Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Roza00

Użytkownik
  • Zawartość

    539
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. @alicja_z_krainy_czarów podziwiam Cię za chęć tłumaczenia czegokolwiek Dantemu. Do niego nie przemawiają żadne racjonalne argumenty, poza faktem, że frajdę mu sprawia nakręcanie innych i siebie przy okazji. Na moje już dawno powinien zostać zgłoszony za sianie fermentu na forum. Jeżeli uważasz, że jesteś śmiertelnie chory to idź pobiadolić na jakimś forum onkologicznym, tylko nie zdziw się jak zostaniesz zlinczowany przez ludzi, którzy naprawdę cierpią. Ty sobie wmawiasz. Po drugie, jeżeli dla Ciebie lekarze w Polsce to debile to nie zajmuj miejsca ludziom, którym naprawdę mogliby pomoc, w czasie, kiedy muszą słuchać Twoich wymysłów.
  2. @zakazana88 nic Ci nie jest. Ja od tygodnia mam bóle w lewym boku, pod żebrami, opasujące do pleców. Kilka dni temu złapal mnie taki ból, że nie mogłam głęboko oddychać.
  3. Wiesz, wszyscy tutaj żyjemy z pełną świadomością, dlatego mamy hipochondrię... Proponowanie ludziom na tym forum, żeby czytali wątki onkologiczne... To żart, czy Ty tak na serio? Poza tym o taki trzustki wiem naprawdę sporo, bo mieszkałam pod jednym dachem z osobą, która na to zmarła. Wyobraź sobie, usg pokazało nieprawidłowości. Krew także. Jak to możliwe prawda? Przecież najlepiej to, co kilka tygodni ładować się rakotworczymi promieniami TK, żeby uspokoić własne lęki Poza tym, jeżeli czytasz to forum, to powinieneś wiedzieć, że większość z nas od badań nie stroni, wręcz przeciwnie. Moje węzły badalo 14 radiologów, ale idąc Twoim tokiem myślenia to tylko tanie usg, które nic nie wnosi. Więc co, mam się rzucić na kolana przed lekarzem i błagać o wycięcie? Nie pisz takich rzeczy o trzustce i usg, w momencie, kiedy wszyscy akurat na ten temat schizują. Mam wrażenie, że nakręcanie innych sprawia Ci przyjemność.
  4. Dante, bez obrazy, bo wkurzasz mnie trochę- ja przy swoim najgorszym epizodzie hipochondrii schudłam w miesiąc 8 kg więc stres z waga ma wiele wspólnego. Stres osłabia układ odpornościowy- stąd masz węzły. Poza tym jest sezon grypowy. Węzły od tego są, żeby chronić organizm przed zagrożeniami. Ja mam ich parenascie od ponad roku, jakoś żyję, chodzę, pracuje. Nie pisz tutejszym użytkownikom swoich wywodów o lekarzach i nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. A jeżeli uważasz, że i tak nic nie potrafią, to nie wiem po co do nich chodzisz i domagasz się kolejnych badań. Stawiaj sobie diagnozy sam- przecież jak każdy hipochondryk masz lepsza wiedzę medyczna niż lekarze. Chcesz, żeby tu wszyscy zwariowali i zaczęli się zastanawiać nad prawdziwością swoich badań?
  5. Hej, pytaliscie kilka stron wcześniej, co u mnie. Żyje i nadal mecze się z wezlami. Teraz panikuje na punkcie tego pod pachą, który wyszedł mi miesiąc temu i nadal jest. Nie przebadałam go, więc czuje niepokój. Ogólnie zaglądam tu czasem i Was czytam, ale niestety dzisiejsze wejście nie wyszło mi na dobre i wiem, że nie powinnam tego robić. Po wpisach Dantego84 wpadłam w panikę, że jestem na pewno źle przepadana i tak jak myślałam, wszyscy lekarze to matoły. Takie wpisy nie pomagają, a tylko bez sensu nakręcają (Dante84 nie bierz tego personalnie, nic do Ciebie nie mam). Trzymam kciuki za Was wszystkich, sama się męczę z tym świnstwem, ale jak zaczniemy czytać, że nawet zdaniem lekarzy w Polsce pracują same gląby, to nigdy z tego nie wyjdziemy. W związku z tym biorę rozwód z forum, bo po takich postach muszę sięgnąć po hydroksyzyne, żeby funkcjonować.
  6. @martini90 nie ma to ja teraz negować coś, co kiedyś samej Tobie dawalo ulgę. Człowiek mądry po szkodzie. Być może wszyscy użytkownicy forum sami kiedyś dojdą do tej maksymy, jednak twierdzenie, że wszyscy ciągniemy się tu na dno jest trochę na wyrost. Idąc tym tropem myślenia, też kiedyś ciągnęłaś na dno ludzi, których pocieszalas. Łatwo pisać takie poematy, jak się jest w stanie nerwicowej remisji i robić z siebie bohatera. Nie marnuj więc swoich cennych minut na pisanie umoralniających postów. Gdybyśmy nie mieli problemów, też by nas tu nie było.
  7. Ja mam kochanego męża i póki co mnie nie wysmiewa, ale kiedyś, jeszcze przed ślubem mi zapowiedział, że jak nie przestanę, to odwoła ślub, ale wtedy to w histerii kladlam się na ziemię i ryczalam w podłogę.... Mimo wszystko, zawsze mogę mu się zwierzyć i zawsze spokojnie mi tłumaczy, że moje obawy są irracjonalne. Zazwyczaj pomaga na 5 minut. Teraz akurat go nie ma, wyjechał zawodowo i nie mogę sobie miejsca znaleźć, bo nie mam się komu wygadac. Rodzice nie chcą mnie już słuchać, a jeszcze mnie tak nie powaliło, żeby opowiadać ludziom z pracy, jaką wariatką jestem. Czasem sobie myślę, że jakbym miała mniej cierpliwego męża, to może nie latalabym od lekarza do lekarza, a mój zawsze mi mówi:"jeżeli ma Cię to uspokoić, to idź na badanie". Z takim przyzwoleniem to w ogóle chodzilam sobie na usg w ramach hobby Ja nie wyjdę z chaty bez choćby tuszu na rzęsach, bo wychodzę z założenia, że jeżeli już dostałam chorą głowę, to może wyglądem nadrobię ten defekt
  8. Mój tata ma hemoroidy, a objawy miał takie, że jedna lekarka wprost mu powiedziała, że to nie wygląda dobrze (jak jej opisał objawy). Potem powiedziała, że morfologia ok, zwłaszcza hemoglobina, crp niskie. Na kolonoskopii wyszło, że miał polipa, ale takiego, który nie przeradza się w nowotwór. A objawy miał iście rakowe. Mi ogólnie towarzyszy ciągły lęk. To znaczy, niby żyje normalnie, nie wpadam już w histerie, nie płacze całymi dniami, nie macam się obsesyjnie, ale ciągle z tyłu głowy mam te obawy o zdrowie, o węzły itp. We wrześniu moja przyjaciółka wychodzi za mąż, jestem świadkowa i się boje, czy dozyje, albo czy nie wyladuje w szpitalu. Paranoja.
  9. Zakazana, cieszę się, że wszystko ok, ale z wędrówkami po lekarzach trudno skończyć, jeżeli weszło to w nawyk. Ja też myślę nad usg tego węzła pachowego, ale po pierwsze radiolog mnie wysmieje, że znów przychodzę z kuleczką, wielkości ziarna grochu, której normalny człowiek by pewnie albo nie zauważył, albo się w ogóle nie przejął. Po drugie usg zamiast mnie uspokajac, to nakręca mnie na kolejne i kolejne i kolejne... Każde u innego specjalisty A zresztą już tyle tych węzłów mam, i to ponoć nienowotworowych, że wątpię, żeby nagle Ten okazał się chloniakiem. Minęło półtora roku, bez jaj. To musiałby być najwolniej rozwijający się rak na ziemi. Teraz boję się trzustki. Ostatnio ciągle boli mnie w lewym boku, pod żebrami. Co prawda, wiem, jak wyglądają bóle związane z trzustka, ale boję się, że to może jakieś początkowe stadium.... W sumie na usg jamy brzusznej byłam w lutym zeszłego roku.
  10. Biedronka, no to teraz się rozpęta burza... Wszyscy zaraz będą mieli raka jelita cienkiego. Niestrawność i ból brzucha? Bez jaj, połowa z nas ma tu takie objawy. Dajcie spokój, to nowotwór arcyrzadki. To pierwszy przypadek tej choroby, o którym słyszę. Być może był w grupie ryzyka, obciążony genetycznie. Nie wierzę, że tak po prostu się wziął i to jeszcze w takim miejscu
  11. @Issaa chciałam napisac, że miło Cię widzieć, ale to dość niefortunny zwrot, biorąc pod uwagę okoliczności, przez które wszyscy tu jesteśmy. W każdym razie cieszę się, że jesteś zdrowa i nic Ci nie jest @zestresowana1990 jeżeli Cię to pocieszy, to ja ostatnio też mam problemy w toalecie, aż mi przyszedł na myśli r.... Jelita ale jakoś odgonilam te myśli, wmawiajac sobie, że to przez stres, który ostatnio znów przeżywam przez węzły. Pod pachą wyszedł mi węzeł, jest wielkości ziarenka grochu. Moi rodzice twierdzą, że nikt normalny takim czymś się nie przejmuje. Tylko dla mnie to nienormalne, że w ciągu roku wylazlo mi tyle wezlów, praktycznie wszędzie, i nie jest to ponoć związane z żadną choroba. Z drugiej strony z tego co słyszę w pracy, lub wsrod znajomych dużo osób ma z nimi problemy, ale się w ogóle nie przejmują. Na dodatek, mój mąż wyjechał na dwa tygodnie służbowo i jakoś tak nie za dobrze się czuje, jak jestem sama w domu. Mam czas, żeby stać w lusterku cała wiecznośc i szukać nowych guzków. Z drugiej strony, jak pójdę z tym nowym węzłem na usg to radiolog chyba padnie ze śmiechu.....
  12. Niektóre tak, ale większość zostaje, a po pewnym czasie się stluszczaja. Takiego mam pod druga pachą. Wyczuwam go, ale w obrazie usg jest caly biały-zwłoknialy.
  13. U mnie źle. Martwię się tym gownem pod pachą, na oko ma to z 1,5cm. Twarde i nieruchome. Walczę z myślami, bo oczywiście najchętniej umowilabym się na usg. Niedawno miałam morfologię i było ok, poza tym OB, które miałam 16 przy normie do 15. Ale ldh miałam takie jak zawsze, tzn przy dolnej granicy. Bujam się z tymi wezlami od ponad roku, w zasadzie od października 2017..... Pomocy
  14. No niby tak, ale z drugiej strony to nie było jakieś mega przeciążenie. Miewalam dużo gorsze i węzły nie wychodziły, jak np. Swoim macaniem doprowadzalam do takiego obrzęku, że nie mogłam się dotknąc. Pocieszam się tym, że pod druga pachą też mam węzeł, całkowicie sluszczaly, powiększył się nawet nie wiem kiedy, a o jego istnieniu wiem od roku. No i nie jest nowotworowy. Ostatnio trochę pocilam się w nocy i znowu się denerwuje. Na dodatek zmierzyłam temperaturę i mam 37, a jestem po miesiączce. Jakiś miesiąc temu też miałam koszmarna infekcje z gorączka i kaszlem, do tej pory mam zawalone zatoki. Na pocieszenie moja koleżanka powiedziała, że też jej właśnie wyszedł węzeł pod pachą, ale ona się w ogóle tym nie przejmuje, bo on jej często wychodzi i znika. Zazdroszczę podejścia.
  15. Nie wiem, podrażnienia mam zawsze po depilacji... A z drugiej strony trochę przeciazylam staw barkowy. Za "młodu" trenowalam gimnastykę akrobatyczna i ostatnio chciałam sobie po latach przypomnieć jak się robi gwiazdy i inne cuda. I w zasadzie po tym zaczęła mnie ciągnąć ta pacha, ale od przeciążenia mogę się węzły powiększyć?
×