Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Vendetta

Nerwica, depresja a marihuana

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.Czy wiecie coś o związku depresji z marihuaną, a mianowicie jej nawrotach?Ja czytalem kiedyś o tym artykuł i wynikało z niego,że trawa zwiększa możliwość nawrotu depresji.Co o tym sądzicie?Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi sie wydawało że palenie marihuany daje 'luz'. Ale sam z autopsji wiem, że po zażyciu takich specyfików zaczyna się intensywnie myśleć, marzyć itp. Może ludzie po depresji, którzy zapalili marihuanę, zaczęli przypominać sobie jakieś wydarzenia itp. No i depresja powróciła. To tylko taka moja mała teoria

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety osobom ze skłonnościami do zaburzeń psychicznych stanowczo odradzam zabawę z "baku-baku". Popalałem od czasów licealnych (raczej nieczęsto chociaż miewałem "wakacje" od życia) i faktycznie czasem palenie pomagało. Problem polega na tym, że działanie THC nie polega wyłącznie na "przypominaniu różnych wydarzeń", ale wpływa na chemię mózgu. Choruję na nerwice lękową, kiedyś miewałem depresje i zapewniam Was, że używki wyłącznie pogarszały mój stan. Zdecydowanie odradzam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Depresja w dużej mierze wiąże się z chemią mózgu, więc pakowanie sobie łeb takich substancji raczej nie pomaga utrzymać równowagi.

Różni ludzie różnie reagują na marihuanę, lepiej nie eksperymentować, zwłaszcza kiedy się ma jakieś zaburzenia albo bierze leki.

Bardzo nie polecam!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja palilem marihuane codziennie przez 8miesiecy....na poczatku nawet mi pomagala....bo dawala mi super luz...mijaly wszystkie leki, nie myslalem o moich klopotach...Ale za to zaczalem byc mniej wydajny w pracy, nigdy sie nie wysypialem, rano bylem zamroczony....Przestalem palic, i po jakims czasie zaczalem byc bardziej aktywna osoba i lepiej zaczalem myslec. Ja uwazam ze mi marihuana pomagala w czasie depresji, ale to bylo zludne bo tak naprawde jak przestawala dzialac to czulem sie kiepsko. Lepiej tego nie palic jak sie ma jakies zaburzenia.....bo moze to wlasnie zadzialac w druga strone. Fakt ze milo wspominam czasy jak popalalem bo bylem wyluzowany, ale w zyciu chodzi o to zeby zlapac nastroj i cieszyc sie zyciem na trzezwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paliłem przez 5 lat z różnym natężeniem, w szczytowym czasie nałogu całymi tygodniami bez niedziel i powiem wam jedno z autopsji. Składnik psychoaktywny konopi (thc) potęguje stan psychiczny w jakim znajduje się osoba podczas palenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tam nie mialem depresji z powodu marihuany.

jaranie gandzi notorycznie obniza ci sprawnosc umyslu

i sprawia ze jestes bardziej zamulony, a tylko gdy jarasz

bardziej sie przebudzasz. moze ci przez to spasc zainteresowanie

zyciem, ale raczej na krotko, wiec nie ma obaw o depresje.

trzeba tylko uwazać żeby zbytnio sie nie przymulić i nie przesadzać!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez miałem jakies doswiadczenia z ta używka:) a zaczeło sie od niewinnego popalania na imprezach zeby był lepszy humor:p w gruncie rzeczy było fajnie, wiekszy luz i smiechawa. no ale trzeba uwazac z tym bo jak kazda uzywka wciąga. no ale patrzac na mioch znajomych którzy pala to na okrągło to nie powoduje to jakis depresji itp, a pala tego sporo czasami od rana do wieczora non stop :D no i moze w miesiacu to jest z 5 dni kedy tego nie robia, bo nie majaP a tak to zawsze w portfelu jest:D

 

to jest tak ze jak sie ma super nastrój i przebywa sie w gronie super ludzi to jest luz,i jest naprawde fajnie, ale w przypadku jakis problemów,niepokojów, lub leków to to tylko pogarsza samopoczucie, i mozna sie czuc naprawde zdołowanym, zreszta tak jest tez z rególy jak marihuana przestaje działac.

 

no ale z czasem trzeba zwiekszac dawki bo te palone wczesniej nie daja efektów, co niekiedy prowadzi do pewnego otępienia i ze tak powiem odrealnienia. czasami jest tak ze z takimi ludzmi sie nie da normalnie pogadac, bo sie zawieszaja itp., ale z drugiej strony taki stan poteguje nasze zmysły: słuch, węch, itp no a z czasaem moze doprowadzic do pewnego rodzaju stanów bezsensowosci i leków :) to mój taki mały wywód, z własnych doswiadczen;P osobiscie nie pale tego od ok 3 lat, z małymi wyjątkami:0 i jestem z tego bardzo zadowolony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam sie z Keramem w 90%. Ja mialem bardzo scisly zwiazek z marihuana. W ogole z dragsami. Marihuana stosuje sie w jednym celu-zeby wyluzowala i odprezyla. jednak jesli masz lęki to moze Ci bardzo przeszkodzic. Jak zaczynalem palic to rtobilem to z wieloma osobami w roznych okolicznosciach i bylo super. Jak sie wciagnalem w palenie na tyle ze palilem jak kumple Kerama to stalo sie zupelnie odwrotnie-najlepiej czulem sie sam! Palenie w towarzystwie stalo sie stresem. nie podobalo mi sie to. Palilem w samotnosci i mialem wpadalem w dziwne stany-0alienowalem sie. teraz nie pale od 3miesiecy i ciesze sie ze nie pale. Nie pal!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie czytalem poprzednich psotow nie mam czasu teraz ale msuz epopwiedziec z emarihuana to zasrany zamulacz. nie pal tego jak miales depresje bo nawrot murowany. a ja przez amfetamine nabawilem sie na dodatek nerwic :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam:)

 

Szukałem na forum i nie znalazłem interesujących mnie kwestii, ani tematów całkowicie poświęconych zagadnieniu. Mam do Was pytanie związane z marihuaną. Nerwicę mam ciągle przy sobie od sześciu lat. Bywa lepiej i gorzej, zwykle gorzej. Od czasu do czasu miewam już tak dość napięcia i galopujących myśli, że się znieczulam. Alkohol jest w tym dobry, ale dzień po spożyciu następuje istna apokalipsa, zmarnowany czas bez zdolności do jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi. Bardzo rzadko sięgam też po marihuanę, ale tym razem coś się zmieniło. Kiedyś czułem się po niej dobrze, choć napięcie nie do końca uchodziło. Teraz zaraz po zapaleniu kotłują się we mnie te same lęki, lecz mam nad nimi znaczną kontrolę, dobrze mi idzie odpędzanie niechcianych myśli i urojeń. Ciekawsza sprawa następuje dnia następnego. Otóż, po lękach prawie nie ma śladu. Wychodzę do ludzi i się ich prawie nie boję, jestem raczej spokojny, opanowany, skupiony na rozmowie, a nie na sobie. Prawie jak zdrowy. Tak wygląda dzień po paleniu. Jakby jakiś odpowiedni poziom substancji we krwi wpływał pozytywnie na postrzeganie.

Czy ktoś z Was się z tym spotkał?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja widzę to tak

 

zalezy od dnia. raz jest relax, raz jest przejeb... szczególnie gdy trwa to za długo obecnie jest u mie przerwa bo jak mi powiedziała pani psychiatra

 

jeden po schabowym sie dobrze czuje a drugi ma sraczkę

 

ja miałem właśnie ostatnio sraczkę więc pauza, za dużo pewności by popełnić samobójstwo, a nie o to chodzi

 

choc i tak boje sie że kiedys się obudzę z ręką w nocniku, a nie chce więc nie palę bo trzeba sie ogarnąć

 

mnie wkurwi... że inni idą do przodu niezaleznie czy pala czy nie , a ja tez niezaleznie czy nie czy tak to i tak stoje w miejscu

 

pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chcialam prosić o pomoc mianowicie mój kolega bardzo dużo pali trawki i wpadl w depresję, chlopak jest bardzo inteligenty ale widocznie troche zagubil się w życiu. Jego bliższym znajomym jest to obojętne, rodzina chyba nie widzi problemu (mimo, że ojciec jest lekarzem), nie wiem co czuję ten chlopak... ale wiem, że chciałabym mu pomóc, pomóc chociaż rozmową, wsparciem sama w przyszłości chcę być klinicystą, ale dziś chciałam poprosić was o radę jak mogę do niego dotrzeć, wiem, że chłopak mnie lubi ale generalnie jestem jego dalszą znajomą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Roznie bywa z tym. Ja narazie mam chandre z powodu odejscia dziewczyny i najgorsze jest to ze przez to zerwalismy. Moze nie przez samo jaranie ale przychodzilem zaćpany na spotkania okłamywałem ją ponieważ ona tego nie lubiła więc wymyślałem głupie wymówki zebysmy sie w dany dzien nie widzieli. Co do zwiazku marihuany i depresji to wszedzie jest napisane ze marihuana pogłębia stan w jakims sie znajdujesz tzn jezeli masz depreche to potęguję ją wtedy ale mysle ze nie jest to do konca prawda ja po 10 dniach niepalenia i przygnębienia zapalilem i naprawde pomoglo mi to, na nastepny dzien kiedy zapalilem juz tak nie bylo. Jest to spowodowane tym ze palilem dlugo i po dluzszym okresie czasu czyli te 10 dni kiedy zapalilem odetchnąłem z ulgą i naprawde sie rozluźniłem a na nastepny dzien juz tak nie bylo i kiedy juz nic mi nie zostalo czulem sie zle. Dlatego mysle ze jest do indywidualna sprawa. Mysle ze czlowiek ktory nie zna konsekwencji notorycznego palenia, kiedy cos mu sie w zyciu spieprzy bedzie musial przestac palic zeby poradzic sobie z zyciem bo to ze sie odmóżdzy w cudzyslowie pomoze mu tylko na krótkę mete. życie juz takie jest raz na wozie raz pod wozem. Wszystkiego trzeba uzywac z głową i kazdy powinien wiedziec czy moze czy nie moze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie jak się dobrze nastawię to palenie polepsza nastrój ale gdy czuję się nie bardzo to ten nastrój oczywiście drastycznie się pogarsza i zawsze źle się czuję po odstawieniu trawy, mam dużo silniejszą depresję, różne napięcia i lęki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pale już kilka dobrych lat.. ale raczej czesto. Odrazu zaznaczam że palę bo lubię. Nie palę sam bo z moimi kumplami.. każdy z nich ma już w tym spory staż.. zdarzyło się nieraz że sam palę.. ale czasami tak lubię.. usiąść sobie w soim fotelu zapalić lolka i odpłynąć i zapomnieć o wszystkich problemach chociaż na te 2h.. w sumie mi to pomaga bo pozwala się odprężyć w 100%. Jakiś czas temu próbowałem odstawić ziółko.. ale wtedy pojawia się spory problem psychiczny.. mimo że ciało nie chce thc to mózg bardzo tego pragnie.. skutkiem tego po prostu miesza ci się pod kopułką tzn. czujesz się źle psychicznie.. masz obniżoną samoocenę i chęć do życia.. wszystko jakby szare bez barw i każda pierdoła napotkana na drodze może cię wyprowadzić z równowagi.. do tego chuśtawki emocjonalne .. w jednej chwili jest fajnie radośnie.. za chwile wszystko cie dobija i momentami nawet chce ci się płakać.. także wydaje mi się że jeżeli depresja to tylko po odstawieniu tej używki.

 

a to co inni mowili o nastroju przy paleniu i pogłębianiu go to czysta prawda.. jestes wesoły i zajarasz to śmiejesz się do rozpuchu.. smutny i zjarany może się skończyć tylko dołkiem psychicznym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

 

a to co inni mowili o nastroju przy paleniu i pogłębianiu go to czysta prawda.. jestes wesoły i zajarasz to śmiejesz się do rozpuchu.. smutny i zjarany może się skończyć tylko dołkiem psychicznym...

Dokładnie. Marihuana pogłębia nastrój, jakikolwiek by on nie był. Dlatego dla ludzi z problemami emocjonalnymi marihuana jest bardzo szkodliwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie ona leczy moglbym ja palic caly czas nie moge bez niej spac, wariuje jak jej nie pale na niej czuje sie "normalny"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marihuana sama w sobie nie wywoła chorób psychicznych, ale osobiście uważam, że marihuana i inne używki, np alkohol nie są dobre dla ludzi z zaburzeniami i chorobami psychicznymi. Jak najbardziej może pojawić się nawrót depresji, albo innych zaburzeń, zwłaszcza w momencie abstynencji. Więc lepiej nie zaczynać.

Ludzie z zaburzeniami i chorobami spychicznymi z całą pewnością nie powinni ćpać.

 

[Dodane po edycji:]

 

mnie ona leczy moglbym ja palic caly czas nie moge bez niej spac, wariuje jak jej nie pale na niej czuje sie "normalny"

 

To znaczy że jesteś " wjebany" w zioło po uszy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to prawda, ale palac ziolo czuje sie spokojny, normalny, wszystkie moje paranoje i urojenia znikają. Kocham swiat i ludzi, dobrze spie, lubie wtedy jesc, zalacza mi sie wspolczucie ludziom, chce im pomagac. To cos zlego ? Tyle ze w polsce nie ma legalizacji i jest kicha. Za rok bede mial mozliwosc i bede chodowal sobie swoja mala plantacje zeby miec dla siebie. Kocham ziolo, ziolo jest lekiem dla ludzi, ziolo pokoju uleczylo by ten chory swiat. Wole to niz swoja normalnosc z ktora wytrzymac nie moge. Lepsze to niz ladowac sie antydepresantami takie jest moje zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
to prawda, ale palac ziolo czuje sie spokojny, normalny, wszystkie moje paranoje i urojenia znikają. Kocham swiat i ludzi, dobrze spie, lubie wtedy jesc, zalacza mi sie wspolczucie ludziom, chce im pomagac. To cos zlego ? Tyle ze w polsce nie ma legalizacji i jest kicha. Za rok bede mial mozliwosc i bede chodowal sobie swoja mala plantacje zeby miec dla siebie. Kocham ziolo, ziolo jest lekiem dla ludzi, ziolo pokoju uleczylo by ten chory swiat. Wole to niz swoja normalnosc z ktora wytrzymac nie moge. Lepsze to niz ladowac sie antydepresantami takie jest moje zdanie.

Twój wybór.

Ale wg mnie nie trzeba łykac antydepresantów ani ćpać, żeby być "normalnym", czasem wystarczy terapia i praca nad sobą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marihuana usuwa tylko skutek depresji a nie przyczynę dlatego jest dobra tylko na krótką metę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fakfaq, nie złą cenę musisz płacić za tą normalność, marihuana trochę kosztuje, nikt jej za darmo nie rozdaje. Każdemu uzależnionemu zrobienie czegoś od czego jest uzależniony pozwala zapomnieć o problemach i poczuć się jak "Ktoś", ale gdy przychodzi czas abstynencji zaczyna się jazda.

Ja paliłem marihuane przez 15 lat i byłem uzależniony i najgorzej było w momencie gdy jej nie paliłem.

 

Co do własnej uprawy to najlepsze rozwiązanie, bo bieganie po bramach i dawanie zarabiać na swoim uzależnieniu dilerom to poniżanie samego siebie.

Dalej jestem zdania że marihuana nie jest dla wszystkich 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paliłem 10 lat w sumie cały czas jednak ostatnio nie palę ze względu na chorobę.Marysia jest dla ludzi tak jak i inne o wiele gorsze używki dostępne w sklepach,oczywiście najważniejszy jest umiar,ja go przez 10 lat nie miałem,aż właśnie deprecha i nerwica zmusiły mnie do niepalenia ;) czuję że bardzo przydał mi się ten mały detox.Codzienne palenie bardziej już zamulało niż bawiło.Żadnych efektów ubocznych nie widzę brakuje tylko dymu ;) ale jakoś wytrzymam do kiedyś tam kiedy najdzie mnie ochota napewno sięgne po lolka ;)Popieram przedmówców że Marią można się też krzywo ujebać i dlatego ja teraz wole nie ryzykować.

Pozdrowienia dla Palących

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×