Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cicha woda

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 1.05.2020 o 11:10, DDAnia napisał:

@Pjoter28 dzieki za wrzucenie filimiku. Mialam wrazenie ze doktorek o mnie mówi. 

Ja podobnie. Fajnie też mówi w filmie o leczeniu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej! czytam Was już od dawna. To mój kolejny nawrót. Ostatni był końcem stycznia. Jest mi tak strasznie źle. Mam 28 lat. Problem zaczął się ok. 1,5 roku temu. Każdy nawrót jest inny. Ten ze stycznia tego roku był w sumie najgorszy. Trwał dwa tygodnie.

Najgorsze jest to, że to zawsze wraca w takim momencie, gdzie bym się nie spodziewała. Aktualnie teraz lęk nie jest najgorszy, ale objawy somatyczne są naprawdę mocne. Ciągłe uczucie gorąca, szczególnie szyja i tył głowy. Tak samo takie dziwne uczucie rozpierania w stawach i przy tym drętwienie nóg i rąk. Problem z oddychaniem, ucisk na klatce i na żołądku, takie uczucie pełności. Plamy na szyi i klatce z uczuciem gorąca na buzi. Uczucie otępienia i niesamowite zawroty głowy. i problemy z pamięcią. Od tego stycznia brałam tylko ziołowe preparaty i muszę przyznać że było lepiej i to tak że nie było nawet ataku paniki. Ale tydzień temu skończyły mi się i uznałam, że zrobię sobie przerwę, no i masz babo placek. Zaczęło się w czwartek wieczorem i dopadł  mnie atak paniki, taki mocny, że musiałam przeprosić towarzystwo i odsapnąć w łazience. No i dziś mamy niedzielę i czuję że znów wróciło i to nie był jednorazowy atak paniki. 

Najbardziej smuci mnie to, że kiedy siedzę sobie właśnie w towarzystwie innych ludzi, wszyscy mają normalnie, tylko ze mną jest coś nie tak. Robiłam już wiele badań, serce, prześwietlenie płuc, badania z krwi, laryngolog. Wszystko jest okej. Czasem mam wrażenie, że moje bóle są wymyślone, w sensie np boli mnie przełyk i gardło, że ledwo przełykam, a potem zajmę się czymś innym i okazuje się że już nie boli :) ktoś też tak ma?

To mi nie pomaga normalnie funkcjonować, byłam u psychologa, ale terapia mi średnio pomogła, myślałyśmy nad lekami ale przestali przyjmować i u mnie też się wyciszyło. I teraz znowu bum. Jestem też trochę hipochondrykiem. Cały czas wyszukuję sobie chorób i jak się dopasuje z dolegliwościami to idę do takich lekarzy. Tzn. wyszukuję to w czasie kiedy mam nawrót. W czasie kiedy jest dobrze nawet mi się nie przypomni. Tylko że to jest takie obsesyjne szukanie, że jak wchodzę czytać o 15 to kończę o 20. M.in. przeglądam wszystkie pomagam.pl itp. Czy to się kiedyś skończy.. Czasem tracę nadzieję. Bardzo wam wszystkim współczuję i trzymam za was kciuki. U mnie znów zaczęło się to "psychiczne umieranko".  Aktualnie siedzę ze zdrętwiałą buzią, palcami i plamami na klatce i jestem zrezygnowana i taka zmęczona jakbym przebiegła maraton - a uwierzcie mi że kiedyś biegałam pół maratony . Ale obyło się dziś bez ataku paniki z tym lękowym uczuciem. Bo to jest taki atak, że jak się zaczyna to mam uczucie, że wpadam w inny wymiar.

Wróciłam do moich ziołowych preparatów, ale wiadomo, trzeba chwilę poczekać, żeby pomogło, o ile tym razem pomoże. Pozdrawiam Was i nie dajcie się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm,

 

Bardzo Ci współczuję. Myślę że ta choroba nigdy na dobre nie odpuszcza. Ja morduje sie z nią juz 2 lata. Co jakis czas zawroty głowy i problemy z oddychaniem wracają,tak jak u Ciebie.Teraz w dobie Covid, co chwile boli mnie gardło,ale wiem,ze to tylko w mojej glowie. Co moge ci poradzić z wlasnego doświadczenia. Jak zaczyna Cię brać atak,postaraj sie w nim nie zatracać. Juz wiesz co to jest....niech sobie będzie i przejdzie. Weź kilka głębokich wdechów,zatrzymaj na chwilę powietrze. Pobierz proszki na uspokojenie. Zajmij się czyms innym np poczytaj książkę. Polecam tez cwiczenia relaksacyjne. Mnóstwo ich na yutubie. Jesteś wysokowrażliwcem tak jak i ja. Taka nasza uroda. I nie daj się się. Im wiecej ataków przyjmiesz na zasadzie....dobra jestes przejdź sobie bo wiem ze to jest reakcja organizmu na stres.....tym szybciej zobaczysz ze jest ich coraz mniej. To strach potęguje te odczucia. Powodzenia wiem ze poradzisz sobie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej ludziska 😊Mam pytanko do was. Czy wy też macie przed snem taki natłok myśli z głowie i czujecie się zmęczeni psychicznie? Ja tak mam od kilku dni i strasznie jest to męczące. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Malina8886 ja niestety mam tak samo. Potrafie nie spac kilka nocy z rzedu bo gdy poloze sie "spać" to zaczyna sie gonitwa mysli. Nawet nie wiem kiedy przeskakuje z tematu na temat, niedokonczywszy poprzedniego. Poprostu jeden wielki chaos ktorego nie moge ogarnać. Gdy zdarzy sie ze zasne to wybudzam sie w okolicy 3 i spowrotem to samo (mysle, analizuje no i wlacza mi sie czarnowidztwo). Nie zasypiam juz do rana, wstaje do pracy i czuje sie wykonczona, zmeczona, rozdrazniona, bezsilna, zagubiona czasem zlosliwa. Nie wiem co robic bo na dluzsza mete dlugo tak nie pociagne.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DDAnia straszne to jest i bardzo męczące. Teraz niedawno to mnie złapało takto było ok a już ponad rok walczę z nerwica. 😪 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Malina8886 wspolczuje, wiem co przezywasz. Bierzesz jakies leki? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
44 minuty temu, DDAnia napisał:

@Malina8886 wspolczuje, wiem co przezywasz. Bierzesz jakies leki? 

@DDAnia tak lecze się od roku biorę Mozarin 10 mg i trittico 25 mg cały czas było ok a teraz właśnie to mnie dopadło... 😪 Tragedia. Nie lubię jescze snów na tych lekach strasznie męczą bo głupoty się śnią. 

Edytowane przez Malina8886

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Malina8886 moze warto skonsultowac sie ze swoim lekarzem i powiedziec o  tym natloku mysli ktory Cie meczy.  

Czy leki pomogly Tobie ogolnie  w zaburzeniach z ktorymi sie zmagasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, DDAnia napisał:

@Malina8886 moze warto skonsultowac sie ze swoim lekarzem i powiedziec o  tym natloku mysli ktory Cie meczy.  

Czy leki pomogly Tobie ogolnie  w zaburzeniach z ktorymi sie zmagasz?

Jasne że tak w 90% moje dolegliwości zniknęły bo działy się że mną cuda. A ten natłok myśli to tak od trzech nocy nie wiem skąd się wziął. Choć dzisiejsza noc była ok całkiem dobrze spałam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Malina8886 moze ten natlok mysli, ktory Cie dopadl to chwilowe skoro minionej nocy bylo ok. Na pewno do glebszej obserwacji przez Ciebie, jestes swiadoma bo leczysz sie juz jakis czas wiec wrazie powtorki wiesz ze powinnas skonsultowac sie z lekarzem. A moze na pelnie tak reagujesz? ;)

Dobrze, ze leczenie pomoglo, ja nadal szukam wlasciwegp leku. Kolejna wizyte mam w czwartek wiec zobaczymy.

Pozdrawiam 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, DDAnia napisał:

@Malina8886 moze ten natlok mysli, ktory Cie dopadl to chwilowe skoro minionej nocy bylo ok. Na pewno do glebszej obserwacji przez Ciebie, jestes swiadoma bo leczysz sie juz jakis czas wiec wrazie powtorki wiesz ze powinnas skonsultowac sie z lekarzem. A moze na pelnie tak reagujesz? ;)

Dobrze, ze leczenie pomoglo, ja nadal szukam wlasciwegp leku. Kolejna wizyte mam w czwartek wiec zobaczymy.

Pozdrawiam 🙂

Będzie dobrze jakoś z tego wyjdziemy byle się nie poddawać 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ostatnio miałem teleporadę ze swoją psychiatra, mówiłem jej o dolegliwościach to kazała mi zwiększyć amitryptilum do 50 mg na wieczór. Narazie jeszcze tego nie zrobiłem i jestem na 2x25mg. Tydzień żyłem bez nerwicy. Ale za to w  nocy śnią mi się głupie męczące sny, czasem się budzę z lekkim atakiem tzn. Np nie mogę przelknac śliny, ale zaraz zasypiam. Też mi się zdarza jakąś natrętna głupia myśl po przebudzeniu w nocy, np. Ostatnio się martwiłem że zabraknie jedzenia. I w sumie chwilę mi zajęło dojść do tego że to nonsens i usnąłem. A ostatnio coś mi się śniło i przywaliłem ręką w ścianę przez sen. Dziś  znowu chwycił mnie silniejszy atak, zatykanie uszu, ściskanie w żołądku, ciarki, lekkie zawroty głowy, gorsze widzenie. Ale i tak są już postępy. Nie poddam się i zaraz wychodzę się przejść 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dobrze wiem co to znaczy wkręcać sobie różne choroby. Zaczęło się od bólu głowy codziennie więc wymyśliłam, że mam guza albo tętniaka. Rezonans zrobiony i nic tam nie ma. Wszystko wręcz idealnie. Następnego dnia po dostaniu wyniku bóle głowy przeszły. Miałam tydzień spokoju. Czułam się super. Ale tylko tyle się cieszyłam. Pojawiły się u mnie duszności, jakiś taki dziwny niepokój w klatce piersiowej, który towarzyszy mi prawie cały czas. Ciężko z nim normalnie funkcjonować, to naprawdę dziwne uczucie. No więc zaczęłam szukać informacji w Internecie. To był najgorszy pomysł. Gdzieś przeczytałam że ktoś miał zator płucny, no i teraz sobie wkręcam że go mam. Już nie idzie wytrzymać. Naprawdę wydaje mi się że niedługo umrę. Byłam u lekarza rodzinnego z tymi dusznosciami i bólem w klatce piersiowej. Ekg dobre, ciśnienie w porządku, w płucach nic nie słychać. Dostałam tylko leki na sen, bo przez ten niepokój nie mogę spać. Powiedział że jak za miesiąc nie będzie poprawy to przepisze mi leki przeciwdepresyjne. Mam jeszcze zlecone eeg z powodu tych bóli głowy, jutro będę dzwonić czy już wykonują badanie i jak je zrobię to idę do neurologa i zobaczymy co dalej. Mam nadzieję że to już niedługo się skończy. Od 2 miesięcy żyje w strachu o swoje życie. To nie jestem dawna ja. Ciężko to wszystko określić, ale po prostu czuję się źle, tak nie normalnie jak kiedyś. Chciałabym żeby wszystko wróciło do normy bo już nie daję rady

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie chodzenie po lekarzach nie jest najlepszym pomysłem. Przede wszystkim musisz zacząć myśleć że to tylko nerwica. A napewno tak jest ja to wszystko przerabiałem : bóle głowy, notoryczne nudności, duszności i właśnie takie niepokoje w klatce. Ale jak zacząłem myśleć że to tylko nerwica, to przeszło wszystko. To jest bardzo trudne, ale takie latanie po lekarzach tylko cie nakręca. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Pjoter28 napisał:

Takie chodzenie po lekarzach nie jest najlepszym pomysłem. Przede wszystkim musisz zacząć myśleć że to tylko nerwica. A napewno tak jest ja to wszystko przerabiałem : bóle głowy, notoryczne nudności, duszności i właśnie takie niepokoje w klatce. Ale jak zacząłem myśleć że to tylko nerwica, to przeszło wszystko. To jest bardzo trudne, ale takie latanie po lekarzach tylko cie nakręca. 

Ale jak wytłumaczyć sobie, że te wszystkie objawy to tak naprawdę nasz wymysł? Czuje to naprawdę i nie udaję. Z chęcią bym się tego pozbyła. Dzisiaj próbowałam żyć normalnie i nawet mi się to udawało. Ale zaczęło mnie męczyć kłucie pod żebrami z obu stron, a może pod mostkiem. Jestem tez taka ociężała. Bolało mnie już chyba wszystko odkąd to się zaczęło. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Tyncia008 napisał:

Ale jak wytłumaczyć sobie, że te wszystkie objawy to tak naprawdę nasz wymysł? Czuje to naprawdę i nie udaję. Z chęcią bym się tego pozbyła. Dzisiaj próbowałam żyć normalnie i nawet mi się to udawało. Ale zaczęło mnie męczyć kłucie pod żebrami z obu stron, a może pod mostkiem. Jestem tez taka ociężała. Bolało mnie już chyba wszystko odkąd to się zaczęło. 

Sama widzisz , ze jak jedno ci przejdzie, to zaraz masz coś innego. A choroby tak sie nie ujawniają:P Zresztą widzisz sama, że po badaniu dolegliwości przeszły. Ja wiem, że ty to czujesz, też to przerabiałem. Ból zębów pomimo, ze były zdrowe, po śmierci babci na raka żołądka, 2 lata problemy żołądkowe. Także z nerwów, możesz mieć wszystko. Polecam psychoterapię, to dużo pomaga i dostajesz porady jak sobie radzić w takich sytuacjach. Ja wiem, ze  to trudne, bo człowiek wpada w taką klatkę strachu i nawet nie może sobie wyobrazić, ze będzie dobrze, czy to tylko nerwy. Ale jak nie weźmiesz sie za siebie psychicznie to i leki od psychiatry niewiele pomogą. One nie zmienią ci sposobu myślenia.  Ja przebyłem straszną walkę, doszedłem już do takiego momentu, że miałem myśli samobójcze. To co ci mogę poradzić to w momencie jak coś sie zaczyna dziać to staraj się nie być sama i znaleźć jakąś rzecz która cię zajmie, odciągnie od myślenia. Mi na ten przykład pomagają krzyżówki. Nie myśl, że cię nie rozumiem, bo przechodziłem to samo, ale da się z tego wyjść, jednak ty sama sobie musisz pomóc.  Obejrzyj sobie ten film, tutaj psychiatra dobrze mówi o objawach nerwicy.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na ten przykład mi od wczoraj towarzyszy dziwne napięcie, lęk, sztywnieie karku i taki jakby ścisk w głowie. Obawa, że zwariuje, natrętne myśli. A w tym momencie troche przeszło, ale znowu czuje dziwny niepokój w klatce piersiowej i jakby ciarki na nogach. No taka jst ta nasza nerwica, niestety trzeba sie nauczyc z nią żyć, z czasem miejmy nadzieję, że zelżeje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej podchodzic do tego obojetnie chociaz boli gniecie. Wiem ze nie jest to latwe jak ktos chce popisac priv

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zraszajcie twarz zimną wodą w momencie ataku.

Zimno sprawi że umysł skupi się na dyskomforcie.

Staż walki z nerwicą 10lat.

Zero leków psychotropowych.

Pozdrawiam i wytrwałości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbowałam różnych ćwiczeń - również tych z wodą i u mnie to nie działa. Ataki są tak mocne, że żaden inny dyskomfort nie wygra.. Staż 8/9 lat walki z nerwicą i ciągle nie jest dobrze. Ataki są coraz gorsze...teraz zazwyczaj rano...wstaję odrazu z bólem brzuchem...taką pustką nie wiem czy znacie to uczucie..jest ono takie nie do opisania wręcz.. do tego serce mi napie*******la jak szalone, w głowie milion myśli i sztywnieją mi mięśnie.. np. nóg lub rąk. Same się zaciskają.... Jak tak poleżę chwilę rano i to nie przechodzi jest coraz gorzej to wymiotuję z tego wszystkiego , wracam do łóżka i znowu powtórka z rozrywki.... :(;( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie też ostatnio kiepsko,jakiś czas był spokój,zaczęło się od nagłego osłabienia i uczucia omdlenia w miejscach publicznych i na zewnątrz,poszło szybko,w 2-3 tygodnie pojawiły się zaburzenia widzenia,równowagi,ostatnie dni nie mogę wyjść z domu,bo nie mogę stać na własnych nogach...nie mam sily czasem na tą nerwicę....:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cały czas wydaje mi się że się uduszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te wszystkie objawy somatyczne to po prostu pobudzenie, bo mózg myśli, że naprawdę coś złego się dzieje i się broni, adrenalina skacze bardzo mocno. Tu potrzebne są leki, żeby to przerwać. Załatwcie sobie koniecznie benzodiazepiny jakieś na to: Xanax albo Lorafen one działają najszybciej na takie ataki. Przerywają je. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×