Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Ja bardziej boję się samotnego sylwestra. Jeszcze tylko ludzie dobijają mnie pytaniami - co będę robił. Robią to nieświadomie, ale po części przypominają mi w jakim gównie jestem kolejny rok. Nie mam w ogóle pojęcia co mógłbym robić, żeby nie robić niczego na siłę. Najchętniej zrobiłbym maraton filmowy przy hektolitrach dobrej kawy w towarzystwie swojej dziewczyny...

 

PS Czuję jakąś masakrę w środku i strasznie chcę do swojego terapeuty :(.

Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam podobnie, ale teraz staram się mieć na to wyjebane żeby się nie dołować. Gorzej może być w samego sylwestra jak pewnie 90% ludzi gdzieś pójdzie a ja pewnie będę oglądał sam jakiś film.

"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

 

 

Łajz lajf...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem wyznania prawosławnego i Wigilię mam 6 stycznia. Wiem jednak, że jak co roku, mama będzie latała wokół kuchni z przesadnym poczuciem obowiązku, że kolacja musi być podana jak dla króla. Ojciec będzie czepiał się najdrobniejszych uchybień. Mnie będzie to wszystko wk...rwiało, a brat będzie na to wszystko patrzył z politowaniem. Nie ma świątecznej radości i bliskości z rodziną. Jest odbębnienie święta i wszyscy rozchodzą się po domach. Chciałem kiedyś stworzyć własną rodzinę, w której byłaby bliskość z rodziną, ciepło rodzinne, jakaś normalna atmosfera. Wiem jednak, że nigdy tego nie osiągnę. Jestem p....doloną cio..tą. Żadne próby zmiany mojego położenia nie przynoszą pozytywnego efektu. Powinienem zdechnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastrzelcie mnie, ja zwyczajnie nie ogarniam tego życia. :why:

You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med.

I am by myself, hidden in the shadow of life, you cannot see, acknowledge that there is a me.
These are my walls, this is my shelter, build it by myself, didn´t let nobody help me.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

murphy, to dlaczego tak nie spędzisz Sylwestra, jak Ci się marzy? No chyba, że problem z dziewczyną....

 

Ja jadę na Ukrainę :D Działać jaskiniowo :yeah:

Będzie duża ekipa, myślę, że miło spędzę ten osławiony wieczór :mrgreen:

Bo jej nie mam i nie miałem. Takie po prostu mam marzenie odnośnie spędzania sylwestra:).

 

Ja do kina to sam nie chodzę, jakoś nie leży mi chodzenie do takich miejsc samemu. Zawsze czuję się głupio i smutno.

Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

murphy, Skoro nie miałam co robic to poszłam. Przynajmniej upłynęło mi trochę czasu. A juz niedługo będę miała zespół cieśni nadgarstka przez to klikanie na kompie :P

 

A w jakim wieku jesteś? Ja do 19 r.ż. też nie miałam faceta i żyję. Teraz też nie mam, czasem brakuje bliskości, ale też żyję ;)

Pie.dole nie biore...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamaja, jestem o kilka lat starszy i z roku na rok mi gorzej. Już chyba odpuściłem i zjadły mnie lęki, bezsens i cały ten syf co dorzucają w paczce :).

 

Jeszcze teraz męczy mnie ta terapia. Czuję się chyba z racji stanu jakbym się zakochał w terapeucie... tzn. do końca nie znam tego uczucia, ale po prostu nie mogę się doczekać spotkania, że aż mnie fizycznie to boli.

Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie jakoś samotność dokucza ostatnio bardziej. Widok par spędzających razem święta...aż sie rzygac chce :evil:

Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.

Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam wolę być sama niż rozpieprzona emocjonalnie po związku....

 

Porównania nie mam,lecz domyślam się że rozjebanie/dewastacja w wyniku izolatki jest w pewnym stopniu do kontrolowania,przewidywalna,człowiek wie mniej więcej czego może się spodziewać, w przypadku 2 osoby - Jest to nie do przewidzenia,rozrzut obrażeń może być znacznie bardziej szeroki,i jest cholernie nieprzewidywalny

tryb teoretyka:Off

 

Mimo swojej niechęci do ludzi,zgorzknienia czy nienawiści do samego siebie,nie widzę powodu by hejtować pary,zupełnie nieznanych mi ludzi,nie prościej mieć wyjebkę na takowe po prostu ?

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arhol, No ba. Teraz mam wyjebane totalnie. Gorzej na wiosnę bo się liżą na każdym rogu :P

Porównania nie mam,lecz domyślam się że rozjebanie/dewastacja w wyniku izolatki jest w pewnym stopniu do kontrolowania,przewidywalna,człowiek wie mniej więcej czego może się spodziewać, w przypadku 2 osoby - Jest to nie do przewidzenia,rozrzut obrażeń może być znacznie bardziej szeroki,i jest cholernie nieprzewidywalny

tryb teoretyka:Off

No tak, to dokładnie o to chodzi. Szczerze mówiąc już wolę ryzykować w sportach niż z innymi ludźmi. Daję sobie spokój na....hmm??...zobaczymy ;)

Pie.dole nie biore...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×