Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak długo macie nerwicę??


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

Jak długo macie nerwicę i czy zmieniała ona swój przebieg np. z łagodniejszego na silniejszy. Ja z nerwicš borykam się już parę lat, teraz jest bardzo silna, kiedy, a nawet jeszcze niedawno była słabsza. Czy nerwica przeszkadza Wam w codziennych zajęciach, pracy, szkole, czy codziennych obowišzkach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam:) ja nerwice mam juz 10-11 lat:( Kiedys bałam sie czego innego...ludzi szkoły lekarzy...Przez 1,5 roku nie chodziłam do szkoły..Zaleczyłam jš , ale nie wyleczyłam:( obecnie z pewnych powodow znow jestem chora:( Odnowiła sie tylko teraz..Boje sie byc sama:( Boje sie byc opuszczona:(, odepchnieta;( Kazde przykre słowo przezywam:(Najgorsze jest to ,że w nikim nie mam oparcia , bo mama mnie że tak powiem brzydko,,olewa" , a mój chłopak mnie nie rozumie...Zreszta to przez niego sie to odnowiło:( Zostawiał mnie samš z problemami, kłocilismy sie, a ja to przezywałam strasznie!!!Nie wiem co mam robic:( Nikt mi nie pomoze!!:( jestem cały czas na srodkach uspokajajšcych:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem Cię, ale nie załamuj się :!::!: W końcu życie ma nam wiele do zaoferowania, trzeba to tylko dostrzec. Sš na pewno ludzie, którym zależy na Tobie, którzy Cię kochajš. Nie możemy zwštpić, bo nigdy z tego nie wyjdziemy. Musimy szukać rozwišzań, zwracać uwagę na małe rzeczy i cieszyć się nimi. Wiem że w chwilach zwštpienia nie wierzymy w to, wszystko wydaje się bezcelowe, wszyscy zdajš się nie rozumieć nas i odwracać się od nas, ale w końcu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest starszne jak nikt nas nie rozumie :cry: ja na szczescie mam oparcie w chlopaku,zawsze moge na niego liczyc!!Wiele razy budzilam go w nocy bo mialam atak-chociaz na drugi dzien szedl na 6-sta do pracy!!!Kilkakrotnie budzilam w nocy Jego Mame(mieszkamy razem)caly czas mnie tulila i mowila ze zawsze kiedy bede sie bala moge Ja budzic!!Madzia postaraj sie nie myslec o tym ze jestes sama na pewno masz znajomych spotykaj sie z Nimi nie zamykaj sie w sobie wyjdz do ludzi!!!Trzymam kciuki!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam nerwice od 4 lat. jest lepiej,biore raz na dzien tabletke przeciwdepresyjnš.Jezdze samochodem, wykonuje codzienne czynnosci co kiedys bylo dla mnie strasznym problemem.7 lat8 lat temu przechodzilam nerwie . po 8miesišcach ustšpila calkowicie. Zapomnialam o wszystkim jak by jej nigdy nie bylo .mam nadzieje ze i tym razem tak bedzie.POZDRO>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nerwicę od 2 lat, choć o jej istnieniu zdaję sobie sprawę od kilku miesięcy. Rozwijała się u mnie tak, że z biegiem czasu zaczęłam się bać coraz większej iloci rzeczy. Najpierw był to kociół, potem autobus, supermarket, itp... Jest mi o wiele łatwiej kiedy wiem o jej istnieniu, ponieważ przy każdym ataku tłumaczę sobie że to tylko moja wyobrania. Pozdrawiam! :)

...ogólnie mówiąc "life is brutal"

poza tym wszystko doskonale...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgodze się z "Cichš wodš" ja tez uważam że od kiedy wiem że to nerwica jest mi lepiej. Od osmiu miesięcy codziennie z niš walcze i widze że jest lepiej, lista leków sie zawęża. Wczenie najprawdopodobniej też cierpiałem na nerwice, ale była ona uspiona. Przed maturš , egzaminem na studia i wyjazdem do woja ( i to mogła być kulminacja) przezywałem koszmar, ale przechodziło, dopiero pól roku po wojsku nerwica wybuchła na całego.....

12365938yl5.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na nerwicę cierpię już 28-lat i końca nie widać,jeszcze trochę przed Wami.Podobno ma się ją końca życia!Przestaję walczyć,nie ma sensu,wyleczyć się tego nie da.Przerobiłem już wszystko.Medycyna może tylko łagodzić objawy.Jeśli ktoś się wyleczy,proszę o kontakt. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie pierwsze zalazki nerwicy pojawily sie w wieku 12 (sami wiecie, jakies bole brzucha, niespanie, lek przed ciemnoscia, lek przed kuchenka i byciem samemu) ale nerwice z prawdziwego zdarzenia odnotowano u mnie gdy mialem 15. Napsula mi krwi ta suka, przewrocila moje zycie do gory nogam i tak mnie zmienila, ze az chce mi sie plakac gdy o tym mysle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się z tą zdzirą męcze od 2 lat. Był taki okres ok 6 miesięcy,ze czułam się FANTASTYCZNIE,zero ataków,spokojny sen i nie brałam żadnych leków,poprostu powiedziałam sobie kiedys na spacerze koniec z tym no i na pół roku pomogło az do czasu kiedy strasznie ostro pokłóciłam się z babka w dziekanacie w dniu mojego egzaminu i tej nocy wszystko wróciło i tak mnie załamało.ze w zasadzie do dzisiaj się z nia męczę. RAz jest lepiej raz gorzej,ale w zasadzie to mysle o niej codziennie. NIe potrafie jakby pozbyć sie natretnych myśli z ta suką związanych.

oj....pózniej coś napiszę!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lekką nerwicę miałem już w wieku 15 - 16 lat, ale określiłbym to głównie jako nadwrażliwość na pewne sytuacje. Na studiach zaczęła się poważna depresja i silna nerwica lękową. Także będzie tego wszystkiego jakieś 7 lat.

Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie to już trwa prawie 5 lat.dopadło mnie na studiach. była mała przerwa potem powróciła ze zdwojoną siłą.

Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od 5 roku zycia czyli jakies 20 lat. W prawdzie przez jakies 13 lata nie dawała znaku zycia zeby potem sie odezwac w szkole sredniej. Potem ją zaleczyłam nie było objawów aż tu nagle 5 lat temu wróciła do mnie i jakoś nie chce mnie opuscic franca jedna :cry: Przez nią zrezygnowałam ze studiów z pracy ze znajomych, zyje jak w klatce nie moge normalnie chodzic ulica, jezdzic samochodem pociągami, stac w kolejkach itd itp. Ech szkoda pisać.

Wolę być nienawidzona za to jaka jestem, niż kochana za to kim nie jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powoli wracam do wolnosci, małymi krokami z pomoca mojego lekarza psyhiatry, jestem u niego rok, i psychoterapeuty, jest nadzieja, wczesniej przezywałem piekło ale teraz nie próznuje nie dam sie jej zwyciezyc, bedzie dobrze jest NADZIEJA, na pewne rzeczy mam sposób

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciężko powiedzieć kiedy to się zaczęło, ale musiało to być dawno. Uświadomiłam sobie, że jestem chora 8 lat temu.

Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×