Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
daablenart

Mój dzisiejszy dzień

Rekomendowane odpowiedzi

Przypominam, że ten temat to nie jest czat :roll:

Jak chcecie sobie pogadać zapraszamy na IRCa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

zwalam kolejny dzień, nie mogę się pozbierać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mój dzień - nastrój na razie dobry, bo jest wilgotno, więc mogę swobodnie oddychać i głowa nie boli. :mrgreen: Niedługo wyruszam na psychoterapię (jakoś się denerwuję... :roll: ), potem zajadę na uczelnię, a popołudniu w końcu neurolog, tak swoją drogą to ciekawa jestem co mi powie na moje migreny, nigdy nie byłam u neurologa. :P

Miłego, spokojnego dnia Kochani. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Joaśka, popuka Cię, każe dotknąć palcem nosa, pomasuje stopy... przynajmniej u mnie tak było, być może da skierowanie na jakieś prześwietlenie głowy. Ja też poszłam z powodu migren, a wylądowałam w szpitalu z boreliozą :D

 

ps. mój dzień się dopiero zaczął, źle nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bryndza i ujnia z grzybnią, komp mi się zawirusował, poskanowałam, pousuwałam, się okazało, że pliki systemowe też :evil: i teraz muli, 100% użycia procka cały czas WTF ??

Będę musiała przeinstalować system, a to jest czasochłonne żeby później to wszystko do ładu doprowadzić....ehhhhh

Na plus jest to, że jest śliczna pogoda a ja jadę tylko na jedne zajęcia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U Was słońce a u mnie ciemno jak w ... w jaskini :mrgreen: Ani deszczu, ani burzy, po prostu szaro, smutno i brzydko.

Fuj, zakichane miasto. I obudziłam się z mdłościami, bleah.

 

Muszę dzisiaj wyjść zrobić małe zakupy kosmetyczne i zacząć może myśleć co by tu ubrać na ten chrzest :? Czuję się jak przed Wigilią, pewnie niektórzy z Was pamiętają że wtedy też odliczałam dni do katastrofy. Teraz jest to samo. Na szczęście mam

dobrą duszę w postaci Esprita, który mnie wspomaga :smile:

 

Zdołowałam się troszkę wczoraj wieczorem. Przeglądałam sobie oferty domów na sprzedaż i natrafiłam na dwa w stanie surowym zamkniętym (ale z zewnątrz już otynkowane, ocieplone itd gotowe), 40km od morza, na polu w lesie, 400m od jeziora :roll:

Cisza, spokój... Patrzę na cenę- JEZUS MARYJA STAĆ MNIE! Cena była tak dobra (chyba ze względu na miejsce i tani materiał, no i ze to stan surowy zamknięty) że mogłabym już dzisiaj załatwiać wszelkie formalności sprzedaży i kupna.

 

Jeden mały szkopuł- województwo pomorskie i bardzo daleko do jakiegokolwiek większego miasta, nie wspominając że zdecydowanie za daleko od moich rodziców i rodziny, a ja nie chcę tak daleko mieszkać.

 

No i dupa :cry:

 

Więc nastrój mój dzisiaj średni, ale zobaczymy jak będzie dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40km od morza, na polu w lesie, 400m od jeziora

Moje marzenie...........ahhhhhh

 

Jeden mały szkopuł- województwo pomorskie i bardzo daleko do jakiegokolwiek większego miasta, nie wspominając że zdecydowanie za daleko od moich rodziców i rodziny, a ja nie chcę tak daleko mieszkać.

 

Może czas odciąć pępowinę? Choć nie mnie o to pytać, ja byłam tak wychowana, że mimo iż kocham swoich rodziców nie jestem z nimi aż tak związana.....taki mam charakter chyba, ich bliskie towarzystwo nie jest mi potrzebne "do życia". Moja siostra też wyprowadziła się 250 km od domu. Magda w dobie internetu kontakt to już nie jest problem.... ale mogę zrozumieć, że są ludzie mocno związani emocjonalnie z rodzicami i potrzebują ich bliskości. W każdym razie ja bym kupowała, kupowała, kupowała ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Linka- nie kuś ;):mrgreen:

To nie jest w zasadzie tylko kwestia rodziny (chociaż dla mnie istotna szczególnie ze względu na moją o 10 lat młodszą siostrą- jest ze mną bardzo mocno emocjonalnie związana i straszliwie za mną tęskni nawet jak teraz mieszkam 40km od niej). Już nie wspominając że żyję tu w tych okolicach od dziecka i jestem z nimi związana. Ale problem byłby także z pracą. Tutaj pracę ma mój facet i to bardzo dobrą pracę, a tam jest szczere pole- idealne do mieszkania, ale gorzej z zarobkiem :? Do morza mają nawet blisko, ale do jakiegokolwiek miasta już nie. A muszę też myśleć żeby potem mieć za co żyć i ten dom utrzymać, bo kupić to nie taki wielki problem. Chociaż zawsze ryzyko, ale ja mogę ryzykować jeśli stawką jest spełnienie moich marzeń.

 

Pozostaje też kwestia wykończenia go- trzeba zrobić podłogi, tynki, pomalować w środku, położyć płytki itd całe wykończenie. To też jest sporo kasy (widzę po remoncie moich kilku metrów, a co dopiero dom 120m2) ale powiedzmy że to dałoby się obejść, bo wiem że moi rodzice poruszyliby niebo i ziemię aby tylko mi pomóc w tej materii, już z nimi o tym rozmawiałam.

 

Jednakże tej odległości i totalnego braku miast i pracy tam nie umiem obejść :?

 

Żal mi, ale liczę na to że mój luby jak najszybciej dostanie umowę o pracę a nie zlecenie jak teraz i od razu zaczynam działać. Drożej mnie wyjdzie, ale dam radę. Jak człowiek chce to może wszystko. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magdalenabmw, przypominam sie o przepisik :P

linka, w kazdym z postow jest cos nt naszego dzisiejszego samopoczucia :mrgreen:

 

Wstalam o 12. Wlasnie zrobilam sobie moja ulubiona herbatke - teekanne irish cream, mmmmmmniami. Ponoc rozwalilam nocnymi tekstami znajoma, heh. No coz :] Taka moja rola juz chyba. Dzis czuje sie duuuzo lepiej. I o dziwo spokojnie, choc jutro mam kolokwium :shock: Nie moge sie juz doczekac swiat. Musze zapisac mnie i moja przyjaciolke do fryzjerki to sie bujniemy albo przed swietami albo po.

Chyba zaraz sobie ugotuje biala kielbase... Tylko nie ma swiezej bulki. Hmm. No ale jesc mi sie chce. A moze kuraka odgrzeje jeszcze :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wrocilem z silowni, ladny dzien, potem chyba pojde na ulice pograc w karty z chlopakami ;) ja ze wzgledu na leki abstynent :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc kochani!

Ja mam maly nawrot ;/ Od piatku jade na lexotanie..

Brrr .. strasznie sie boje..

Na szczescie dzis ostatni dzien zajec na uczleni i mam wolnee...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a ja przywiozlam mojà dziecinkè kochanà :D wlasnie razem zalegamy w wyrku :D dobrze jest jak mam najblizszych kolo siebie i w komplecie.Jestem zmèczona trochè,ale to nic w porownaniu do szczèscia ktore czujè :mrgreen:magdalenabmw, kupuj chatè i siè nie zastanawiaj.Wykonczyc mozesz w trakcie mieszkania.

pozdrawiam wszystkich mocniutko :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja dziś miałam małe kłopoty... Mam nadzieję, że wszystko sie jakoś ułoży. Trochę się boję, ale jakoś dam radę, żeby się temu nie poddać. Musi być dobrze! :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Głowa mnie boli :?:(:-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Głowa mnie boli :?:(:-|

 

Mnie też :? Albo przez ten wiatr albo przez dość męczący dzień

 

Musiałam się dzisiaj trochę olatać, nie miałam gdzie wypić obowiązkowej kawy o 10.00 więc o 12.00 byłam już nieprzytomna.

Zrobiłam zupę brokułową, naleśniki z jabłkami a teraz patrze jednym okiem na zagubionych a drugim w kompa ;)

Jutro kolejny dośc trudny dzień,tzn męczący fizycznie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Madzia, puszekokruszek mnie też boli głowa. :(

Od pogody (parno u mnie strasznie), z emocji i zmęczenia, no i od okresu. :evil:

 

Na psychoterapii było ciężko, najpierw rozmawiałyśmy sobie swobodnie i było nawet dość sympatycznie, spokojnie, aż tu nagle jedna niewinna uwaga psychoterapeutki (właściwie stwierdzenie faktu, bez żadnej oceny mnie), a ja się posypałam, jaka to ja beznadziejna jestem, nieudacznik i w ogóle, i same najgorsze rzeczy. :roll:

Na uczelnię w końcu nie poszłam, bo byłam roztrzęsiona po terapii, jutro pójdę. :roll:

Byłam u neurologa, powiedział, że mam "książkową" migrenę, zapisał Amizepin i kazał zrobić tomografię głowy, bo nigdy nie miałam. :? A, powiedział jeszcze, że ma teraz mnóstwo pacjentów właśnie z silnymi bólami głowy, i że to w dużej mierze od przesilenia. Faktycznie, kolejka do niego była ogromna. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A, powiedział jeszcze, że ma teraz mnóstwo pacjentów właśnie z silnymi bólami głowy, i że to w dużej mierze od przesilenia. Faktycznie, kolejka do niego była ogromna. :roll:

 

Pocieszyłaś mnie troszkę, dzięki. Ja na razie wstrzymam się z lekarzem, bo te bóle powinny przejść niedługo jak wraz z pogodą moja nerwica się ustabilizuje, że tak powiem. Czyli jak co roku około maja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No trzymaj się Madziu, damy radę! Jak powiedziałam lekarzowi, że z silnymi bólami głowy przychodzę to aż się roześmiał, powiedział, że ostatnio to właśnie wszyscy pacjenci do niego z tym problemem przychodzą, i koszmarnie się czują. :roll:

To przez zawirowania pogody, trzeba to przetrwać...

Tak się zastanawiam czy wykupić ten Amizepin, to lek przeciwpadaczkowy. :?:shock: No ale jak czytałam to właśnie skuteczny na migreny. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Joasiu- a czy jeśli ja większość dnia spędzam w domu to pogoda też ma na mnie wpływ???

Co do leków na padaczkę- na początku nerwicy też je jadłam i nic złego mi od nich nie było, więc możesz spróbować ;) Skoro lekarz przepisał...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Joasiu- a czy jeśli ja większość dnia spędzam w domu to pogoda też ma na mnie wpływ???

 

Zdecydowanie tak, zmiany pogody odczuwamy niezależnie od tego, czy jesteśmy na dworze czy w domu. :roll: Madzia, powinnaś więcej przebywać na dworze, gdyż możesz być też po prostu niedotleniona, a to nasila bóle głowy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiem o tym Joasiu, wiem :( Ale nawet nie mam z kim wyjść, a sama nie mam gdzie- ani parku, ani jeziora blisko domu... Mam jeden staw, ale niezbyt bezpiecznie jest tam samej chodzić bo dużo młodzieży wiadomo jakiej tam się kręci... Więc tak naprawdę na co dzień to tylko wychodzę do sklepu po zakupy w dzień i wieczorem jeżdżę do marketu, czasem gdzieś pojadę z chłopakiem jak wcześniej wróci z pracy- tak jak wczoraj byliśmy nad Zalewem daleko od domu. Ewentualnie na rower czasem wyjdę ale rzadko bo nie ma gdzie jezdzić. I w zasadzie takie dłuższe spacery itp przebywanie na powietrzu zaliczam tylko w niedzielę, jak mój chłopak ma wolne i możemy gdzieś pojechać. :-|

Dziwne to jest, bo kiedyś w domu tylko spałam i wiecznie byłam zabiegana. Ale chyba takie spokojniejsze życie bardziej lubię, mniej stresów itd

Dlatego zastanawiałam się czy jak siedzę w domu to pogoda ma na mnie wpływ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wypowiedz skasowana, autor zbanowany,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Wiem o tym Joasiu, wiem :( Ale nawet nie mam z kim wyjść, a sama nie mam gdzie- ani parku, ani jeziora blisko domu... Mam jeden staw, ale niezbyt bezpiecznie jest tam samej chodzić bo dużo młodzieży wiadomo jakiej tam się kręci... Więc tak naprawdę na co dzień to tylko wychodzę do sklepu po zakupy w dzień i wieczorem jeżdżę do marketu, czasem gdzieś pojadę z chłopakiem jak wcześniej wróci z pracy- tak jak wczoraj byliśmy nad Zalewem daleko od domu. Ewentualnie na rower czasem wyjdę ale rzadko bo nie ma gdzie jezdzić. I w zasadzie takie dłuższe spacery itp przebywanie na powietrzu zaliczam tylko w niedzielę, jak mój chłopak ma wolne i możemy gdzieś pojechać. :-|

Dziwne to jest, bo kiedyś w domu tylko spałam i wiecznie byłam zabiegana. Ale chyba takie spokojniejsze życie bardziej lubię, mniej stresów itd

Dlatego zastanawiałam się czy jak siedzę w domu to pogoda ma na mnie wpływ.

 

To faktycznie kiepsko. :roll: Może chociaż codzienny spacerek po mieście... Dotlenienie się, umiarkowany wysiłek fizyczny są przy bólach głowy bardzo wskazane. No a jeśli się dużo przebywa w domu to dobrze jest chociaż na bieżąco wietrzyć pomieszczenia, to też trochę pomaga.

 

Ja jutro znowu do Wawy, na uczelnię. :roll: Nie chce mi się, zmęczona jestem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dziękuję Esprit, Ty na mnie też możesz zawsze polegać, w razie problemów wal do mnie :tel2:

Mam nadzieję, że będę mieć kiedyś okazję aby Ci się odwdzięczyć.

A z tym 'nie znam siebie' to masz rację, nikt z nas tak naprawdę siebie nie zna. I to jest bardzo ciekawe zagadnienie :silence:

 

No nic, trzeba by chyba ruszyć tyłek. Posprzątałam dziś łazienkę i czas chyba wziąć się za gotowanie- jadę na święta do rodziny chłopaka i chcę jakieś żarcie zrobić i zabrać ze sobą, jak to mówi moja mama- ''bo wypada'' :mhm:

 

Joasia- wietrzę, wietrzę... Od rana do nocy. A chodzić to tu naprawdę nie ma gdzie :-| Takie sobie miejsce wybrałam to mam... Na własne życzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nowe emotki wam dali i wszyscy szpanuja widze :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×