Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Nie, powiedziała, że jeszcze ciężko jej stwierdzić :)

Ale tak sobie myślę, ze chcieliby też sprawdzic czy ten lek mi będzie działać na razie na tych 100 mg lamotryginy po 2-3 tygodni, więc za tydzień lub dwa minimalnie.

Ale mi to odpowiada, bo dopiero zaczynam się tutaj "czuć", jeszcze tylko tydzień a nawet dwa to dla mnie za mało, Tak się czuję.

Mialam fajną refleksję ostatnio, że wystarczy cierpliwości i samozaparcia i nic nie trwa wiecznie przecież.

 

Carica, a Ty jak byłaś tym ostatnim razem to ile czasu? :) A byłaś tam w manii czy depresji? (To juz pytanie tak z ciekawości)

f60.3

bezlekowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak sobie radzicie z autoagresją, to znaczy z wewnętrznym głosem "jesteś gorszy/a"? Miewacie takie myśli? U mnie się one odzywają impulsywnie, nie umiem nad tym zapanować, powstrzymać fali autoagresji. Dwa głosy się we mnie kłócą - jeden mówi, że jestem beznadziejna, a drugi, że wspaniała. Nie umiem znaleźć złotego środka.

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

New-tenuis, ja sobie najzwyczajniej wtedy mówię, że myślę tak o sobie bo jest mi źle. To nie moje myśli. To minie. W tym momencie nie da sie tego zmienić.

I staram się czymś zająć, najczęściej ide biegać, jeśli mogę. Racjonalizuję, to mój sposób. Ucinam w zalążku.

Wychodzi różnie ofc :roll:

 

Jak u Was?

Ja się kontuzjowałam, martwi mnie to bo bieganie to mój najlepszy sposób na rozładowanie napięcia. Ale boli bardzo i myślę że -bez względu na figurę - najbardziej pro-zdrowotnie będzie odpuścić i spróbować o siebie zadbać. Też wyzwanie, ech... :roll:

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Śniło mi się dzisiaj, że terapeutka dała mi kolejne testy związane z zaburzeniami osobowości, a ja miałam pewność, że i tak wiem swoje, po co mi te formularze i to wszystko, skoro ja wiem. A tak naprawdę to nie wiem nic, bo się gubię.

 

Chojrakowa - zadbaj o siebie, zadbaj, bo zrobi się gorsze kuku. Pamiętam kiedy biegałam w pokoju przez 45 minut codziennie (nie chciałam wychodzić z domu), na panelach, w obuwiu sportowym i jeszcze kulałam trochę, ale MUSIAŁAM biec, spalić, co zjadłam itd... Chore myślenie. Może spróbowałabyś coś lżejszego na razie typu joga?

 

New-Tenuis - często wtedy uciekam w sen, chowam się pod koc i staram zapomnieć. Przeważnie jak się budzę, to te emocje powoli odpuszczają. Do tego pomaga rozmowa racjonalna z kimś bliskim. Taka, kiedy wyrażasz dokładnie to, co chodzi Ci po głowie, to co czujesz tak naprawdę. Wyrzucasz, wyrzucasz, wyrzucasz z siebie i potem jest ulga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

New-Tenuis - często wtedy uciekam w sen, chowam się pod koc i staram zapomnieć. Przeważnie jak się budzę, to te emocje powoli odpuszczają. Do tego pomaga rozmowa racjonalna z kimś bliskim. Taka, kiedy wyrażasz dokładnie to, co chodzi Ci po głowie, to co czujesz tak naprawdę. Wyrzucasz, wyrzucasz, wyrzucasz z siebie i potem jest ulga.

 

:3

f60.3

bezlekowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomaga, u mnie Ketrel zdziałał cuda. Mnie nie chodziło o autoagresję doraźną (że teraz się źle czuję i muszę szybko sobie z tym stanem poradzić), ale ogólną, taką, która tkwi we mnie cały czas, nawet, gdy jest mi względnie dobrze. Przeświadczenie o sobie, które, wbrew pozorom, jest stabilne - złe, nieadekwatne. To znaczy, chodzę na terapię i biorę leki, ale wciąż nie mogę tego wyplenić, jakby było integralną częścią mnie. Spotkałam się kiedyś z przemyśleniem, że aby naprawdę siebie pokochać, trzeba zdać sobie sprawę z własnych wad. Więc może to "złe myślenie" o sobie jest potrzebne, ale w odpowiednich proporcjach. U mnie nabrzmiało i czasem eksploduje, wtedy się rozsypuję.

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się wypisałam ze szpitala na żądanie.

 

Wypisalam się, ponieważ robili problemy z przepustką, że musi być pod opieką, więc ja się wkurzyłam, znaczy popłakałam srogo i poszłam do psychiatry i ona na to, że jak w takim jestem stanie teraz to powie mi czy W OGÓLE będę miała przpeustkę w NIEDZIELĘ rano.... Więc ja na to, że wypisuję się na żądanie. I teraz najlepsze, pogadała jeszcze raz z ordynator i tak na prawdę ulegli po szantażem, bo wrociła że okej, mam przepustkę bez opieki na 100% :D Ale i tak się wypisałam, mam dosyć tej niepewności na okrągło i czyjejś łaski. Jak nawet nie jestem w stanie skontrolować tego czy wgl wyjdę stamtąd? Bo stwierdzą nagle, że sobie zagrażam (co z tego ze to MOJE życie, a nie ich) i mnie zamkną przymusowo....

 

Spałam od 16 do 18, potem od 18 do 18.50 u cioci, przejazd ood domu i koło 19.15 znowu kima do 21, taki uspokajacz mi strzelili.

A na uspokajacz się zgodziłam, chociaż czułam się spokojna, żeby im było lepiej przetrawić to.

 

No przyznaję, że to było pod impulsem, ale nie żałuję.

 

I nie mam ochoty się ciąć 8)

 

Ogólnie parę osttnich dni było strasznych, co chwilę płakałam, wrezzcie widocznie zeszło to SSRI, dwa dni temu płakałam tak, jak ostatnio 3 miesiące temu ponad grubo.

Ale teraz czuję się szczęśliwa i pełna nadziei :D

 

Bo jest szansa na chłopa na poważnie 8)

f60.3

bezlekowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naemo, dobre pytanie, też się ostatnio zastanawiałam

 

New-tenuis pod jakim względem Ketrel cuda zdziałał? Ja brałam go chwilę, ale ze względu na apetyt jaki miałam po nim mi go odstawili, a że akurat miałam mega combo lekowe to noe potrafię nawet sprecyzować jak działał - prócz tego, że zamulająco dość. Słyszałam o p depresyjnym działaniu prawda to?

Wiem o czym mówisz w tym poście, też to mam. Mowie na to misja-autodestrukcja, taka zakorzeniona nienawiść do swojego ja (w dodatku ono samo zupełnie niestabilne, mrzonka taka). Uniemożliwia mi jeść zdrowo, przestawać ćwiczyć kiedy mam kontuzję, zostawić kogoś kto mnie krzywdzi i wiele wiele innych. Wolę o niej nie pamiętać na codzien, ale jest. Niezmiennie.

 

Biegać się nie da. Kolano kaput, w pracy je dobiłam. Byłam na basenie. Słabo, czuję się gruba.

Ale ostatnio lapie dobre dni (DNI!! Olaboga :roll: ), chociaż wydaje mi się, że ma to scisly związek z K i tym że on tez ma dobre. I automatycznie mnie chce. Niestety, chyba się kończą.

 

Potrzebuję biegać. Drażni mnie to moje ciało niesamowicie bardzo w chvj....

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszkałam teraz ponad tydzień w pokoju z borderka, nawet się dogadywalysmy, wiadomo raz lepiej raz gorzej, ale ogólnie było okej! Jak dzisiaj wyszłam to poprosiła mnie o wrzucenie listu do skrzynki... Niesamowite, ze tak mi zaufala, co jem zresztą powiedziałam, a ona na to "no Nie?". To był list do aresztu śledczego, bo jej mąż jest w więzieniu.

Jeśli o nią chodziło, to żeby żyć z nią w zgodzie nie można się było od razu wkurzac na momentami jakieś niemiłe odzywki z jej strony, tylko zignorować (a ja sie lubię czepiac o takie rzeczy) i nie pokazywać, ze sie ja chce poznać, albo po prostu, jak rozmawiałyśmy tio tylko z jej inicjatywy, jak miała humor, bo od razu włączała mechanizmy obronne.

Też myślę ze nas zbliżyła sytuacja jak sjd wkurzalysmy na to samo :D Tzn, na tego samego krzyczalysmy chłopaka. Ona rzuciła w niego łyżką, a ja poszlam po pielęgniarkę i dostał zakaz wchodzenia do naszego pokoju, bo inaczej pasy :twisted:

 

Też dziewczyna, z którą się trzymałam, w moim wieku była mniej wiecej, ma podejrzenie tego typu impulsywnego i w wielu kwestiach się tak rozumialysmy, ze prawie bez słów. I tylko raz się trochę poklocilysmy! :D

We wtorek jadę odebrać dowód i wypis to ją odwiedzam.

I też jeden typ jest mi tam winien delicje za czekoladę :>

f60.3

bezlekowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, ja potrzebuję być zmulona, bo naturalnie jestem tak spięta, że mnie to paraliżuje. Na mój apetyt nie działa - Ketrel nie zwiększył go, wręcz schudłam. Ale biorę małą dawkę.

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×