Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 13.01.2026 o 18:29, Maat napisał(a):

IMG_20260113_150316.jpg

IMG_20260113_150318.jpg

IMG_20260113_150320.jpg

IMG_20260113_150323.jpg

IMG_20260113_150327.jpg

IMG_20260113_152924.jpg

IMG_20260113_152940.jpg

IMG_20260113_152945.jpg

 

Piękne zdjęcia, dopiero zobaczyłam. 

Idealne na konkurs zimowy. W sumie powinien być konkurs i zimowych zdjęć i świątecznych. Śnieżne obrazki są najpiękniejsze. A te zdjęcia coś w sobie mają wyjątkowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

 

Piękne zdjęcia, dopiero zobaczyłam. 

Idealne na konkurs zimowy. W sumie powinien być konkurs i zimowych zdjęć i świątecznych. Śnieżne obrazki są najpiękniejsze. A te zdjęcia coś w sobie mają wyjątkowego.

@Dryagan to o czym ci wspominałam 😛 Warto to rozważyć. 

Edytowane przez Nesia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

 

Piękne zdjęcia, dopiero zobaczyłam. 

Idealne na konkurs zimowy. W sumie powinien być konkurs i zimowych zdjęć i świątecznych. Śnieżne obrazki są najpiękniejsze. A te zdjęcia coś w sobie mają wyjątkowego.

💚

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam na długim spacerze (3h). Przeszłam połowę miasta. Tu apteka, potem galeria - sinsay (super rzeczy i to na promocji, spodnie dresowe, skarpetki, balsam, błyszczyki, sztuczne kwiaty -piękne! wielka świeca zapachowa, piękny zapach wanilii i bergamoty, torba za 4 zł!!!! taka zapinana, większa z ślicznym nadrukiem, błękitna - potem, albo jutro strzelę fotkę, bo zajebista no i za tą cenę, no hit, drewniana ozdoba w kształcie motyla. Dziś przyszedł mi e-papieros (cyknę fotę jak się załaduje). Wgl nawet nie wiedziałam, że ten e- papieros przyjdzie mi z Francji xD cute. No i byłąm po akumulator, bo nie dali. Kupiłam też dwa liquidy - smak tytoniowy i miętowy. Ten co teraz mam też jest tytoniowy, ale chyba z dodatkiem orzechowym, tak mi się wydaje, albo czegoś podobnego - no świetny. Mega cieszę się z dzisiejszego dnia. Po powrocie byłam jak po jakiejś amfie. Zwiększyłam fluanxol do 2,5mg, żeby mi dodało to powera, no i chyba działa 😜 kupiłam też krem liftingujący i serum w aptece 🙂 No i chyba tyle z dzisiejszego dnia. Jeszcze nic nie jadłam, bo od wczoraj biorę zastrzyk mounjaro, który właśnie w dawce 5mg zaczyna działać, wcześniej dawka 2,5 mg to tylko byłą adaptacja. Także lek działa. Brzuch jakby pełny, bo lek spowalnia trawienie i zmniejsza apetyt na maksa. Także jestem dobrej myśli. Zdrowe odżywianie + spacery i chudniemy 🙂  po tym zasranym licie. No nic. Działam.

 

Rano czułam sie źle, ale pogadałam z mamą, potem z tatą i dziś jest spoko 🙂 

 

PS. ten pan ze sklepu z e-papierosami był mega miły, elokwentny i wszystko mi wytłumaczył. Mogłam u niego zapalić. Wyglądał jak poeta. Dłuższe włosy. Aura ekscentryka,  taka mega przyjemna. No nic. Zapadł mi w pamięc 😉 a na kanapie siedziały dwie dziewczyny w stylu mangi, hehe ❤️ 

 

No fajny dzień. Wartują takie spacerki i wyjścia.

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stawiam czoła, kolejny dzień osobom i sytuacjom w pracy, które mnie paraliżują, triggerują i wprowadzają w derealizacje. Nie wiedziałem, że praca z ptsd jest tak ciężką robotą. Ciekawe ile jeszcze dam radę. Jestem z siebie, po cichu dumny, że walczę, że staram się wyjść z tego syfu i przełamuje fobie społeczną 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, brum.brum napisał(a):

Stawiam czoła, kolejny dzień osobom i sytuacjom w pracy, które mnie paraliżują, triggerują i wprowadzają w derealizacje. Nie wiedziałem, że praca z ptsd jest tak ciężką robotą. Ciekawe ile jeszcze dam radę. Jestem z siebie, po cichu dumny, że walczę, że staram się wyjść z tego syfu i przełamuje fobie społeczną 

 

No to ja też jestem z Ciebie dumna : ) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, brum.brum napisał(a):

Stawiam czoła, kolejny dzień osobom i sytuacjom w pracy, które mnie paraliżują, triggerują i wprowadzają w derealizacje. Nie wiedziałem, że praca z ptsd jest tak ciężką robotą. Ciekawe ile jeszcze dam radę. Jestem z siebie, po cichu dumny, że walczę, że staram się wyjść z tego syfu i przełamuje fobie społeczną 

super, że się przełamujesz ❤️ życzę sukcesów w tej sferze 🙂 bo wiem coś o tym, choć już nie mam fobii, to czasem mój krytyk wewnętrzny jeszcze się odzywa. Powodzonka! To naprawdę już duży krok. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Dzisiaj piateczek, koncze jakies tam rzeczy w pracy przed weekendem, mam nadzieje, ze nikt mi nie bedzie zawracal zbytnio dupy. Ostatni dzien w moim teamie, w poniedzialek przenosze sie na rok do innego teamu.

Ja zamiast sobie na luzie przy piateczku sie spokojnie opieprzać, mam nawał z calotygodniowego opieprzania / prokrastynacji i jestem na siebie wsciekla.

 A czemu na rok? To jakaś turystyka / zastępstwo?

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

Ja zamiast sobie na luzie przy piateczku sie spokojnie opieprzać, mam nawał z calotygodniowego opieprzania / prokrastynacji i jestem na siebie wsciekla.

kurde, to słabo. Ale ogarniesz szybko 🙂 i z głowy. Ja na szczęście mniej więcej ogarnęłam, ale i tak się obijam, więc wykorzystuje ten czas na jakieś kreatywne/luźne rzeczy. Najgorsza nawałnica była jesienią/grudzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

Ja zamiast sobie na luzie przy piateczku sie spokojnie opieprzać, mam nawał z calotygodniowego opieprzania / prokrastynacji i jestem na siebie wsciekla.

 A czemu na rok? To jakaś turystyka / zastępstwo?

Zastepstwo za kolezanke na macierzynskim.

Myslalam, ze ten tydzien tez bedzie dla mnie super busy, bo nikt nie wie za bardzo co i jak robie wiec myslalam, ze bedzie jakis handover, ale nikt sie wydaje nie przejmowac moim odejsciem wiec ja tez sie relaksuje. Potem pewnie beda do mnie dzwonic i pisac, ale to juz problem z przyszlosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Verinia napisał(a):

kurde, to słabo. Ale ogarniesz szybko 🙂 i z głowy. Ja na szczęście mniej więcej ogarnęłam, ale i tak się obijam, więc wykorzystuje ten czas na jakieś kreatywne/luźne rzeczy. Najgorsza nawałnica była jesienią/grudzień.

No ja właśnie zawsze jak mam za mało, to zaczynam sie rozjeżdżać.:/ i z mało robi sie dużo pod presja czasu. potrzebuje bata, a z kolei bat mnie stresuje. Jakżyć

14 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Zastepstwo za kolezanke na macierzynskim.

Myslalam, ze ten tydzien tez bedzie dla mnie super busy, bo nikt nie wie za bardzo co i jak robie wiec myslalam, ze bedzie jakis handover, ale nikt sie wydaje nie przejmowac moim odejsciem wiec ja tez sie relaksuje. Potem pewnie beda do mnie dzwonic i pisac, ale to juz problem z przyszlosci.

No pewnie. Pomysle o tym jutro to dobre podejscie w pracy (o ile nie jest to jak u mnie patrz wyżej 😝).

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, shadow_no napisał(a):

Sprzątał ^^

Kogoś czy coś? ;) 

 

35 minut temu, shadow_no napisał(a):

A dzisiejszy dzień to mogę podsumować - no nie wyrabiam się z niczyyyymmmm

Same. Ale spoko, robota zrobiona, widzę że mnie w międzyczasie jeszcze bardziej zawalili taskami, ale dziś już mi się nie chce. Przerzucam się zaraz z projektu do pracy na projekt prywatny / hobbystyczny, bo mam kilka rozgrzebanych.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój dzisiejszy dzień w skrócie: praca odhaczona, wracam do domu. Temperatura spada, do tego wiatr daje „dodatkowe minusy”, więc odczuwalnie jest wyraźnie chłodniej niż pokazuje termometr – ale mówię sobie: idę pieszo, niech głowa się przewietrzy. Przynajmniej nie jest ślisko. No i prawie dochodzę pod dom, kiedy mnie olśniło: telefonu nie ma. Został w pracy. Pięknie. Mało rozmawiam, fakt, ale tam mam ważne rzeczy – w tym przejazdówkę. W efekcie zrobiłem klasyczny zwrot: „już prawie w domu” zamieniło się w „a jednak jeszcze raz w drugą stronę”. Nos czerwony, coraz zimniej. Trochę lipa i strata czasu, ale przynajmniej kroków nabiłem. Na szczęście piąteczek, piątunio – więc nawet takie historie wchodzą łagodniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dryagan napisał(a):

Mój dzisiejszy dzień w skrócie: praca odhaczona, wracam do domu. Temperatura spada, do tego wiatr daje „dodatkowe minusy”, więc odczuwalnie jest wyraźnie chłodniej niż pokazuje termometr – ale mówię sobie: idę pieszo, niech głowa się przewietrzy. Przynajmniej nie jest ślisko. No i prawie dochodzę pod dom, kiedy mnie olśniło: telefonu nie ma. Został w pracy. Pięknie. Mało rozmawiam, fakt, ale tam mam ważne rzeczy – w tym przejazdówkę. W efekcie zrobiłem klasyczny zwrot: „już prawie w domu” zamieniło się w „a jednak jeszcze raz w drugą stronę”. Nos czerwony, coraz zimniej. Trochę lipa i strata czasu, ale przynajmniej kroków nabiłem. Na szczęście piąteczek, piątunio – więc nawet takie historie wchodzą łagodniej.

 

 

Widziałeś już klamkę, ale nie dla psa kiełbasa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Dryagan napisał(a):

Mój dzisiejszy dzień w skrócie: praca odhaczona, wracam do domu. Temperatura spada, do tego wiatr daje „dodatkowe minusy”, więc odczuwalnie jest wyraźnie chłodniej niż pokazuje termometr – ale mówię sobie: idę pieszo, niech głowa się przewietrzy. Przynajmniej nie jest ślisko. No i prawie dochodzę pod dom, kiedy mnie olśniło: telefonu nie ma. Został w pracy. Pięknie. Mało rozmawiam, fakt, ale tam mam ważne rzeczy – w tym przejazdówkę. W efekcie zrobiłem klasyczny zwrot: „już prawie w domu” zamieniło się w „a jednak jeszcze raz w drugą stronę”. Nos czerwony, coraz zimniej. Trochę lipa i strata czasu, ale przynajmniej kroków nabiłem. Na szczęście piąteczek, piątunio – więc nawet takie historie wchodzą łagodniej.

o kurczę, to nieźle się nachodziłeś 😜 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dryagan napisał(a):

Mój dzisiejszy dzień w skrócie: praca odhaczona, wracam do domu. Temperatura spada, do tego wiatr daje „dodatkowe minusy”, więc odczuwalnie jest wyraźnie chłodniej niż pokazuje termometr – ale mówię sobie: idę pieszo, niech głowa się przewietrzy. Przynajmniej nie jest ślisko. No i prawie dochodzę pod dom, kiedy mnie olśniło: telefonu nie ma. Został w pracy. Pięknie. Mało rozmawiam, fakt, ale tam mam ważne rzeczy – w tym przejazdówkę. W efekcie zrobiłem klasyczny zwrot: „już prawie w domu” zamieniło się w „a jednak jeszcze raz w drugą stronę”. Nos czerwony, coraz zimniej. Trochę lipa i strata czasu, ale przynajmniej kroków nabiłem. Na szczęście piąteczek, piątunio – więc nawet takie historie wchodzą łagodniej.

O nie, mam nadzieje, ze nie masz jakos bardzo daleko do pracy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×