Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Cutler

Jestem juz alkoh0likiem?

Rekomendowane odpowiedzi

Jak nie mam wódy czy piwa przy sobie to czuję się poddenerwowany. Boje sie co bedzie. Zawsze gdy jestem sam w domu to zasówam po jakies alko, wtedy się uspokoajam. Codziennie musze sie lekko wstawic, wtedy mi lepiej. Spac tez mi ciezko jak sie lekko nie podpije. Warto isc juz do jakiegos speca?

 

Ps. Najgorsze to, ze 0.5L to dla mnie juz minimum, a slabo na mnie dziala i musze wiecej a jak wiadomo kasa szybko "plynie" nie wiem co juz robic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cutler, moim zdaniem tak, ale powinieneś pójść na odpowiednią ocenę u terapeuty uzależnień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cutler, jesteś. Alkoholik to nie znaczy, ze leży naje$^$%&y pod monopolowym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wiem. Bylem u psychologa a potem u psychiatry. Oboje polecili mi psychoterapie ale mi sie wydaje, ze ja jestem normalny tylko mam pecha w zyciu. Zaczynajac od patologi w domu po moja zamodzielna probe znaleziniea swojego swiata, w ktorym dobrze sie czuje. Samotnego swiata.. Wydaje mi sie, ze trafiam na zlych ludzi. Co do alkoholizmu to trwa to od 2 lat, stopwniowo zwiekszajac wplyw na moje zycie. Daje mi spokoj i w dupie to mam co sie dzieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cutler, jeśli uzależnienie jest normalne to tak jesteś normalny ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cutler, jeśli uzależnienie jest normalne to tak jesteś normalny ;)

 

 

Nie rozumiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oglądnij sobie Lot z Danzelem Washingtonem - serio.

 

Każda osoba uzależniona ma setki przemyśleń z których może wynikać, że się nie jest uzależnionym <- ale jak nie wytrzymujesz bez alkoholu, to trzeba Cie jednak zmartwić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cutler, chodziło mi o to, że potrzebujesz jak najbardziej terapii i to takiej dla AA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A opyla sie isc ponownie do psychiatry zeby przepisal mi cos dobrego. Ostatnio jak w wieku 17 lat blyem to nic mi nie przepisal i teraz nie wiem czy w wieku 19 lat isc znowu do niego. Wtedy mi polecil zebym sobie znalazl tak jak mi psycholog polecil jakas terapie ale niw wiem ;( Chcialbym dostac jakiegos gowno co otumania i czlowiek przestaje sie przejmoac. ehehehe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cutler polecam psychoterapię uzależnień, młody jesteś więc masz szansę jeszcze wyjść na prostą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wam powiem ze nie ma lepszego leku na lęki jak alkohol. Nie zadne zomireny czy inne benzodiazepiny ale własnie alkohol. Dawka początkowa 1 piwo stopniowo zwiekszać... ja średnio dziennie 3 lub 4 piwa ale zdarza sie więcej.ostatnio dużo wiecej . Rekord to 14 na dzień i mozna życ bez lęku. Polecam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja wam powiem ze nie ma lepszego leku na lęki jak alkohol. Nie zadne zomireny czy inne benzodiazepiny ale własnie alkohol. Dawka początkowa 1 piwo stopniowo zwiekszać... ja średnio dziennie 3 lub 4 piwa ale zdarza sie więcej.ostatnio dużo wiecej . Rekord to 14 na dzień i mozna życ bez lęku. Polecam

Coś o tym wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja wam powiem ze nie ma lepszego leku na lęki jak alkohol. Nie zadne zomireny czy inne benzodiazepiny ale własnie alkohol. Dawka początkowa 1 piwo stopniowo zwiekszać... ja średnio dziennie 3 lub 4 piwa ale zdarza sie więcej.ostatnio dużo wiecej . Rekord to 14 na dzień i mozna życ bez lęku. Polecam

Yhm, a tolerancja wzrasta.

Teraz jesteś lękowcem, a potem dojdzie jeszcze jedno zaburzenie - uzależnienie od alkoholu.

Fajna rada, nie ma co.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To była stuprocentowa ironia *Monika* ale też prawdą jest, że ze znanych mi środków alkohol najlepiej tłumi we mnie lęk. Niestety, bo wiem ze jestem juz w umiarkowanym nałogu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sugarman, co człowiek to reakcja. Na mnie dużo lepiej działa benzo niż alkohol. Nie wspominając już o tym jak człowiek wygląda i co robi po łyknięciu klona a jak po łyknięciu pół litra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem specjalista, zeby diagnoze wydawac, ale sam pomysl. Jakby z alko u Ciebie bylo ok, to nie byloby Cie tutaj z tym pytaniem :) Fajnie, ze widzisz zanim stracisz wszystko. Im szybciej pojdziesz na terapie, tym lepiej :) Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie jestem specjalista, zeby diagnoze wydawac, ale sam pomysl. Jakby z alko u Ciebie bylo ok, to nie byloby Cie tutaj z tym pytaniem :) Fajnie, ze widzisz zanim stracisz wszystko. Im szybciej pojdziesz na terapie, tym lepiej :) Pozdrawiam.

 

też mi się wydaje że jak najszybciej powinieneś pojawić się na terapii, nie ma co z tym zwlekać. im wcześniej, tym lepiej. sam długo czekałem z leczeniem (z tym, ze ja miałem nerwicę), teraz żałuję. mogłem zacząć wcześniej się leczyć, ale wiadomo jak to jest, mądry Polak po szkodzie. No teraz jestem świeżo po leczeniu w Wolmedzie, jest ze mną znacznie lepiej. dlatego polecam ludziom leczenie, nie ma się czego wstydzić, bo to naprawdę jedyny sposób wyjścia z tego bagna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

swojego czasu tez pilem ogromne ilosci na leki na samym poczatku pomagalo ale pozniej robilo sie tylko gorzej nie raz kilkanascie piwek i zero fazy a najgorzej bywalo jak mi juz procenty zchodzily wtedy to bylo mega zle wiec sam przestalem a mialem za soba rok albo lepiej picia poczatek jak zwykle trudny ale pozniej zrozumialem ze szkoda byc szczesliwym 2 godziny a pozniej zdychac kilka z powodu nasilonych leków az mnie ciara przechodza jak o tym pomysle zreszta podobnie z trawa palilem na leki ;) na poczatku a pozniej stalo sie na odwrot co jak co jedyny + mojej nerwicy 0 uzywek no oprucz fajek ale tez staram sie ich oduczyc teraz rowerek + muza sa moimi lekami na leki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

masz predyspozycje do bycia alkoholikiem , najlepiej zdiagnozować się u kogoś obcykanego w temacie , ja jestem alkoholikiem i nerwicowcem mam tak zwaną "podwójną diagnozę" , taka prawda że osoby z nerwicą bądź depresją nie powinny wcale popijać , u mnie przez pierwsze lata było bosko zamiast się leczyć uciekałem w tak zwane piwko albo 2 bo to była dobra ucieczka od problemów lęków kompleksów niskiej samooceny itp byłem bardziej wygadany i wydawało mi się że mega prześmieszny ... , z roku na rok było więcej piwek i okazji do spotkań których jak się przeanalizowało sam szukałem, gdy były nawroty nerwicy bądz gorsze dni poprostu zapijałem "mechanizm regulowania uczuć " ,czasem nie pomagało ale większości tak , z czasem mogłem pić olbrzymie ilości 07 l albo 1 litr bez problemu ale pamietajmy że tolerancja się zmienia od stanu uzależnienia ,efekt końcowy był taki że piłem ćwiartkę wódki badz pare piwek i był "film urwany", kac na 2 dzień po piciu jest czymś porównywalnym do stanów z ciężkiej depresji plus mega lęk !!! śmieszą mnie pojęcia kaca u osób twierdzących och ta suchość w gardle ten ból głowy ) szybko kończy się przyjemność z picia a zaczyna się mus picia jedyne wyjście żeby nie bolał kac i mega lęk jest picie , zacząłem klinować od 2 dni do 1 mc, dzień w dzień po 3 razy dziennie się upijałem budziłem i znowu piłem bo lęk był potworny , w końcu udało mi się jakoś wyjść z picia ale mówię takie pozorne picie na poprawę nastroju to 1 krok do piekiełka, a u osób z zaburzeniami alkoholizm jest bardzo łatwy do wywołania , co do benza znam osoby z terapi ze spotkań co też uzależniły się od benza ciężka sprawa wyjśćia jak przy alkoholu ,na dokładkę dodam że znam alkoholików co leczyli kace benza i efekt był jeszcze tragiczniejszy, z poczatku mogli pic bez obaw lęku brali rano benz szli do pracy powrót z pracy ostre picie ,tak nawet i rok czasu dłuzej w koncu benz przestawały działac zostały 2 nałogi , co do własciciela postu nie chce nic sugerować ale ja zaczynałem podobnie historie i masz tu przykład alkoholika nerwicowca po paru latach... co do diagnozy to najlepiej udać się do specjalisty , nie każdy pijaczek to alkoholik , to jest cienka granica jak przekroczysz nie ma powrotu nie stety i już nie ma później czegoś takiego że tylko piwko wypije albo raz na miesiąc bo bedziesz wracał do takiego stanu w jakim zatrzymałeś ostatni cuk o ile uda ci się powrócić ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak - jesteś już zagorzałym alkoholikiem.

Przy takim tempie i ilościach % możesz nawet nie pożyć za długo (serce, wątroba albo trzustka może potencjalnie "paść" w każdym momencie)

 

niedaleko szukać . Dzis żona mi powiedziała ,że jej kolega z podstawówki , chory na cukrzycę ( ważył chłopina tylko 130 kilo)nachlał się wódy ,a że był chory na cukrzycę to niestety ,,,kolejna ofiara alkoholu w wieku 38 lat ,,,szkoda , znikło życie , naprawdę szkoda w Tym wieku. Kużwa!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powiem wam, że to prawda z tym 'genem alkoholika', ja go po prostu nie mam, wiele razy miałam doła i chciałam się upić, kończyło się na 1,5 drinka i spałam, czasem zdarza mi się otworzyć piwo Somersby/Reeds i wypić połowę, resztę odłożyć do lodówki na jutro, kto normalny tak robi? :) no właśnie, bo kto tu jest normalny? taka już nasza polska pijacka kultura.

a widzę jak znajomi z łatwością wypijają duże ilości. gdzie jest zatem różnica między nami? kwestia treningu czy predyspozycji? u mnie w domu wino czy likier może stać i 2 lata, a znajomi by wypili przy pierwszej lepszej okazji, żeby się 'nie zmarnowało'.

dlatego jak ktoś ma ciągoty do alkoholu to powinien to kontrolować, jak trzeba to na terapii, bo to jest równia pochyła. niektórzy ludzie po prostu mają predyspozycje do tego, żeby się zachlać, i jak czegoś z tym nie zrobią to się nawet nie obejrzą jak będą na dnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z tym "genem" to ilu naukowców tyle zdań ;) ja jestem Alkoholikiem w rodzinie jedynym , dopiero poprzednie pokolenie od strony matki czy ojca by się coś znalazło ;) , a te ilości picia też nie świadczą o alkoholizmie znam alkoholików co mogą nie pić cały rok przychodzi taki etap i pija tydzień później znowu rok przerwy , ale co z tego jak nie piją a nie leczą się i efekt jest taki że są nie do wytrzymania w domu zachowują się gorzej niż pijąc , poznałem też dziewczynę co miała taką tolerancje na alkohol że wypijała 2 piwa i traciła kontrole "urwany film" , z genem też dużo pasuje kiedyś nawet złościłem się że nie mogę zwalić na gen ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzis rozmawialem z gościem na parkingu - czasami przychodzę pogadać. Mówił, że pił 17 lat. Doszło do tego, ze trafił do szpitala i tam podobo powiedzieli, ze tego pana to juz tylko klepnac lopatą po tylku. A on skurczybyk obudził sie, odpiał od kroplowki i poszedł do domu. Nie jadl przez pieć dni póżniej, jakiaś

zupinę później rosól, później drugie danie. I tak nabierał sil. Po tym wszyskiem do picia już nie wrócil. Gość nie pije 25 lat. Co pokazuje ze jak sie

chce to naawetz wielkiego bagna można sie wygrzebać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cutler, olej tych durnowatych psychologów- znajdź dobrego psychiatrę, bo ten do którego poszedłeś to dupa najwyraźniej. Są leki, które pomagają wyjść z uzaleznienia, no po prostu Ci się odechciewa, zapomniałam nazwy, ale to moze być równiez uzywane przez uzależnionych od nikotyny. Z ziołowych specifikow arcydzięgiel lekarski wywołuje wstręt do alkoholu, tylko zadna herbatka, ale prawdziwe chamskie zioła- sypane. Co więcej nic tak nie pomaga jak poukładane zycie ( zawsze oczywiscie istnieją nieprzewidziane sytuacje ), ale:

-praca

-zmiana patologicznego towarzystwa

-robienie czegos tylko dla siebie

-traktowanie siebie z szacunkiem

-no i na samym końcu miłość

pomagają.

Mam wrażenie że Ty się boisz samego siebie i tęsknisz za czymś co nieosiągalne. Uwierz ze prawie kazdy ma swoje zboczenia i to różne dziwne, a pochodzi z dobrego domu i miał dobry kontakt z rodzicami. Po prostu trauma każe Ci wierzyć w mroczna stronę zycia, a zaprzeczać tej pozytywnej - bo sobie głęboko ubzdurałeś ze na to nie zasługujesz.

Bardzo dobry sygnał, ze zauwazyłeś ze sytuacja wymyka Ci się spod kontroli- znaczy ze myslisz i masz swiadomość wyboru- a to wyjatkowa cecha.

Teraz pozostaje działanie.

Na nerwicę lękową polecam asertin i trazodon- sama biorę i do końca zycia będę reklamować te leki, bo naprawdę warto sobie pomóc. Ludzie uważaja ze lęk to jest ich stan naturalny i chcą tak bardzo być bez wszelkich leków, ale lęk nie jest naturalny- to sygnał ze dzieje się cos zlego z organizmem.Nie warto sie męczyć, lepiej pójść do dobrego specjalisty- do psychiatry, bo psychologia to nie jest nauka, tylko humanistyczny bełkot, który wyżej sra niz dziurę ma. sorry. ja jestem humanistą, ale naprawdę nikogo nie zamierzałabym tym leczyć- to juz bardziej moglabym zostać kaznodzieja i bałamucić rozhwiane umysły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×