Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Roza00

Użytkownik
  • Zawartość

    248
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Pisałam do mojego psychologa, żeby mi dał namiar na swoją siostrę, bo boli mnie gardło od miesiąca, a od wczoraj boli mnie ciągle... A on, że mi nie poda i to nie jest złośliwość, tylko mam skończyć wycieczki po specjalistacj. Ewentualnie iść do rodzinnego po leki. I że na gardło ludzie chorują kilkadziesiąt razy w ciągu życia i nie oznacza to chłoniaka ani raka...
  2. Ale naczytalam się o chloniaku zlokalizowanym w nosogardle i już po mnie...
  3. Mnie właśnie rano bolało tak jednostronnie od jakiegoś miesiąca. A teraz boli całe, czuję je nawet jak nie przelykam. Wzięłam latarkę i w końcu w nie zajrzałam. Powiększyły mi się migdały, a na jednym mam takie małe białe kropki. A na tylnej ścianie gardła czerwone kropki i w ogóle całe czerwone jest. Nie wiem, czy to nie angina.
  4. To jest nienormalne, żeby ból gardła urastal do rangi raka! Wychodzi na to, że teraz każda grypę i przeziębienie będę traktować jako objaw chłoniaka. Sorki za spam, ale po prostu mam taki Sajgon w głowie, że nie wiem, co z tym zrobić. Najchętniej to pobiegłabym do laryngologa. Chyba normalnie napisze do mojego psychologa o konsultacje z siostrą bo oszaleje....
  5. Naprawdę nie wiem po co to zrobiłam, ale poradziła się doktora Google i wyczytalam, że długotrwały ból gardła jest objawem chłoniaka zwariuje zaraz.. Wpadlam znów w panikę.
  6. Ania, spokojnie, ja też wiele razy pisałam, że mam biegunki, papki, zatwardzenia. To normalnie leży stresie. Kiedyś też pisał Ci o tym Tukaszwili, że to norma w nerwicy. To samo powiedział mój psycholog. Nawet nie pytał, czy je mam, tylko sam stwierdził, że pewnie tak jest to przytaknelam. Ja z kolei mam nowy problem. Od jakiegoś miesiąca boli mnie gardło codziennie rano. A dziś boli mnie już cały dzień i ciągle czuje ten ból. Już zaczęłam się nakręcac jakimś rakiem gardła, albo białaczka i standardowo chloniakiem... Tylko zastanawiam się, czy to nie kolejny rzut nerwicy... Tylko słyszał ktoś o bólu gardła z nerwicy? Co do nerwicy natrectw. Mój narzeczony takową ma. Ale tylko taka. I to od wielu lat. W młodości obsesyjnie myl ręce, bo bal się bakterii. Umyl ręce, dotknął klamki od łazienki i znów wracał myć. Trwało to kilka miesięcy, a ręce miał takie czerwone, że wyglądał jakby miał jakąś egzeme. Teraz jedynie obsesyjnie sprawdza, czy drzwi są zamknięte, po 500 razy. Tak samo ma z autem itp. No i rzeczy muszą być poukładane w wymyślony przez niego sposób (portfel, zegarek, telefon). Zawsze przed spaniem układa je na półce w tej samej kolejności i sprawdza haha 🙂 ale nie wygląda, żeby mu to w życiu przeszkadzało. Najgorsza była faza mycia rąk, więc jak mu powiedziałam o Twojej wkrętce to powiedział, że współczuje. Ale pomysł, wszyscy jemy owoce, warzywa, jadamy w knajpach i nic nam nie jest 🙂
  7. vjZakazana, ja tak samo nie jestem odpowiednią osoba, żeby udzielać rad, ale osobiście uważam, że tabletki to jednak nic dobrego. Przede wszystkim one nie rozwiązują problemu, tylko go tłumia. Po odstawieniu leków często wszystko wraca i to że zdwojoną siła. Mój psycholog powiedział mi dziś, że nerwicy nie wyleczy się tabletkami. Jedynym sposobem jest zmiana toku myślenia. Ja polecam psychoterapię. Pomimo, że jeszcze niedawno byłam pewna, że nic nie pomoże, to trochę ulzyla mi w cierpieniu. Już przynajmniej nie płacze cały czas, tylko nawet potrafię się uśmiechnąć. Już jakiś postęp. Mi dziś psycholog powiedział, że moim problemem, który wpedzil mnie w nerwice to po pierwsze nagła śmierć wujka na raka trzustki (podświadomie rzuciło to na mnie duże piętno, tym bardziej, że wujek z nami mieszkał i patrzyłam jak odchodzi. Zresztą siedziałam obok, gdy umierał...) i zbyt duża ambicja. Chcialam być zawsze we wszystkim najlepsza, brałam sobie za dużo na głowę, chciałam zadowolić wszystkich, tylko nie siebie i stąd urósł we mnie wewnętrzny bunt przeciwko wszystkiemu. A hipo jest tego przykrym objawem. Podświadomie chce się zająć tylko sobą. Może kochane spróbujcie porozmawiać same ze sobą, czy macie jakieś ukryte cele, pragnienia, znaleźć przyczynę... Issaa, mój psycholog powiedział mi dziś, że nie jest lekarzem, ale jego siostra jest laryngologiem. I mówi, że czasem pyta ja o medyczne aspekty pewnych problemów, z którymi borykają się jego pacjenci. I pytał o węzły, bo widział, że jestem tak zeschizowana, że nie będzie łatwo. I powiedział, że z tego co mówiła jego siostra to węzły przy chłoniakach są albo widoczne gołym okiem, a jeżeli nawet nie, to nie da rady ich ominąć nawet musnieciem ręki. Nigdzie nie trzeba sobie nic szukać, wpychac palców itp. Teoria teorią, ale ciągle macam te cholerne obojczyki i w lewym czuje wyraźną kulkę biedronka pisała, że też kiedyś wymacala coś i nie był to węzeł. Ja też miałam ten obojczyk już tyle razy badany, że nie wierzę, że coś ominęli.
  8. Issaa, ja mam jednego na samym dole szyi. Jedna z internistek, do której pobiegłam, gdy go wyczułam, powiedziała, że to nadobojczykowy. Byłam wtedy na 1000% pewna, że to chloniak. Napisałam wtedy do mojego hematologa, który kazał zrobić usg. Między czasie tak macalam ten węzeł i cały obojczyk, że cały mi spuchl tak, że nie mogłam ruszać szyja. Poszłam na morfologie, a tam podwyższone granulocyty, obniżone limfocyty. Zawał. Teraz wiem, że zrobił się stan zapalny id tego mojego macania. Biegalam po radiologach jak szalona, i każdy jak jeden mąż powtarzał, że to dolny szyjny. I, że w pełni prawidłowy. Minęło 3 miesiące, a ja mam go do dzisiaj. Pierun nie chce się wchlanac. tak samo jak ten 2cm pachwinowy, twardy. Policzylam swoje badania. Od tycznia zrobiłam 13usg węzłów chłonnych (czasem wyprosilam o zbadanie węzłów brzucha i sprawdzenie śledziony), usg brzucha, usg piersi, usg dołow podkolanowych, 2 rtg klatki piersiowej, 11 morfologii. Paranoja....
  9. Ania, mi psycholog mówił, że ludzie, którzy nawet pomyślnie przechodzą terapię i uchodzą za uleczonych długo borykają się z problemami jelitowymi. Polipa na jelicie miał mój tata. I uwierz mi, że objawy były straszne. Szczerze, to balysmy się z mamą najgorszej diagnozy. A wyszedł najprostszy polip. U taty była obecna krew. A Ty przecież nie masz takich objawow. Także spokojnie 🙂 Chociaż, tak jak napisałaś, wiem, że to nie jest proste. Ja wiem, że jesteście zdrowi i dolega Wam nerwica. Gdzieś tam w podświadomości też wiem, że jestem zdrowa. Ostatnio czytałam wcześniejsze wpisy na tym forum. Tyle ludzi się tu przewinęło z problemami jelitowymi albo z powiększonymi węzłami, że to wręcz problem powszechny. Nie mniej jednak, zazdroszczę ludziom, których węzły nie przerażają.
  10. U mnie najgorsze są poranki. Otwieram oczy i pierwsza myśl, to węzły. Sprawdzam, czy się nie spocilam w nocy. A potem myślę, czy przez noc nigdzie mi nic nie wylazlo. I idę do lustra się obmacac. Dziś ledwo otworzyłam oczu, już pomyślałam o węzłach i nagle zaczęła mnie znów swedziec skóra. Zakazana, moje wizyty wyglądają różnie, na pierwszej tuż po szpitalu, to cały czas płakałam i mówiłam, że on mi nie pomoże, bo ja wiem, że mam chłoniaka. No to kazał mi wymienić jedna rzecz wskazująca na tą diagnozę, potwierdzona wynikami badań. To mu powiedziałam, że usg węzłów wykazuje powiększone. No to mu odpowiedział, że PRAWIDŁOWE. Nic innego w wynikach nie znalazłam 😛 Z tym, że u niego nie panuje atmosfera pacjent-psycholog, tylko taka luźna, przyjacielska. Nie siedzimy za biurkiem, tylko np wychodzimy na dwór na ławkę i tam rozmawiamy. Dziś znów mam jakiś atak mam na szyi jednego nieruchomego węzła, twardego. Nie kulkę, tylko takiego podłużnego. Wyczuwam go co najmniej od 3 miesięcy i wiem, że był już badany, ale teraz mi się ubzduralo, że się powiększa i ciągle go dotykam Miłego dnia życzę wszystkim 🙂
  11. Ania, bardzo się cieszę!!! Wiedziałam, że na pewno będzie ok, ale cały dzień trzymałam kciuki 🙂 Szczerze, to na tym forum to norma, że jak ktoś idzie do lekarza to jest ok, albo jakaś niegroźna pierdola 🙂 oby się to nigdy nie zmieniło 🙂 Ciesz się z tego spokoju, i broń Boże nie zaczynaj sobie wkrecac czegoś nowego, a myśli o raku jelita też porzuc! Wiem, że to nie proste, wszak sama myślę o chorobach krwi, albo węzłów. Co prawda, powstrzymuje się od macania. Bo mam jakieś natrectwo sprawdzania obojczykow. Z tym, że ja sobie wręcz wpycham głęboko palce w te doly obojczykowe i czuję tam różne dziwne struktury, ale tłumacze sobie, że żaden lekarz nie bada mnie tak nachalnie, jak ja sama siebie. I że ludzie, którzy chorowali na To też sobie obojczykow natretnie nie macali, tylko przypadkiem wyczuwali. Ale proste to nie jest. Całe szczęście, jutro psycholog.
  12. Issaa właśnie zaczęłam przez to macac swój duży twardy węzeł w pachwinie i się zastanawiać czy to groźne jednak!!
  13. Chociaż muszę powiedzieć, że mój hematolog mówił właśnie, że lekarze "starszej daty" uważają węzły w pachwinach za bardzo groźne, bo kiedyś jak wiadomo depilacja u kobiet nie była tak powszechna itp.
  14. Ciekawa sprawa, mi 10 lekarzy powiedziało (w tym 4 chirurgów, którzy jak wiadomo często operuja takie okolice), że u kobiet powiększone węzły w pachwinach to standard. Zresztą węzły w pachwinach uważa się za powiększone jeżeli mają ponad 1,5cm, gdzie na szyi tzw. Norma jest do 1cm. Wszystkiemu winna jest depilacja, miesiączka, zapalenie pęcherza itp. To nie wiem skąd ona wzięła tego lekarza. Mi nawet odstapili od pobrania węzła z pachwin, chociaż jeden ma ponad 2cm i jest twardy i nieruchomy, bo powiedzieli, że w usg są prawidłowe i że te węzły są niemiarodajne. Szczególnie właśnie u kobiet.
  15. Nie, jak idę do toalety to nigdy nie wiem, czego się spodziewać. Z tym, że wiem, że to od nerwów i się nie nakręcam. W sumie to biegunki mam od kilku dobrych miesięcy. Czasem po głowie biegala mi trzustka, ale przeszło.
×