Skocz do zawartości
Nerwica.com

"Zamulanie"- co to właściwie jest ?


Schwarzi

Rekomendowane odpowiedzi

Właśnie. Zastanawia mnie to,co dokładniej kryje się po nazwą "zamulanie".

Chodzi mi o osoby,które inni określają jako zamulone.

Sama miałam kiedyś ten problem (ale już na szczęście w dużej części się go pozbyłam) i zawsze zastanawiało mnie z czego to wynika i jaka jest fachowa nazwa na takie zachowanie.

Wiem,że nie tylko mnie to dotyczy,bo dużo osób zamula.

Skąd bierze się to,że człowiek ma jakby opóźniony zapłon,nie czai jak się coś do niego mówi (jakby nie dosłyszał),nie wie co się wokół niego dzieje i praktycznie nawet silne bodźce go "nie ruszają" ?

To taki jakby stan półsnu. Człowiek niby żyje i funkcjonuje ale tak naprawdę potrafi gapić się na ciebie i wygląda jakby nie docierało do niego,co mówisz. Ludze zamuleni zazwyczaj są samotni ( z moich obserwacji) i mają duże problemy z adaptacją,często są wyśmiewani i izolowani od innych.

Zauważyłam,że w gimnazjum wszystkie moje koleżanki,które zamulały były niepopularne i raczej trzymały się z boku. To samo zauażam wśród wielu osób,które zetknęły się z przemocą rówieśniczą i jak się okazuje-to był jeden z powodów,przez które takie osoby nie potrafiły odnaleźć się w środowisku szkolnym.

Z moich obserwacji wynika,że z zamulania da się wyjść ale nie do końca wiem,co umożliwia wydostanie się z tego stanu. W moim przypadku była to po prosotu nagła zmiana charakteru. Znam osoby,które tak jak ja się zmieniły i zamuł im pzeszedł ale znam też i takie,które dalej nie wiedzą co się wokół nich dzieje.

Ktoś zetknął się z tym problemem ? Wie ktoś z czego bierze się zamulanie ? Może to skutek przewlekłego stresu,odcinania się od emocji, ciągłego napięcia,życia we własnym świecie i uciekanie od rzeczywistości w fantazje ? Macie jakieś pomysły ? Może sami na to cierpicie ? Z chęcią podyskutuję z kimś o tym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ludzie są różni - jedni nieśmiali, inni zrażeni, jeszcze inni nie czują potrzeby asymilacji z innymi. Nie muszą czuć potrzeby kontaktu, dlatego omijają. A o tym półśnie, bardzo dziwnie opisujesz - może mają np. anemię i dlatego sprawiają wrażenie nieobecnych. Kiedyś tak miałam, a za chwilę zemdlałam :D

Ja mówię, że zamulam jak jestem senna i nic mi się nie chce, inni jak mają kacora, a ty prawdę mówiąc nie wiem co masz na myśli... Żadnego z zachowań aspołecznych nie nazwałabym "zamulanie". To mało precyzyjne i nie opisuje praktycznie nic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O kurde.. wszystko co tu piszecie zgadza się co do mnie o.o Z tym,że ja przestałam zamulać w tym sensie,że zachowywać się tak jak w gimnazjum. Teraz moje zamulenie to po prostu zwykłe niewyspanie. Dosłownie wszystko mnie usypia. Silne i słabe bodźce działają tak samo i ciągle ziewam,zwłaszcza na zakupach,które kiedyś kochałam o.o

 

Gabriela1

 

Nie,nie,źle mnie zrozumiałaś. Ludzie aspołeczni nie muszą zamulać. Chodziło mi raczej o to,że skutkiem zamulania często jest aspołeczność, a jak wiadomo,nawet ci "normalnie reagujący" mogą być samotnikami.

Chodzi mi mniej więcej o zachowanie typu : widzisz stojącego chłopaka,mówisz coś do niego,on nie reaguje,patrzy się gdzie indziej,nigdy nic nie wie i zachowuje się tak,że ma się ochotę podejść i pomachać mu dłonią przed oczami i krzyknąć "tu ziemia".

 

diatas

 

Też mi się tak właśnie wydaje. Ten lęk nie musi być nawet świadomy,bo mi w tamtym okresie wydawało się,że niczego się nie boję,a z upływem czasu potrafię spojrzeć na to inaczej i widzę,że strasznie martwiłam się wieloma sprawami (to dość oczywiste,biorąc pod uwagę fakt,że byłam prześladowana).

 

Nicky

 

I tutaj też przyznaję rację. Miałam (i mam nadal) zły tryb życia.

 

socorro

 

To samo co powyżej :)

 

lukk79

 

Jezuu.. jak ja kiedyś kawy nie lubiłam XD Ale z dnia na dzień się przekonałam. Niestety,nadal piję tylko z saszetek XD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Schwarzi, miałam w zeszłym roku zajęcia, które dotyczyły psychiki studentów - zapamiętałam, że na każdą sekundę poprzez rożne zmysły dociera do ludzi ogromna ilość bodźców - zapachy, dźwięki, światło itp. Aby poprawnie odebrać komunikat od świata, w mózgu przetwarzamy go i analizujemy i to też jest skomplikowany proces, choć trwa bardzo krótko. Myślę, że ludzie, którzy są wyczuleni i wrażliwi, mają problemy z nerwami wynikające z ich trybu życia lub przeżyć, mogą po prostu nie radzić sobie z nadmiarem bodźców i to ich paraliżuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aaaa rozumiem :)

Prawdę mówiąc nie spotkałam nigdy takiej osoby, ale wiem, że i tacy ludzie są... Cóż, może to kwestia sytuacji - człowiek zszokowany, a może anemiczny, chory, albo przed kilkoma minutami świat mu się z jakiegoś powodu załamał, bo i tak może być... Znam parę osób za to, którzy za nic w świecie nie nawiązaliby z nikim kontaktu. W klasie miałam dziewczynę właśnie trochę w tych klimatach, jakby nieobecna - nigdy z nikim nie rozmawiała, nie jeździła na wycieczki, zadań domowych nie odrabiała wcale, zagrożenia ze wszystkiego, same 1 w dzienniku, ale i tym się nie przejęła. Tyle, ze umiała odpowiedzieć jednym słowem na zadane pytanie, choć zazwyczaj jej odpowiedź ograniczała się do słów "nie wiem". Chyba była normalna, tylko po prostu wychowywana w domu, gdzie nikt się nie przejmował taki rzeczami jak edukacja, kontakty ze społeczeństwem - dobrze jej było jak było... Dziewczyna w sumie spokojna, nie potrzebowała się wyszaleć, do szczęścia wystarczył jej pop corn i komp, no to taka została :bezradny: Dużo zależy od wychowania i ludzi z jakimi przebywasz na codzień...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×