie bo ratowanie psiaka czy dbanie aby były zaszczepione jest ważniejsze niż łatka wariatki.

 

Wróciliśmy dopiero o 15. Tragedia. Czekałam 1 godz na psycholożkę bo coś ode mnie chciała, a Zgrywusek na zewnątrz. Wychodziłam do niego, ale i tak tragedia. Oby to nie miało większych konsekwencji. Potem czekaliśmy godzinę na weta, na szczęście w środku w poczekalni to mogliśmy się ugrzać, Zgrywuniu nawet się zdrzemnął.

Zgrywuskowi temperatura spadła na 39.1. Rana się ładnie goi. Jeśli będzie mnie coś niepokoić to mam przyjechać jeszcze w piątek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i kolejny bury dzień prawie za nami. Witam wszystkich!!!

 

Wczoraj w rozmowie z przyjaciółką, doszłyśmy do wniosku, że mogę się żle czuc, bo wychodzę ze strefy komfortu. Terapia, codziennie praca, reorganizacja planu tygodnia, to dla mnie zmiana, a wiadomo jak się reaguje na zmiany. Podświadomie chcę uciekac do starego, może gorszego, ale znanego. Takie psikusy choroby.

 

Infinity, Ludzie to jednak gupi są, a ty niepotrzebnie się przejmujesz. Głowa do góry i bądź nadal tą fajną babką z psem. Może to już koniec kłopotów z futrzakiem, trzymam kciuki, żeby teraz nareszcie się wygoiło.

 

JERZY1962, no chyba, że ptasie mleczko zamiast chleba...

 

Zalatana23, Widziałaś moją odpowiedź na twojego posta z zapytaniem?

Wczoraj były naleśniki, czym dzisiaj nas poczęstujesz? ;) ( ja dziś bez obiadu, więc przyjmę wszystko :D )

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada :papa:

Dzisiaj dojadamy naleśniki :mrgreen: Ale mam też pyszną pomidorową. Zapraszam ;)

A odpowiedź widziałam - dziękuję. Dowiedziałam się już, że tam gdzie chodzę na grupową prowadzą też indywidualną, część osób kontynuuje, pewnie też będę chciała.

Dzisiaj minął równo miesiąc od zaczęcia terapii... Szału nie ma :bezradny:

Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zalatana23, wydaje mi się, że różnicę poczujesz przy indywidualnej, pytanie czy tam gdzie chodzisz pracują w nurcie odpowiednim dla ciebie. Chyba najlepsza by była poznawczo-behawioralna lub ostatecznie integratywna ( z elementami poznawczo-behawioralnej) . Jak patrzę to chyba te dają u nas najlepsze efekty. Zesztą mój doktor uważa, że inna nie ma sensu przy klimatach lękowo-depresyjnych.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zalatana23, wydaje mi się, że różnicę poczujesz przy indywidualnej, pytanie czy tam gdzie chodzisz pracują w nurcie odpowiednim dla ciebie. Chyba najlepsza by była poznawczo-behawioralna lub ostatecznie integratywna ( z elementami poznawczo-behawioralnej) . Jak patrzę to chyba te dają u nas najlepsze efekty. Zesztą mój doktor uważa, że inna nie ma sensu przy klimatach lękowo-depresyjnych.

 

Ja chodzę na psychodynamiczną. Szczerze to nie znam się na nurtach i rodzajach psychoterapii :bezradny: Muszę poczytać.

Tosia widziałam fotkę :mrgreen:

mirunia :papa:

 

-- 03 gru 2014, 18:38 --

 

Zebrec a ja za chwilę muszę właśnie wyjść na ten ziąb :zonk:

Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, hej Słonko! To jest spamowa i piaskownica jest podgrzewana i podświetlona, o! :D Na łyżwach mój syn złamał bardzo poważnie nogę - 2 m-ce w gipsie, moja siostra rzepkę - operacja, a ja się tak potłukłam, że myślałam że mam wszystko złamane i pół roku lizałam rany. Więc raczej skojarzenia mam kiepskie z lodowiskiem... Dla mnie pożytek żaden z mrozu. :-|

 

Zalatana23, też muszę niedługo wyjśc - z psem, a przy okazji z młodym po dezodorant.

 

-- 03 gru 2014, 18:48 --

 

JERZY1962, a ty co przyniosłeś do zabawy, chyba że masz czekoladę na wkupne. :mrgreen:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×