Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość kamila

jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty

Rekomendowane odpowiedzi

amelia83, no to się cieszę i czekam na Twoje relacje z sesji.

Powodzenia kochana!

:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wolał bym być najpierw zdrowy i dopiero potem działać.

 

Tu właśnie jest pies pogrzebany. 99% ludzi z objawami tak uważa i póki takie przekonanie będzie w nas gościć, to możemy się pożegnać ze zdrowiem.

 

Lucid Man nie zgodzę się z Twoją opinią na ten temat.

Moim zdaniem nie do każdego ta rada pasuje

jak jest osoba z depresją i nie ma siły na nic porady w stylu weź się w garść i działaj tylko dobijają

najpierw trzeba uporać się z depresją

 

a np. ja wcześniej za dużo działałam - pracowałam, ćwiczyła, uczyłam się etc przez co nie wypoczywałam

a stres mnie dobił - w ten sposób próbowałam sobie radzić z problemami :(

a czasami jednak inne strategie są bardziej skuteczne

 

niestety nie ma dobrych rad dobrych dla każdego :(

 

Rad - może jednak leki pozwolą ci spojrzeć na życie inaczej i wtedy terapia?

bo jak jest bardzo źle to terapia może albo zaszkodzić albo tylko ci towarzyszyć

trzymam kciuki za ciebie

na pewno się uda

 

pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam do Was pytanie:

 

po czym poznać dobrego terapeutę?

 

dobre pytanie

chyba tylko po efektach - czyli po jakimś czasie i to dłuższym

ja miałam pecha i się przetarłam już przez 7 terapeutów

+ jedną panią co stosowała hipnozę

 

teraz próbuje z 8 terapeutą - ja mniej więcej wiem kogo szukam

1. ktoś ciepły, słuchający z empatią (spotkałam osoby zimne)

2. poznawczo behawioralny - czyli nastawiony na przyszłość i radzenie sobie a nie grzebanie się w przeszłości

3. elastyczny - potrafiący się dostować do sytuacji - miałam przypadek że prosiłam terapeutkę o wsparcie a zamiast tego usłyszałm że o nadziei pogadamy kiedy indziej - i nie doczekałam tego .... a prosiłam o to 2 miesiące

4. dojrzały życiowo i z praktyką terapeutyczną - czyli ktoś nie młody

 

ja patrzę jak ktoś słucha - czy jest zimny czy ciepły, czy racjonalny czy obojhetnt, czy pamięta (zaangażowany) czy nie pamięta

czy daje nadzieję czy tylko racjonalizuje i pyta

czy pyta o przeszłośc etc

ponadto ja też pytam: metody, kontrakt, jak miałby wyglądać proces, kiedy postępy etc

byłam u całkiem fajnej babki z nurtu psychoanalitycznego - zrezygnowałam kiedy mi powiedziała : wizyty 2-3 razy w tygodniu - pierwsze efekty za 3-4 lata

 

Rod życzę powodzenia

 

-- 09 kwi 2012, 02:18 --

 

 

jak beznadziejny, to nie wysyłałaby do nikogo.

Przepraszam, że tak ciągle Was neguję. Kurde po prostu nie wierzę

 

w co nie wierzysz? czego się boisz?

 

-- 09 kwi 2012, 02:21 --

 

sesja u nowej psycholożki pani Elżbiety, ona dałą mi nadzieję, że będzie dobrze, będę funkcjonować, że nie jestem chora psychicznie , że mam żle dobrane leki i poleciła bardzo dobrą i chwaloną panią doktor, ...Bardzo ciepła cudowna kobieta. Pierwsza osoba, która mnie wysłuchała i jest pewna , że mam złą diagnozę tak jak jęczałam lekarzom, psychologom nie raz. Że omamy miałam tylko w szpitalu i po lekach i zastrzykach jakimi mnie faszerowali...

 

Dostałam promyk nadziei i pojechaliśmy na spacer nad morze z M. , szczerze rozmawialiśmy , zbierałam kamienie....i zakupy na Zajączka dla rodziców. A ja dostałam FLORADIX tj. suplement diety z żelazem i wit.będę piła 2 razy dziennie.

 

amelia super..... cieszę się

niestety niewielu tak potrafi wesprzeć...

czasami nadzieja jest tym czymś najważniejszym co pomaga przełamać kryzys

super że trafiłaś do takiej osoby

 

-- 09 kwi 2012, 02:24 --

 

monia dzięki że pytasz

mną rzuca

dostałam się po pół roku czekania do terapeuty i może będę chodzić na grupową

probuje wszystkiego żeby się pozbyć deprechy

nie chcę jechać na lekach cały czas bo one też różnie działają

na razie od grudnia jestem pod kreską

mój mąż mnie pyta kiedy wrócę do niego taka jak dawniej :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja miałam pecha i się przetarłam już przez 7 terapeutów

+ jedną panią co stosowała hipnozę

 

teraz próbuje z 8 terapeutą - ja mniej więcej wiem kogo szukam

7 terapeutów.. a w jakim czasie? I czy nie za szybko oczekujesz poprawy?

Nie jesteś czasem zbyt wymagająca?

 

Wymagałabym przede wszystkim od siebie a nie od terapeuty. (Co też niedawno właśnie nastąpiło i jest zauważalnie inaczej).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
monia dzięki że pytasz

mną rzuca

dostałam się po pół roku czekania do terapeuty i może będę chodzić na grupową

probuje wszystkiego żeby się pozbyć deprechy

nie chcę jechać na lekach cały czas bo one też różnie działają

na razie od grudnia jestem pod kreską

mój mąż mnie pyta kiedy wrócę do niego taka jak dawniej :(

Oby ta grupowa była strzałem w dziesiątkę.

Trzymam Olciu kciuki za to!

Nie wiem gdzie umieścić tego posta, to dam tu, bo związane z psychoterapią.

Czy wiecie może, czy hipnozą można wymazać jakieś fragmenty wspomnień, tak jak można przywołać te które zostały wymazane z pamięci bo były traumatyczne to czy można je później wymazać w hipnozie z podświadomości?

Czytałaś może te wątek? hipnoza-t28201-140.html

 

A nie lepiej przeżyć te wspomnienia, przepracować je?Żeby małymi krokami zdrowieć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki za odpowiedzi i pomocne słowa.

 

Ja staram się trzymać jednego terapeuty. Ponoć jest tak że trzeba do jednego chodzić co najmniej 2 lata żeby były efekty. Ja chodziłem rok ale specjalnie nic nie robiłem (było mi za ciężko na zmiany). Teraz wiem że powoli będę musiał je wdrażać żeby być "zdrowym".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sens, tak jak pisze ala1983, podstawą jest wymagać od siebie.

Siedmiu terapeutów? Rozumiem, że rezygnacja nastąpiła z powodu niespełnienia przez nich tych czterech punktów, które opisałaś. W takim razie od razu mówię, że nie znajdziesz takiego terapeuty jakiego szukasz z bardzo prostego powodu - tacy nie istnieją! Oni tacy nie są. Ty wymagasz od nich pomocy, pocieszenia, wsparcia - te rzeczy uzależniają. To nie jest rolą terapeuty, tylko spowodowanie, że sama nauczysz radzić sobie ze swoimi problemami.

 

Znowu posłużę się prostą analogią. Odpowiedz sobie na pytanie co wolałabyś otrzymać jako pomoc, gdybyś była głodna: rybę czy wędkę?

Rybę musi Ci ktoś dostarczyć, wędką możesz sama złowić. Dodatkowo, po pewnym czasie znowu zgłodniejesz, i co wtedy?

Uwaga! Terapeuta nie daje Ci ryby. Terapeuta nie daje Ci też wędki!

Pomaga Ci ją zbudować, kawałek po kawałku. Kij, linka, haczyk, kołowrotek, itp.

 

Jesteś na etapie ryby. Właściwe będzie jeśli wskoczysz na etap budowy wędki. Bez tego awansu, będziesz zmieniać terapeutów jak rękawiczki. Strata czasu, pieniędzy, praktycznie żadnych efektów.

Podstawą jest zacząć wymagać od siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Co sądzicie o terapii grupowej dla ludzi z dda?

Macie jakies doświadczenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sens, tak jak pisze ala1983, podstawą jest wymagać od siebie.

Siedmiu terapeutów? Rozumiem, że rezygnacja nastąpiła z powodu niespełnienia przez nich tych czterech punktów, które opisałaś. W takim razie od razu mówię, że nie znajdziesz takiego terapeuty jakiego szukasz z bardzo prostego powodu - tacy nie istnieją! Oni tacy nie są. Ty wymagasz od nich pomocy, pocieszenia, wsparcia - te rzeczy uzależniają. To nie jest rolą terapeuty, tylko spowodowanie, że sama nauczysz radzić sobie ze swoimi problemami.

 

Znowu posłużę się prostą analogią. Odpowiedz sobie na pytanie co wolałabyś otrzymać jako pomoc, gdybyś była głodna: rybę czy wędkę?

Rybę musi Ci ktoś dostarczyć, wędką możesz sama złowić. Dodatkowo, po pewnym czasie znowu zgłodniejesz, i co wtedy?

Uwaga! Terapeuta nie daje Ci ryby. Terapeuta nie daje Ci też wędki!

Pomaga Ci ją zbudować, kawałek po kawałku. Kij, linka, haczyk, kołowrotek, itp.

 

Jesteś na etapie ryby. Właściwe będzie jeśli wskoczysz na etap budowy wędki. Bez tego awansu, będziesz zmieniać terapeutów jak rękawiczki. Strata czasu, pieniędzy, praktycznie żadnych efektów.

Podstawą jest zacząć wymagać od siebie.

 

lucid

jeden terapeuta 3 lata, druga laska 1,5 roku

reszta rzeczywiście to były próby - w sensie że spotkałam się parę razy i rezygnowałam bo widziałam że z tą osoba mi nie zaskoczy

moj problem raczej polega na tym ze za duzo wymagam od siebie a nie za mało

ale tez wymagam od innych zeby sie znali na rzeczy

caly czas jeszcze walcze o siebie, nie znosze być zależna i absolutnie nie chcę być zależna od terapeuty

 

nie oceniaj tak łatwo ludzi kto jest na jakim etapie

nie znasz mnie na tyle

 

a Ty na jakim jesteś etapie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A nie lepiej przeżyć te wspomnienia, przepracować je?Żeby małymi krokami zdrowieć?

Ale niektórych wspomnień to nie chciałabym nawet przepracowywać, tylko je po prostu usunąć z pamięci, no i dzięki temu nie miałabym problemów z ich powodu.

Dzięki za link, wcześniej szukałam takiego tematu ale nie znalazłam. Poczytam.

 

Wyparcie niektórych emocji związanych z przykrymi doświadczeniami może być kulą u nogi.

Źle jest nie dotykać czegoś, co boli i nie przepracować tego na terapii.

Gdyby człowiek za każdym razem usuwał z pamięci to, co złe i przykre, myślę, że wyrządziłoby mu to większą szkodę niż pożytek.

To takie pójście na łatwiznę, na skróty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy wie może ktoś, dlaczego psychoterapeuta wymagał ode mnie przyniesienia zdjęć na których ja jestem, miał tak ktoś? Nie wiem do czego potrzebna jest taka analiza :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Budowa wędki. Powoli, ale do przodu. Ponad 5 lat u jednego specjalisty.

 

Jeśli chodzi o ocenianie, to na forum nie da się ocenić inaczej niż po postach użytkownika. Właściwie to nie nazywałbym tego oceną, tylko wnioskiem.

 

Piszesz, że dużo wymagasz od siebie. Widzisz, ja odniosłem inne wrażenie.

Oczywiście mogę się mylić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja ide w piatek zobaczymy co mi powie ale jakos niemam przekonania do psychologa.Kiedys bylam dwa razy i zrazilam sie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rad

a chodzisz do kogoś czy dopiero masz zamiar?

wiesz w jakim nurcie terapeuta pracuje?

powodzenia

 

Estera - czasami po prostu może nie przypaść ci do gustu dana osoba. Musi też być trochę chemii - w sensie że czujesz że tej osobie jesteś po jakimś czasie w stanie zaufać. Może te osoby ci nie spasowały?

 

Lucin Mad - jasne że wnioskowanie / ocenianie następuje po postach :) ja jestem sfrustrowana bo od kilku lat intensywnie szukam sposobu na to, żeby nie mieć depresji a kolejne próby zawodzą

niestety w sferze psychiki nadal niewiele wiadomo i kolejne badania i doświadczenia powodują zmiany w podejściu w nauce i medycynie jak i też terapii. To co teraz jest stsosowane może za jakiś czas okazać się że bardziej szkodzi niz pomaga :). Więc uważam że należy też zachować zdorwy sceptycyzm i niestety próbować znaleźć coś dla siebie tak długo aż coś pomoże. Nie ma jednej metody dobrej na wszytsko.

5 lat terapii to długo trzymam kciuki. Obyś jak najszybciej zbudował swoją wędkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pierwszy kryzys terapeutyczny. Gram, gram cały czas. Terapeuta nazywa to filtrowaniem faktów :) Kluczę tak, żeby rozmowa toczyła się po mojej myśli, inaczej łapię blokadę. Podaję błahe przykłady, większe wypierając i nie panuję nad tym ani trochę :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

girl anachronism, nie masz zaufania do Niego/ terapeuty? :bezradny: ztego co wiem jakis czas temu zmieniałas na innego, bo tamten nie pomagał Tobie... :?::?::?

ja mam druga sesję u Nowej terapeutki w pt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też zmieniłam terapeutę, pierwsza wizyta w przyszły piątek, zobaczymy co się będzie działo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podoba mi się ten cytat :smile:carmen1988, również powodzenia, ja byłam przerażona przed 1-wszym spotkaniem, a okazało się być naprawdę spoko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy da się iść na terapię zbiorową, i czy muszą o tym wiedzieć moi rodzice (mam 16 lat)? Jeszcze tylko tego mi w zyciu brakuje, żeby o tym wiedzieli, że muszę się leczyć, bo tak ze mną fatalnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chodzę na psychodynamiczną około 1,5 roku z dużymi przerwami. Dzisiaj miałem spotkanie po około 2 miesiącach. Trochę poczułem się lepiej ale tak ogólnie to moja sytuacja jest bardzo trudna. Mój terapeuta sam mi o tym mówi i w sumie ma rację. Jestem uzależniony od komputera (przez co tłumie wszystkie emocje), do tego mieszkam w rodzinie w której każdy jest uzależniony (między innymi: narkotyki), oraz moja słaba wola do zmian :( . Niby wiem że powinienem coś zmienić ale jak coś robię w tym kierunku to zaraz otwiera się cała lawina stłumionych uczuć, z którymi nie potrafię sobie radzić. I takie błędne koło u mnie jest.

 

Biorę leki 3 tyg. ale po nich czuje się fatalnie> mam nasilone lęki, derealizację i efekt odwrotny od zamierzonego czyli jeszcze większy brak motywacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja mam trzy pytanka do tych osób,co zmienili terapeutę.

 

1. Czemu zdecydowaliście się zmianę terapeuty?

2. Czy poinformowaliście go/ją o swoim zamiarze? Jak na to zareagował/zareagowała?

3. Jak długo chodziliście na terapię u danego terapeuty?

 

Pytam, bo sama się zastanawiam nad zmianą terapeuty, ale - nie wiem czemu - boję się pojąć taką decyzję. Chyba boję się, że później będę żałować tej zmiany. Wizyty u mojej terapeutki są dla mnie coraz bardziej stresujące, bo ona oczekuje ode mnie wyrażania uczuć, a ja nie potrafię się u niej zrelaksować i otworzyć. A NAPRAWDĘ SIĘ STARAM. :cry: Za każdym razem przed wizytą mam bóle brzucha ze stresu, a wychodząc z gabinetu mam uczucie porażki i łapię tak zwanego doła. Myślałam, że to minie, ale niestety tak jest prawie zawsze :( Nie wiem co mam robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dziś pierwszą wizytę u psychoterapeuty. Strasznie się boję, myslę o wizycie od roku, całkiem niedawno miałam ustalone spotkanie z psychologiem, odwołałam w ostatniej chwili. Boję się, że dzis będzie tak samo. Nie wiem, czy mój lęk wynika z poczucia winy, obawy przed zmianami, czy faktem, ze psychoterapeutka uzna że moje problemy nie kwalifikują się do żadnej terapii, a tylko szukam usprawiedliwienia swojego postępowania w chorobie. Boję się, ze będę czuła opór przed mówieniem, że nie wyrażę moich dotychczasowych przemysleń, przez co nie będę mogła być dobrze zdiagnozowana. Że w ogóle przyjdę i nie będe umiała określić po co tu jestem i jakie mam oczekiwania odnośnie terapii :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×