Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
blincat

pytanie o postępowanie terapeuty

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

od dluższego czasu uczęszczam na terapię. Ceny w moim mieście za 50 min wynoszą 80zł i mniej. Rzadko zdarza się by ktoś płacił więcej. Mój terapeuta postanowił podnieść cenę za swoje usługi z 80 do 100zł. Gość od 3 lat prowadzi swój gabinet, poza tym pracuje w szpitalu. Podwyżkę tłumaczy inflacją, rosnącymi cenami. Czy faktycznie ceny terapii wzrosły przez ostatnie 3 lata? Średnio stoję z kasą, poza tym nie spodziewałem się takiej sytuacji. Odpowiedź psychologa na takie wątpliwości jak zawsze taka sama "zastanówmy się dlaczego myślał pan, że ciągle będzie tak samo". Jakby nie patrzyć, jeśli chciałbym zakonczyc tą terapię nie byłoby takie proste i kazdy psycholog o tym wie, ma przewagę nad pacjentem. Jestem jednym z jego pierwszych klientów, i staram się zaufać, ale ciężko mi to przychodzi w takiej sytuacji. Kolejną sprawą był fakt, kiedy chciałem wyjechać za granicę na 2 miesiace, psycholog powiedział że w porządku, jednak muszę normalnie płacić za każdą godzinę terapii, inaczej ją konczymy. Ktos spotkał się z takimi warunkami/sytuacją? Kiedy komuś opowiadam o tych sprawach, są oburzeni. Fakt, terapeuta traktuje mnie czysto "biznesowo", a bez zaufania terapia nie odniesie żadnego skutku w moim przypadku. Bardzo proszę o komentarze i odpowiedzi.

 

Pozdrawiam serdecznie.

blind cat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem w szoku.

Ja podpisałam kontrakcik z moją terapeutką - jeśli 24h przed sesją nie powiadomię jej o zmianie terminu sesji to wtedy płacę za wizytę. To jestem w stanie przyjąć i rozumiem doskonale.

Ale nie dwa miesiące urlopu! No kurde!

Na Twoim miejscu poszukałabym innego terapeutę, wzięła (skserowała) historię choroby i wsiooo poszła sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Płace za terapie 100zł za wizytę...od nowego roku cena wzrośnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam tego problemu, nigdy nie zaplacilabym za psychoterapie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

100 za wizytę to dobra cena jeżeli wyraźnie widać po niej efekt terapeutyczny. Z drugiej strony 80 za pogaduchy to strata kasy. Nie krępowałem się zerwać kontraktu jeżeli nie było efektów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kwestie wysokości i formy opłat za sesje reguluje kontrakt terapeutyczny. Kontrakt terapeutyczny to rodzaj umowy między pacjentem a psychoterapeutą. Kontrakt terapeutyczny to bardzo ważny „dokument”, chroniący zarówno pacjenta, jak i psychoterapeutę. Zwykle kontrakt określa: planowany czas trwania psychoterapii, strony kontraktu terapeutycznego, formy pracy terapeutycznej, cele terapii, miejsce psychoterapii, częstotliwość i długość sesji terapeutycznych, warunki odwoływania spotkań, wysokość i formy opłat, sposoby komunikowania się pomiędzy sesjami, możliwość włączenia do terapii innych osób, np. partnera, okoliczności wykorzystania aparatury, np. kamery.

 

blincat, jeżeli zgodziłeś się na warunki terminowego kontraktu, w których była mowa o możliwości zmiany stawki za spotkanie albo o konieczności płacenia za sesje, mimo swojej nieobecności na nich, to terapeuta miał prawo zachować się w sposób, w który opisałeś. Sam udzieliłeś na to zgody w kontrakcie. Jeżeli nic takiego nie zostało określone w kontrakcie albo nie podpisałeś żadnego kontraktu terapeutycznego, terapeuta nie mógł podnieść ceny za sesje. Albo inaczej - mógł podnieść cenę, ale Pan miał prawo zrezygnować wówczas z jego usług. Brak kontraktu i jednoczesne zmuszanie Pana do płacenia za terapię w czasie Pana dwumiesięcznego urlopu, podczas którego nie korzystał Pan z terapii - to jawne nadużycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jestem w szoku.

Ja podpisałam kontrakcik z moją terapeutką - jeśli 24h przed sesją nie powiadomię jej o zmianie terminu sesji to wtedy płacę za wizytę. To jestem w stanie przyjąć i rozumiem doskonale.

Ale nie dwa miesiące urlopu! No kurde!

Na Twoim miejscu poszukałabym innego terapeutę, wzięła (skserowała) historię choroby i wsiooo poszła sobie.

Tak, podpisuję się pod tym co napisałaś.

Ja też muszę powiadomić terapeutkę dzień wcześniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja również.

Poza tym przez cały okres terapii płacę tyle ile umówiłam się na początku.Moja terapeutka nie podnosi ceny przez cały okres trwania terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na Twoim miejscu poszukałabym innego terapeutę, wzięła (skserowała) historię choroby i wsiooo poszła sobie.

 

Hmm problem w tym, że nawet nie wiem czy on prowadzi historię choroby. Jak wygląda taki dokument? Parę razy pytałem, jaka właściwie jest diagnoza albo jaką metodę stosuje i dostałem odpowiedź w stylu "ta wiedza nie jest potrzebna w terapii". Jedną sesję nagrywał, następną nie i było podobnie "zastanówmy się z jakiego powodu to pana interesuje".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Na Twoim miejscu poszukałabym innego terapeutę, wzięła (skserowała) historię choroby i wsiooo poszła sobie.

 

Hmm problem w tym, że nawet nie wiem czy on prowadzi historię choroby. Jak wygląda taki dokument? Parę razy pytałem, jaka właściwie jest diagnoza albo jaką metodę stosuje i dostałem odpowiedź w stylu "ta wiedza nie jest potrzebna w terapii". Jedną sesję nagrywał, następną nie i było podobnie "zastanówmy się z jakiego powodu to pana interesuje".

Uciekaj od niego.Łamie wszelkie zasady. :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

blincat, poronione zasady, o ile w ogóle jakieś, kierują Twoim terapeutą!

Ja, podobnie jak pannaAlicja i Monika1974 muszę nieco wcześniej powiadomić terapeutkę o zmianie terminu, co wynika z niczego innego, jak z faktu, iż ta musi wcześniej rezerwować gabinet, który wynajmuje w ośrodku zdrowia.

Przemyśl, co trzyma Cię przy owym terapeucie i w razie bilansu ujemnego nie bój się go zmienić!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hmm problem w tym, że nawet nie wiem czy on prowadzi historię choroby. Jak wygląda taki dokument? Parę razy pytałem, jaka właściwie jest diagnoza albo jaką metodę stosuje i dostałem odpowiedź w stylu "ta wiedza nie jest potrzebna w terapii". Jedną sesję nagrywał, następną nie i było podobnie "zastanówmy się z jakiego powodu to pana interesuje".

blincat jako pacjent masz prawo wiedzieć, jaka jest diagnoza i w jakim nurcie osadzona jest terapia prowadzona przez Twojego psychoterapeutę. Masz prawo również domagać się pokazania certyfikatu, który uprawnia Twojego psychoterapeutę do prowadzenia psychoterapii. Certyfikaty psychoterapeutom i superwizorom psychoterapii przyznaje m.in. PTP - Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Lista Certyfikowanych Psychoterapeutów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego - patrz tutaj: http://www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=53.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja sie nie zgadzam z ekspertem. To moim zdaniem jest niedopuszczalne, że terapeuta żada pieniędzy za nieposwiecony czas, a wrecz za czas który chyba pod katem terapeutycznym i zdrowia jest bardzo wazny dla pacjeta. Przecież często do specjalisty przychodza osoby po pierwsze zdesperowane, po drugie mogą nie potrafić sie sprzeciwić, po trzecie moga nie miec wiedzy i doswiadczenia. To nie powinno byc tak, że terapeuta może proponowac to co mu sie podoba w kontrakcie i potem odpowidzialnośc spada na pacjęta bo sie zgodził. Lichwa jest zakazana, choć przcież można powidzieć co to kogo obchodzi. Jesli ktos chce pozyczyc pieniądze,niech pozycza jego sprawa.

Nie rozumieme jak można zadac pieniędzy w takim przypadku i nie rozumiem jak proponowanie czegoś takiego mogłoby byc dopuszczalne. A czy terapeuta nie wyjezdzał na wakacje? Ja miałem podobne sytuacje, ale terapeuta informował mnie, że przerwa w terapii większa niż miesiąc(czy coś takiego) to w zasadzie jej skonczenie i potem trzeba zaczynac od nowa. Jednak chodziło o kwestie terapeutyczne, a nie kieszeń terapeuty.

 

Co do podwyżki to tez to przerabiałem. Zaczynałem chodzić i płaciłem 70 zł/h. Jak potem chciałem przerwać to terapeuta poinformował mnie, że jak przyjdę to bedzie 80 zł/h. Czyli na cza terapii obowiązywały takie same warunki, choc inni płacili juz 10zł więcej. Nic w żadnym kontrakcie nie było mowy o kwestiach podwyżki. Przyszedłem umówilismy sie na cene i to był kontrakt.

 

"zastanówmy się dlaczego myślał pan, że ciągle będzie tak samo" to jest nurt psychodynamiczny moim zdaniem i zwykłe pierdolenie. Sam przerabiałem dziesiątki takich rozwóm, w których byłem szchowany takimi pytaniami. Pytanie powinno brzmieć"dlaczego pan jest zdziwniony moim zdziwieniem". W budownictwie przerabia sie sporo takich sytuacji. Z kwestią, że trzeba jednak zapłacic więcej, że trzeba kupić więcej itd... Nie spotkałem osoby który byłaby zadowolona takim postępowaniem i nie spotkałem sie z pytaniem "czemu pan myślał że bedzie tak samo". To jest zupelnie normalne zdziwienie i oburzenie. Rozumieja je obie strony. Znajomy mojego ojca wpieprzył kolesiowi na ulicy, bo tamten przedłuzył sobie robote(czyli złamał kontrakt), więc to jest chyba jasne dla obu stron. w tej relacji jest podobnie

 

Ja osobiście jestem piekielnie wrażliwy na takie coś. Więc ja bym to przeżył bardzo mocno i pewnie mógłbym bardzo mocno zareagować, choc mam tu na mysli reakcje wewnętrzne. Poczólbym sie strasznie zraniony i oszukany.... Na pewno jesli chodzi o kase, to on jeśli sie rozstaniecie w takiej atmosferze i z taką opinią straci wielokrotność ekonomiczną tych 20 zł, lub tych 2 miesięcznych opłacanych nieodbytych sesji. To jest stara zasada marketingu. Zła opinia roznosi sie 10 razy szybciej niz dobra. Jesli uwzględnimy w tym internet i mozliwość opisywania perypetii to tym bardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A ja się nie zgadzam z ekspertem. To moim zdaniem jest niedopuszczalne, że terapeuta żąda pieniędzy za niepoświęcony czas, a wręcz za czas który chyba pod kątem terapeutycznym i zdrowia jest bardzo ważny dla pacjenta. Przecież często do specjalisty przychodzą osoby po pierwsze zdesperowane, po drugie mogą nie potrafić się sprzeciwić, po trzecie mogą nie mieć wiedzy i doświadczenia. To nie powinno być tak, że terapeuta może proponować to co mu się podoba w kontrakcie i potem odpowiedzialność spada na pacjenta bo się zgodził. Lichwa jest zakazana, choć przecież można powiedzieć co to kogo obchodzi. Jeśli ktoś chce pożyczyć pieniądze, niech pożycza jego sprawa.

Nie rozumiem jak można żądać pieniędzy w takim przypadku i nie rozumiem jak proponowanie czegoś takiego mogłoby być dopuszczalne. A czy terapeuta nie wyjeżdżał na wakacje? Ja miałem podobne sytuacje, ale terapeuta informował mnie, że przerwa w terapii większa niż miesiąc(czy coś takiego) to w zasadzie jej skończenie i potem trzeba zaczynać od nowa. Jednak chodziło o kwestie terapeutyczne, a nie kieszeń terapeuty.

zujzuj masz absolutną rację. Pod względem etycznym zachowanie terapeuty jest niedopuszczalne. Zwykle jest tak, że kontrakt przewiduje stałą stawkę za sesję na cały czas trwania terapii i nie zmienia się tego w trakcie jej trwania. Tak samo zgadzam się w kwestii odwoływania spotkań. Jak najbardziej pacjent ma prawo odwołać spotkanie, musi jedynie wcześniej o tym poinformować. I za odwołane spotkanie nie płaci się. Nie było terapii, nie ma zapłaty. Proste i logiczne. Czasami jednak nieuczciwi terapeuci formułują w ten sposób kontrakt i podsuwają go do podpisania, że są "kryci", a pacjent/ klient jest w potrzasku - podpisał (tzn. wyraził zgodę - być może nie do końca wiedział, na co się zgadza i co podpisuje, ale się zgodził) i musi płacić. Chciałam tylko zwrócić uwagę na taką ewentualność. Co do nieetycznego zachowania terapeuty w tym przypadku nie miałam wątpliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No mi sie we łbie takie coś nie mieści. Przecież to trzeba byc idiotą. To tak jakby mafiozo dogadał do sie co do jakiegoś przekrętu i kazał podpisac umowę. Ona jest bezużyteczna bo jest dowodem na jego własne nieuczciwe postepowanie. Jesli jakis terapeuta sporządza takie coś na pismie i da kopie pacjentowi to musi byc skonczonym idiotą. Może nikt nie cofnie mu koncesji czy certyfikatu. Jednak jak jak sobie wyobrażam że widze skan czegoś takiego w necie z jego podpisem i tam pisze: że za każde spotkanie mam płacić nawet jak bede chciał sobie wyjechac na 2 tyg nad morze... to taki ktos jest skonczony

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×