Skocz do zawartości
Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?


LINA

Rekomendowane odpowiedzi

6 minut temu, laveno napisał:

Z dobrych wieści, pije jakies ziola na uspokojenie i w toalecie dzis prawie wzorowo, smuga bardzo malutka haha - jakby ktos z wewnątrz to poczytal to by pomyslal, ze same wariaty hahahah :D Śmiem twierdzi, ze "normalni" nie ogladaja tych spraw :D a juz napewno nie z latarką 😂😂

A cóż to za ziółka pijesz? Może podzielisz się ta informacja z koleżanka z forum, która tez podświetla swoje wypróżnienia 😂

A jak często zdarza Ci się chodzic do toalety? Ja ostatnio rano ze dwa razy i po obiedzie mnie „goni” a wypróżnienia są czasem jasne i w kawałkach niby uformowane ale w kawałkach nie wiem czy to normalne? Matkoooo...w życiu bym nie pomyślała ze będę na forum pytać o takie rzeczy 😮 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@laveno

Przyjaciel moich rodziców zmaga się z rakiem trzustki już ponad pół roku. Przechodzi chemioterapię, guz zmalał o połowę, je wszystko, bo tak mu lekarz kazał. Schudł, zmizerniał, ale żyje i rokowania są pozytywne. Nie powiem Ci jakie miał objawy, ALE NIE MIAŁ nic z rzeczy, którymi Ty się martwisz. Cukrzycę owszem, ale nie cukier 120, tylko 500. Oczywiście alkoholu nigdy nie odmawiał, jak dla mnie był takim niedzielnym alkoholikiem, wieczorem zawsze jakieś piwo, czy inny łyskacz. No i oczywiście jedzenie tłustego, miał ponoć w zwyczaju na kolację zjadać słoninę posypaną solą.

Zapewniam Cię, że jesteś zdrowa, musisz tylko wyleczyć głowę. Przecież Ty o tę trzustkę martwisz się od tak dawna, że już gdyby NAPRAWDĘ coś Ci było, to raczej byś na tym forum nie pisała. NIE MASZ RAKA, JESTEŚ ZDROWA. Tak podkreślę caps lockiem i pogrubieniem, może w jakiś magiczny sposób wejdzie Ci do łba :P. Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się dziołcho.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, Tukaszwili napisał:

Pozwólcie, że się wtrącą w kwestię smarkania krwią. Krwotoki z nosa mam od zawsze, szczególnie gdy zmienia się pogoda. Teraz zimną potrafię codziennie puścić juchę z nozdrzy. Nic strasznego. Jednakże ja jestem obarczony genetyczną chorobą Rendu-Oslera-Webera, na którą cierpiał mój pradziadek, babcia i teraz matka. Okazało się, że stoję następny w kolejce.

Krew z nosa może lecieć z tysiąca powodów, osłabienie, pękające naczynka, krzywa przegroda nosowa, stan zapalny i mógłbym jeszcze wymieniać.

Masz racje, ja akurat mam lekko krzywą przegrodę i czeste bóle zatok, prZez co ciagle leci mi z nosa i widocznie mam podrażniona śluzówkę. Ale wiesz jak jest, niby to wszystko wiem ale jak widze ta krew na chusteczce to odrazu panika :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tukaszwili dzięki 🙂 Moze capslock dotrze do mnie :D moj najwyższy cukier to 140 po jedzeniu czyli norma tylko na czczo cos nie tak, ale nie więcej niz 120. 

@zestresowana1990 mam taka mieszanke od zielarki (moge napisac sklad) sama mieszam i kupuje w zielarskim, pije odkad bylam mala, juz jako dziecko cos ze mna nie tak bylo hehe pije rzadko przy atakach paniki czy jak mi słabo dziala jak dobra tabletka, obniza tetno, wycisza i usypia, z tym, ze przyspiesza perystaltyke jelit, takie mam wrażenie przynajmniej. A teraz bralam tabletki uspokajajace labofarm - taka nazwa z apteki, troche mnie poluzowaly w zoladku, takie delikatne. 

Mam nadzieje, ze ten ginekolog za 1.5 miesiaca to nie za pozno :D pewnie jakby cos bylo nie tak to radiolog kazalby is na juz do lekarza ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Tukaszwili napisał:

@Teksas

Widzę, że wpadłeś w potężny dołek, mogę jedynie przesłać internetowe wsparcie i trzymam kciuki, aby się udało wyjść. JA WIEM, że nie jesteś poważnie chory, ale jednocześnie mam świadomość, że Twoja psychika podpowiada zupełnie inny scenariusz. Kurwa, jak ja to doskonale znam, jedno ukłucie zwiastuje raka, jeden przeskok serca zawał, a skurcz mięśnia stwardnienie zanikowe boczne. I ten absurd, który dyktuje warunki naszym mózgom. 

Przeziębienia, wirusy, jelitówki - to zawsze źle wpływa na hipochondryka, sprzyja nerwicy, karmi ją, a nasycona neuroza to najwredniejsze bydlę. 

I tak Teksas - łokieć może boleć od kręgosłupa. Poczytaj sobie o łokciu tenisisty. Mnie od problemów z kręgosłupem drętwieją ręce, nogi i czasem nawet mam bóle w klacie. Wystarczy, że wrócę do sportu, rozciągania - magicznie przechodzi. 

Trzymaj się stary, walcz. 

Dzięki gościu. Wsparcie mega się przyda. Dziś jest nieznacznie lepiej. Zastanawiam się, czy te bóle brzucha i generalnie przeboje z żołądkiem ostatnio i brak apetytu i w ogóle strach przed jedzeniem to nie jest zasługa escitalopramu. Gdzieś tam na lekach wyczytałem, że może tak być. O łokciu tenisisty czytałem przez ostatnie pół godziny i pasuje w stu procentach. W przyszłym tygodniu idę do poradni rehabilitacyjnej, żeby rozpisać zabiegi na ten kręgosłup, to zapytam i o to. Dziwne jest to, że w tych kilku artykułach, które przeczytałem na temat łokcia tenisisty nie znalazłem ani słowa o raku i nowotworach:-). Dzięki kolo że jesteś na tym forum. Wielu osobom pomagają Twoje wpisy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, laveno napisał:

 Co do diety to skonczylam na niskoweglowadanowej a wysokotluszczowej. Dietetyk zalecila mi na początku z niskim ig, produkty razowe, ale wyszlo, ze prawdopodnie moge miec SIBO, mam biegunki i bole brzucha po duzych ilosciach blonnika i pelnoziarnistych produktach 😕 weglowodanow prostych jesc nie moge ze wzgledu na cukier wiec trzeba bylo cos wymyslic i czuje sie super, energia jak nigdy, jak trzymam diete na 100% to nie mialam zgag i pieczenia w zoladku, od kilku miesięcy wrocilam do chleba i nie zwracalam uwagi az tak na co jem i niestety zgagi sie pojawily wiec musze wrocic do diety na 100%.

 

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Może to też klucz do moich dolegliwości, bo, z tego co piszesz, te dwa objawy mamy analogiczne - cukier, zgagi, pieczenie. Choć ja uwielbiam węgle 😜 - tyle że złożone - i trudno mi będzie z nich zrezygnować, ale no z tego, co piszesz, to po prostu rzeczywiście chyba też dobrze nie trawię tych elementów. Albo po prostu mam przyspieszoną perystaltykę jelit. 

3 godziny temu, laveno napisał:

 Bardziej mi teraz bo glowie chodzą jajniki 😜 a do ginekologa dopiero za 2 miesiace bo nie ma terminu teraz ...

 

Spokojnie, możliwe że te torbiele wchłoną Ci się do tego czasu i wizyta okaże się czysto profilaktyczna. 

3 godziny temu, Tukaszwili napisał:

Oczywiście alkoholu nigdy nie odmawiał, jak dla mnie był takim niedzielnym alkoholikiem, wieczorem zawsze jakieś piwo, czy inny łyskacz. No i oczywiście jedzenie tłustego, miał ponoć w zwyczaju na kolację zjadać słoninę posypaną solą.

Nie chcę się tutaj mądrzyć, bo jak zwykle Twój post nam wszystkim bardzo pomógł, ale co do nowotworu trzustki, to największy wpływ mają fajki ;). Od picia alkoholu można dostać zapalenia tegoż narządu, ale nie uwodniono, że picie trunków tutaj jakoś oddziałuje. Tłuste żarcie też myślę, że bardziej daje wątrobie. 

 

4 godziny temu, zestresowana1990 napisał:

Tez masz podobnie? Kurcze z ta krwią to myśle, ze mogą to być jakies popękane naczynka od smarkania chyba nie? A z tymi resztkami w ... to nie wiem od czego to. Mam nadzieje, ze każdy to ma tylko nie każdy tak zwraca uwagę na to wszystko jak my. Ja zauważyłam, ze mam strasznie szybka przemianę materii. Dzis dosłownie zjadłam obiad i za godzinkę juz chciało mi się na toaletę i TEGO było dość sporo ale w kawałkach i dość jasne. Przeprszam za te opisy ale nie da sie inaczej. Tez czasem Ci się zdarza ze tak szybko się wyprozniasz po tym jak coś zjesz? 

Krwią się mało przejmuję, w sensie przejęłam się, jak to zobaczyłam na chusteczce, ale o tym nie myślę. 

Co do srania 😜 niezręcznie mi pisać o tym na forum, więc w jakiejś mega szczegółowe opisy nie będę się wdawać, ale no tak - załatwiam się dziwnie. Czasami tak, zaraz po jakimś posiłku. Mam błyskawiczną perystaltykę jelit. Tak jak napisała, NIE PAMIĘTAM, kiedy ostatni raz się normalnie załatwiłam. Nie wiem, co wy macie na myśli, pisząc o "luźnych" czy innych stolcach, ale prawdopodobnie no też je mam. Kolory tęczy, niestrawione resztki - standard. 

Mam tak od długiego czasu, ale dopiero ostatnio zaczęłam zwracać na to uwagę. 

Chodzę do toalety czasami 2 razy dziennie, a czasami 7. Zależy, jakie leki zażywam, co jem, jak mocno się stresuję. 

Ja się boję nawet nie, że mam raka - choć to też oczywiście - ale boję się, że mam polipa, teraz nie pójdę na badanie i on mi się rozrośnie. W każdym razie ja na bank mam coś nie tak z jelitami. To jest więcej niż pewne. 

Edytowane przez alicja_z_krainy_czarów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

 

Nie chcę się tutaj mądrzyć, bo jak zwykle Twój post nam wszystkim bardzo pomógł, ale co do nowotworu trzustki, to największy wpływ mają fajki ;). Od picia alkoholu można dostać zapalenia tegoż narządu, ale nie uwodniono, że picie trunków tutaj jakoś oddziałuje. Tłuste żarcie też myślę, że bardziej daje wątrobie. 

 

Możliwe, że masz rację, ale niewątpliwie alkohol i tłuste jedzenie dobrze nie wpływają na trzustkę :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

się boję nawet nie, że mam raka - choć to też oczywiście - ale boję się, że mam polipa, teraz nie pójdę na badanie i on mi się rozrośnie. W każdym razie ja na bank mam coś nie tak z jelitami. To jest więcej niż pewne. 

Nic nie jest pewne, Ja na diagnostykę wydałem 2 lata temu ok 4 tysiące i NIC nie znalazłem. Skończyłem u psychiatry który pomimo przypisywania coraz to nowych leków nic mi nie dał. Psychoterapia tak samo. Nie walczę, poddałem się, objawy jak były tak są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Tukaszwili napisał:

Możliwe, że masz rację, ale niewątpliwie alkohol i tłuste jedzenie dobrze nie wpływają na trzustkę :D 

Ogólnie to alkohol i tłuste żarcie na nic nie wpływa dobrze, może na podniebienie, jeśli są amatorzy takich smaków 😜 ale raczej czytałam o fajkach apropos tego konkretnego raka, który znajduje się w grupie ulubionych nowotworów większości osób z forum. 

3 minuty temu, RafalXX napisał:

Nic nie jest pewne, Ja na diagnostykę wydałem 2 lata temu ok 4 tysiące i NIC nie znalazłem. Skończyłem u psychiatry który pomimo przypisywania coraz to nowych leków nic mi nie dał. Psychoterapia tak samo. Nie walczę, poddałem się, objawy jak były tak są.

Cóż, z jednej strony to w sumie dobrze, nic Ci nie dolega - a z drugiej jak sobie pomóc, skoro nie ma żadnej fizycznej przyczyny. Ja będę zaskoczona, jeśli nic mi nie wyjdzie w żadnym badaniu. 

Mnie w sumie te jelita jakoś życia nie psują. Jak czytałam osobach z IBS, które nie mogą w spokoju pójść do kina czy przejechać się pociągiem, bo całe swoje życie są zmuszeni organizować wokół srania, no to już jest bardzo smutne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak to jest, jesli sie idzie do lekarza prytwatnie, np. neurologa, i on stwierdzi, ze jest potrzebny rezonans, to czy moze dac skierowanie w ramach NFZ, czy wtedy tylko badanie platne? I jedyną opcja na badanie NFZ to jest czekanie kilka miesiecy na wizyte panstwową, a potem na badanie?

Boje się, ze jednak mam jakies stwardnienie rozsiane, bo te drzenia naprawde nie wygladają normalnie... 

Edytowane przez nerwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie było dobrze przez kilka dni. Ale tak to już jest z nerwicą, że atakuje kiedy chce. Próbowałam się wyciszyć, nic mnie nie bolało.  A jednak wszystko się posypało... Uderzyłam się wczoraj późnym wieczorem w tył głowy. Boli mnie do teraz. Sama nie wiem czy od urazu czy od tego, że ciągle macam tą uderzoną kość. Sprawdzanie źrenic co godzinę, sprawdzanie pamięci. 

Zastanawiam się czy to możliwe, żeby nic mi nie było, mimo bólu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam strasznie zły dzień. Od trzech dni w ogóle nie sypiam po nocach, zasypiam około 4 nad ranem... Chodzę potem jak trup, w pracy muszę 3 razy czytać papiery, zanim dotrze do mnie, o co w nich chodzi... Jakas masakra. 

Nie wiem, jak mam się pozbyć tych natretnych myśli. Znów zaczynam jazdę z temperatura. Oczywiście, 37,bo jakżeby inaczej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez mam jakis dramat od niedawna... Tyle tygodni, miesiecy bylo w miare ok.
A teraz nagle i jelita i te roztrzesienie wewnetrzne. Mam juz skierowanie i do neurologa i na kolonke :(
Najgorsze, ze lekarka wcale mnie nie pocieszyla - nie powiedziala, ze spokojnie, ze to pewnie nerwy i nic takiego.
Tylko powiedziala, ze dopoki sie nie zbada to nie wiadomo :( no i jak tu sie nie denerwowac?
Troche sie dziwie, ze ewentualne SM zaczeloby mi sie tak nagle... ale  w sumie wszystko mozliwe. Bo n erwy nerwami, rozumiem roztrzesienie od czasu do czasu, ale nie non stop przez 2 tyg. 

Serio, juz jestem tym coraz bardziej zmeczona. I coraz trudniej skupic mi sie na czymkolowiek innym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Roza00 napisał:

Mam strasznie zły dzień. Od trzech dni w ogóle nie sypiam po nocach, zasypiam około 4 nad ranem... Chodzę potem jak trup, w pracy muszę 3 razy czytać papiery, zanim dotrze do mnie, o co w nich chodzi... Jakas masakra. 

Nie wiem, jak mam się pozbyć tych natretnych myśli. Znów zaczynam jazdę z temperatura. Oczywiście, 37,bo jakżeby inaczej. 

Róża, jesteś w takim kiepskim stanie po tej wiadomości o chorobie koleżanki? Kochana Tobie nic nie jest, zobacz ile czasu juz to wszystko trwa, na prawde gdybys była chora to Twój stan by się pogarszał a temperatura 37 to nie jest żaden zły objaw. Czego znów się boisz? Dalej chodzi o te wezly czy juz coś innego? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, effie napisał:

U mnie było dobrze przez kilka dni. Ale tak to już jest z nerwicą, że atakuje kiedy chce. Próbowałam się wyciszyć, nic mnie nie bolało.  A jednak wszystko się posypało... Uderzyłam się wczoraj późnym wieczorem w tył głowy. Boli mnie do teraz. Sama nie wiem czy od urazu czy od tego, że ciągle macam tą uderzoną kość. Sprawdzanie źrenic co godzinę, sprawdzanie pamięci. 

Zastanawiam się czy to możliwe, żeby nic mi nie było, mimo bólu.

Bol na pewno jest od uderzenia. Wiem jak to jest jak pare dni człowiek stara się cieszyć zyciem i myslisz, ze juz prawie wszystko wraca do normy aż tu nagle nie wiadomo skąd pojawi się jakis objaw i nerwica uderza ze zdwojona siła. 

U mnie najgorzej odczuwają to jelita, dzis np mam straszne wzdęcia i gazy i juz się tym martwie chociaż w sumie ja całe życie się z tym zmagam no ale niby juz dzis mialam lepszy dzien ale teraz zaczęło mi jeździć w burzchu i juz znów nerwy...nie wiem czy my się wszyscy kiedyś z tym uporamy? Czy przyjdzie taki dzien kiedy zaczniemy po prostu żyć bez tych zmartwień ehh :( 

a Ty nie martw się tym bólem głowy pewnie masz tam zbite i dlatego boli takze spokojnie 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, nerwa napisał:

Troche sie dziwie, ze ewentualne SM zaczeloby mi sie tak nagle... ale  w sumie wszystko mozliwe. Bo n erwy nerwami, rozumiem roztrzesienie od czasu do czasu, ale nie non stop przez 2 tyg. 

A że miałam na to fazę, to Ci odpiszę ;). 

Przede wszystkim SM to taka też często wmawiana sobie choroba u hipochondryków, no bo w końcu dotyczy CUN, a nerwica daje liczne objawy neurologiczne. Tak mi się wydaje, że Twój nick mi gdzieś śmigał na poprzednich stronach, więc zakładałam, że nerwica nie jest dla Ciebie nowością. Jak ja miałam wkrętkę na SM, to byłam w stanie ostrej derealizacji - wydawało mi się, że podłoga mi "ucieka" spod nóg, cały świat się kręci, a ja się czułam "dziwnie". Jakbym miała zemdleć. Jak jeszcze przeczytałam, że SM uaktywnia się podczas ćwiczeń fizycznych, to po zajęciach tanecznych myślałam, że zejdę. Szłam tak, jakbym rzeczywiście chodziła po krainie czarów 😜 albo po jakiejś końskiej dawce alkoholu, chociaż nie piłam nic. Łapy to mi się trzęsą co jakiś czas, wtedy też bardzo, kiedyś od końskiej dawki kawy i braku magnezu - suplementujesz się? Poza tym wielu ludziom się trzęsą ręce podczas sytuacji stresowych, nihil novi. 

Przeszło mi, jak przeczytałam opis kogoś, kto znał osobę z SM - i opisał, że remisje nie wyglądają sobie o tak luźno. Remisje wyglądają tak, że owa osoba nie była w stanie wstać z łóżka, zapominała wyrazów, czuła się naprawdę otępiała. Że jednego dnia była aktywna fizycznie, a drugiego kompletnie nic nie mogła zrobić. Oczywiście wiem, że pewnie różne stopnie nasilenia, ale no to, że masz nagle SM jest naprawdę szalenie mało prawdopodobne. Nie wiem, jak Ci bardzo się te ręce trzęsą, ile masz lat, ale wątpię, żeby to się tak objawiało. 

Co do lekarzy, to ja tak, uwielbiam swojego internistę, który powiedział, że jestem zdrowa. Co prawda na podstawie mojej morfologii, więc może nie tak jakoś wróżył z kuli, a na krwawienie - od razu hemoroidy. Ale jak poszłam do chirurga z krwawieniem, to stwierdził, że mam hemoroidy, ale dodał, że TO NIE JEST TAK, ŻE PEWNE CHOROBY NIE ZDARZAJĄ SIĘ W PEWNYM WIEKU, mogę krawawić z hemoroidów, mogę z czegoś innego i dał mi skierowanie na kolonoskopię. Później powiedział, że nie chce mnie straszyć i nie ma na myśli nowotworu, ale ja już prawie zwariowałam po tych słowach, moja matka mówiła, że jak wyszłam z gabinetu, to wyglądałam, jakbym miała zaraz zdechnąć. Ale popatrzymy na to realistycznie - to dobrze, że nam dają te skierowania, nie? No bo mogą jak mój internista tylko popatrzeć na kogoś i powiedzieć "jest Pani zdrowa", ale uwierzyłabyś takiej diagnozie? Bo mnie w ogóle ona nie uspokoiła. Oczywiście chirurg tym bardziej mnie nie uspokoił, a moje skierowanie na kolono leży na szafie i NADAL SIĘ NIE UMÓWIŁAM, ale muszę to zrobić już w następnym tygodniu, bo i tak będę czekać szmat czasu.

Oczywiście teraz sobie myślę, że może chirurg pomylił hemoroidy z rakiem odbytu. Jak bardzo to jest prawdopodobne :O?  

Chociaż obecnie, to widzę tylko lekarza, jak mi mówi diagnozę po kolonoskopii. Albo mówi "tego jelita to nawet nie ma co badać". Tak jak na gastro lekarz się wałęsał po badaniu pomyślałam "OHO, ZARAZ PRZYJDZIE MI POWIEDZIEĆ, ŻE ZA TYDZIEŃ UMRĘ". 

15 minut temu, zestresowana1990 napisał:

 U mnie najgorzej odczuwają to jelita, dzis np mam straszne wzdęcia i gazy i juz się tym martwie chociaż w sumie ja całe życie się z tym zmagam no ale niby juz dzis mialam lepszy dzien ale teraz zaczęło mi jeździć w burzchu i juz znów nerwy...nie wiem czy my się wszyscy kiedyś z tym uporamy? Czy przyjdzie taki dzien kiedy zaczniemy po prostu żyć bez tych zmartwień ehh :( 

 

Też tak mam dzisiaj cały cholerny dzień :(. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Też tak mam dzisiaj cały cholerny dzień :(. 

Coś Ty czyli mamy podobnie widze 😕 to jest strasznie upierdliwe. Jeszcze pół biedy jak człowiek siedzi w domu ale najgorzej się zawsze stresuje jak idę do kina z mężem albo gdzieś gdzie jest cisza aż tu nagle mój brzuch i te okropne wzdęcia i gazy 😮 czytałam sporo na ten temat i jest to objaw IBS no ale wiadomo, to jest takie diagnozowanie się przez internet z drugiej strony tyle osób się zmaga z podobnymi problemami to chyba wszyscy nie maja raka jelita 🙄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja w koncu czuje sie spokojniejsza. Chyba powrót do pracy dobrze na mnie wpłynął. Do tego przeczytalam "wasze objawy" i jakos tak lzej na sercu mi sie zrobilo. Przeciez to byloby niemozliwe, zebysmy wszyscy mieli te same objawy ;) ja rowniez chodze non stop do lustra, ogladam zrenice i przeprowadzam sobie samobadania neurlogiczne, bo znowu kluje mnie w jednym miejscu glowa. Ostatnio znowu zwracam uwage na swoje efekty wyprozniania... i wiecie co, myslalam, ze ze mna jest cos nie tak. Ale widze, ze wszyscy tak maja. Jakie to glupie, ale nawet swojemu mezowi mowie, zeby opowiedział mi o swoim stolcu (i porownuje do swoich xD). Zauwazylam, ze jak pytam innych czy tez maja takie klucia i bulgotania w brzuchu, inne dziwne objawy i odpowiadaja, ze tak to ja sie uspokajam. Wczoraj mialam gorszy dzien, nie moglam nic zjesc rano i strasznie sie wystraszylam. Chcialam jeszcze w ten sam dzien umowic sie na gastroskopie i usg jamy brzusznej... rodzinie udalo sie mnie uspokoic, wiec stanelo na tym, ze narazie robie badania z krwi w roznych kierunkach. Jesli wyjdzie cos nie tak to poglebie badania o bardziej szczegolowe. W czwartek bede miec wyniki morfologii...

Lokiec dalej mnie boli... jest tam jakies takie jedno miejsce, ktore kiedy przycisne to boli podobnie jak siniak (prawa reka, najczesciej boli jak opiore np. o stol). Ogólnie bola mnie plecy, barki, obojczyki i do tego cala prawa reka, czuje klucia w roznych czesciach ciala (szyja, obojczyki, lopatki, pod zebrami, w brzuchu - wszystko jednego dnia!). I to wkurzajace klucie z tylu glowy, tak jakby za uchem, dzis bardziej nasilone... tez macie takie specyficzne bole glowy? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

48 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Przede wszystkim SM to taka też często wmawiana sobie choroba u hipochondryków, no bo w końcu dotyczy CUN, a nerwica daje liczne objawy neurologiczne. Tak mi się wydaje, że Twój nick mi gdzieś śmigał na poprzednich stronach, więc zakładałam, że nerwica nie jest dla Ciebie nowością. Jak ja miałam wkrętkę na SM, to byłam w stanie ostrej derealizacji - wydawało mi się, że podłoga mi "ucieka" spod nóg, cały świat się kręci, a ja się czułam "dziwnie". Jakbym miała zemdleć. Jak jeszcze przeczytałam, że SM uaktywnia się podczas ćwiczeń fizycznych, to po zajęciach tanecznych myślałam, że zejdę. Szłam tak, jakbym rzeczywiście chodziła po krainie czarów 😜 albo po jakiejś końskiej dawce alkoholu, chociaż nie piłam nic. Łapy to mi się trzęsą co jakiś czas, wtedy też bardzo, kiedyś od końskiej dawki kawy i braku magnezu - suplementujesz się? Poza tym wielu ludziom się trzęsą ręce podczas sytuacji stresowych, nihil novi. 

 

Dzięki za odpowiedz! Troche to pocieszające :) No wlasnie, ja na forum jestem nie od dzis, i od dawna widze, ze SM to jest jedna z czestszych wkretek. I zawsze sie dziwilam, bo ja nigdy  nie łapałam na fazy. I widac ze przyszedl czas i na mnie... ;)
Ja w sumei teraz, oprocz tych drżen kończyn i nog jak z waty, nie mam dodatkowych rzeczy - typu zawroty glowy itd. Wiec teoretycznie wiadomo, ze tkai stan moglby byc po prostu od ciaglego napinania miesni...  

Wlasnie żaluje, ze przy robieniu morfologii tydzien temu, nie sprawdzilam sobie potasu, magnezu itd. Dziwne, ze lekarka nie wpadla na to, zeby mi to dopisac do skierowania :-/ Niby moge isc w kazdej chwili i zrobic, ale dla mnie kazda taka wizyta to zawał, wiec chcialam chociaz troche odczekac od ostatniej...

Ja jeszcze nie wiem co robic z tą kolonoskopią. Skeirowanie jest wazne chyba miesiac, wiec jeszcze chwile poczekam. Mnie to przeraza ta cala narkoza dodatkowo :-/ 

W ogole to, z jednej strony mam ochote je**nąć tym wszystkim i dac sobie spokoj i zaczac zyc. A z drugiej to oczywiscie odczuwam objawy i zaraz sie wlaczaja nerwy i myslenie. Ehhhhhhhh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zestresowana1990   @alicja_z_krainy_czarów   a ja dzisiaj tez mam wyjatkowe jezdzenie po jelitach. Nawet sie zdziwilam, bo  oprocz pobolewania nigdy nie mam takich sensacji!  
Moze to tez ma jakis zwiazek z tymi naglymi zmianami cisnienia (dzisiaj jest zdaje sie dosc drastyczny wzrost!), nie wiem czy takie rzeczy tez mogla wplywac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zestresowana1990 boję się już chyba wszystkiego. Ostatnio mam ciągle biegunki, boli mnie żołądek, coś w okolicach mostka. No wiem, że to wypisz wymaluj nerwica. Dalej męczą mnie te węzły. Najbardziej te w dole nadobojczykowym, bo wiem, że nie mają prawa tam być, a są. Co prawda, ruchome i miękkie, ale sami wiecie, jakie cudowne historie można znaleźć w naszej kopalni wiedzy Google... Mimo, że już nie googluje objawów, nie czytam tych bzdur, to niestety doskonale pamiętam to, co się niegdyś naczytałam i za cholere nie mogę się tego z głowy pozbyć. Szczególnie tych wszystkich informacji o złych diagnozach. Na plus działa to, że w żadnej z tych historii nie było napisane, że badalo ich 8 radiologow, 4 chirurgów, 3 internistow i hematolog. Ja to się zastanawiam, jak się uchowałam bez wizyty u onkologa jeszcze.

Na punkcie temperatury to mam już prawdziwa obsesje. Jak widzę te przeklęte 37 to mi się płakać chce. Chociaż po roku takiej temperatury to sądzę, że taka moja uroda i już

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Co do lekarzy, to ja tak, uwielbiam swojego internistę, który powiedział, że jestem zdrowa. Co prawda na podstawie mojej morfologii, więc może nie tak jakoś wróżył z kuli, a na krwawienie - od razu hemoroidy. Ale jak poszłam do chirurga z krwawieniem, to stwierdził, że mam hemoroidy, ale dodał, że TO NIE JEST TAK, ŻE PEWNE CHOROBY NIE ZDARZAJĄ SIĘ W PEWNYM WIEKU, mogę krawawić z hemoroidów, mogę z czegoś innego i dał mi skierowanie na kolonoskopię. Później powiedział, że nie chce mnie straszyć i nie ma na myśli nowotworu, ale ja już prawie zwariowałam po tych słowach, moja matka mówiła, że jak wyszłam z gabinetu, to wyglądałam, jakbym miała zaraz zdechnąć. Ale popatrzymy na to realistycznie - to dobrze, że nam dają te skierowania, nie? No bo mogą jak mój internista tylko popatrzeć na kogoś i powiedzieć "jest Pani zdrowa", ale uwierzyłabyś takiej diagnozie? Bo mnie w ogóle ona nie uspokoiła. Oczywiście chirurg tym bardziej mnie nie uspokoił, a moje skierowanie na kolono leży na szafie i NADAL SIĘ NIE UMÓWIŁAM, ale muszę to zrobić już w następnym tygodniu, bo i tak będę czekać szmat czasu.

Ja prawie wszystkie badania miałam robione na nfz, bo dostawałam skierowania. I tak sobie myślę, że trochę w tą hipochondrię to mnie lekarze wpędzili. Kiedyś pewien chirurg stwierdził na podstawie rtg, że mogę mieć (nawet nie jestem w stanie napisać tego słowa) r*** kości. Byłam u czterech innych, wszyscy się zdziwili i powiedzieli, że to torbiel. Ale gdzieś tam z tyłu głowy pojawiała się myśl, że może ten pierwszy  miał rację. Chociaż gdyby miał, to 10 lat bym bez leczenia nie przeżyła.

Na kolonoskopię też bym dostała skierowanie, ale sama nie chciałam. Z jednej strony dobrze jak dają te skierowania, gorzej jak straszą od razu tą najgorszą chorobą. 

Teraz jak jestem bardziej przebadana niż kiedyś, częściej słyszę, że to nerwica, że mam się wyciszyć itp. Ale nadal traktowana jestem poważnie i ufam moim lekarzom, szczególnie internistce i tym z poradni specjalistycznych do których chodzę od kilku lat. ( Co nie znaczy, że nie panikuję z byle objawem)

1 godzinę temu, Doriis napisał:

A ja w koncu czuje sie spokojniejsza. Chyba powrót do pracy dobrze na mnie wpłynął.  

Gdy chodziłam do pracy miałam typowe objawy IBS, gdy pracy nie mam jest jeszcze gorzej. Wróciła hipochondria i nerwica. Zauważyłam, że wcześniej po prostu nie miałam czasu na zajmowanie się każdą najdrobniejszą dolegliwością. Teraz mam 😕 

A co do bólu głowy . Miałam takie jakby kłucia za uchem , w tamtym tygodniu. Często na zmianę pogody to mam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, zestresowana1990 napisał:

Coś Ty czyli mamy podobnie widze 😕 to jest strasznie upierdliwe. Jeszcze pół biedy jak człowiek siedzi w domu ale najgorzej się zawsze stresuje jak idę do kina z mężem albo gdzieś gdzie jest cisza aż tu nagle mój brzuch i te okropne wzdęcia i gazy 😮 czytałam sporo na ten temat i jest to objaw IBS no ale wiadomo, to jest takie diagnozowanie się przez internet z drugiej strony tyle osób się zmaga z podobnymi problemami to chyba wszyscy nie maja raka jelita 🙄

Wiesz co, kiedyś już miałam podobne dolegliwości jelitowe (w sensie dziwnie to ja się załatwiam od wieków, ale ja się też kiedyś przeczyszczałam, bo miałam zaburzenia odżywiania, więc jestem przyzwyczajona), ale w sumie same wzdęcia i gazy mnie opuściły na jakiś czas - chyba nawet kilka lat. Wcześniej, aż głupio mi to opisywać, ale dobra, męża na tym forum nie szukam 😜 nie miałam jazd na jakieś choroby, jednak bałam się, że popełnię ogromne faux pas w towarzystwie - np. na studiach, wykładzie - oddając gazy w nieodpowiednim momencie. Kiedyś nawet miałam randkę i bałam się, że nagle cóż, zdarzy mi się nieprzyjemna sytuacja 😜 a facet do mnie mówił później, jaka ja jestem przyzwoita, że wzięłam taksówkę i wróciłam do domu, a ja się nie chciałam po prostu przy nim spierdzieć. 

Im bardziej się na tym człowiek skupia, tym jest gorzej - pewnie masz utrwalone "o kurde, kino, a jak mnie pogoni do kibla?". Mam ten luksus, że jak idę do teatru czy do kina, to mnie to pochłania na 100% i już nie myślę o tym, ale z kolei pracę mam taką, że czasami jest zapieprz, a czasami kompletny luz i mam czas na myślenie o tych swoich fascynujących dolegliwościach. Na szczęście mogę chodzić do kibla co 5 minut, a nawet jeśli przesiedziałabym w nim 8 godzin, to pewnie nikt by nie zauważył 😜 (oczywiście piszę to półżartem heh). Także czytałam tutaj taki mądry post o tym, że wystarczy mieć ten 1% nieuwagi i już Cię dowali. No i tak u mnie jest. 

Ale nie wiem, przed okresem jestem, więc może też ma to coś wspólnego, nie mam już pojęcia. 

@nerwa mnie chirurg powiedział, że skierowanie mam na pół roku, ale nie orientuję się, czy tak jest wszędzie ;). 

O tak, rozumiem Cię, jak ja robiłam morfologię, to podałam w danych kontaktowych numer swojej matki, bo byłam przekonana, że do mnie zadzwonią, ŻE TAKIE WYNIKI TO STAN ZAGROŻENIA ŻYCIA. W dodatku nie jestem taką hipochondryczką, która wywiesza swoje wyniki na lodówce, oj nie, nawet jak są idealne, to nie chcę na nie patrzeć, nie chcę ich analizować, koszmar. Nienawidzę zapachu przychodni, aptek, szpitali, czytania o zdrowiu i tym podobnych atrakcji. Jedynie lubię gadać o zdrowym żywieniu i ćwiczeniach.  

Ja nie wiem, czy sobie zrobię kolono w znieczuleniu ogólnym. Raczej wolę na żywca, w sumie mam gdzieś ból, jakieś znieczulenie i tak dają chyba, choć jak o tym piszę w ogóle, to mam jakiś kurewski atak paniki za przeproszeniem. W ogóle nie chcę tego robić do jasnej cholery. 

Wiesz, magnez możesz zawsze łykać. Co najwyżej Cię przeczyści, ale wtedy wiedz, że to nie z powodu chorób różnych narządów ;p. 

@effie co za zjebany lekarz, aż nie mam słów. Ale słyszałam o wielu takich przypadkach, normalnie lekarze-jasnowidze, bez pobrania wycinka, bez przyjrzenia się od razu orzekają oto takie choróbsko, które wymaga specjalistycznych badań. Ojcu mojej koleżanki powiedzieli - co prawda kilkanaście lat temu - że ma też właśnie tę chorobę, o której pisałaś, bo miał wrzody i ból promieniował mu na plecy. Jakaś MASAKRA. Jakby mi coś takiego powiedzieli, to nie wiem, chyba musieliby mnie zabrać prosto do psychiatryka i zawinąć w kaftan. 

No mnie ten chirurg, o którym pisałam, przeraził, ale z drugiej strony, no to miał rację. Nie chciał mi powiedzieć, że mam chorobę, tylko lepiej się przebadać - normalny człowiek pomyślałby "no tak, lepiej się przebadać". Ale ja pomyślałam "no, pewnie zaraz zdechnę". 

 

W ogóle to jeszcze opisując moje fascynujące, pełne przygód życie, to wczoraj siedzę sobie w pracy - i nagle patrzę, o k!#$!, mam jakieś czarne żyły na lewej ręce, przy kciuku. Tak, były prawie czarne! Myślę sobie już o miażdżyca, zatykają mi się żyły, masakra, kolejny znak, że jednak coś mi dolega, to nie jest normalne, a może to jelita dają objawy jeszcze na ręce. A później się skapnęłam, że przykleiłam sobie jakieś naklejki na klawiaturę, które "wyszorowałam" ręką i stąd ten kolor, w łazience umyłam łapy i wszystko było ok. Naprawdę, mnie powinni zaaplikować jakieś ostre elektrowstrząsy już, bo nie wiem, co innego mi pomoże. 

Edytowane przez alicja_z_krainy_czarów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×