Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Snejana, mam to samo - poczucie, że nie wiem, kim jestem. W zależności od osób i okoliczności, dostosowuję odpowiednio do nich swój sposób bycia, najczęściej przechwytując jakieś upodobania, zainteresowania, sposób mówienia, styl, w zasadzie to wszystko. I tu się kłania uczucie wewnętrznej pustki. :roll:

Niedawno psychiatra zdiagnozował u mnie borderline, ale też jestem jeszcze w trakcie dodiagnozowania tego czegoś (bo mam też wiele cech osobowości zależnej).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nube, a powiedz, jak dokładnie wygląda takie diagnozowanie? Mnie ostatnio dali jakiś test do wypełnienia i 26 idę na omówienie. Nie wiem z kim i jak i co w ogóle, zapomniałam spytać. A niektore pytania były tak dziwne i ja sama mam tak zmienne podejścia, że jak przypominam sobie niektóre pytania to mam wrażenie, że odpowiedziałam na nie niezgodnie z prawdą, ale miałam odpowiadać zgodnie z pierwszą myślą i tak robiłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Snejana, właścwie to wydało mi się troszkę dziwne, że żadnego testu u mnie nie było. :roll: Psychiatra stwierdził zaburzenia osobowości na podstawie historii choroby od poprzedniego psychiatry i tego, co mu o sobie opowiedziałam. Przy zapewnieniach, że nigdzie indziej nie otrzymam wystarczającej pomocy, dostałam skierowanie na oddział 7F w Krakowie i tyle. Nie wiem, czego się spodziewać po konsultacji tam, którą mam już pojutrze. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nube, hmmm może to zależy od tego z jakim pierwotnie problemem wychodzisz, ja trafiłam z ed, ale po kilku sesjach terapeutycznch postanowili mi dac ten test. Ale on podobno nie diagnozuje nic na 100 % i właśnie potem są dopiero konsultacje z lekarzem o ile się nie myle.

Napisz jak było na konsultacjach, powodzenia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Testy działają na zasadzie zawężenia obszaru rozpatrywanych zaburzeń etc., nigdy nie dadzą 100% pewności i uważam, iż bardziej 'prawdopodobne' co do określenia problemów są właśnie rozmowy - z psychiatrami, terapeutami, psychologami.

Owe "600" pytań przerabiałam toże ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Snejana, dokładnie tak. Wsjo wychodzi w praniu (tj. w rozmowach), testy (pytania i warianty odpowiedzi) są często strasznie wąskie i ograniczające. Coś w stylu: "no, ale ja zachowałabym się gdzieś między 4 a 5, choć ani 4., ani 5. to to nie jest").

 

Między moim teścikiem a doświadczaniem mnie empirycznie była przepaść....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak tu weszlam, bo podobno border to ja. Słysze tylko diagnozy, albo Chad, albo border. wlasicwie to drugie czesciej sie pojawia. Z tymze ja nie mam tendencji do ryzykownych zachowan :/. impulsywna ... raczej w gniewie(ale rzadko). owszem mega kontrolująca i nieufna, wymagająca dążąca do ideału. mialam epizod cięcia się, ale raczej zależy mi na stabilizacji i chciałam wchodzić w związki. owszem czasem sie bałam i boję. Mam obawy przed porzuceniem. raczej jestem ta ze spokojniejszych. no nie wiem. who knows

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak tu weszlam, bo podobno border to ja. Słysze tylko diagnozy, albo Chad, albo border. wlasicwie to drugie czesciej sie pojawia. Z tymze ja nie mam tendencji do ryzykownych zachowan :/. impulsywna ... raczej w gniewie(ale rzadko). owszem mega kontrolująca i nieufna, wymagająca dążąca do ideału. mialam epizod cięcia się, ale raczej zależy mi na stabilizacji i chciałam wchodzić w związki. owszem czasem sie bałam i boję. Mam obawy przed porzuceniem. raczej jestem ta ze spokojniejszych. no nie wiem. who knows

 

przecież nie musisz spełniać wszystkich kryteriów dsm iv żeby dostać tę diagnozę.

 

ja np. nie mam tendencji do ..nie wiem, kompulsywnego seksu. haha, za to sto innych rzeczy robię kompulsywnie :P

 

to tak na marginesie.

 

a tak w ogóle, pochwalę (??????) się : przyjęli mnie na 7 F! Termin -27. sierpnia, ale już wiem, że będę musiała go troszkę przesunąć, bo czeka mnie delikatna sesja poprawkowa. ;)

 

pozdrawiam ;**

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy spotkaliście się z takimi nazwami ("roboczymi?"), jak ciepły i zimny border?

Krótko tłumacząc, ciepły to ten społeczny, mający wielu znajomych, lgnący do towarzystwa, a zimny to przeciwieństwo ciepłego, krótko - taki, którego nikt nie chce znać.

 

Mnie ostatnio ktoś przysrał, że jestem bardzo zimnym borderem. I coś w tym jest, bo ja po prostu ludzi nie lubię (no ... są wyjątki) ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też nie słyszałam nigdy o podobnym podziale. to, że ucieka sie od ludzi może wynikać z bardzo wielu różnych przyczyn, więc nie wydaje mi sie żeby był jakiś jeden sztywny podział. poza tym moim zdaniem to nie jest tak, że "nikt nie chce bordera znać". raczej jest tak, że to border nie chce znać nikogo ;) a i to w zależności od nastroju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zielona miętowa,

 

I tak i nie. Wiesz, ja generalnie nienawidzę ludzi, szybko mi się nudzą, najlepiej żyłbym bez ludzi, a jednocześnie tak mi ich brak.

Po drugie mnie też nikt nie chce znać, bo nie mam nic ciekawego do zainteresowania i wyglądam odpychająco.

Ba, kiedyś poznałem właśnie 2. borderów (dziewczyny) i czułem do nich wielki dystans, tak jakby niekorzystną aurę, która blokowała dostęp do tych ludzi.

 

Mało tego, nikt mnie nigdy nie lubił, czy to w szkole, czy na studiach, czy na podwórku. Bardzo chciałem mieć świadomość przynależności do jakiejś grupy, ale nic to. W żadnej nie zostałem zaakceptowany i na starość (jestem po 30-stce i czuje się bardzo staro) zostałem samotnikiem wołającym o CZŁOWIEKA.

 

Wniosek: aspołeczny zimny border o wzroku psychopaty i seryjnego mordercy, niereformowalny i czekający na śmierć.

 

Dodam, że przy diagnozie borderline mam znak zapytania, tzn. niby border, ale nie border. Ja zresztą sam nie wiem kim ja jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to nie wiem, moze to bardziej kwestia podziału na borderów z rysem osobowości dyssocjalnej i takich którzy tego rysu nie mają. u Goldstein bodajże pisze, że border z cechami osobowości dyssocjalnej to przypadek bardzo źle rokujący.... :roll: ale nie wiem, nie chce siać paniki.

 

-- 26 cze 2012, 20:49 --

 

btw a jak dawno miałeś postawioną tą diagnoze? co jeszcze masz na niej wpisane? w jaki sposób cie diagnozowali, w szpitalu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zielona miętowa,

 

Spoko, nie siejesz paniki. Ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego jak jestem beznadziejnym przypadkiem nie rokującym szansy na poprawę.

 

Psychiatrów i psychoterapeutów zaliczyłem KILKUDZIESIĘCIU. I szpitalnie i ambulatoryjnie.

NIKT mi nie postawił diagnozy Borderline, natomiast były przypuszczenia.

 

W dodatku każdy uważał dosłownie co innego. Reasumując: przypadek wyjątkowo ciężki do sklasyfikowania.

 

Dziękuję za uwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak już jesteśmy przy rokowaniach to moje są pozytywne pod warunkiem długoletniej psychoterapii i farmakoterapii :roll:

przynajmniej tak mi napisali na oddziale w papierach do sądu...

szczerze mówiąc nie wiem czy brać do za dobrą czy złą monetę :bezradny:

wcześniej w opisie testu MMPI miałam napisane że rokowania są złe bo istnieje ryzyko że gdy poczuję się lepiej, porzucę terapię... i to właśnie się stało ale w porozumieniu z terapeutką przecież...

 

jestem beznadziejnym przypadkiem nie rokującym szansy na poprawę.

DddMan, nie obraź się ale to bardzo wygodne stwierdzenie. skoro nie rokujesz szans na poprawę to po co pracować nad sobą...?

Myślę że każdy z nas ma szansę na poprawę... choćby częściową... pod warunkiem że będziemy nad sobą ciężko pracować. Nie ma przypadków beznadziejnych. Są tylko niekompetentni "specjaliści". ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×