Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Chciałam się zapytać w oddzielnym temacie o coś... zapytać o radę.

Ostrzegam, że temat będzie bez ogródek, jeśli ktoś nie chce czytać o tak bezpośrednich rzeczach to niech nie czyta.

 

Chciałam się zapytać, czy zdażyło Wam się będąc w związku woleć się masturbować niż uprawiać seks ze swoim facetem? Tzn, chodzi o to, że ostatnio nie sprawia mi to przyjemności. Wręcz mam z tym problem i wydaje mi się, że go sobie wkręcam. Bo jak jestem z nim wydaje mi się, że nie mogę, bo coś mi się dzieje (aż tak dokładnie wolałabym nie pisać co)^^, ale przy masturbacji tego nie mam, więc to raczej nie jest problem fizyczny.

Co o tym myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy widzisz partnera to od razu przypominają się wszystkie urazy, krzywdy i upokorzenie. Przy masturbacji nie ma partnera więc nie ma też przykrych wspomnień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam parę pytań:

 

Czy któryś z poprzednich partnerów, bądź jakikolwiek mężczyzna w przeszłości wyrządził Ci krzywdę w sferze seksualnej?

Czy nadal odczuwasz pożądanie seksualne do obecnego partnera?

Czy cierpisz na zaburzenia nerwicowe albo afektywne?

 

-- 12 sty 2012, 21:33 --

 

A to co opisujesz ma taką ładną nazwę: F52.1 awersja seksualna i brak przyjemności seksualnej (anhedonia seksualna)

Z czym, że niekoniecznie jedno (awersja) idzie w parze z drugim (anhedonia). Skoro to nie jest, jak sama przyznałaś, problem natury fizjologicznej, to logika wskazuja, że jest to problem natury psychologicznej. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mad_Scientist, awersja...?! Anhedonia? No bez przesady.

Ja też wolę się masturbować niż uprawiać seks z partnerem. Zwyczajnie robię to tak dobrze, że zawsze "dochodzę". :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Enoona,A czy nie boisz się np niechcianej ciąży?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mad_Scientist, awersja...?! Anhedonia? No bez przesady.

Ja też wolę się masturbować niż uprawiać seks z partnerem. Zwyczajnie robię to tak dobrze, że zawsze "dochodzę". :mrgreen:

To smutne w gruncie rzeczy. Współczuję. Tobie i Twojemu partnerowi. Pewnie nawet nie ma pojęcia, że tak jest. Nie można mu pokazać jak ma robić, że by było tak dobrze?

 

Co do autorki tematu - myślę, że odpowiedź jest dosyć oczywista. Wystarczy przeczytać pierwszy wątek założony przez nią na forum. Nie dziwię się, że zbliżenie z Twoim chłopakiem nie sprawia Ci przyjemności, jeśli masz do niego urazę i trwa między wami konflikt. Może spróbujesz z nim porozmawiać i delikatnie nakreślić mu, jakie jego zachowania sprawiają Ci przykrość, co chciałabyś zmienić? Myślę, że to jedyne wyjście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mad_Scientist, nie, raczej nikt nie zrobił mi krzywdy. Co do porządania to owszem - czasami - ale rzadko. A nawet jak mam ochotę to się boje, że będzie źle. Po prostu podczas stosunku odczuwam coś (wydaje mi się, że fizycznego) co mnie zniechęca. I sama już nie wiem, czy wowołuje to, bo o tym myśle, czy tak mam... Co do nerwicy to nie wiem, być może, parę osób już to sugerowało. Badziak, nie wiem czy to jest problem, kiedyś było nam razem dobrze. Czasami mam wrażenie, że było dobrze, a za często i mi się przejadło, ale czy ludziom w moim wieku powinno się to przejadac?

*Wiola*, wątpie. Jestem stale na hormonach, do tego chłopak nie dochodzi we mnie raczej. Co prawda, problem w tym, że nie wyobrażam sobie życia z nim, przez jego rodziców, więc ciąży bym nie chciała.

 

Arsis, wow, ktoś to w ogóle przeczytał :P Ja z nim wiele razy rozmawiałam, raz z nim zerwałam nawet co pisałam i wracając do mnie obiecywał poprawę, ale po prostu to działa na chwile. Zawsze jest dla mnie dobry jak widzi, że jestem na niego zła...

Po kilku dniach robi dokładnie to samo. Z jednej strony mam go dość a z drugiej - nie potrafię się z nim rozstać. Wiele razy obiecuje sobie, że nie będę do niego dzwonić, albo przychodzić do niego, ale to po prostu nie wychodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko się poprzewracało. Większość moich koleżanek "tego" nie lubi. Sto czy 500 lat temu ten problem nie byłby problemem, a przez ten cały kult przyjemności seksualnej ludzie doszukują się w sobie nieprawidłowości, choć tak naprawdę wszystko jest w normie.

 

-- 24 sty 2012, 21:47 --

 

Oczywiście nie piszę do Ciebie konkretnie. Twoja konkretna sytuacja nie jest mi znana. Tak bardzie generalnie piszę inspirowana tylko Twoim wątkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×